Jump to content
Dogomania

reksio7

Members
  • Posts

    975
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by reksio7

  1. dziś w nocy ma podobnież padać, według TVN Meteo i mojej suski. Ona panicznie się boi burzy i jakąś godzinę temu już się trzęsła, bo mocna wiało.
  2. piękne psiaki, szkoda ze nie mam warunków dla takiego olbrzyma
  3. dołączam się do pytania, jakieś wieści z nowego domu ?
  4. to czekamy na wieści
  5. w poniedziałek przechodziłam koło domu w którym był trzymany Apacz, została plakietka - zły pies- czy jakoś tak. Ciekawe czy nie znajdą sobie nowego psa, który ma pilnować pustostanu.
  6. [quote name='piechcia15']adopcje Basi i Dyzia nieudane, wróciliśmy do domu z maluchami...porażka! dom Dla Dyzia - ledwo podjechaliśmy dopadła do nas babka z tekstem "po ile ten szczeniak' i czy 1zł starczy. Wogóle szemrana okolica. Więc ja pytam czy chociaż z auta mogę wysiąść czy tak będziemy rozmawiać? A ona mi z tekstem wyjeżdża, że wogóle to jej dzieci załatwiały to i ona o niczym nie wiedizała, ale jak nie mamy co z nim zrobić to 'Pani da go". Okazało się, ze córka ma 18lat więc mogła mnie zmylić, dobrze bajerowała i się nabrałam. Dobrze, że sami tam pojechaliśmy. Powiedziałam Pani co myślę o takim załatwianiu spraw i odjechaliśmy...z wielką ulgą. A Dyziek nie świadom niczego rozrabiał w aucie z Baśką :) dom dla Basi - jedziemy do łodzi...znowu dziwna kamienica, no ale nie przekreślajmy ludzi :) wchodzimy a tam całkiem spokra niepełnosprawna dziewczynka i mama. Calkiem sympatyczna, ale już od progu mówi 'Ojej jakie one duże, jak my sobie radę damy itp" poczym opowiada, że ona to wogóle jest chora, bo miała zawał, ateraz ma komplikacje ciężkie zawroty głowy i nawet do sklepu sama na róg nie wychodzi tylko z sąsiadką... Więc pytam jak chce szczeniaka wychować. No to by tu na podwórko wychodził... Wiecie jakie są podwórka przy kamieniach, al'a parking beton! Też jej powiedziałam co o tym myślę, i że mogła mi to przez telefon powiedzieć to bym jej kota dała a nie jechała 30km! ehhh i po raz kolejny sprawdza się, że bez wizyty wcześniej ciężko jest wyczaić grunt. Przez telefon wszystko mięknie było... a pechowa liczba to 17, bo oba domki miała nr 17...[/QUOTE] Na jakiej ulicy mieszkają ? Czy to na Bałutach może ? Twój opis bardzo mi kogoś przypomina. Jak wyglądała ta dziewczyna i mama ?
  7. moim sąsiedzi się przyzwyczaili do mojego agresora i gdy spotykamy sie na klatce schodowej, schodzą mi z drogi ;-)) Inka zadzwonie do Ciebie w sprawie bazarku .
  8. chłopak dostał tak wspaniałe imię, iż musiałam tutaj zajrzeć.
  9. to i ja zajrzę do młodziaka
  10. Murka to co opisujesz o burzy lub wietrze, jest mi dobrze znane i nie jest to lęk separacyjny jak ktoś tu pisał. Moja suka mam 12 lat i nigdy nie bała sie burzy lub petard, ale jakieś 3 lata temu zabraliśmy ją na szkolenie dla psów myśliwskich. Jednym z elementów szkolenia jest reakcja na strzał. Ustawiliśmy ją razem z Kuflem - beaglem i to był błąd. On nawet nie drgnął, ona wpadła w panikę i teraz mam duże problemy podczas każdego deszczyku lub mocniejszego wiatru. Żaba zaczyna wariować gdy pada lub grzmi, wchodzi do mnie na kolana, na stół, wskakuje na blat kuchenny, a ostatnio do zlewu wskoczyła. Zachowuje się bardzo głupio, panikuje, dyszy i trzęsie sie jak osika.Zrzuca wiele rzeczy przy tym, tłukąc kubki i talerze.
  11. tu link do zdjęć odnalezionych psów [url]http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,13271344.html[/url]
  12. fajnie sie czyta takie wiadomości
  13. aż mi się nie chce wierzyć że to ten sam facecik, którego karmiłam przez kraty, bojąc się trochę czy nie połknie mojej ręki.
  14. to teraz zaczynam śledzić jego nowy wątek
  15. świetna wiadomość, w końcu koniec samotności.
  16. spróbuje zainteresować koleżankę, w zeszłym roku musiała uśpić z winy lekarza białą boksie i kolejna też bedzie biała, tylko że ona w lipcu ma operacje kolana i trochę się broni przed kolejnym psem, ale ja uparcie wciąż jej podsyłam linki do adopcji białych bokserów.
  17. czy ta białą sunia z pierwszego postu wciaż jest do adopcji ?
  18. inka wyślij mi na pw swój nr tel .
  19. pewnie nie wcześniej niz w maju, bo mam w pracy kocioł, a muszę pomyszkować a szafie i na pocztę, to spore przedsięwzięcie
  20. dzieki, ale to jakiś dobry domek, bo psiak był cudowny. Sam do mnie podszedł, zapiełąm go na smycz, a on wziął ją do pyska i szedł sobie obok mnie merdając ogonem. bardzo szybko został adoptowany, nie został wykastrowany ?
  21. 25 marca trafił do schroniska pies z lecznicy Sowa na Pietrusińskiego - biszkoptowy labrador w czerwonej obroży. W schronisku nadali mu imię Buczo- nr chyba 286- nie ma go juz na stronie schroniska od zeszłego tygodnia, dzwoniłam kilka razy, albo nie odbierają, albo wyłączony tel, albo odbiera jakiś pan Adam, który nie ma czasu na takie rzeczy. Czy ktoś więc co się stało z psiakiem ? Może mi ktoś pomóc ? Ja go znalazłam, ale mam dwa swoje psy, kota i jeszcze starą, chorą znajdę, więc jak na kawalerkę to dużo i nie mogłam go już wziąć choćby na kilka dni zatrzymać. W sowie zatrzymali o choć na weekend, tylko tyle mogłam załatwić. :-( Mam jego zdjecia ale nie wiem jak się tu wstawia, na dogo tez założyłam mu wątki ale bez zdjęć bo nie potrafiłam wstawić, a nikt nie chciał pomóc.
×
×
  • Create New...