-
Posts
9631 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kaskadaffik
-
Portos owczarek z powodzi odszedł za TM
kaskadaffik replied to minia913's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stary ale jary ;) -
Kocinka Maja zamieszkała w domu w Warszawie.
kaskadaffik replied to Paulina_mickey's topic in Już w nowym domu
Noi malizna pojechała rano z Asią :) -
Ale Ci się kochana udało !!! oby tak wszystkie bidy domki znalazły, takie mam marzenie ściętej głowy...
-
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
kaskadaffik replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Super, że wiadomo na co leczyć, u nas Szopem jest już tyle czasu a nie wiadomo co ma na tej biednej skórze i w uszach :( i go Ozonellą i kapanie i kuuuupaaa.... Juz go niejeden oglądał i nic nie wiemy..... No to się przyłączam, mój Lobo niby taki wielki, a 23,5 kilo tylko wagi :) -
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
kaskadaffik replied to red's topic in Już w nowym domu
No tutaj to juz nie możemy się spodziewać odmłodzenia, co ja sam laik moge stwierdzić, Marsik ma zęby staruszeńka, biega na "zajączka" tak jakby podskakiwał, jest dużo wolniejszy, noi pyszczek też dużo o wiku mówi. Ale jest i tak najkochańszy przytulak, Ares taki nie jest !!! -
Odszedl Barni:(zostal tylko smutek:(zegnaj Piesku:(
kaskadaffik replied to DORA1020's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A Barni to mi się teraz najbardziej przytulaśny olbrzym zrobił :) jak wychodzi biegać, to najpierw czeka az się go wyniuńka i dopiero leci, zreszta troszkę się uspokoił, juz nie szczeka na byle kogo ;) jak się trafi np. taki Ares to ręki nie pcham między ich pyski jak mi się wysmyknie Barni i do krat leci, ale to rzadkość, a kiedys każdy Burek był dla niego zaczepka :) Noi jets przepiękny.... wielki , prawdziwy owczarek :) Dzisiaj odrobaczyłam wszystkie psy w hotelu. Zdjęcia mam ładne, al emam zepsuty komp i pisze na obcym więc dopiero w przyszłym tygodniu do Beli wyślę... -
Kochany Grubcio już za TM........[*]
kaskadaffik replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Grubcio właśnie dzisiaj zaczął nowy worek karmy, więc ma całą od teraz sam dla siebie :) aha zapomniałam napisać, że dzisiaj odrobaczałam wszystkie psy w hotelu :) -
Mozart niestety ma problem, nie akceptuje dalej juz nie mówie psow, ale nawet suczek... często mu na rękach wynoszę jakąś suczkę, daję do wąchania, szczeniaczki też i nic z tego, powącha, ogon na maszt, pomacha nim dwa razy i tak zaczyna warczeć, że muszę wysoko psinki trzymać.... noi taki nasz Mocek, a sily ma jak koń, jeden wielki mięsień, jedzenie zjada ile ma ochotę, reszte sobie zawsze zakopuje na gorsze czasy ;) Sam psow przez bramki nie zaczepia, ładnie wraca do boksu, ale jak psy kolo niego przechodzą to potrafi zębiska pokazać i szaleć... Mam fajny filmik, ale nie stety musze czekać na naprawienie mojego kompa, piszę z obcego...
-
Ale pieknie juz na spacerku wyglada i jakiego ma giga kolege fajnego :)
-
Żabka ma sie rewelacyjnie, poza tym, że........... nie chce opuścic domu..... miala zrobic miejsce w domu pixie po sterylce, bo u niej wszystko pieknie juz zagojone, je ladnie, chociaż sucha karma w język pali ;) Zdjęcia niestety wstawię jak bede miala swoj laptop, bo tu wejścia nie mam na kartę, a kabla nie mam .... jutro mam dzwonić czy będzie gotowy na weekend czy dopiero po.... A zabka zgadza się ze wsyztskimi psami i wszystkimi suczkami :) A noi strasznie ja bierze na sexowanie, nieważne czy pies czy człowiek, jeżdzi rowno.....chyba z wrazenia że już nie w schronie...
-
Jasper w nowym domku - trzymamy kciuki, zeby sie udalo :)
kaskadaffik replied to sylwija's topic in Już w nowym domu
Co za ludzie....... u nas trzy nowe haszczaki, masakra, Jasperku tak mi żal Ciebie i tych twoich schroniskowych braci.... -
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
kaskadaffik replied to red's topic in Już w nowym domu
Ares został wczoraj wykastrowany :) miał pojechać inny pies, ale od dwóch dni miał biegunkę i nie zdecydowałyśmy się go ciąć, więc na szybko decyzja padła na Aresa i to chyba dobrze, bo potem zima i wogóle kiszka. A szanowny owczarek zosatł oceniony przez doktora na góra 6 lat !!!! żaden staruszek, pies w sile wieku :) Napiszę jeszcze, że po powrocie z zabiegu gadzina ukradła mi worek karmy, taki osłabiony ;) po pół godzinie skakał już jak szalony po boksie i wogóle nie ma śladu że coś mu cięli :) a dzisiaj to już wogóle jak nowo narodzony :) A u weta taki chojrak, że położył się na ziemi zaraz po wejściu do gabinetu i bał się poruszyć ;) -
Mały Rysio dostał sznasę.Kciuki za DOMEK!:)
kaskadaffik replied to Edi100's topic in Kotki już w nowych domach
Już od ostatnich kaszlnięć nie było żadnych, więc Rysio chyba całkowicie doszedł do siebie:) Zdjęć niestety narazie do przyszłego tygodnia nie wstawię żadnych, bo nie mam kompa swojego ... -
Kocinka Maja zamieszkała w domu w Warszawie.
kaskadaffik replied to Paulina_mickey's topic in Już w nowym domu
Majka ma zaszyte oczko od dzisiaj i chodzi w kołnierzu, wczoraj Dr. Koziol ogladal Majke i stwierdzil, że oczko jest do uratowania wcale nie trzeba będzie go usuwać, jednak musi być to zrobione szybko, bo robi się owrzodzenie i dlatego dzisiaj oczko zaszyl, żeby sobie nic z nim nie porobila, a Dr.Mrozowskiego nie ma do przyszlego tygodnia. Dr.Koziol podjąlby się operacji, jednak nie ma mikroskopu ocznego, który jest tu niezbedny, jeśli mialby od kogo pożyczyc to by zrobil, nawet chcial kupic jak Majke zobaczyl :)ale stwierdził że 2400 zł na raz to troszke mu sie nie oplaci, bo pewnie już nigdy nikt sie tak oczkiem kocim nie przejmie :) W każdym razie oczko mozna uratowac, teraz Wasza decyzja czy mamy czekac tutaj aż Dr.Mrozowski wróci, czy Majka jedzie do Wawy i tam bedzie robiona ? -
Mielecka Pixie - rarytas wśród psów - już w kochającym domku!!!
kaskadaffik replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
No więc tak, zdjęć narazie nie będzie, bo nie mam swojego kompa, może w poniedziałek, ale Pixie żyje i dochodzi do siebie, dzisiaj była szyta drugi raz niestety. Rano pokój gdzie była w nocy przypominał rzeźnię niestety, mała zdarła kołnierz, wyrwała dwa szwy, że jak rano Asia weszła, to narobiła krzyku biedna, że myślałam, że Pixie nie żyje, tak jak zresztą wczoraj..... Mała grzebała widocznie przy tym dłuzszą chwilę, bo jak rano ją wzięłam, to się jeszcze krew sączyła z rany, Asia szybko pojechała do doktora i zaszyli ja jeszcze raz. Teraz ma kołnierz, szeroki bandaż dookoła brzucha i majtki ubrane, a do tego leży w kuchni w domu cały czas na oku. Mówię Wam pokój wyglądał jak rzeźnia, wszędzie krew, ale jest teraz bardzo dobrze, łącznie z tym, że Pixie zaczęła biegać, więc Asia ją co chwilkę zanosi na posłanie, a ta dawaj od nowa biega, też zgodziła się ładnie z wszystkimi suczkami w domu. A wszystko byłoby może inaczej, gdyby Żabka chciała zamieszkać poza domem, ale tu ni hu hu. Wynosiłyśmy ją do pokoju w domku z tyłu ale tak sie drze, że nie pojete.... i ja przynosimy, więc zajęła Pixie miejsce..... Chociaż w sumie to nie wiadomo jak by było, mała po prostu cwana dała radę i już.... Ważne że wszytko jest dobrze :) :) i moge wejść na kompa, chociaż nie swojego ;) :) -
Mielecka Pixie - rarytas wśród psów - już w kochającym domku!!!
kaskadaffik replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Zdjęcia mam, ale na wdechu piszę, bo pada mi bateria w laptopie, a zepsuło mi się właśnie wejście do ładowania :( :( :( nie zdążę pewnie nawet wstawić i będę od Was odłączona ................... Czy wiecie gdzie w Mielcu naprawiają laptopy? to nic ze środkiem tylko wejście od ładowania .... Jutro sterylka Pixie u Dr. Kozioła :) już coś się psy zaczęły za Pixie uganiać, więc kazałam Asi jechać, żeby nie było:)