-
Posts
115 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maadzia
-
[quote name='Charly']Maadziu rozmawialam na ten temat z Rybcia. Widze ze Ty tez. Poruszmy ten temat w schronisku następnym razem wspólnie. Bo nikt z nas nie podejmuje takich decyzji. zresztą w poniedzialek będzie p. Ania ( czyli behawiorystka) w schronisku. Zobaczy i się wypowie.[/quote] Tu nawet nie o to chodzi czy będzie pani Ania czy nie i jaką podejmie decyzję. Oczywiście jej zdanie teraz będzie się liczyło mocno, bo mamy kogoś kto będzie zajmował się w inny sposób z psami. Da nam trochę doświadczenia, ale to, że Niko lubi dominować widać gołym okiem... ja nie chcę źle dla Nika, nawet nie to miałam na myśli, z resztą ty dobrze o tym wiesz, Charly. Rozmawiałam również z Rybc!ą na ten temat i zastanawiałyśmy się gdzie go dać. Możemy dać go, do tego gdzie był Demon i Baton. W sumie dwa miejsca się zwolniły, nic go podjadać nie będzie. No i przede wszystkim psy w odpowiednim rozmiarze..!
-
hm. Zdecydowanie jest dzieciakiem. Ale co z tego, skoro jest z tymi mniejszymi suczkami (bo on jest z suczkami, nie?) i je dominuje... one trochę na tym ubolewają, no i pomimo wszystko, on jest od nich większy.. Wydaje mi się, ze można by było go przenieść.. Że nawet trzeba by było.
-
Aha. No to pięknie. Wyszliśmy na +1 xD Powiedzmy, że za Karmela (Browna) weszła Pyzucha. Jeny! Nie mówicie nic! Jak dla mnie i tak adopcje ida bardzo szybko! :D Wiecie jak się radocham, prawie rycze jak jakiś pies do domu idzie ^^ No cóż. Natura :D Dlaczego w tygodniu nie mogę przyjeżdzać..! tak strasznie bym chciała.. Ale kurde,m gdyby nie ta szkoła.. yh.
-
[quote name='Charly']Maadziu bylam tam wczoraj ale nie zdązyłam wyprowadzic dalmata. chcialam, ale zaczęłam sprzątac boksy. Demon oczywiscie nawial więc polecialam z nim na spacer:painting::painting::painting:. potem myłysmy z Rybcią nowe szafki no a potem zrobila się 19 i pojechałysmy do domu. Ale jutro sprawdzę. ale oba psiaki byly b. spokojne. dalmat stal przy wyjsciu i nie rozumial co sie stalo. Haszczak lezal na macie i mial minę taką jakby bylo mu bardzo glupio, że nawial. pewnie oba nawialy. niestety nie mają czipów.[/quote] Buhaha ^^ no tak Demon ma powera :D Chwilka! jakie nowe szafki? Czy ja o czymś jeszcze nie wiem? Mój informator (Rybc!a) coś nie zawsze odpowiada :evil_lol::evil_lol: musze go zmienić..? :roll: nie no dobra, nie będę taka o.! Kurde.. Szkoda, że bez chipów. Jak nie będzie włascicieli, to tak czy siak szybko pójdą. Dwa rasowce.. mryy xD Husky z bliska.. NIGDY. Dalmat z bliska.. NIGDy. Brak okazji? Ah.! Tak chciałabym zobaczyć.. Zdąże...?! :placz: ..jutro też będę w schronie. Od południa.. :cool1: pomęcze psiaki. :diabloti: Ale Lusia już mnie nie pomęczy ^^ buhaha :D
-
Cudowna Kelly- tak długo szuka domu ! POMÓŻMY JEJ ! Ogłoszenia !
Maadzia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1']Czyli młoda, żywiołowa, ładnie chodzi na smyczy, najlepiej dla aktywnego pana. Postaram się dorobic ogłoszen w wolnej chwili..[/quote] Ten pies to po prostu wulkan energii! Ona potrzebuje człowieka.. tylko to powoduje u niej podskoki z radości. Jest na prawde kochana..! Może ktoś zauwazy tego kochanego, pięknego, zarazem bardzo żywego psa..? -
Maleńka, terrierkowata LUSIA- ZNALAZŁA DOMEK ! :)
Maadzia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']Cześć moja kochana Madziu:angel::angel::angel:. Wiesz co się dzis stalo??? nie uwierzysz..poszłam do domku:crazyeye::multi::multi:. Przyjechala miła pani specjalnie po mnie i mnie zabrala:sweetCyb:. Bardzo Cię pokochalam i nigdy nie zapomnę, ale teraz już lecę, bo musze tak: biegać, lizac, szczekac, biegac, lizac, skakac prost w ramiona. Ledwo skoczę w te ramiona już zeskakuje..w sumie to nawet wskakując robię juz w tyl zwrot...bo wiesz..muszę biegac, hopsać, biegać, lizac,biegać i troszkę też rozporządzac innymi psami. A jesli ta pani nie ma zadnych oprócz mnie, to znajde sobie jakies do rządzenia na spacerku. Poradzę sobie. Dobra lecę latać:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: :Dog_run::Dog_run::Dog_run: :painting::painting::painting: Twoja Lusia:iloveyou::sweetCyb: [/quote] MOJAAA LUSIAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Jestem taka głupia! Spłakałam się doszczętnie! Oczywiście ze szczęścia! Ale z drugiej strony nie zdążyłam się pożegnać! To nic.. TAK SIĘ CIESZE! Jezuuu! Ona ma włascicieli! Moja ukochana znalazła dom! Jaaa nie moge! Mój głupiutki i bardzo zacieszny stForek (haha) znalazł dom! Podbił serce człowiekowi! Jestem taka szczęsliwa!! (dzięki Charly za przecudny opis ;* no i Luśka, też dzięki. Leć leć szalooona!) -
[quote name='Charly']Bylam dzis u Sarunki na moment. Stala sobie i niesmialo machala ogonkiem:-([/quote] Serio? Ja u niej byłam ze dwa razy. Pierwszy to widziałam ją jak lezała ze smutnymi oczyma wpatrzonymi w... nic przy kaloryferze. A drugi raz jak z Dorotką byłam i też za bardzo na szczęśliwa nie wyglądała. A moze tylko ja patrzyłam w takich momentach..? Coś mi się wydaję, że one (oskar i sara) długo tak nie pociągną. Spójrzcie same (sami). Nagle twój prawie "tata" oddaję cię z kanapy na beton. Masz brata i to Cię potrzymuje przy zyciu. potem nagle rozłączają was i nie wiecie co się dzieję z tym bratem czy siostrą. Następnie jesteście razem wyprowadzani i cieszycie się ogromnie ze spotkania po czym możecie cieszyć się sobą porzez kilka dni razem w boksie. I nagle.. bum! Znowu Was rozdzielają. Chyba powinni się wszyscy zastanowić - do końca i od początku. Czy to ma sens? i zdecydować, czy mają siedzieć RAZEM czy OSOBNO. Nie można tak ich nagle rozdzielać. To bezsensu. A przeciez wszyscy wiemy, że te pieski mają uczucia.. Co byłoby dla nich najwazniejsze? Nie mam pojęcia co o tym wszystkim sądzic :(
-
Kto jak kto, ale ty Charly najwięcej przy nim robiłaś. Był szczęśliwy wgl w Schronisku. To był tak jakby jego dom.. A wszyscy co się nim opiekowali, lub próbowali to uczynić (:D:D:D) to byli jego ludzie ;) - taka no,.. mafia xD (nie no teraz żarty, ale nie raz widziałam jak coś mówiłaś a on próbował merdac ogonem ^^ Ciekawe czy jakby wyzdrowiał broniłby nas xD Teraz tez to pewnie robi, no ale.. duchem ;)) Kurde! kochany psiak był z niego..! :loveu:
-
Maleńka, terrierkowata LUSIA- ZNALAZŁA DOMEK ! :)
Maadzia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']Lusia:) [URL="http://img4.imageshack.us/my.php?image=lusiauc8.jpg"][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/9823/lusiauc8.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img6.imageshack.us/my.php?image=lusia2ti5.jpg"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/1879/lusia2ti5.th.jpg[/IMG][/URL][/quote] LUSIAAA!! ;* ;* ;*;* ;* No widzę, ze nie tylko moje serducho podbiła :evil_lol: Jej by się przydał taki całodobowy spacer :diabloti: Wtedy, moi drodzy parafianie, byłaby zbyt zmęczona żeby iść i chętnie trzymałaby się na rączkach :D Uwielbiam ją.. taka mała tancereczka ;):loveu: *** A w jej oczach nadzieja. Nadzieja na to, że gdy następnym razem postawi krok.. będzie on wykonywany w jej własnym domu.. :roll: *** Myślę, ze spacery można opisać tak: I wystartowali.! najpierw Lusia, potem smycz a na końcu wolontariusz, który pomimo wszystko cieszy się z szaleństwa swojej pieszczochy. Nagle tył zwrot, suczka biegnie.. biegnie, nie patrzy na nic, wpada w ramiona wolontariusza i z radością w ogonie, pomachuje nim niczym baldachimem uczuć.. (to trzeba czytac z uczuciem xD Napęciem w głosie i.. z tentego szybkością :P) :diabloti: Chyba się źle czuję :lol::lol::lol::lol: -
NOKIA - malutka suczka - tyle przeszła i.. ZNALAZŁA DOM!
Maadzia replied to Maadzia's topic in Już w nowym domu
Jejku. Cały czas niuńka jest przenoszona.. W tym momencie jest gdzieś z tyłu.! Wcześniej jak jakiś koczownik między boksami się przewijała. Dzisiaj prawie zwiała z boksu, ale ciocia Maadzia ją złapała i MOOOOOOOCNO przytuliła. Wątpie czy by uciekła, sama na ręce się wdreapała. Kochany psiak :loveu: Czemu nikt jej nie ogląda..? CZEMU NIKT NIE CHCE!? Sunia kochana! Wdzięczna.. Ludzie.. ona potrzebuje bardzo szybko domu! Ile może siedziec za kratami? Nie jest jej źle, ale ona potrzebuje kogoś tylko dla niej. Owszem jest w 7 niebie wraz z nami - wolontariuszami, ale my nie zapewnimy jej całodobowej opieki! jestem pewna, że osoba, która ją weźmie NIE będzie załowała.. to taka kochana psinka.. ehh.. ;( -
Prawda.. Co wejdę na wątek Jasia, to uciekam od wspomnień, nie chcę widzieć go na zdjęciach.. patrze co piszecie. Boję się, że znowu ogarnie mnie fala łez i będę miała wrażenie, jakby on zawsze był.. No i dziś właśnie przed chwilką spojrzałam na fotkę. Jego bystre oczka.. Jak ja za nim tęsknie ;( To był dla mnie taki szok.. jak się dowiedziałam.. że on.. tak po prostu powiedziane prze z jednego z pracowników, że.. NIE ŻYJE.. straszne. Uderzyło mnie to.. No, ale cóż. Czasu nie cofnę. Bo gdybym cofnęła to czekałabym tylko na moment kiedy Ci ludzie go tam wyrzucą / zostawią.. Yh! Debile.. Mam nadzieję, że on jest za TM. No, bo jest, prawda..?
-
NOKIA - malutka suczka - tyle przeszła i.. ZNALAZŁA DOM!
Maadzia replied to Maadzia's topic in Już w nowym domu
No właśnie. Jakoś cicho :( Nie wiem czemu :( Ale.. HOOOP! :loveu: -
[quote name='Vitka'] hahaha :evil_lol: No to faktycznie jest największy :cool3:[/quote] normalnie widzę to xD Kochany Niko wylatuje przy tych maluchach, hłe, hłe ;) ahh.. słodki pysiek.. A co tam u mojej Lusi i Tosi? No i co u Amstaffki (wiem, że to nie ten watek, ale cóż..) Przy okazji podam swoje gadu (gdyż nie potrafię zainstalować go sobie w podpisie :P 7491912 xD no i piszcie do mnie ludzie xDD
-
Maleńka, terrierkowata LUSIA- ZNALAZŁA DOMEK ! :)
Maadzia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='rita60']Co tam u małej,szalonej szorstkiej:lol:[/quote] jak zwykle: Zobaczy cżłowieka i biega jak głupia! Taka spragniona, omg ;) Moja ukochana.. szkoda, że nie moge jej wziąć, bo normalnie bym ją ubóstwiała.. co do tej kwestii nic nie mogę zrobić, chyba, że schronisko wyśle jakąś petycje do mojej mamy :razz: Oczywiście żartuję ;) Co do Lusi.. Byłam z nią na spacerze i oczywiście musiała się wylatać. Zlitowałam się i wzięłam ją na dłuugą smycz ;) jak się cieszyła ^^ W życiu nie widziałam aż tak radosnego psa (w kontakcie z człowiekiem) jak ona. Jest taka spragniona miłości.. LUDZIE! :( -
[quote name='Ajula']nie wiadomo co u was... :-([/quote] Wszystko okeey. ;) To znaczy.. nie jest źle. Niestety obydwa stają przed wejściem i płaczą.. Najgorzej znosi to Sara (tak mi się wydaję), strasznie się żali ;( Ale wydaje mi się, że dobrze im razem ;) Oskarek rządzi wszystkie pieski i są grzeczne :D do ludzi jak zwykle.. kochany ;) Hm. Tak sobie myślę, ze Oskara nie miałam jeszcze na smyczy.. Rybko, weźmy ich...!
-
[quote name='kordonia']Dziś spotkałam kogoś w gabinecie naszej schroniskowej wetki :D :D :D :[/quote] Ah! Nie moge uwierzyć! Zobaczcie jaki ostrzyżony! Cudnie! Mój Gumiś, który urwał się na spacerze, ale nawet nie zakumał :D Biedak tak strasznie się mnie bał, ale jak go na ręce wzięłam to się przytulił. W sumie to za nim tęsknie.. Ale jestem szczęśliwa, bo widzę, ze ma bardzo dobry domek..
-
Eh, kochana Charly ;* ja tak po cichaczu myślę, żo on - owszem - wiedział co się dzieje i tak dalej.. Ale kurde! Spójrzcie prawdzie w oczka! ON BYŁ SZCZĘŚLIWY! I nikt mi kitu nie wciśnie, ze ta jego radość nie była mocniejsza od cierpienia.! ja wiem, ze go bolało.. wiem. Zdaję sobie z tego sprawę.. Ale czy wy sobie uświadomiłyście jakie jesteście wspaniałe..? Dałyście mu kilka dni prawdziewej miłości, przyjaźni.. UCZUCIA! Jestem pewna, że.. on nie cierpi tam za TM, ale.. tęskni.
-
Owczarek kaukaski- JUŻ SZCZĘŚLIWY NA DUŻYM RANCHO!! :)
Maadzia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rybc!a'] Jak wyobrażasz sobie Charly transport tego psa do nowego domu? Jak wyobrażasz sobie jego nowy dom?[/quote] a jednak pojechał. Trzeba dawać szansę każdemu zwierzeciu.. hm^^ Masza pojechała, Masza pojechała :multi::multi::multi::multi::multi: A ten cytat to stary jak świat, nie..? :D -
[quote name='kordonia']Madzia, jesteś boska :) No oczywiscie Sarunia też :D[/quote] buuhahaha xD ja chciałam tylko odpocząć.. A ja patrze, ze Rybcia i Sara się na mnie tak dziwnie patrzą :oops: hehe.. fajnie było. Ale potem zostałam obśliniona soczystymi buziakami od Sarci.. kochana sunia! :)
-
NOKIA - malutka suczka - tyle przeszła i.. ZNALAZŁA DOM!
Maadzia replied to Maadzia's topic in Już w nowym domu
Ah Dzięki ;** jesteś kochana ;**! -
smutna historia o pięknym zakończeniu. Diana ma domek :)
Maadzia replied to estote's topic in Już w nowym domu
podbijam :) Sunia, do góry..! -
W górę, hop! :D No już Sara, Oskar! Pokazcie się! jesteście zbyt kochani, żeby was niezauwazyć..! Wczoraj siedziałam z Sarą troszkę.. A może to było przed-przedwczoraj..? Nie ważne. W każdym razie siedziałam. kochaniutka domaga sie pieszczot jak nikt inny. Podrzuca rękę i skarży sie okropnie.. :(
-
NOKIA - malutka suczka - tyle przeszła i.. ZNALAZŁA DOM!
Maadzia replied to Maadzia's topic in Już w nowym domu
Okeey ;) z góry dzięki ;) -
Spłakałam się jak dziecko. Czuję totalną pustkę! Tak bardzo chciałabym żeby to była tylko jakaś plotka, żebym nagle dostała wiadomość, że to był okrutny żart.. To mnie okropnie przytłacza.. Ta cała nadzieja, że "on przeżyje" spadła na mnie zamieniając się w ogromny głaz przykrości i utraty jakiejkolwiek nadziei. Boli. Okropnie.. Wszyscy wiemy, że Jasio okropnie cierpiał. Daliśmy mu wszystko czego zapragnąć chciał. Miał ciepło, sucho. Opieka, towarzystwo. Miękka poduszka i jedzonko. Charly.. Ja wiem, że ci przykro, ale nie możesz siebie obwiniać. Zrobiłaś wszytsko co w twojej mocy. Jesli by tych kroplówek nie było, a Jasio by odszedł.. żałowałabyś, że z nim na nie, nie jeździłaś.. Czyż nie tak by było? A teraz wiadomo, że pomimo wszystko pies był zbyt wycieńczony.. żeby być nadal z nami.. Kochałam go bardzo. Ale teraz wiem, że on takiego końca swojego życia pragnął. Miał wszystko czego potrzebował. Towarzystwo ludzi, a nawet kotów! ;) Tak jak wspomniałam: ciepło i te z kaloryfera i te od nas - wolontariuszy, pracowników. Wyzionął ducha - pomimo, ze w bólu (chociaż nic nie wiadomo) - na kolanach Marka. Nie był sam. A my daliśmy mu (ja uważam) najlepsze kilka dni ostatnich swoich dni.. Dziewczeta trzeba się trzymać, bo nasze zwierzaki nie wiedzą o co chodzi. Trzeba nieść pomoc również innym potrzebującym zwierzakom! My możemy być dumni, ze pomogliśmy ostatkami sił. Bóg odjął cierpienie mu, ale w nas zostawił pustkę. Nie mozemy winić go za to, ze chciał dobrze dla zwierzaka, choć mógł mu dać zdrowie.. Ale czy było to realne po bestialskim zachowaniu "jego włascicieli" ?