Jump to content
Dogomania

Donka5

Members
  • Posts

    983
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Donka5

  1. GaGa jak szalona korzysta z kąpieli pod wężem ogrodowym....uwielbia rano tarzać się w porannej rosie....
  2. Dzisiaj po nocy Lupus miał rozpięty kołnierz,ale szwami nie był zainteresowany...zapiełam i dalej tak paraduje....
  3. Lupus jak na razie dobrze...przyjmuje regularnie antybiotyk...ma apetyt,pije wode...nie walczy z kołnierzem...szef płaski-bez zmian.Z jednej strony zgrubienie-na końcu. Myśle,że na tę chwile nic niepokojącego się nie dzieje.Codziennie opserwuje....co dalej...będę pisała...
  4. [quote name='Asiaczek']To znaczy...? pzdr.[/QUOTE] Oj,wątek Dina jakoś przeoczyłam... Na innych wątkach moich psów hotelowych zrobiłam wpis,że przez 5 dni mnie nie ma -byłam nad morzem. Psami zajmował się mój szwagier.Był podany nr,tel ,do kontaktu ...itd.
  5. Śledzik do tej pory nie bawił sie zabawkami ....nie był zainteresowany.Na widok rzucanych zabawek zwyczajnie odskakiwał i nie podejmował dalszego ciągu....od niedawna zaczął bawić się piłeczką. Łapie rzuconą.Póżniej podrzuca,łapie,przenosi ją...jaszcze nie załapał ,że można w zabawie współpracować razem z człowiekiem...
  6. Wilczysko już się szykuje:-).Czy Lupus ma być jakoś przygotowany? Tzn, nie dawać tego dnia jedzenia???Przed podróżą....
  7. Nie pisałam nic,bo BARDZO mi smutno...BArDZO:-(!!!!! Chce podziękować wszystkim którzy przyczynili się do tego,że Gotyk trafił do mnie....nawet nie wiecie co dla niego zrobiliście:-)....myśląc o tym ...w pewnym sensie również dla mnie. Gotyk -będę zawsze pamiętała o Nim.Dla mnie był niezwykły....jego chęć życia ,radość była ogromna....i ta piłka. Czasem miewał gorsze dni,ale zawsze przynosił swoją piłeczkę -zawsze....ostatniego dnia kiedy była jeszcze nadzieja.... byłam cały czas z nim ...jak tylko sie odalałam poszczekiwał.Pozwolił mi wszystko zrobić..tulił ufnie swój pysk do mojej ręki...wąchał swoją piłeczkę i nawet taki słabiutki brał ja w zęby...pochowałam Go w lesie...z piłeczką. Wierze,że gdzieś biega jak szalony....rozgrywa mecz na zielonej trawie,węszy,raduje się-jest szczęśliwy.... A dlaczego napisałam,że osobiście Gotyk wpłynął na mnie? Ta jego chęć życia-niesamowita....często narzekamy my ludzie -ja też:-(,że nam żle,żyjemy w ciągłym biegu.....itp.On był szczęśliwy,bo miał tylko swoją piłeczę,choroba nie miała dla niego znaczenia....Zycze wszystkim własnej "piłeczki"(szczęścia)-niekoniecznie dużej.
  8. Juz jestem wróciłam.Wszystko jest ok. z psami :-)
  9. W czasie mojej nieobecności Śledzik zbytnio nie spoufalał sie z moim szwagrem ,ale nie chciał napewno Go zjeść-traktowal Go neutralnie -obojetnie,ale za to jak ja wróciłam....zachowywał się tak jakby nie było mnie 100lat....skakał,kręcił sie w kółko,lizał mnie ,wąchał,tulił.....jak dobrze w domu:-)
  10. Już jestem.Wszystko ok.;-)
  11. Karma doszła -2 worki.Dziękuje. Gotyk miał dzisiaj chyba gorszy dzień.Wieczorem nie był chętny na spacer...
  12. Jestem ,wróciłam...zrobie w najbliżym czasie nowe zdjęcia...może się przydadzą do ogłoszeń...
  13. Ja już wróciłam. Psy ok.Szwagier spisał sie na medal:-). Ciekawe jak ,to jest ,że wśród lekarzy jest rózna opinnia na ten temat jedni po prostu chcą wyciąć i nie widza sensu robienia badań ,a inni przeciwnie...
  14. Od jutra do niedzieli nie ma mnie w hoteliku.Jadę nad morze.Psami będzie zajmował się mój szwagier.Zna psy.Wszystko wie. Zostawiłam mu nr,tel,do wet, Ja jestem dostępna pod nr,tel.605-112-881
  15. Myśle,że lato jest dobrą porą roku dla Gotyczka. Ciepło dobrze wpływa na jego stawy,kości....jest w dość dobrej kondycji. Z piłką nie roztaje sie na krok....spacer piłka...w boksie też ją podrzuca ,łapie....widze Go codziennie,ale zawsze robi ,to na mnie wrażenie:-)
  16. Od jutra do niedzieli nie będzie mnie w hoteliku. Jade nad morze. Psami będzie zajmował się mój szwagier.Zna psy,wszystko wie.Ja jestem dostępna pod nr,tel.605-112-881
  17. Spajki przystojniak-wydaje mi sie ,że trochę przytuł od chwili przyjazdu do mnie...korzysta z uroków lata.Szaleje z innymi psami na trawie:-)
  18. Od jutra do niedzieli nie będzie mnie w hoteliku.Jadę nad morze .Psami będzie zajmował sie mój szwagier.Zna psy.Psy znają jego. Ja jestem\będe dostępna pod nr,tel.605-112-881
  19. Jasperek burze na szczęście znosi dobrze. Specjalnie się nie boi. Jak na razie nie ma jakis dużych upałów-psy się nie męczą.
  20. Od jutra do niedzieli nie ma mnie w hoteliku.Jade z dzieckiem nad morze.Psami będzie zajmował sie mój szwagier.Zna psy .Psy znają jego.Zostawiłam mu nr,tel,do wet. Ja jestem \będę dostępna pod nr,tel.605-112-881.
  21. U Lupuska wszystko ok. Na spacerach jest spokojny,wyciszony.Bardzo ożywa na widok ruszających się obiektów\zwierząt -ptaki,psy..,a więc bez zmian.co do guza ....lekarz go widział,że sugruje po prostu usunąć.Rozmawiałam o tym z Agatą.Powiedziała,że należy zrobić wcześniej biopsie.Ten lekarz nie ma takiej możliwości...tu jest problem trzeba wybrac sie do większej kliniki. Może ktoś z Wa-wy zabrałby Lupusa na biopsie? U mnie mogę wykonać sam zabieg.
  22. Od jutra do niedzieli nie ma mnie w hoteliku.Jade nad morze.Psami będzie zajmował się mój szwagier.Zna psy.Zostawiłam mu na wszelki wypadek nr,do wet. Ja jestem dostępna pod nr,tel,605-112-881
×
×
  • Create New...