-
Posts
8278 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kociabanda2
-
Stefan nadal czeka na swój wymarzony dom... a telefon milczy...
-
Porzucony w hotelu nowofundland Janis szuka nowego domku
Kociabanda2 replied to ospaa's topic in Już w nowym domu
Niestety nie mogę pomóc, ale podniosę psiaka -
czekoladowa jamnisiowata Pixi już w nowym super domu! :) dziękujemy!!!
Kociabanda2 replied to mru's topic in Już w nowym domu
zapisuję sobie -
no właśnie... tyle domków myślało wzięciu Stefana (choć tylko jeden pofatygował się zobaczyć go osobiście), a Stefan dalej czeka... :( Biedny :( Z tym strzyżeniem to nie taka prosta sprawa, bo najpierw trzeba by było kupić maszynkę i być może ten grzebień do trymowania, a z tego co patrzyłam to te maszynki bardzo drogie są :( No i ja nie mam pojęcia o tym jak się powinno o tą sierść zadbać i jak przyciąć. Musiałabym choć raz zobaczyć o co w tym chodzi zanim sama spróbuję. Mam nadzieję, że do tego czasu Stefan będzie miał już własny dom.
-
Ja już kilka razy wieszałam plakaty w tych samych miejscach na Pradze i Ochocie. Ilekroć je powieszę, zaraz następnego dnia znikają :angryy: Szlak mnie trafi! Co to ludziom przeszkadza, że wiszą??? Rozumiem, że komuś przeszkadza wisząca na drzewie głupia reklama, ale plakat o poszukiwanym psiaku?? Co dzień to samo :( Wracając z pracy wieszam te plakaty za każdym razem w tych samych miejscach: na drzewach, skrzynkach elektrycznych, słupach ogłoszeniowych, na wiacie osłaniającej wózki sklepowe, itp. i z każdego z tych miejsc codziennie znikają :angryy: tak samo na Pradze jak i na Ochocie...
-
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
Kociabanda2 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Aż 10kg?!?! :-o O rety... -
[quote name='Ma6da']najlepiej żeby nie jadł ...[/QUOTE] Tak. Na to wychodzi :(
-
[quote name='Ellig']Niestety osoby teoretycznie zainteresowane Stefankiem , zrezygnowaly...Powod jak zawsze ten sam, droga karma:([/QUOTE] :( kurcze... Ta karma, aż tak drogo nie wychodzi jak się uwzględni, że taki 14kg wór starcza na około 2-3 miesiące (na ile dokładnie starczy to będę wiedziała jak się skończy). Znajomi mojej koleżanki podobno tez byli nim zainteresowani. Szukają pieska lubiącego koty do domu z ogródkiem pod Wawą. Koleżanka wysłała im zdjęcia i wszystko w weekend, ale jak na razie się do nas nie odezwali :( Czy to, że on ma na tym pęcherzu stałe zmiany to aż tak straszne, że nikt go nie zechce pokochać???? :( :( Przecież to żaden kłopot raz na pół roku zrobić badanie moczu i dbać o dietę psa, a finansowo może i wychodzi trochę drożej, ale nie aż tak strasznie... W ogóle jak się bierze psa to trzeba się liczyć z kosztami. Zdrowy pies też może kiedyś zachorować. Nie rozumiem :(
-
[quote name='ankekoval']Kamila jesli Stefanek je bez problemu twarde to chyba masz rację nie ma go co meczyćc kolejnymi narkozami.... Myślałam, ze to go boli... Ale jak nie to dobrze. Bardzo sie cieszę ze on taki radosny... Pani z lecznicy na Niepodległosci powiedziała , ze on ma ADHD:) Serio!!!!:) Myśle, ze po prostu dobrze mu z Wami i się chłopak cieszy:) A powiedz mi prosze na ile mu jeszcze wystarczy karmy i kiedy planujesz kupić kolejną i jak wtedy będą wyglądać finanse?[/QUOTE] Co do zębów to ja sama pewna nie jestem jak robić, ale Wet mówi, żeby na razie dać mu spokój i wrócić do tematu jak zacznie go boleć (przestanie normalnie jeść). Tylko, że on jest taki łakomczuch, że nie wiem czy ból zęba go odciągnie od michy. Mam nadzieję, że w razie czego będzie to widoczne, że go ten ząb znowu boli... Karmy jeszcze ma sporo. Ciężko byłoby mi wyliczyć czy przewidzieć na ile mu ten worek jeszcze wystarczy, ale wydaje mi się, że jeszcze na miesiąc będzie. Tak mi się zdaje. Stefan ma skłonność do tycia i jest nieco za tęgi, więc stopniowo zmniejszałam mu porcję żywieniową. Teraz podajemy mu 3/4 dużego metalowego kubka rano i 1/4 wieczorem. Tyle zjada nasz Fąfel, który waży mniej więcej tyle co Stefan (a więcej się rusza) i wydaje mi się, że Stefan też nie powinien jeść więcej. Być może ożywienie Stefanka to efekt tego, że zaczyna chudnąć i lepiej się czuje. Nie mam niestety jak go w domu zważyć, bo się strasznie kręci jak go biorę na ręce i waga głupieje :/ Ponieważ na jego koncie jest mniej niż 200zł (patrz pierwsza strona - rozliczenia) to na następny taki worek karmy w tej chwili już nie starczy pieniędzy :( a sądzę, że trzeba będzie go kupić za około miesiąc (pod koniec maja). Z tym ADHD to chyba trochę Pani z lecznicy przesadziła :D Co by powiedziała jakby zobaczyła naszego Fąfla i Tysona??? :-o
-
a tak na marginesie... Powiem Wam, że Stefan na wiosnę niesamowicie się ożywił (tak sądzę, że to z powodu wiosny). Coraz bardziej nam w mieszkaniu bryka. Prześmiesznie to wygląda, bo on jest taki nieporadny na tych śliskich podłogach i z tymi zabawkami, na które potrafi tylko skakać z rozpędu, ale podrzuconych nie potrafi złapać :D Najdziwniej jest rano. My wstajemy do pracy o 5.00-5.15. Nasz Fąfel i koty funkcjonują już tak jak i my, więc skoro świt my się snujemy pół przytomni, a za nami senny Fąfel. Koty siedzą w miarę spokojnie ziewając i pomiaukując od czasu do czasu, że im się śniadanie należy. Fąfel tak jak cały dzień nie potrafi chodzić (ciągle biega i skacze) tak z rana snuje się jakby miał łapy z ołowiu. Jedyny Stefan doprowadza wszystkich do rozpaczy, bo on o 5.00 jest już jak skowroneczek... :angryy: Odkąd zadzwoni pierwszy budzik on już w wysokim starcie kręci dupką i popiskuje byśmy go wypuścili z sypialni. Jak tylko otworzą się drzwi leci wszystkich witać (Fąfla, koty, ściany, stół... :roll: i co tam jeszcze na drodze spotka, no i nas jak już się wygrzebiemy z sypialni za nim). My w kuchni z trudem przeżuwamy śniadanie, Fąfel leży pod stołem jak nieżywy, koty ziewają... Stefan biega w kółko... i nie daje się uprosić by posadził na trochę dupkę w jednym miejscu. My do łazienki myć się. Fąfel siada w łazience pod nogami i ziewa, koty się snują po mieszkaniu... Stefan nadal biega... Idę ubierać ich na spacer. Fąfel pozwala się ubrać w szelki jednocześnie przeciągając się dłuuugo. Koty się kręcą sennie bez celu. Stefan hasa i się cieszy grom wie czego... :roll: Założenie mu tego kagańca to wyjątkowo skomplikowana operacja, bo się skubaniec wierci, obraca, kładzie do góry podwoziem... ech... Jak on to robi, że o tej godzinie żyć mu się w ogóle chce, a co dopiero tak hasać? Mam nadzieję, że któregoś dnia sąsiedzi do nas nie zapukają, że im spać nie daje Stefanowe tupanie w podłogę :shake:
-
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
Kociabanda2 replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Co u Bratka? -
stary ślepy Grafitek - już na swoim! w 100% :)
Kociabanda2 replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='Bambino']Ale tak naprawdę to od dzisiaj kombinuję, żeby sprzedać mieszkanie, wziąć kredyt i kupić mały domeczek z kawałeczkiem zielonego ogródka. Dla wszystkich tak będzie najlepiej, a najbardziej dla mnie i moich misiów. Ale to dopiero plany na początek przyszłego roku najwcześniej. Ale już teraz proszę o trzymanie kciuków. [/QUOTE] Życzę Ci z całego serca by Ci się ten plan powiódł :) Kciuków cały rok nie dam rady trzymać :), ale trzymam kciuki wirtualne :kciuki: [QUOTE] jednak jak dam mu tę kostkę i wiem, że nie będzie przez to szczekał, to ze spokojem i radością idę na spacer z resztą psów. Chyba jednak przyoszczędzę na chlebie i smalcu, żeby dać mu częściej te kostki. Mam nadzieję, że mu nie zaszkodzą.[/QUOTE] Ja ze swoim osobistym psem mam problem tego rodzaju, że on czasem jak tęskni to potrafi np. ścianę gryźć. No i jak ktoś łazi po klatce schodowej, a nas nie ma w domu to też szczeka. Bardzo pomogło jak zaczęłam przed każdym dłuższym wyjściem z domu zostawiać mu coś do dziamgania w pysku. Tyle, że ja zostawiam mu wędzone uszy świni, bo mój wet powiedział, że te skręcane ze ścięgien kostki i naturalne kości są nie zdrowe dla psa i nie powinien ich jeść na codzień. Kupuję więc uszy świni oraz kupiłam taką zabawkę piłeczkę, do której sypie się smakołyki i piesek musi ją sobie turlać żeby wydobyć z niej przysmaki :) Mój pies i psiak, którego mam na tymczasie, a nawet moje koty - wszyscy uwielbiają zabawę tymi piłeczkami ze smakołykami. Daje im zamiennie raz ucho świni raz piłeczkę, by im się nie znudziło i by za dużo tych uszu nie jadły. Poza tym koszty dzięki tym piłeczkom mi zmalały, bo takie ucho w wawie kosztuje 3zł za sztukę. Jeśli byś skusiła się na zakup zabawki na przysmaki to podobno najlepsze i najtrwalsze są KONGi. A na marginesie ja nie płacę z własnej kieszeni za wędzone uszy dla swojego tymczasowicza. Pokrywam ten koszt z jego składek. -
Aniu, jest tak: Ile zębów jest do zrobienia - nie wiem. Wet mówił, że na pewno do usunięcia jest ten złamany kieł i na pewno trzeba będzie wyczyścić pozostałe zęby. Nie przyglądał się jednak pozostałym zębom tak dokładnie, więc może się okazać w trakcie zabiegu, że znajdzie jeszcze jakieś dziury. U naszego weta z tego co pamiętam całość miała kosztować do 250zł, ale padały propozycje, by próbować uratować ten kieł w klinice na SGGW. W takim przypadku nie da się określić ostatecznego kosztu leczenia. Tak, Stefan może już mieć kolejną narkozę. Nie wydaje się jednak by ten ząb go w tej chwili bolał. Je normalnie suchą karmę, kości i wędzone uszy. Nie przyjrzałam się czy je obiema stronami paszczy czy nauczył się jeść tą zdrową. Nie jestem pewna. Sama właśnie nie wiem czy w tej chwili ruszać ten temat :( Pisałyście kiedyś, że w hoteliku Stefan nie chciał jeść suchej karmy (pewnie bolał go ten kieł), ale u nas je bez oporów. Wcina, że aż się uszy trzęsą. Przypuszczam więc, że póki co ząb przestał mu dokuczać. Tak mi się zdaje. Nasz Wet powiedział, że póki on je normalnie (w domyśle nie odczuwa bólu) to nie ma co tego ruszać. Z drugiej strony w każdej chwili może znowu zacząć go boleć - on ma pół zęba złamane! :( Może lepiej to zrobić zanim znajdzie dom? No a jeśli próbować uratować ten kieł to trzeba by się zająć tym jak najszybciej zaczynając od wizyty u dentysty na SGGW, by dentysta określił czy ten kieł w ogóle jest do odratowania. No i w takim przypadku przydałaby się nam pomoc w dowożeniu Stefana, bo to byłyby pewnie regularne wizyty, a SGGW jest daleko od nas. Na pewno nie będziemy mogli np. co tydzień go tam wozić. Podsumowując - opcje są trzy: 1. kładziemy go na stół (do 250zł) i usuwamy kieł oraz czyścimy pozostałe zęby 2. próbujemy ratować kieł na SGGW (koszty nieokreślone i przydałaby się nam pomoc w wożeniu go tam) 3. nie ruszamy tematu póki Stefan je normalnie Zrobimy jak zdecydujecie. Z pielęgnacją futra oczywiście poczekamy, aż zrobi się cieplej :) Zastanawiam się już tak na wyrost co powinno się z nim zrobić w tym temacie. No ale chyba trzeba będzie iść z nim jednak do tego psiego fryzjera jak się zaczną upały... ?
-
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
Kociabanda2 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To widać na zdjęciach :) Sama radość na tym pycholku :loveu: Żeby tylko jeszcze udało się uśmierzyć ten ból. Mam nadzieję, że biorąc te leki będzie się czuł znacznie lepiej. -
radosna Miki - super pies do sportu! ma dom! mieszka w Płocku!
Kociabanda2 replied to mru's topic in Już w nowym domu
no to trzymam mocno kciuki, by Miki i jej nowy kolega rezydent, się polubili :) -
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
Kociabanda2 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedny :( Nie sądziłam, że on tak cierpi :( -
Nikon znów w schronie! Potrzebna pomoc finansowa
Kociabanda2 replied to NiJaSe's topic in Już w nowym domu
podniosę Nikona -
podniosę Wojtusia