Witam, dziś byliśmy z Żu żu na kontroli, niestety sielanki nie ma, przeszczep się częściowo nie przyjoł, nie ma gwarancji że będzie widziała i że leczenie zakończy się powodzeniem? mam nadzieję że tak będzie ale nie mam takich gwarancji ( niestety ). Nasze małe słonaczko jest coraz bardziej kochane i "rozkręca się '', tak że gdyby nie te oczątka to w ogóle nie widac że coś jej dolega. Jest cudowna - właśnie siedzi mi na kolanach i słycha jak do Was piszę. Patrycju możesz podać mój nr tel, ale biorąc pod uwagę jaka jest Żu żu i jakiej wymaga opieki to szukamy osoby która będzie mogła spędzać dużo czasu z nią ( szukamy kogoś w typie fanatyka pekińczyków i do tego na emeryturze ), myślę że nie są wskazane domy gdzie są duże psy, trzeba jej poświęcać dużo czasu, często podawac leki ( leczeni będzi dłuższe ) - poprostu jest to wymagający pies ale za to bardzo kochany!!!!