-
Posts
9631 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaskadaffik
-
Jasper w nowym domku - trzymamy kciuki, zeby sie udalo :)
kaskadaffik replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
A ten czarny jaki piękny psiur, a Pan widać już wiosnę wita w krótkich gatkach ;) -
Anita dzieki za wrzucenie, tylko może podziel post, bo jest za dużo zdjęć w jednym, żebyś i Ty bana nie dostała ;) A o Miśku ciężko coś napisać niż tylko, że cierpienie niesamowite....:(
-
Saymon vel Rune- ma już swoją Panią i swój Dom - dziekujemy :)
kaskadaffik replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Witaj Saymonie :) -
Szlak by to ...... macie tam jakieś organizacje wokół siebie czy nic tak jak u nas???
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
kaskadaffik replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O kurcze jak nie urok to.... Rufiku nie cuduj ...:( -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
kaskadaffik replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że się termin zbliża :) -
Trzymam mocno kciuki za domek dla ciebie psinko :)
-
Misia w DS (cud się zdarzył ) , Kaja nadal prosi o deklaracje !
kaskadaffik replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
Cóż na to poradzić, że u nas branie mają tylko piękne, młode i najlepiej kudłate kulki :( :( -
jutro bede wiedział wiecej, bo bede osobiscie uczestniczył w łataniu MIska . Cos mi jednak nie pasuje z tym pogryzieniem. Misiek nie ma zadnej rany szarpanej, nie ma zadnej rany w rej pyska, zadnych obrazen fafli, zadnej powyrywanej siersci, zadnej rysy na nosie.Natomiast głowa pod sierscia opuchnieta i pokryta szeregiem ran kłutych i tłuczonych, cały kark, wokół szyja - wszystko nabrzmiałe i twarte oraz pokryte strupem. rejon leżdzwi , bodbrzusze, uda- same rany kłute. Zobaczymy jutro na stole. Pojdzie spac to bedzie mozna wszystko porobic. Zaleznie jutro od kondycji miska oraz od ogledzin co trzeba bedzie zobic, ale jak dobzre bedzie szło to moze mu jeszcze jaja wytniemy, ale to nie piorytet teraz i do przedyskutowania. Po częsci te jego jaja są przyczyna jego zyciowych zdarzen.
-
Ile moze wytrzymać pies.... Z Miśkiem nie jest dobrze, wiem, że ma tutaj wielbicieli, więc wklejam na prośbę Jamora jego słowa: Dzis natomiast spozniłem sie na bieganie do lasu, ekipa wystartowała bezemnie, wiec ja zrobiłem inna trase. Po powrocie zastałem Miska maratonczyka , ktory podobno zrezygnował dzis z biegania. W oczach jego smutek. podszedłem sie przywitac, pod ręka na głowie wyczułem jakies strupy czy cos podobnego, ale nie mogłem sprawdzic bo misiek mi zwiał. Albo mi siee wydawało albo tez ma uraz oka- zrenica jakby był slepy. Jutro zapoluje na niego , wezme do veta w potem do siebie alby go naprawic. Co u MIska. jak tylko dowiozłem go do siebie, zapodałem mu 3,5cm antybiotyku pod skóre. O 15.00 udało mi sie dorwac veta. Misiek dostał zatrzyki przeciwbólowe i cos tam jeszcze domiesniowo.Misiek bardzo cierpi, ma szereg ran kłutych i ran miażdzonych. Nie daje sie dotknąc w rej, głowy, karku, zadu, liczne urazy podbrzusza. Samopoczucie znacznie gorsze niz wtedy co miał łeb odciety. ok go.18,00 zadzwoniła do mnie Pani Doktor Buczek z kliniki p. Garncarza. KOlejnosc działan jest taka: ratowac oko aby zyło a potem dopiero bedziemy działac aby widział a jest taka nadzieja.Meilem przysłała mi instrukcie leczenia. Na 7.00 jestem jutro umowiony P. Romka, veta ktory dzis ogladał Miska. Miska jutro pod pełnym znieczuleniem pogolimy tam gdzie trzeba i poczysci sie rany. Zjadł troche rosołku, widac ze chciałby jeszcze, ale nie dałem bo jutro na stół idzie, nie wolno. ale dla mnie dziwne, że nie ma ani jednej rany szarpanej. Nie pasuje mi tu atak wiecej niz jednego psa. Jesli to był faktycznie pies.Jutro po ogledzinach bede wiecej wiedział nie jest dobrze, jest zle, gorzej niz myslałem. Pojechałem zapolowac na miska, ale ten nie chciał wyjsc z posesji. W lesie napotkałem Podlesniczego ( nie wiem czy dobrze usłyszałem jak mi sie przedstawił, słuch mam do dupy) . Od niego dostałem tel do Pani Zosi , zony Pana Zygmunta- oni opiekuja sie tą gajówką oraz psami ktore tam mieszkają. Facet mowił, że tydzien temu był u nich w gajówce , widział miska i wszystko było ok, ale za to w lesie widział 3 bulowate duze psy, prawdopodobnie wyrzucone w samochodów przez jak to okreslił " warszawiaków ". Prawdopodobnie one mogły dorwac miska. [IMG]http://images8.fotosik.pl/1433/76619c2128e7211dgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1433/e47b87e8b8f4b536gen.jpg[/IMG] dodzwoniłem sie do Pani Zosi i pojechałem po nią samochodem do miasta. Dowiedziałem sie rowniez , że w grudniu jak były duze sniegi misiek ponownie wisiał na wnyku i miał podciete gardło, ale duzo mniej niz 2 lata wstecz. teraz w tygiodniu zastała go pogryzionego. Nie dawał jej sie zbytnio dotknąc bo go wszystko bardzo boli. Pod sierscia na głowie , karku, na brzuchu liczne sladu i rany kłute- po zębach. Oko przebite i silny stan zapalny. Pani Zosia podała mu leki przeciwbolowe i dodzwoniła sie do veta z Grabowie ale ten kazał jej przywiesc psa . Rowerem sie nie da. Zabrałem Miska do siebie, wylecze i go odwioze. jesli oko juz do wywalenia to koszt wezme na siebie , poprosze ewentualnie kol. biegaczy o wsparcie. jesli bedzie szansa na ratowanie oka ( raczej nikłe) a koszta bedą wysokie to cos sie wymysli. Ile ten pies sie w swoim zyciu wycierpiał i ile jeszcze przed nim. [IMG]http://images8.fotosik.pl/1433/9ebad01316a3ed71.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1433/9da9bbe08f569281.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1433/adfe2f9800bcaf02.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/1433/f0dd7707f987e8ca.jpg[/IMG] misiek czesciwo dzis tylko wyczysczony. Nie było spiocha- jutro bedzie. Ma duze skrzepy po wysiekach krwi z uszu, trzeba to rozmoczyc. zakraplam a jutro bedzie czyszczone. Na leweym udzie troche podcielismy siersc przy jednej z ran , bo masliła sie a on zaczął ja wygryzac. reszta sucha, oko jakby mniejsze, zastrzyki działają. zjadł i teraz spi. U samiego wszystko ok. przez najblzsze dni nie planuje zadnych wycieczek bo MIsiek, ciagle na zmiane musze mu zaklaplac 3 rodzajami kropli oko. Misiek broni sie jak cholera .
-
Saymon vel Rune- ma już swoją Panią i swój Dom - dziekujemy :)
kaskadaffik replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Piekne imię Saymon i pasuje do niego nie jak Tajfun ;) -
Saymon vel Rune- ma już swoją Panią i swój Dom - dziekujemy :)
kaskadaffik replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Ja też tak twierdzę, że Sylwija to ma nosa do domków i wyciągania pierwotniaków :) Teraz imię by się przydało :) może Tajfun ? :) -
Fanta - suka stróżująca - dla odpowiedzialnej osoby!!
kaskadaffik replied to Luzia's topic in Już w nowym domu
Faktycznie jak śliczna panienka, dobrze, że pyszczka nie otworzyła ;)