-
Posts
875 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lorien:)
-
Ja, martik, gloria i jedna dziewczyna z owp pojechalysmy dzisiaj o 5 00 do Lali. Akcja i tak przebiegala sprawnie, kazdy wykonywal przydzielona funkcje. Lala jest napewno na dzialce gdyz w ostatniej chwili Martik pilnujaca budki, w ktorej moze znajdowac sie wlasciciel, zorientowala sie, ze jest i szybko wycofalysmy sie z terenu. Dziad wylecial ale zdazylysmy mu zwiac. On juz robi to na zlosc, temperatura na minusie a ten psychol spi i pilnuje psa. MArtik kontaktuje sie dzisiaj popoludniu z byla prezes animals i szefowa jednej kliniki.
-
[quote name='joanika']O pełnoletność pytałam dlatego, bo wiesz jak to jest ... ryby i dzieci głosu nie mają, dziwi mnie czemu animalsi tak to rozegrali [/quote] Tak, czyli prawie 18letnia osoba to dziecko. Dziekuje Ci bardzo. Artykul o Lali przeczytalo wiele Bydgoszczan, ale to wlasnie JA - "to dziecko" zalozylam watek na dogo i to wlasnie ja dzien po dniu zalatwiam rozne sprawy zwiazane z lala lacznie z narazaniem wlasnego zycia i zdrowia wchodzac na teren, gdzie znajduje sie Lala. Chcialam zauwazyc, ze zaoferowalas swoja pomoc na dzisiaj i to wlasnie Ty zachowalas sie nieodpowiedzialnie, JAK DZIECKO. Bo to nie ja karze jechac po siebie na drugi koniec miasta o 4 00 rano, wylaczam telefon i wystawiam ludzi do wiatru.Twoje dzisiejsze zachowanie nie ma dla Ciebie zadnego wytlumaczenia, jakim zapewne zaszczycisz nas niebawem. Tyle mam do powiedzenia w tej kwestii:p I nie ma sie tu co dziwic w postepowaniach animalsow tylko trzeba sie wlaczyc i zaczac dzialac bo samo stukanie w klawiaturke nie ocali Lali.
-
Policja nic nie mogla zrobic bo na samo wejscie na teren pod nieobecnosc wlasciciela potrzebny jest im nakaz od naczelnika, ktorego nie posiadali. PRzyjechalo trzech policjantow, dzisiaj w nocy maja dzwonic do martik, moze uda im sie uzyskac ten nakaz od naczelnika, byli dosc chetni do wspolpracy. Poradzili nam, ze mamy wejsc na droge administracyjna, musimy zlozyc pismo do prezydenta, ktore umozliwi opcje natychmiastowego odbioru psa przez sluzby policyjne. MArtik ma znajoma, ktora pracuje w urzedzie miasta, wiec mamy jakies ulatwienie. Czy ktos sie moze orientuje jak sporzadzic takie pismo? Nie bardzi sie w tym orientujemy..:roll:
-
Animalsi chca to zrobic w obstawie policji. Ale cos nie moga sie zorganizowac.. Rozumiem, ze odpowiadaja na wiele wezwan. No ale jak juz sie bierze za cos to nie powinno sie pozostawiac sprawy samej sobie.:roll: My potrzebowalysmy obstawy wczoraj wieczorem i dzisiaj o 5 00 rano kiedy dzialalysmy na wlasna reke...:roll:
-
Pisze otwarcie. Wczoraj o godz 18 ok 2 godzin czailysmy sie na sunie.. wlasciciela nie bylo, za to sasiedzi utrudnili sprawe,mysleli zapewne, ze jestesmy zlodziajami i w sumie w trosce o swoje dzialki, krecili sie, psy wypuszczali, sprawdzali nas etc. akcja byla niemozliwa. Bylo ciemno, oswietlenia na dzialkach brak. towarzystwo "wykruszylo sie". dzisiaj o godz 5 00 rano wraz z martik pojechalysmy ponownie do suni.bylysmy juz na terenie kiedy uslyszalysmy, ze koles chrapie........ niefartem okazalo sie, ze jest. dwie dziewczyny - nierozsadnym by bylo zostac i wykonac to co "mialysmy uczynic". Poki nie znajdziemy faceta do tej interwencji, nie zrobimy tak naprawde NIC. Chcemy mimo wszystko zorganizowac sie i zrobic kolejne podejscie na dniach, tym razem rowniez w obecnosci mezczyzny. Juz teraz jest zbytnie bezpiecznie..
-
Szczerze? Ja sama do konca nie rozumiem dlaczego wszscy sie wycofali. Tlumaczenia byly dosc nieskladne.. Ogolnie to tez nikt sie nie spodziewal, ze zastana go na dzialce.Policjant nawalil. Wydaje mi sie, ze dlatego bo nie bylo pisemnego nakazu odbioru zwierzecia to dla niego nie bylo sprawy. Dzisiaj nie mialam mozliwosci zadzwonic do Animalsow. Jak czegokolwiek sie jutro dowiem to dam znac na watku. Jutro tez jade do psa.. ~Lorien: )~
-
[quote name='ick']A na czym ona tam lezy.Moze zabieszcie jakis dywanik,wycieraczke,..itp. Takie mrozy na tym betonie .........[/quote] posty strasznie skacza:shake: Zapewne na niczym.. Tez o tym myslalam, ale moze jesli wlasciciel zobaczy, ze ktos sie sunią zajmuje to sie wkurzy i zrobi cos z psem.. Staram sie przewidziec zachowanie osoby z zoltymi papierami..:evil_lol:
-
[quote name='ick']A jak dlugo juz ona glodna? A na czym ona tam lezy.Teraz snieg pada. :-( I jak dlugo jeszcze.........[/quote] Ona juz tam jest kilka lat ponoc...:-(:angryy: Od poniedzialku juz glodna nie bedzie, jest to calkiem niedaleko mnie i mam zamiar regularnie sunie podkarmiac ale troche sie obawiam, ze natkne sie na jej wlasciciela..
-
Nic sie nie orientuje w sprawie tego onka i tego domku. Problem polega na tym, ze nie mozemy jej wyciagnac tak po prostu czyli w sumie wykrasc:roll: bo wtedy wlascicielowi ujdzie to na sucho bo sprawy nie bedzie.. Jednak gdzies czytalam, ze policja lub Inspektor OTOz-u moze zglosic apel do prezydenta i wtedy pies do procesu moze zostac przeniesiony do schrosniska badz DT. Jednak jesli tak jest, to dziwie sie czemu Animalsi jeszcze tego nie wprowadzili w czyn? Jutro skontaktuje sie z Pania prezes Animalsow i zapytam o to rozwiazanie..
-
[quote name='Mysia_']się ze mnie śmiała jak po schodach nie umiałam wejść, albo drzwi z klucza otworzyć :eviltong::eviltong::eviltong:[/quote] Szkoda, ze mojej nigdy nie bylo i nie jest do smiechu :roll::eviltong:
-
[quote name='Mysia_']ale każda mama jest inna :eviltong::diabloti:[/quote] No wlasnie...:eviltong: Moja mama nawet mojej 23 letniej siostrze prawi uwagi gdy przesadzi z alkoholem :evil_lol::shake:
-
[quote name='Atkaaaa']Nieee! Ja chce byc blisko! :D:diabloti: Ale z racji tego, że rodzice nie chcą mnie samej puscic:roll:(ta sama historia co w zeszłym roku) i chcą jechac też to szukam jeśli już to własnie miejsca jak najdalej od domków itp.[/quote] Rodzice..? Tylko zeby po zlocie znowu nie bylo dymu na forum jacy to wszyscy zli sa i ze spijaja nieletnich:evil_lol:
-
Zdobylam adres. W poniedzialek razem z MArta697 jedziemy do suni. Jej "wlasciciel" ma zolte papiery, jest niepoczytalny. Nie mieszka na tej dzialce ostatnio nie bylo go 1,5 tygodnia u psa. Trzeba wchodzic do suni przez plot i ponoc teren to"wysypisko smieci". Pies jest w betonowej, zimnej komorce, oczywiscie zyje we wlasnych odchodach. Sasiedzi ostatnio zauwazyli, ze pies jest bity detka od roweru. Sprawa nie wyglada dobrze:shake: Czy ktos moglby zrobic bannerek dla suni? Bardzo prosze..;):oops:
-
Jezeli odpowiednio sie zorganizujemy i zbierzemy potrzebne materialy oraz dokumenty sprawa zostanie zlozona za pomoca fundacji Emir do prokuratury. Owczarek, ktory zostal wziety ze schroniska ma duze szanse aby zostac odebranym przez schronisko, bo wlasciciel nie spelnia warunkow umowy adopcyjnej. Ma dopiero 9 mies. jezeli daj Boze zostanie odebrany, domek znajdzie szybko. W niedziele personel zorientuje sie w sprawie umowy adopcyjnej owczarka a w poniedziałek pojade do pani dyrektor przedstawic sytuacje.
-
Dostałyśmy zgłoszenie od bezradnej kobiety, która pracuje od roku w hotelu obok którego juz teraz dwie psie dusze zyja w nieciekawych warunkach... [B][COLOR=red]Bydgoszcz - tu wlasnie znjduja sie psy.[/COLOR][/B] [COLOR=red]Owczarek niemiecki[/COLOR] zostal adoptowany z Bydgoskiego Schroniska dla Zwierząt. [B]Psie dziecię mając 4 miesiące w sierpniu 2008r trafiło na2metrowy łańcuch. Od tego czasu NIGDY JUŻ GO NIE OPUŚCIŁ.[/B] Psiak ma ogromne pokłady energii, forsuje swój łańcuch na wszystkie sposoby. Wskakuje na budę, bo ma za krótki łańcuch, na ktorym nie moze nawet jej obkrazyc. Personel obserwował miesiącami dramat psow. [B]24 na dobe psy spedzaja na lancuchu. W nocy rowniez nie sa spuszczane z nich.[/B] krotki filmik: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=WolllMxbm7c"]YouTube - onek[/URL] [COLOR=red]Drugi pies[/COLOR] to przeuroczy kundelek, cichutki, przyjazny do ludzi. On rowniez nie wie co do wolnosc.. [B]Dzisiaj jego lancuch nie siegal do przewroconego, pustego garnka[/B], w ktorym powinna sie znajdowac woda.. Jego siersc jest w masakrycznym stanie. Jeden wielki kołtun, jeden wielki filc... Az zal patrzec.. [B]Psy dookola bud jedyne co maja to nie sprzatane odchody zmieszane z blotem[/B]. Smrod jak na dwa psy jest naprawde ciezki:shake: Ponoc latem jest wrecz nie do wytrzymania. [B][COLOR=red]Trzeci pies[/COLOR][/B] znajdowal sie przy obecnej budzie owczarka. Kilka lat spedzonych na lancuchu i skutek tego byl taki, ze [B]biedulek tak probowal biegac na 2 m. lancuchu, ze zrobil "gibka" i zlamal sobie kregoslup..:-([/B] Pies nie mogl chodzic. [B]Byl sparalizowany, czolgal sie wokol swojej budy umazany we wlasnych odchodach. Wlasciciel nie zrobil NIC.[/B] Jakies praktykantki weterynarii - znajome jednej kobiety z personelu po kryjomu robily mu jakies zastrzyki, lecz pies wymagal wizyty w klinice. w koncu [B]jeden z gosci hotelowych[/B] [B]poszedl blagac wlasciciela zeby uspil biedaka.[/B] Udalo sie... skrocil mu cierpienie po kilkunastu dniach meczarni. Jednak krotko po tym jego miejsce zastapil owczarek...:shake::-( Personel dokarmia po kryjomu psiaki. Ponoc rzucaja sie na kazdy najmniejszy kawalek. Kilkakrotnie wzywali patrol policyjny, straz miejska i zawiadamiali schronisko. Jeden zwalal funkcje na drugiego i zaden nie zareagowal. Raz patrol strazy miejskiej przyjechal, popatrzyl i zawrocil. [B]Wlasciciel nie pozwala karmic swoich psow i jest wrogo nastawiony do wszystkich zaniepokojonych losem jego zwierzat.[/B] Psy w te ostatnie intensywne mrozy oczywiscie byly przy budach, ktore jakos ocieplane to nie sa... Juz sie nie chce tego czepiac bo w sumie i tak dobrze, ze "zatroskany wlasciciel" i tak je postawil... Jak na razie mamy jednego asa.. W umowie adopcyjnej schroniska wlasciciel podpisujac ja biorac owczarka, podpisal, ze pies nie moze byc trzymany na lancuchu. Znajdziemy kwestionariusz przyjecia i zaczniemy dzialac. [B]Jednak powiem tyle, ze schronisko tu nic nie zdziala i potrzebna jest nam pomoc jakiejs organizacji..[/B] Nawet jesli psy zdolaloby sie odebrac to bedzie niczym niekonczacy sie krag bo z latwoscia znajdzie sobie inne...:-( [SIZE=3][COLOR=red][B]Aktualności:[/B][/COLOR][/SIZE] [COLOR=red][B]31.01.09r[/B][/COLOR] Fundacja Emir pomoze nam skierowac sprawe do prokuratury:multi: Teraz bierzemy sie za zbieranie potrzebnej dokumentacji i dowodow. Mamy jedynie problem z odnalezieniem weta, ktory usypial i badal trzeciego psa. Prezes Bydgoskiego odzialu OTOZ Animals rowniez jakis czas zajmowala sie ta sprawa jednak wlasiciel nie jest sklonny do wspolpracy. Oto psiaczki i zastane warunki, w jakich spedzaja 24h/dobe. [IMG]http://images32.fotosik.pl/447/f44b903dfbf1af77med.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/448/806e4ffa11fed1a5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images27.fotosik.pl/318/6ae1bdeac166fd14med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/55/1787b059b13c7a7cmed.jpg[/IMG] garnek z woda dla psa szarego.... owczarek cos w swoim wody mial, bo biegajac w euforii na widok czlowieka i niezuzytej energii non stop popijal.. [IMG]http://images27.fotosik.pl/318/f81a88b7e5948f17med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/54/d6257d12e7e45f5amed.jpg[/IMG] Bardzo prosimy o pomoc dla tych biednych psiakow. Sa takie przyjazne.. nie chcemy zeby podzielily los trzeciego psa... [*]:placz: