Jump to content
Dogomania

Blackberry

Members
  • Posts

    55
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Blackberry

  1. Matko, co za paranoja :shake: Psudohodowca stwierdził na odległość wadę serca u psa, który wypróżniał się z glistami i miał napęczniały brzuszek...
  2. I myślisz ze co ten "pan" z nim zrobi?
  3. Dziewczynka chciała być modna i zaszpanować przed kolegami, że ma modnego beagle'a, ale przecież on miał taki wstętny duży brzuch. Jeszcze by powiedzieli, że to nie rasowiec! Och! Jesteś wstrętna dziewczyno. NIGDY nie powinnaś posiadać żadnego zwierzaka. Nigdy. Prawdopodobnie zabiłaś Bafiego, a on pewnie miał tylko robaki, które można było spokojnie wyleczyć. Boję się co będzie jak Twój drugi pies na coś powazniejszego zachoruje. Znów go wymienisz? A moze sprzedaż na Allegro, pisząc że pies uszkodzony, ale posiada jeszcze gwarancję? Ostatnio zauważyłam, ze beagle zaczynają być "na topie" po amstaffach i yorkach... Co widzę ludzi to ze szczeniakami właśnie tej rasy.
  4. Piękny pies! :loveu: Niestety ludzie boją się dobermanów... Kojarzą tą rasę z krwiożerczymi bestiami albo czymś jeszcze gorszym. Na dodatek Wigor jest dorodnym samcem. Ech... Pamiętam, że jako dziecko bardzo zaprzyjaźniłam się z dobkiem, który przybłąkał się do naszego bloku. Ktoś go chyba wyrzucił z samochodu :angryy: Był bardzo grzeczny, dawał się pogłaskać, jednak przy tym niesamowicie smutny i zrezygnowany. Sypiał na wycieraczce na parterze, nawet cm łapki mu z niej nie wystawał. Nie wiem jak on sie tam mieścił :) Przez dobry tydzień dokarmialiśmy go z mieszkańcami, choć większość obchodziła go szerokim łukiem. W między czasie zżył się z panem parkingowym i pamiętam jak przesiadywał przy jego budce. Chyba go wziął do domu, bo pewnego dnia piesek zniknął. Przynajmniej taką wersję mi przedstawili rodzice i mam nadzieję, że jest prawdziwa. Obyś i Ty Wigorku znalazł takiego pana! :)
  5. Witam wszystkich! :) Piszę, ponieważ o ile o skręcie żołądka u psa jest napisane naprawdę dużo to nigdzie nie mogę znaleźć informacji o skręcie jelit. Jakie są jego objawy, przyczyny, itp. Wiecie coś na temat tej choroby? Moją suczkę mam od lutego, zawsze chętnie jadła i od razu zjadała całą zawartość miski. Jednak od czasu wizyty u moich rodziców (ok. 3 tyg. temu) zaczęła jeść bardzo niechętnie karmę (tzn. zjada całą porcję, ale nie na raz jak kiedyś, tylko po trochu przez cały dzień). Stwierdziłam, że pewnie ją dokarmiali swoimi "smakołykami" mimo moich zakazów i pies tęskni do smaczniejszych kąsków, ale dzień po powrocie zauważyłam u niej niewielką ilość jasnoczerwonej krwi w kale. Mama przyznała mi się, że dzień wcześniej zjadła kości z kurczaka :/ Poza tym przez kilka dni jadła Purinę Dog Chow zamiast ProPlan, bo za mało jej spakowałam, a w mieście nie mieli lepszej karmy. Weterynarz stwierdził, że to zapalenie jelit na podstawie wywiadu ze mną. Dostała przez dwa dni antybiotyk i lek przeciwkrwotoczny. Krew zniknęła, jednak pies dalej nie zjada całej miski karmy jak kiedyś za jednym zamachem i zauważyłam, że jak się kładzie to jakby postękuje. Poza tym zachowuje się normalnie - biega, zaczepia do zabawy i jest pełna energii. Jak myślicie czy coś jej dalej może dolegać? Pozdrawiam, Jagoda PS. Chciałam jeszcze zapytać czy pies może pić wodę podczas intensywnej zabawy/biegania? Nie raz jak z nią wychodzę trafiam na grupę psiarzy i pana, który nosi ze sobą miskę z wodą dla swojego psa, ale wiadomo jak to w grupie ;) Zwykle moja psina miskę po szaleńczej gonitwie dopada i żłopie wodę jak szalona z innymi :) Staram się jej nie pozwalać na to, ale wtedy reszta właścicieli patrzy na mnie jak na wyrodną pańcię co spragnionemu psu wody nie da:mad: I tak już jestem zła w ich oczach, bo sunia chodzi w kantarku kiedy biega bez smyczy (co żeby straż miejska się nie czepiała), co prawda na maksa rozluźnionym, ale i tak ludzie wiedzą swoje :) Edit: Tutaj jeszcze link do artykułu, który mnie uczulił na picie wody podczas i po wysiłku: [url=http://www.ziz.psy24.pl/art.php?art=1117]Ostre rozszerzenie i skręt żołądka - żywienie psa, chory pies, pielęgnacja psów, choroby odzwierzęce - ZIZ.PSY24.PL[/url] Myślicie, że za bardzo panikuję? :P
  6. Jejku taki miś się z niej teraz zrobił. Kochana!! :)
  7. Nie pisz, że nikt! :) Niemal codziennie do niej zaglądam. Szkoda, że tak długo już domku szuka...
  8. Jak się spisuje klatka? Chudzina już okiełznana? :) Nas Leila ostatnio zastrzeliła. Wracamy z zakupów, a tutaj pies nas w drzwiach wita! :eek: Wyszła z klatki, do tej pory nie mam pojęcia jak. Prawdopodobnie nie zamknęłam drugiego zawiasu przez nieuwagę, jednak nie chodzi już o to. Sednem sprawy jest że nie narozrabiała prawie wcale jak była sama! Przegryzła "tylko" szelki od plecaka (pachniał jej widać mną, bo noszę w nim rzeczy na siłownię) i wyjęła mi trampki z reklamówki ;) Reszta mieszkania jednak była w nienaruszonym stanie. To naprawdę ogromy postęp przy tym co wcześniej wyprawiała :) Dało mi to nadzieję, że może za 3-4 miesiące przestanie się bać i będzie można ją zostawiać bez zamykania w klatce. Kenii na pewno tez się uda! Trzeba dać jej tylko czas. Życzę Wam powodzenia :)
  9. Czarna, oczka jakby bordowe, lekko demoniczne (:cool3::cool3::cool3:), a przy tym łagodny wyraz pyszczka. Uwielbiam pieski o takiej urodzie :)
  10. Korzysta, ale dziś przyszła nowa ;) Karolina mi dała znać, że jest inna psina w potrzebie. Jest do odebrania :)
  11. Dziękuję za odpowiedzi :)
  12. Hmm kurcze metoda wydaje się naprawdę super. U naszej Leili dziś weterynarz rozpoznał nużycę. Dwa miesiące temu ją zaadoptowaliśmy (ma nawet [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f85/black-white-nie-maja-roku-fajne-suczki-maja-domy-130737/"]wątek[/URL] na Dogo :D) i podejrzewam, że przez stres ją to paskudztwo zaatakowało. Na początku miała straszny łupież, a od dwóch tygodni zaczęła się bardziej intensywnie drapać i pojawiły się jej dwie łysinki na łokciu. Podejrzewałam u niej cheletiellę, ale wolałam się nie opierać na moich pseudo domysłach ;) Zeskrobina wyjaśniła wszytko. Wet się śmiał, że z ciepłem pacjenci z samymi problemami dermatologicznymi do niego przychodzą. Leila dostała Stronghold na skórę i obróżkę Preventic. Za dwa tygodnie mamy się zgłosić na kontrolę. Mam nadzieję, że pomoże, jeśli nie - biorę się za terapię boraksem :) Co prawda nie lubi kąpieli i nie ma choroby az tak rozległej, ale nie ma co ryzykować. Pomogło Atosowi to jej tym bardziej :) PS. Chciałam jeszcze zapytać o przenoszenie się nużycy między psami: Czy jest możliwe aby jeden zaraził się od drugiego np podczas zabawy? każde źródło podaje inaczej... Chcę zabrać sunię do rodzinnego miasta, ale boję się że zarazi nużeńcem moją 14-letnią jamniczkę z którą będzie mieszkać przez dwa dni. Mam się czego obawiać?
  13. Jaka ona jest ładniutka! :loveu:
  14. Świetnie!!! :multi: Oby się udało :) EDIT: Hmm jakoś dziwnie post mi wskoczył, miał być pod wiadomością Malawaszki ;)
  15. Mosii dawała mi tutaj rady w sprawie mojej demolującej damy :) Fiu! Całe szczęście, że wraz z klatką cały problem poszedł w niepamięć. W ogóle Leila zrobiła straszne postępy. Przestała już panicznie bać się dużych psów, wczoraj jednak się nią zainteresował potężny bokser. Na szczęście był bardzo dobrze ułożony z rosądnym właścicielem i dał jej świetną lekcję psiego wychowana oraz pokazał, że nawet wielkoludy niestaszne :) Jak z początku kuliła ogon i uciakała od niego, tak po 10 min zaczeła go sama zaczepiać i bawić się. Na gonitwach i turalaniu zeszło im z dobra godzinkę :D To jednak nie wszystko ze zmian na dobre ;) Psinka przestała się nam załatwiać w domu i stała się niezwykle posłuszna, wystarczy słowo "nie" i natychmiast przestaje robić to co nam sie nie podoba :) Jest naprawdę niezmiernie wdzięczna i kochana. Zrobiliśmy jej także zdjęcie RTG przy okazji szczepienia na wścielkiznę żeby się dowiedzieć co jej w tych bioderkach siedzi. Wet stwierdził lekką dysplazję, jednak to nie od tego tak stawia krzywo łapki. Prawdopodobnie miała kiedyć zwichnięte kolano i nikt jej tego porządnie nie nastawił. Na szczęcie nie będzie to raczej rzutować na jej życie :) Zobaczcie jaka z niej modelka! :cool3:: [IMG]http://img410.imageshack.us/img410/5891/zdjcie1131.jpg[/IMG] A co słychać u jej koleżanki Orty? :)
  16. No to świetnie! :D Dzięki :) :)
  17. Znacie może doktora Seydou Zan Diarra? Właśnie do niego się raczej wybierzemy, bo jego gabinet mamy przecznicę dalej i w sumie nie ma po co tłuc się autobusami z psiną jeśli ten okaże się dobry, jednak nigdzie nie mogę znaleźć wiarygodnych opinii o tym gabinecie. To adres jego strony internetowej: [URL="http://www.diarra.pl/index.php"]Przychodnia weterynaryjna HELP - Kraków - lecznica weterynarz[/URL]
  18. Wszystko ok, jutro jedziemy na szczepienie przeciwko chorobom zakaźnym ;)
  19. [quote name='malawaszka']a jak się zachowuje w klatce? spokojna?[/quote] Tak, co prawda jak zamykamy drzwi słychać, że piszczy, ale jak wracamy leży spokojnie. Karmimy ją tam, wchodzi sama i gryzie kość - chyba lubi to miejsce ;)
  20. Oj nie nie. Nie tylko czarne, te same krawaciki skarpetki i ryjki :) Jest bardzo fajnie, nareszcie się nie denerwujemy, że jak wrócimy zastaniemy wszytko zdemolowane, a to przekłada się na nasze relacje z pieskiem ;) Jeszcze raz bardzo dziękuję Angelice za zorganizowanie nam klatki i Amidze za jej udostępnienie! Dwa dni temu Leila znalazła sobie nawet psią koleżankę, która co prawda jest wielkości jej głowy i wygląda jak biegający mop, ale od czegoś trzeba zacząć ;) Na większe psy szczeka, ale widać że już coraz mniej się nimi przejmuje. Będzie dobrze :)
  21. Śliczna Orta :) Spójrzcie, znalazłam rodzeństwo Leili z Olkusza: [URL="http://ktoz.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?479141"]Do Oddania - Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami[/URL] nr 213 i 248 - bliźniaki normalnie. Ten pierwszy tak strasznie wychudzony :( Oby znalazły domki, może nie mają takich niszczycielskich zapędów jak siostra ;)
  22. Klatka zdaje egzamin. Czy mogę Leilę w niej zostawić na ok 4godziny bez wody? Nie chciałabym żeby tyle czasu siedziała na mokrym posłaniu, bo lubi wylewać.
  23. Zostawiłam jej takie kości ze ścięgien, bardzo je lubi. Zastawiam się właśnie czy jest sens teraz próbować klatki skoro smycz pomaga, choć z drugiej strony ona codziennie mnie czymś zaskakuje (ostatnio najczęściej niemiło) i nie wiem czy któregoś dnia nie zastane rozdrapanej kanapy i pogryzionych kabli od internetu i tv, które obok niej biegną. Lepiej chuchać na zimne :) Dziękuję Wam za rady i wsparcie, bo naprawdę było blisko. W sumie dalej jest, ale liczę, że się psina uspokoi z czasem i zrehabilituje. Wczoraj takich nadziei nie miałam :P
  24. UWAGA! Jest poprawa, choć nie - to źle powiedziane. Zadziałał po prostu sposób ze smyczą ;) Przypięłam zołzę do kanapy i zostawiłam jej taka długość smyczy żeby się tylko mogła swobodnie na niej położyć. Przed powrotem do domu miałam wielkie obawy, czy nie przegryzie smyczy, ale udało się. Leila była tak samo uwiązana, jak przed moim wyjściem. Jedynie wodę z miski wylała, ale to już szczegół przy tym co wcześniej wyprawiała. [quote name='malawaszka']a odebrałaś tą klatkę? missieek wczoraj znalazła w Krakowie do pozyczenia[/quote] Dziś po nią jadę o 20stej. [B]Ewelina.w38[/B] Leila niestety sobie żadnej takiej kryjówki nie upodobała. Najbardziej chyba lubi kanapę, bo tam ucieka jak się na nią krzyknie ;) Mamy taki fajny zakątek pod schodami, ale tam jest kaloryfer i nie chcę za bardzo jej przekonywać tego miejsca, bo chodzi już z wywieszonym jezykiem po mieszkaniu.
×
×
  • Create New...