Jump to content
Dogomania

Maadzia

Members
  • Posts

    115
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maadzia

  1. Tak, Rybka, tak.. Pies cudowny.. Jest nieco w szoku.. nie wiem jak dziś. Może jutro będzie lepiej..? Charly - potraktuje to jako komplement, dziękuję ;* Bardzo przejęłam się ta dwójką. najgorsze jest to, że one nadal czekają na tego faceta! :( biedaczyska! ;( Wystarczy, że przejdzie sie obok ich pomieszczenia, a jedno i drugie reaguje tak samo.. Cieszy się. A jak okazuje się, że to nie własciciel, wydaje się, jakby ta nadzieja przeobrażała się w falę rozpaczy i ciężko spadała na ich serduszka.. To ich przygnębienie łapie mnie za serce i ściska, że az mam ochote ryczeć. A ludzie sa debile. i tyle, o! mogliby czasami pomyśleć. A tego faceta mam ochote wykastrować.. yhh! :(
  2. Idzie „homo sapiens” – człowiek rozumny. Mija schronisko: „Och, cóż za okropne miejsce..”. Niedługo potem przyjeżdża z rodzeństwem. Obydwa pieski wyglądają na zadbane, szczęśliwe. Z dobrą dietą. Zapach samotności przesiąkł kurtkę człowieka. Idzie teraz do biura i z uśmiechem wita pracowników. „Chciałbym oddać psy” – mówi, powoli, starannie. Zakrywa uczucie zwycięstwa, swoją udawaną powagą. Maska. Zwykła, okrutna maska. Któryś z pracowników klnie na właściciela, mija go złowrogim spojrzeniem. Patrzy na dwa psy, które do końca nie wiedzą co się dzieje. Szczekanie innych informuje o okrutnym oddaniu ich do rąk schroniska. Psy wierzyć nie chcą. Sarę zamykają w izolatce. Jest zdezorientowana. Fakt. Jest tu ciepło. Miło. Woda i jedzenie – pod dostatkiem, ale zdaje się, że mówi: „czekaj! Gdzie ty idziesz?! Poczekaj na mnie! Drzwi są zamknięte!”.. i ten szloch przeobrażony w płacz tęsknoty.. Oczy, które pytają każdego: „gdzie jest mój pan?”. Przemiły Oskar, zaś został zapoznany z grają psów. Opowiadają, że stąd wyjścia nie ma, że czekają go długie lata niewoli. Myśli gonią siebie w niewyobrażalnym tempie w głowie psa. Z góry patrzy na zabrudzone sierści towarzyszy. Uśmiecha się szeroko, ale w zamian dostaje tylko uczucie samotności i cierpienia. Tego nie oczekiwał.. Kilku pracowników mija boks Oskara. Widzą, iż pies siedzi cały czas w jednym miejscu z coraz bardziej smutnymi, skołowanymi i bardzo stęsknionymi oczkami. Z werwą mówi do każdego z mijających: „Pan mnie tu zostawił, ale przyjedzie nim się obejrzycie!” Nie Oskarku.. Pan już nie przyjedzie nigdy. Zostałeś tu sam z grają kolegów gardzących Toba i twoim życiem. Zacznij od nowa. Ale moment bycia tu wymarz z pamięci.. Rodzeństwo nie wie nic o sobie. Sara, nie wie, że brat również jest w tym miejscu, zaś Oskar nie spodziewa się Sary w niedalekiej izolatce. Obydwa jednak czują swoją obecność. Podtrzymuje je myśl, że pan po nich przyjedzie. Cały czas zadaję sobie pytanie. Czy ten człowiek był na pewno „sapiens”? Jego serce – twarde i zabłocone swoją nudą zwierzaków postanawia oddać po 7 latach obydwa psy. Czekamy na pomoc. A one czekają (być może) właśnie na ciebie!
  3. kurcze.. jak ja to zrobiłam, że tak dziwnie ta odp wsadziłam? -.-" No nie ważne :)
  4. Okeej. Będzie dla dwóch. Hm. Co do wyprowadzania. Nie mam pojęcia, czy one wiedzą, że oboje sa w schronie. Pomyślmy inaczej. Czy jeśli mnie by oddano z bratem.. I nie wiedziałabym czy on jest ze mną nadal.. To gdy bym go spotkała.. tak. Cieszyłabym się bardzo. Ale pewnie on opowiedziałby mi wszystko, gdzie jest i jak mu tam jest. Wydaje mi się, iż próba rozstania skończyłaby się na żałosnym płaczu obydwu. Nie mam pojęcia co robić! :(
  5. Dobra. Postaram się coś wymyślić. Miałam styczność z jednym i drugim psiakiem..! Biedactwa siedzą i czekają na właściciela..! A najgorsze jest to, że Oskar nie jest za bardzo lubiany przez kolegów! :( Mam zrobić dwa teksty osobno, czy jeden dla dwóch?
  6. Ehh.. Na początku jak narwana :P A potem już widać, ze się zmęczyła i obserwowała w ten sposób nadal szalejącą Lusię. Hm. Chyba się zakolegowały.. Ale do Kelly kogo innego trzeba brać.. Wiadomka o co chodzi ;)) Będzie romans. Love Story! Zobaczycie ;)) Sunia - piękna. Jeszcze trochę i spacery będą.. yy.. normalne ;)
  7. Ale zapozowaliśmy..! :)) Ja na modelkę raczej się nie nadaję, ale ten jak zrobi ocyy to wszyscy płaczą :) Jak ten kotek ze Shreka :P Skoczuś ;* Muah :)
  8. Łojej! jaki skok! I moje baardzo czyste spodnie (dzięki Kopi). Jutro tez w nich będę :P Będzie beka. hahaha xD Moja ukochana LUUUSIAAA x********* o. i tyle Wam powiem. Ale ma niefajne towarzyszki w boksie :(
  9. Eehh! mama teraz nie chce psa :(( Jak tak można.. Ale widzę, ze się przy niej trochę wzruszyła.. Jeszcze zastosuje tortury typu: "Jej tęskny wzrok zza krat.." albo "tak słodko wyglądała na tym śniegu.. pełna werwy, ochoty do życia.. a tam? Tam czar pryska.." no coś tam wymyślę i się zobaczy. Na razie zostanę na wykombinowaniu szelek (co by się tak nie dusiła) i jakiejś smyczy. Dłuuugiej smyczy :D Aaa..! Jak widzę tego szkraba, to aż nie mogę..! Takie słodkie dziecie :D:D
  10. Nawet mi się udało :) A to pierwszy taki post :)
  11. [CENTER][SIZE=4][COLOR=Black]Nokia już w domu! :)[/COLOR][/SIZE] [COLOR=Magenta]***[/COLOR] [/CENTER] Znowu mijasz mój boks. Udajesz, że mnie nie widzisz..! Przecież tu jestem.. Spójrz na mnie.. Czego mi brakuje? Ogon, uszy i oczy - na miejscu.. Jestem zbyt krucha do okazywania uczuć? A może taki kundel Cie nie interesuje, bo szukasz czegoś idealnego.. W schronisku tego nie znajdziesz. Przykro mi. Ponownie mnie mijasz, tym razem jednak, twoje palce zatrzymują się na kratach. We mnie ogromna nadzieja.. Ale.. idziesz dalej. Przepraszasz wzrokiem.. Ile jeszcze nas tutaj będzie, w tym domu otoczonym zimnymi, smutnymi kratami? Coraz więcej i więcej nas dochodzi.. Ledwo się mieścimy! Ile jeszcze razy, przejdziesz obok mnie, udając, że nie słyszysz szczekania innych. Co o tym myślisz? "Głupie psy tylko potrafią szczekać..!". To jest mój drogi wołanie o twoją miłość! Czy za dużo chcemy? Czy JA, za dużo wymagam..? [CENTER][COLOR=Magenta]*** [/COLOR][/CENTER] Sunia ma na imię [B]Nokia[/B]. Lata szacujemy na [B]3,5 roku[/B]. [B]Nie ma problemu z [/B]innymi [B]psami[/B]. Jest [B]miła[/B], [B]kochana[/B]. Pomimo tego, iż miała szczeniaki ma [B]niezłą kondycję[/B]. Zauważyłam, że jak chce coś przekazać zaczyna.. mówić (?) [jeśli tak to można określić..]. Ostatnio chodziło jej o: "jest mi zimno, możemy już wracać?".. Wystarczy zrozumieć. Jest dość [B]odważnym[/B] psem i [B]chętnie zawiera nowe znajomości [/B] Co do [B]spacerów[/B] - w sumie tak [B]nie ciągnie mocno[/B], ale ma siłę. Najlepiej jak spacery [B]będą w miarę długie[/B], choć jej [B]tusza narażona jest na przemarznięcie[/B], hm. może jakieś ubranko? ;) Potrzebuje [COLOR=Black]ciepłego domu[/COLOR].. kogoś, kto jej się całkowicie podda pod względem miłości, oczywiście.. Nie powiem, że trudno pokochać takiego psa. Tęskno patrzy na każdego człowieka.. -Przygarnij ją.. ona czeka.. :loveu: [CENTER][COLOR=Magenta]***[/COLOR] [/CENTER] [CENTER]Kontakt podam Rybc!, bo ona specjalistka ;)) Rybc!a GG: 5722414 email: [EMAIL="rybcia122@tlen.pl"]rybcia122@tlen.pl[/EMAIL] GSM: 691364660 [COLOR=Magenta]***[/COLOR] banner: [nie umiem ładniejszego zrobić, ale jak ktoś potrafi, będę wdzięczna) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/nokia-malutka-suczka-po-szczeniakach-tyle-przeszla-szukamy-domu-130505/"][IMG]http://student.pwsz.elblag.pl/%7Ekubus/Madzia/nokiasygnatura.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/nokia-swietna-towarzyszka-spacerow-130505/#post11700132"][IMG]http://student.pwsz.elblag.pl/%7Ekubus/Madzia/NOKIA.jpg[/IMG][/URL] [LEFT]Fotki poniżej, gdyż ja nie posiadam ;) [/LEFT] [/CENTER]
  12. buhaha :* Ajj! Normalnie musze mame namówić, chętnie bym ją wzięła do siebie.. Mała czpiotka (jakkolwiek się to pisze..) i taka słodka, podreczna. Wesoła i nawet niezaczepna.. Może okiełznałaby mojego niewychowanego zwierzaka -> Zuzię (świnke morską)?? Ahh.. co o tym myślicie?
  13. Ojej! I nawet ja się załapałam! Lusia..? hm. Bardzo słodka psinka. Najpierw taka wystraszona, ale jak mnie poznała, to myślę, że lepiej :)) Jak ktoś nie chce miec nudnego spaceru -> no to macie idealną istotę. Nie próbujcie cmokać przed dobrym złapaniem smyczy. Ma motor w tyłku xD Nieziemsko piekna i kochana! ;**********
  14. No więc.. ja jestem tu nowa :) O jej.. nie wiem co napisać.. :oops: Zacznę chyba od tego, że kiedyś.. bardzo dawno temu.. (no może nie aż tak dawno) 'podsłuchałam' (hmm.. :siara:) rozmowę Vitki z naszym 'ulubionym' kolegą.. hehe.. Najpierw miała być fundacja.. potem stowarzyszenie.. a w końcu dostałam wiadomość, że w schronisku nieziemskie zmiany, i że potrzebują wolontariuszy. Szczerze mówiąc to nie wiedziałam czy będę mogła z Vitką jeździć. Z resztą nie wiedziałam jak TAM jest. Wkręciłam więc Basię. Obydwie mamy tak napięty tydzień, że masakra, ale ja, że należę do osób, które nie lubią myśleć (buaha) o swoim istnieniu dokładam sobie to nowe zajęcia (koszykówka, teatr, korepetycje itd..). Czekałam strasznie długo na to zdanie: "jedziemy".. ahh.. Chciałam już tam być.. Nie wiem czy myślałam o jakimś budynku z boksami, czy o psach i kotach, które tęskno patrzą na świat zza zimnych, metalowych krat domu.. No i się stało :multi: Moja Vitka napisała, że jedziemy w sobotę (yy.. jak mniemam to dziś). Już od kilku dni chodziłam taka uchuchana, że szok. Piątek: pakowanie do szkoły na sobote, myśli: "jak tam będzie?" itd.. kiedy przyszedł ten czas (13:20 - plac) okazało się, że jednak 12:30 mam koniec lekcji, a nie 11:40 :angryy:. Ale jeszcze 5 wyciągnęłam z geografii (kozak) i pędem do chaty xD Przebrałam się i prawie spakowałam, poszłam po Basię i 10 po 13 wyruszyłyśmy.. Doszłyśmy a tam nie ma Vitki [maluje mi się obraz pustyni, gdzie słychać tylko wycie kojotów, a na przedzie turla się kulka z pnączy (?)]. Sms'ki w ruch. okazało się, że 13:42 tramwaj, a dziewczynki daleko od nas (a bu!). No to w środek lokomocji i już witałysmy się z Pralinką i Vitką.. [tutaj ominę, bo tylko szłyśmy w górę]. Piersze co do mnie dotarło, to swąd. Śmierdziało psami i odchodami. Musze przyznać, że mocno nie jechało (ta.. przy koniu - to to się umywa :eviltong:). Biały budynek, szczekające psy na białym śniegu.. duża przestrzeń.. budy.. boksy.. kraty.. Weszłyśmy do biura.. Jacys ludzie się przewijali, przepraszali, bo nie mogli przejść. Najpierw czułam się strasznie skrępowana.. podała mi rękę dziewczyna o sympatycznym uśmiechu. I to była Rybc!a xD. Oj tak. Widziałam ten wzrok ^^ :evil_lol: Ale co tam. Przebrałam butki (po pewnym czasie) i poszłam z dziewczynami ..ee.. wszedzie :P Rybc!a powiedziała, że możemy sobie oglądnąć schronisko.. porobić fotencję.. no to się zaczęło.. te nochalki! nigdy nie zapomne..! I potem powiedziała, że ma dla nas robote. Miałyśmy posprzątać młodym xD A jak się ucieszyłyśmy, hehe :D Najpierw zapoznałyśmy się z maluchami (słodkie berbecie, jeden mnie chyba polubił, bo trzymał głowę w moim kaloszu). Basia trochę pozmywała, potem ja.. naśmiałyśmy się z nich, bo one się ślizgały po całości. Powywalałyśmy koce.. z 7 razy myłyśmy tą podłogę, bo ślady były (musiało być idealnie).. a przy tym oczywiście się smiałyśmy :D Potem była akcja: jak wyjść, żeby nic za nami nie biegło. Oczywiście sie udało. Musze przyznać, że to było nawet świetne xD hehe.. :D Oczywiście po 5 minutak był już bobek, ale co tam.. -.- hehe :D.. potem dziewczęta sesyjkę robiły.. a my się włóczyłyśmy po schronie dla własnej przyjemności.. w obyciu się z nowym środowiskiem.. Dobra wiem, że olbrzymie mi to wyszło, ale nie potrafię inaczej ;) Dziękuję za wspaniałą atmosferę ;**
×
×
  • Create New...