Ja pesymistycznie nastawiona, teraz sie strasznie cieszę, że Misi się jednak udało:)
Martwi Kajka, ale ważne, żeby nie cierpiała, jest kochana, czuje że jest u siebie, chyba niczego jej nie brakuje...
Agusia czy wszystko jest dograne z Dexterem na zicher i np. jak zadzwonię, ze jest szansa na wyjazd, można zabierać miśka i ruszać? bo inaczej napewno nie będzie, znaczy się nie będzie np.czasu na jakieś jeszcze dogrywanie papierów, Dex moze jechać "od ręki". Chociaż podejrzewam, że tak, bo przecież miał już pojechać :)
Oj ślicznotko, żeby to nie było nic więcej tylko zapalenie i szybko zniknęło, moze upału ją męczą...? żeby ten domek sie dla niej znalazł, to by napewno odżyła..