-
Posts
6118 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Buszki
-
Ja lubię takie zblazowane miny :diabloti:.
-
A u nas z powodu braku śniegu,to po osiedlu pełno wózków i rowerków jeździ ;).Wiosna :).
-
Chichunia nic sobie nie robi z utrudnienia w chodzeniu.Jak gdzieś chce pobiec,to kica.A jak tylko pójść,to sobie kuśtyka i stuka.Wścieka się jak dawniej,zagryza (muszę pilnować i łapkę osłaniać) i tylko na dwór chce wyjść,a nie może.Ja niestety jestem tak przeziębiona,że na oczy nie widzę,ale jak mi się polepszy,to chociaż będę Bidulkę na rękach chwilkę wynosiła,coby sobie wiosną pooddychała.
-
A ja wolę to ;). [url]https://lh5.googleusercontent.com/--SKaj-weC8g/Tz6_0LZ6NWI/AAAAAAAARDI/Aal1uAJDlq0/s800/SG1S8511.jpg[/url]
-
Super zabawowe fotki.Maluchy rozruszały całe towarzystwo :).
-
Mała wygłaskana :).
-
To ja założę klub białej skarpetki,bo po Buszi to przeważnie jedna łapka ma mini skarpetkę :).
-
Sama słodycz :). [url]http://s017.radikal.ru/i439/1202/ed/2b2aa64f27af.jpg[/url]
-
Sama nie wiem czy wolała bym śnieg,czy jednak ten deszcz polubię.Po deszczu nie trzeba chociaż auta szukać na podjeździe ;).
-
A ja dzisiaj się wystraszyłam,bo opatrunek zaczął się zsuwać.Szybko do wetki,ale kazała nie ruszać,bo to tylko ta miękka część.Sztywna trzyma się mocno :).
-
Ja też tą łapkę skojarzyłam z Sarkiem :).
-
No i nie dałam rady się powstrzymać...Zjadłam 3 pączusie ;).
-
Witamy się piątkowo i deszczowo :roll:.W nocy znowu nas zasypało,a teraz pada deszcz i zrobiło się strasznie ciapato...
-
Witam się,również chora...
-
Moje uwielbiają ptasie kupeczki.Ja leży śnieg a na nim te właśnie kupy,to dziewczyny raczą się jak przy szwedzkim stole :evil_lol:.
-
A ja zjadłam jednego,bo się w spodnie nie mieszczę :diabloti:.
-
[quote name='Asiaczek']Diagnoza brzmi tak sobie, nie znam się na tym. Wazne, że lapka jest pod opieką specjalisty i że chichunia czuje sie w sumie dobrze:) Nadal w takim razie trzymamy i myslimy pozytywnie:) Pzdr.[/QUOTE] Nie ciekawa ta diagnoza,a doktor jeszcze mi to rozrysował jak dla laika... [quote name='jenis']Zdrówka dla maludy :)[/QUOTE] Dzięki :).
-
[quote name='M&S']Skoro doktor tak mówi, to ok.;)[/QUOTE] No bo doktor sie zna ;). [quote name='gosiaja']pewnie że będziemy trzymać chłopaki też trzymają :) i niech dziewczyny dużo pączków dziś nie jedzą ;)[/QUOTE] Dostały jednego pączusia na spółkę,żeby się za bardzo nie roztyły :)
-
Witam się popołudniowo. Już się trochę pozbierałam i słoneczko zaczęło wychodzić (dosłownie i w przenośni).
-
Przesłodkie te fotki z całym zwierzyńcem :).Moje,to by Królisia zjeść chciały ;).
-
[quote name='deer_1987']Bedziemy mocno trzymac kciuki, 2 tyg to dlugi czas w oczekiwaniu :([/QUOTE] Strasznie długo... [quote name='M&S']Nie ma prostych złamań.....ale to są młodziutkie łapki i to szczęście w nieszczęsciu!!! Trzeba myśleć pozytywnie:) mizianki dla malutkiej i starszych. Będziemy trzymać. Musisz małej dużo dobrych galaretek gotować;)[/QUOTE] No właśnie pytałam doktora o te galaretki i wapno.Mówił że nie zmieniać diety,Mała ma jeść to co do tej pory.Takie wspomaganie stosuje się jeśli kości są osłabione i samoistnie sie uszkadzają. Dziewczyny właśnie szaleją :).
-
Tak ogólnie,to jest to skomplikowane do naprawienia,bo kosteczki malutkie i jeszcze kruchutkie(stąd porównanie do udka kurczaka). Chicha ma ten sam opatrunek ustalający,tylko trochę zmodyfikowany i zmniejszony.Doktor pozwolił Jej chodzić i stuka tą nóżką o podłogę jak laseczką :). [B]Gosiaja[/B],trzymaj dalej łapki,bo za dwa tygodnie będzie chwila prawdy...
-
Jestem i dziękuję wszystkim za wsparcie.Jakoś tak lżej jak się wie że tyle osób trzyma kciuki za powodzenie. Dojazd do Wrocławia był ntragiczny,autostrada prawie nie odśnieżona.Ale jakoś dojechaliśmy,nawet przed czasem.A tu niespodzianka,opóźnienie godzinne,bo ten pierwszy się spóźnił...Powrót jeszcze gorszy,ale już inną drogą,bo ruch mniejszy.Po północy byliśmy w domku. To co Chichuni się zrobiło to "odklejenie nasady dalszej kości piszczelowej za skrzywieniem osi kończyny".Podobno u takiego malucha to jak składanie udka kurczakowi,tak p.doktor powiedział.Założył dwa gwoździki,ale takie malutkie,że jak same nie zaczną wychodzić,to już zostaną.Bidulka miała znieczulenie nadoponowe,ale pod koniec podróży zaczęło mijać więc nie czuła zbytniego dyskomfortu (przespała całą drogę na moich kolankach). Za 10 dni zdjęcie opatrunku,a za 12 do p.doktora,dopiero wtedy można będzie coś więcej powiedzieć. W nocy Malutka kręciła się i popiskiwała,ale też trochę spała pod kołderką wciśnięta między mnie a Szepsi (mamusia z drugiego boczku).Rano ładnie zjadła i pozagryzała się z Szepszuchą,a teraz śpi.
-
Krysia wszystko wyjaśniła,więc nie będę się powtarzała. Zasypało nas niemiłosiernie,ale słońce się przebija,więc może do wieczora podtopnieje. M&S,złamanie jest najwredniejsze z możliwych dla psiaka w tym wieku,tak powiedziała wetka.Dlatego sama nie podjęła się naprawy, powiedziała że jeśli ktoś może to zrobić porządnie (tak żeby nie było na przyszłość śladu), to tylko dr.Bieżynki. Chichunia nadal śpi (z małymi przerwami).
-
Witam wszystkich i dziękuję za słowa pocieszenia. Chichunia zmęczyła się gryzieniem kosteczki i właśnie zasnęła.Zbiera siły przed wyjazdem,a ja muszę iść odkopać samochód i przygotować do wyjazdu.Jeszcze zastrzyki koło południa w naszej lecznicy. Umówieni jesteśmy na 20-tą u dr.Bieżyńskiego,nasza wetka nam Go poleciła.