Z tego , co pisze bruu Łatek poczuł się jak u siebie, ma swoje terytorium i niekoniecznie musi wszystkich lubić. Nareszcie może wyrażać swój charakter , a nie wisieć na łańcuchu i bać się wszystkiego, co się rusza. Z tego, co widziałąm - nie tak w sumie dawno, to nawet kury robiły go w bambuko i wyjadały żarcie z garnka. Brawo Łatek! Szkoda tylko,że Łatek wojuje z takim samym bidakiem jak i on (chociaż u bruu to nie takie znowu bidaki).