Ralfiasty ostatnio nie był za uprzejmy dla innych psów, pracownicy mogli wypatrzyć że to zadziora czasami "lepiej nie ryzykować"... ale ostatnio wogole taki zmarniały był...:-(:placz:
Boże! nie mogę o tym myśleć bo najgorsze myśli mi przychodzą do głowy!:placz:
Ralfusia nie widziałam w schronisku!:-( Tak sie martwię, bo miał dupkę chorą bo się gryzł z psami.. i miał tam ranę nie wielką z ropą.. boję się, że nie dali mu szansy....?:placz:
jak będę w sobotę w schronisku zapytam co z nim...:-(:mad:
Gaja przeniesiona na wybieg przy budach. Jest taka smutna... Wciąż tylko siedzi i patrzy gdzieś w dal i nie ma pojęcia co ma z sobą zrobić..
To wywnioskowałam przy mojej ostatniej wizycie w schronisku:-(
Ale on przypominał jej psa, który zmarł jej nie dawno dlatego się nim tak zainteresowała. A poza tym byłam zaspana bo telefon"wyrwał mnie z łóżeczka" i nie myślałam racjonalnie:lol::lol: