Jump to content
Dogomania

Lorien:)

Members
  • Posts

    875
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lorien:)

  1. Prawdopodobnie....choroba wirusowa zaczerpnieta od matki....:-(
  2. Bardzo przepraszam, ze tak dlugo tu nie zagladalam... Szczeniakowi poprawilo sie niestety tylko na pare godzin... Ok godz 5.00 szczeniak cieżko oddychal... o godzi 6.00 już musiał oddychac pyszczkiem..:-( O godz 6.30 siedzialam juz w taksówce z psiakiem w drodze do weterynarza aby go uspic.. decyzja byla bardzo ciezka jednak nie bylo dla niego juz szansy..:-(:-(:placz::placz::placz::placz::placz::-(:-( Tak mi przykro....:-(:-(:placz::placz:
  3. Bylo bardzo dobrze ze szczeniakiem co przezyl.. jednak dzisiaj na ranem stan psiaka sie pogorszyl.. zupelnie to samo tyle ze w mniejszym stopniu objawy co u tego psiaka, który umarł..:-(:placz: Mniej ruchliwy, nie popiskiwał, nie domagał się o mleczko... Pojechałam z nim do weterynarza, innego niż dotychczas. Dostał 6 zastrzyków...:-(:placz: Antybiotyki, witaminy, glukoze i coś na wzmocnienie.. Weterynarz powiedziała, że ma katar, ciężki oddech, temperatura w normie...:-(:-( Jeżeli w nocy będzie cierpiał powiedziała, że nie ma sensu go męczyć i żeby go przywieść do uśpienia... Jeżeli do jutra przezyje mam sie z nim wstawic na antybiotyk. No cóż poprawa jest... Psiak czuje się lepiej niż rano.. Je, siusia, czasami coś pomruczy.. Jednak oddech naprawdę ciężki, to chbya przez ten katar.. Mam nadzieje, ze noc przezyje.. i wogole ze bedzie wszystko ok...:roll::-(:placz: Jego śmierci to już nie zniosę...:placz::-(:oops::-(
  4. Virginia nie będzie dzisiaj siedziała przy komputerze, i telefonicznie prosiła abym przekazała wszystko co do stanu Kocza. A więc, Koczo jest w trakcie przechodzenia 2tygodniowej kwarantanny(jak każdy nowy pies w schronisku), tak więc za ok ponad tydzień zostanie przeniesiony do "kwarantannika"(do "uprzywilejowanego" boksu:cool3:), będzie czekał na kastracje oraz zostanie zaszczepiony oraz odrobaczony. Wtedy będzie gotowy do adopcji.:loveu: Tak więc Koczo ma się na razie nie źle. Nie ma powodów do obaw. Mimo to nie pozwólmy aby spędził tam dużo czasu!!!!:-(:roll:
  5. Wet kazał na przynajmniej 24 godziny odstawić mleko i karmić glukoza.. Jutro od rana maluch ma stopniowo mieć dodawane mleko do tej glukozy..
  6. Kochani! Bardzo dziękuję Wam za słowa otuchy... Jak się przekonałam, bardzo emocjonalnie podeszłam do śmierci niuni...:-( Mam ogromny żal do siebie, że nie dopilnowałam malucha... bo na pewno popełniłam sporo błędów przy wychowywaniu..:roll::placz: Presja--> nie przepraszaj.. pomogłaś mi w wielu sprawach.. I bardzo Ci za to dziękuję:calus:! Jak również Biance1, bardzo dziękuję bo od niej również dostałam sporo wskazówek. A wiem, jak męczące są moje ciągłe pytania..:oops: Teraz kocham mojego, maluszka za nich obu!:-(:-(:-(
  7. [quote name='martik b']to fajno ale domek jak najbardziej wskazany, zobaczymy czy ktoś się sensowny zgłosi z gazety :) no musi po prostu...a dziewczyny tak z ciekawości czy któraś z Was stała w te wakacje na wystawie dla psów na Zawiszy i sprzedawała te ''cegiełki'' na bydgoskie schronisko tzn płaciło się na schronisko i dostawało naklejkę[/quote] Tak, byłyśmy obie:cool3::loveu: Takie blondynki...;):lol:
  8. Wczoraj jeden ze szczeniąt czuło się fatalnie.. było osowiałe, utrata apetytu, ostra biegunka, momentami ciężki oddech oraz wydzielina z nosa.. Poszłam z maluchami do weterynarza, jednak ten obejrzal tego chorego i zalecil podawanie samej glukozy, ze silniejszym szczeniakiem wszystko jak najbardziej ok tylko, że mial rowniez biegunkę i od wczoraj również jest na samej glukozie, (jednak dzisiaj jeszcze dotąd ani razu się nie wypróżnił..:placz::oops:) Wmuszałam glukoze z woda jednak, stan jego pogarszał się z godziny na godzinę... Był taki słabiutki..:placz: O godz 4.30 uslyszalam jak szczeniak piszczy, miał otawarty pyszczek i wydawał "kocie jęki"... był już baardzo wtedy słaby oraz był odwodniony, zawinęłam go w ręczniczek i wyjęłam z legowiska maluchów bo ten silny kładł się na niego, i go "męczył".. położyłam zawiniętego obok siebie na łóżku i zasnęłam.. po 2godzinach krótko po 6 obudziłam się a kluseczka moja już nie żyła....:-(:-(:-(:-(:-(:-(:placz::placz::placz::placz: Najgorsze było to, że jak go lekko uniosłam zobaczyłam obok otwartego pyszczka plamę dość sporą krwi!!!:-(:-(:-(:placz::placz::placz: Nie wiem co to znaczy..? Jest mi tak przykro.. nie wiedziałam, ze jeżeli do tego dojdzie, to że aż tak ciężko zniosę śmierć, któregoś ze szczeniąt...:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: *Spoczywaj w pokoju mój maleńki..:-( :placz: Oto ten, który umarł...:-(
  9. Postaramy się zrobić wszystko, żeby Koczo zniósł dobrze pobyt w schronisku;) Dzieki temu, ze bedzie w "kwarantanniku" moze szybciej znalezc domek;):razz:
  10. Również zdaję sobie sprawę o statystykach eutanazji w naszym schronisku, to bardzo przykre, wiem...:angryy::-( Jednak chodziło mi bardziej o nasze relacje z pracownikami i o to, że jednak jak o coś poprosimy i dopilnujemy całej sprawy, oczywiście związanej ze schroniskowymi psiakami, to schronisko zazwyczaj jak najbardziej jest przychylne na nasze pomysły...;) wiec mozemy warunki Kocza "dopilnowac"..
  11. Virginia stara się zapewnić Koczo pobyt w schronisku w jak najlepszych warunkach .. 400 innych psów jakoś nikt po narkozie nie "gładził po główce" i jakoś żyją, i to na dodatek muszą siedziec w zwyklych boksach! Koczowi mozna zalatwic pobyt w naprawde fajnym boksie z gora 4 psiaczkami! Miski z jedzeniem dostają w tych boksach tyle ile jest psów więc jest pewnosc ze kazdy pies zjad swoja porcje! I to jeszcze wychodzą prawie codziennie na spacer(wlasnie te 2 "uprzywilejowane" boksy.- sa to boksy dla rezydentow!!) Prosze nie pisac takich bzdur, jezeli sie nie zna sytuacji w naszym schronisku, typu "eutanazja to chleb powszedni, któregoś dnia jak przyjdziesz a go nie będzie a spytasz się gdzie Koczo to logiczne, że odpowiedzą w schronisku, że znalazł dom".. Nie wiem jak w innych schroniskach ale ja i Virginia mamy wspaniałe układy z pracownikami, i nie ma czegoś takiego jak tematy tabu... Wszyscy nas tam znają i jak poprosimy i dopilnujemy o zakwaterowanie Kocza, to tak też będzie!:lol:
  12. Tik- tak juz tyle czasu w schronisku...:-(:-( Kto pokocha Tańczącego tik taka:loveu:?
  13. [quote name='Hala']ja mam tkie mleko jak pokazałaś...po mojej Shani... jak chcesz, to Ci podeślę.[/quote] Hala, była bym Ci bardzo wdzięczna.. :oops::lol:
  14. Mam zdjęcia:loveu::multi: : *komputer mi coś "zamula":roll: wiec fotki bede wstawiala dzisiaj stopniowo:eviltong:
  15. Pieski dzisiaj już mają ok 6-7 dni;) A mam je od piątku - wtedy określone przez weterynarza na 2 dni..:-( Są to moje słodkie dwa samczyki :loveu: Jeżeli się uda, ciężko będzie mi się z nimi rozstać:-( Ostatni werdykt usłyszałam dzisiaj (mam nadzieje) co do otrzymania zdjęć, to niby "jutro":roll: Ale nic nie obiecuje... Bo nie wiem czy znajomy dotrzyma słowa:placz::mad::angryy::oops: Jak tylko focie znajdą się "jutro"(:angryy::mad:) na mojej poczcie [U]od razu[/U] wstawiam je na dogomanie...
  16. Maleństwo przecudne:loveu: Chyba zapowiada się na sporego psiaczka???;)
  17. Zdjęć mam nadzieje ze dzisiaj sie od niego doczekam..:shake: Tak to jest jak sie nie ma wlasnej cyfrowki.. ehh..:roll: Malenstwa maja sie dobrze jak na razie. Jedno, to slabsze, od wczoraj wieczorem mialo wzdety brzusio i zadne masowanie niestety nie pomoglo.. dopiero dzisiaj po baaardzo dlugim masowanku oraz po łyzeczce rumianku malenstwo sie wyproznilo i brzusio wrocil do normy:oops::multi: Zdjecia mam nadzieje ze otrzymam jeszcze dzisiaj...:placz::mad::angryy::shake:
  18. Kto pokocha Milusia??? Już tak długo w tym schronisku...:-(
  19. Dzisiaj wieczorem wstawię fotki maluszków, bo coś kabel usb na moim komputerze szwankuje.. i musze czekac do wieczora az znajomy przesle mi zdjecia szczeniaczków.
  20. Dzisiejsza noc przebiegła spokojnie, szczeniaczki ładnie jadły i spały. Praktycznie w ogóle nie piszczały, co mnie ucieszyło, bo chociaz co te dwie godziny mogłam sobie pospać:loveu:
  21. Jutro znajomy przyjeżdza do mnie z aparatem cyfrowym, także wstawię fotki maluchów:loveu::cool3:
  22. Oj było ciężko.. Maluszki mimo, odpowiedniej temperatury oraz zapewnionego co ok 1,30 godz mleczka, oraz smarowania brzuszków, płakały, płakały i jeszcze raz płakały.. A dzień za to śpią "jak zabite";) :lol: Bardzo dziękuję, za porady. Skontaktuję się jeszcze z Bianką1 ;) Mam nadzieje, że maluszki przeżyją.. Są dość silne, mają apetyt, wypróżniają się, więc jak na razie wszystko zmierza w dobrym kierunku...
  23. Dzisiaj znalazłam przy śmietniku około dwudniowe szczeniaczki. Dosłownie za ostatnie pieniądze..!(40zl).. kupiłam mleczko w proszku: Pod legowiskiem mają włożony termofor, więc ciepło i jedzonko mają zapewnione w chwili obecnej. Proszę o porady co do wychowywania i pielęgnacji maluchów!. Dnia 4 października jedno ze szczeniąt umarło...:placz::placz::placz::placz::placz::-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  24. sa, jednak nie wszystkie komputery wyswietlaja zdjecia z tego aparatu zauwazylam;) Ja zakładałam ten wątek na innym komputerze i musze przyznac ze na tym moim nie wyswietla tez mi sie to zdjecie:eviltong:
×
×
  • Create New...