zzenio
Members-
Posts
36 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zzenio
-
małej czasem zakładam, jak wsiadamy do pociągu, albo jest bojąca konduktorka (konduktor nigdy nie pyszczył), natomiast czarna jest wiejski pies, publicznym środkiem nigdy nie jechała, Do weta jedzie samochodem, a u weta kagańca nie trzeba, bo ona kocha wszystkich. Jak ktoś przychodzi to problem jest ten, że obskoczyłaby każdego i cyferblat wylizała. Natomiast kupiłam dla niej taki tekstylny i były protrsty przy zakładaniu, a potem zajmowała sie tylko ściąganiem. Swoja droga te kagańce sa do niczego, bo pies łatwo ściąga. Dawno dla wilczura miałam taki metalowy, zapinał sie wokół szyi i nie było mowy ościągnięciu.
-
moja jedna suka też jest wiecznie głodna, choć żadnej diety jej nie stosuję. Na spacerach szuka "przysmaków" w postaci kurzych i sarnich kup. Też się zastanawiałam nad kagńcem, ale nigdy dotąd nie nosiła, a ma juz 5 lat.
-
mój wet kazał dawać jeść, nawet na siłe, po odrobince, po łyżeczce. Lekkostrawne, gotowane mięso, ryż, płatki owsiane, gotowany tłuczony ziemniak. surowe jajko. I tak robiłam. Woda tez była na siłę, strzykawką, udało sie obejść bez dodatkowych kroplówek. Suka dochodziła do siebie ok. miesiąca. Cały czas jest dieta. Ale juz bez piguł. Daję natomiast jedzenie jak wczesniej, tyle, że dodaję teraz surowe jabłko i marchewkę (przedtem tylko gotowane), siemię lniane dawałam cały czas, mielone, zaparzone. Dostawała leki te same co mój mąż po pęknietym wrzodzie. Antybiotyk też, oczywiście (ale ona miała operację) i osłonowo ludzkie bakcylki. Lek przeciwkrwotoczny. Potem przez troche hepatil i osłonę na żołądek.
-
[quote name='nanou']...U nas najprawdopodobniej zapalenie miało podłoże wirusowe ponieważ z objawami wirusa podobno w tym samym czasie do weterynarza zgłosiło się więcej psiaków. Po pierwszej diagnozie Filip dostał zastrzyk przeciwbiegunkowy, antybiotyk i kroplówkę żeby go nawodnić. ...... .....Rano prosto do weta i wtedy zdiagnozowano że poprzedni antybiotyk nie wyleczył wirusa i choroba rozwinęła się do krwotocznego zapalenia jelit. [/QUOTE] Bo antybiotyki nie leczą wirusów. Jeżeli to było wirusowe to po kiego antybiotyk. Tylko oslabia zwierze i Twoja kieszeń.
-
daję krople dalej, łzawi jakby mnie, ale czerwone w środku. Na razie nigdzie się nie ruszę, bo sama sie rozchorowałam i to nieciekawie wygląda (moja choroba)
-
Chyba jednak jest. Gdyby nie było, to po co nasi weci by tak szczegółówo zajmowali sie objawami, diagnozowaniem i leczeniem.
-
ale są dostępne dla wetów testy na leiszmanię. Kosztuje 85zł, jaka to filozofia, można zamówić przez internet jak się napatoczy klient i ma podejrzenia, w ciągu 24h przyślą. ten guzek jest malutki, na powiece właściwie, ale nie chciałam jej tych oczu męczyć i go ogladać dokładnie, w sierści jest.
-
Myślisz o tej leiszmanii? Poczytałam tu: [url]http://www.vetpol.org.pl/www_old/ZW2008/2008_02_02.pdf[/url] Dokładnie opisane są objawy wszystkich postaci. I nic takiego nie obserwuję. Nie ma zmian skórnych ((oprócz jakiegoś guzka nad lewą powieką, ale to nie jest otwarte) sierść jej nie wypada nigdzie, ma normalny apetyt, jest gruba i nie chudnie, jest normalnie zywotna i nie wygląda na chorego psa.
-
[B]xxxjaxxx[/B] To nie zaczęło sie tak jakby w związku ze soacerem. Żaden wet oka nie przepłukiwał. Ten NEEM w postaci trawy kupić, czy lepiej te krople do oczu [url]http://www.indyjskie-recepty.com/ziola-na-oczy/64-himalaya-herbals-ophthacare-krople-do-oczu.html[/url] [B]gryf80[/B] Do Lublina mam dojazd fatalny. Dawniej jeździły pociągi do W-wy przez Lublin. Teraz tylko autobus i to o jakiejś idiotycznie wczesnej godzinie. Już prędzej do Krakowa, zwłaszcza, że mam tam córke. Poszukam opini n.t. wetów w KRK
-
[B]xxxx52 napisałam, że te jasne plamki to odbłysk światła. [/B]W rzeczywistości plamek nie ma, dolna powieka została przeze mnie wywinięta i tak to wygląda po wywinięciu powieki. W KRK jest specjalistów wielu, sądzę, że i w Rzeszowie by trafił, tylko kwestia KTÓRY?
-
to jest prawa strona pychola na śpiąco: [IMG]http://imageshack.us/a/img203/3541/1003165w.jpg[/IMG] a to prawe oko, to gorsze. Niestety jest tam odbłysk światła, te jane plamki: [IMG]http://imageshack.us/a/img189/9229/1003166jw.jpg[/IMG] [B]mieszkam 40km od Rzeszowa[/B],[B] 50 km od Przemyśla i 200 km od Krakowa[/B]
-
czytaj dokładnie o tej herbacie i świetliku, a nie zachowuj się jakbyś wszystkie rozumy pojadła. Bo jest to już denerwjące. Jakby niektórzy czytali wyrywkowo - po jednym słowie z każdej linijki, a potem tworzyli z tego własną bajkę. I pójdź ty do weterynarza z psem i powiedz: proszę pana, ale mi nie chodzi o to, żeby pan do tego oka pozaglądał, tylko, żeby je pan zdiagnozował przy pomocy takich-a-takich kropli do diagnozowania. Ciekawe co usłyszysz. Jak spróbujesz, to potem opisz to na tym forum, bo jestem ciekawa. A propos "zespół suchego oka" - jak sam nazwa wskazuje - oko jest suche, a nie łzy cieknące do brody. Może poczytaj tutaj: [url]http://www.okulistykazwierzat.pl/index.php/artykuly/12-zespol-suchego-oka[/url] Grudkowe zapalenie trzeciej powieki: [url]http://www.dobermann.pl/zdrowie/Grudkowe_zapalenie_trzeciej_powieki.htm[/url]
-
skąd wiadomo,że to było genetyczne? jak wyglądały spojówki? czy było aż takie łzawienie, że łzy "kapały po brodzie"? W sumie też częściej przecieram przegotowana wodą, bo jest troche trudno mieć cały czas świeży letni napar z herbaty.
-
grudka jest mniej więcej na środku. Drugie oko zaczęło łzawić dużo później. I tam jest tylko czerwona spojówka, nie ma owrzodzenia. Ja cały czas podejrzewałam podrapanie przez kota. Ona sie z tym kotem bawi, a kot jak to kot, operuje głównie łapami, a nie pyskiem. Gałka oczna nie była uszkodzona,więc tak troche niedowierzałam swojej hipotezie. A wet jakby to ewentualne zadrapanie zlekceważył. Dopiero ten ostatni, po półtora miesiąca już, powiedział, że być może.
-
ona w sumie dostaje antybiotyk od 25.10.2012. Tylko czemu do piernika nie ma poprawy? Najpierw był dikortinef i gentamycyna po nim, potem od drugiego weta po pewnej przerwie neomycyna w maści przez 10 dni i po dwóch dniach poszłam z powrotem i jest gentamycyna. Ona zawsze miała wydzielinę z oczu, ale to były takie ciemne, zasychające "śpiochy", sierść pod oczmi nie była pobrudzona na brązowo. Przemywałam wokół oczu którymś preparatem, albo Seidla, albo Hery i wystarczyło. Teraz było łzawienie takie, że miała mokrą strużkę aż do końca brody i ciemne zacieki na sierści. Widzę, ż e słońce jej przeszkadza, bo na spacerze mruży oczy. Od jakiegoś czasu łzawi drugie oko też. Oczy łzawią niezależnie od spacerów. Przy tej gentamycynie jakby mniej, nie ma mokrych policzków, ale zaciek jest.Pomacałam jej w tej chwili pychol: sierść jest sucha ale od oczu sklejona wydzielina. Po południu jej nie zmywałam tego.
-
Miło, że odpowiadacie na moje posty, ale czy je czytacie. Nie wiem ile razy mam powtarzać, że HERBATĄ ZMYWAM SIERŚĆ NA PYSKU, KTÓRA ZOSTAŁ UBUDZONA WYDZIELINA Z OKA A NIE OKO! DO OKA WET PRZEPISAŁ GENATMYCYNĘ, którą wkraplam 4 razy dziennie. jak odciągnę dolna powiekę, to jest pod nia taka błonka, która jest mocno przekrwiona. Tam zauważyłam zmianę w postaci grudki, czerwonej w tej chwili. NAPISAŁAM jaka diagnoze ustalił: powiedział, że jst wrzód. Pies to suka, ma 8 lat, jest sterylizowana. Skąd mam wiedzieć, który wet jest douczony? W tym gabinecie jest ich trzech, wszyscy te oczy oglądali. gabinet polecił mi znajomy, który leczy u nich yorka z niewydolnościa krążenia , zdiagnozowanego w Krakowie.
-
nic mi nie powiedział, stwierdził, że jest w prawym oku wrzód. na pytanie czy to mogłobyć zadrapanie przez kota odpowiedzaił, że być może. Ale skąd drugie w takim razie?
-
fajnie ci, ze dla ciebie 560zł to jest nic. Mając 1600 zł na 3 osoby 2 psy, kota i 2 kozy mówiłabyć trochę innym tonem.
-
[quote name='xxxx52']W chorobach oczu, to nie mozna sobie lekow cz plynow wyprobowywac,nalezy udac sie do weterynarza ,a moze do specjalisty zeby ustalil wlasciwa diagnoze.[/QUOTE] To jest wpis jakiś taki z kosmosu, bo ja tu cały czas piszę o wizytach u weterynarza i zaleceniach weterynarza. Nie było mowy o używaniu rumianku do przemywania oczu. I osobiście go nigdy nie używałam. Mam do rumianku uprzedzenie, bo sie parę razy na rumianku "przejechałam". Natomiast co do herbaty, to mój wet, pytany o to czym mogę przemywać [B]wokół[/B] oczu, zalecił właśnie napar z herbaty. Tyle, że mówił o słabym naparze, ja natomiast wiem, że aby miał działanie aseptyczne, to musi być mocny, świeży napar. [B]kasikz[/B] Spróbuję to oko sfotografować i wysłać meila do dr. Garncarza Nadmienię, że mieszkam na wsi, nieopodal małego miasta. Do najbliższego miasta, gdzie ew. mógłby być specjalista mam 40km i w tej chwili po prostu mnie nie stać na taką wyprawę samochodem.W ub. miesiącu miałam bardzo chorego psa i jego leczenie kosztowało mnie do tej pory 560 zł, nie licząc kosztów paliwa 3 krotnego dojazdu 20km do lekarza. A to tez jeszcze nie koniec.No, tak sie głupio poskładało, nieszczęścia chodzą parami, a czasem wręcz stadami.
-
Chyba jeszcze chodzi o umiejętność diagnozowania
-
nigdzie nie pisałam o podawaniu genta przez 3 dni. Przy pierwszym zleceniu był 3 dni dikortinef (tylko 3 bo to steryd), potem genta. Teraz nie było określonego terminu.Pisałam, ze podaję lek[U] zgodnie z zaleceniem lekarza. [/U]Wymusić badania to ja bym sobie mogła, jakby oni mieli narzędzia do tych badań.
-
w sumie to oko oglądało już 4 wetów. Żaden sie o żadnej diagnostyce nie zająknął. W mojej mieścinie gabinetów weterynaryjnych namnożyło sie ostatnio. Ale na ogół wyglądaja tak: trochę karmy, troche leków, trochę szamponików itp. dupersztyków, stół, lampa, autoklaw, lodówka. W jednym tylko jest USG, RTG, aparat do analiz krwi, ale tam akurat więcej nie pójdę. To co mam robić?
-
No, dobra. Byłam w pierwszej lecznicy. Byli wszyscy trzej weterynarze, w tym dwóch w oczy zaglądało. Ten główny stwierdził, że jest jakiś wrzód. Przepisał znowu gentamycynę i tyle. No to wrzód w tym oku co pierwsze zaczęło łzawić. Ale łzawi i drugie. Szukać chyba weta okulisty trzeba, bo panienka już młódka nie jest, a widzę, że jej to dolega, bo oczy mróży na słońcu i trze łapą lub pyskiem o trawę.
-
nic kompletnie, tylko pozaglądał do oczu odciągając palcem dolna powiekę (nie pamiętam, czy górna też) Tak pierwszy jak i drugi, tyle, że ten drugi jakby dokładniej te oczy oglądał postawiwszy psa na stole.
-
[quote name='gryf80']acetylocysteinę do oka?bo podania doustynego nie widzę powiązania z okiem[/QUOTE] Acetylocysteinę doustnie. Działa na błony sluzowe. Nie tylko kontaktowo, bo dla łagodzenia kaszlu występuje w tabletkach, a te sie połyka i rozpuszczają sie dopiero w żołądku. [QUOTE]U mnie dla dwóch psiaków jedne krople starczają na długo, przecież nie wlewasz ich hektolitrami. [/QUOTE] Zgadzam się - do zakraplania.Nie w kazdym przypadku można zakraplać oczy świetlikiem. Ale mi chodzi o przemywanie WOKÓŁ oka, zmycie tej wydzieliny, która wypłynęła i zabrudziła sierść. [QUOTE]Herbaty odradził mi weterynarz właśnie ze względu na paprochy. [/QUOTE] Paprochy mogą być w herbacie parzonej z liści. W tej z torebki nie ma paprochów. Naparu z herbaty używam nie NA OKO, ale do przemywania sierści wokół oczu. Herbata ma działanie antyseptyczne. Gentamycynę stosowałam po dikortinefie(3 dni), [U]zgodnie z zaleceniem lekarza[/U] i przerwałam bo 1. nie było poprawy, 2. nie można antybiotyku w nieskończoność. Neomycyne i acetylocysteinę przepisał mi drugi weterynarz, który nota bene uratował mi drugiego psa z krwotocznym zapaleniem jelit wydalającego świeżą krwią z dwóch stron. (Nie znaczy to oczywiście, że musi być równie dobry, jeżeli chodzi o okulistykę). W najbliższej miejscowości nikt nie robi takich badań, chyba, że mi po znajomości zrobią w ludzkim laboratorium. Akurat skończył sie okres podawania neomycyny. Poprawy nie widać, więc pójdę jeszcze raz