Jump to content
Dogomania

meja

Members
  • Posts

    195
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by meja

  1. [quote name='Balbina12']Psy biegające w papilotach to rzeczywiście naturalne :evil_lol: A wy nie widzicie jak te psy są znudzone na wystawach? One życia w sobie nie maja:roll:Ale to tylko moja opinia i możecie się z nią nie zgadzać;)A i na temat-Mój kosztował 850 zł:loveu:[/quote] Jak już napisa Tigrunia - york to rasa długowłosa, więc w ogóle nie rozumię o czym piszesz:???: [quote name='Berek']I to jest jedno z najsmutniejszych stwierdzeń, jakie zdarzyło mi się usłyszeć od osób związanych z hodowlą psów rasowych. :-( nie da się ukryć - świadczy o pewnej patologii. Szkoda, że ludzie tego uparcie nie chcą zobaczyć. :shake:[/quote] Ale przecież psy to zwierzęta stadne, dlaczego ma im się dziać krzywda jesli jest ich więcej w domu. Sama mam w domu jednego psa i planuję następnego, a gdybym tylko miała mozliwość to najchętniej chiałabym mieć 4-5 psów. Jestem pewna, że byłyby szczęśliwe. [quote name='eve86']Wywołam Cie po raz kolejny do tablicy :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dowiedziałam się od mojej koleżanki ze mój obecny pies w typie yorka musi mieć nowy domek... Akurat byłam na kupnie- chcialam pieska z rodowodem ale tak wyszło... :shake: Riki trafił do mnie bo nie miał sie gdzie podziac. Mozna powiedziec ze za darmo. Dlaczego miałam go nie przyjąć??? Mialam pozwolic zeby trafił do jakiejs pseudohodowli??? Zeby kobieta dała ogłoszenie do netu i zgłosil sie jakis maniak??? Ma sie póki co dobrze, kocham go i rozpieszczam. Nie zamierzam kryć nim żadnej suczki bo nie chcę. Jesli kiedys zdecyduje się jescze na pieska to bedzie to na pewno piesek z rodowodem... Każdy postepuje według swojego sumienia a ja nikogo nie potepiam ani nie chcwale i każdy ma swoje zdanie. Jednak żaluje strasznie że Riki nie ma rodowodu :shake:[/quote] Eve, bardzo dobrze zrobiłaś, że przygarnełaś pieska. Nie potępiam ludzi, którzy kupują psa bez rodowodu, bo nie byli do końca uświadomieni (nie mówię o Twoim przypadku). Każdy popełnia błędy. ale Balbina.... wstyd się przyznać, że zapłaciłaś 850 zł za kundelka, kiedy setki innych czeka w schronach na nowy dom. Najgorsze jest to, że nie widzisz w tym nic złego:shake:
  2. [quote name='tigrunia']Spokojnie do 10-11 m-ca można poczekać z ząbkami ;)[/quote] To samo powiedziałą mi hodowczyni, bo wet już chciał rwać:angryy: Więc czekamy:p
  3. [quote name='Balbina12']Ja mam psiaka bez rodowodu;)[B]Nie chciałam[/B] mieć hodowli ani [B]nie chciałam [/B]jeździć na wystawy więc kupiłam bez papierów.Kocham mojego pieska bez znaczenia czy papierek jest czy go nie ma;)[/quote] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/newreply.php?do=newreply&p=12670143"][/URL] Ja też mojego psa nie wystawiam, nawet rodowodu nie wyrobiłam, ma tylko metrykę. Psa z papierami nie kupuje się jedynie po to, żeby jeździć z nim po wystawach, albo chwalić się, że się ma psa z papierami. Chodzi o czystość rasy i o zdrowie. Chciałam yorka, więc kupiłam yorka, gdybym chciała "yorka" to poszłabym do schroniska i wybrała pieska w typie rasy, nigdby nie zostawiłabym pieniędzy w rozmnażalni, napędzając biznes. Moje zdanie w tej kwestii się bardzo zmieniło, wystarczy spojrzeć na mój post powyżej. Kiedyś mi nie przeszkadzało, że ktoś kupuje psa z pseudohodowli, teraz mi przeszkadza.... nie chodzi o to że te psy są gorsze, ale przepraszam bardzo kundelków jest dużo za dużo:angryy:
  4. [quote name='ladyyork']Przecież on już powinien być po wymianie zębów ,chyba :confused: ,że kły mu jeszcze nie wyszły.[/quote] Tak, jeszcze jest problem z górnymi kłami, stałe już prawie wyrosły, ale mleczaki jeszcze siedzą:-(
  5. meja

    Frontline

    [quote name='ewtos']A może żle zakropiłaś , np. bardziej na sierść niż w skórę? to bardzo ważne , równie ważny jest termin następnego użycia po 4 tyg.Jak również to, że pies nie powinien być kąpany dwa dni przed zakropieniem i dwa dni po . Moim zdaniem Frontline u wet-a i frontline w zoologiku to to samo. Mogą się różnić ceną a nie skutecznością.[/quote] Nie był kapany przed ani po zakrapianiu, ale może źle wtarłam (spray), włosy ma długie i nie było łatwo. Wrócę chyba jednak do kropelek, są wygodniejsze w użyciu. Ciekawe jak to jest naprawdę z tym uodpornieniem, ale w mojej okolicy to watpię:roll: Dziękuję, za uświadomienie mnie, że Frontline u wet-a i zoologiku to to samo. Gdzieś taką bujdę wyczytałam[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_confused.gif[/IMG]
  6. [quote name='Balbina12']Trochę niezrozumiale piszesz;)[/quote] Przepraszam, pomyliłam się:oops: (juz poprawione)
  7. Spróbuj kłaść na szelki smakołyki, żeby zaczęły mu się dobrze kojarzyć. Kiedy już będzie śmiało do nich podchodził, możesz spróbować mu je zakładać, cały czas nagradzając smaczkami. Poza tym zasze po założeniu szelek, pobaw się z nim w jakąś ulubioną zabawę, a potem skończ się bawić i zdejmij szelki. Po jakimś czasie powinien je polubić. Tylko nic na siłe i powoli. Do smyczy tez się powoli przyzwyczai. To nie jest wielki problem, bo w końcu będzie wychodził na spacery i na widok szelek i smyczy będzie się cieszył. Aha i jeśli będzie się bał i trząsł jesli założysz mu te szelki, to nie pocieszaj go tylko zachowuj się normalnie, a najlepiej pobaw się, szybko zapomnie, że ma na sobie szelki.
  8. Elmo ma 6,5 m-ca i waży 2,6 kg. Jeszcze 2 tyg temu ważył 2,5, więc jeszcze rośnie, poza tym bardzo mało je i jest chudziutki. Może jak już zmieni wszystkie ząbki i zacznie znów więcej jeść to dobije do 3 :cool3:
  9. W końcu zdecydowałam się na suczkę (yorka), być może za kilka miesięcy. Wydaje mi się, że pies lepiej dogada się z suką niz z drugim samcem. Zresztą hodowca również radzi wziąć suczkę, dwa samce mogą się "kłócić". Tylko, że właśnie jak jest w domu parka, to jest problem z cieczkami, ale ja mojego psa nie wystawiam, suczki też nie będę, hodowli nie planuję, więc suczka będzie wysterylizowana i nie będzie kłopotów. BTW: Nie moge się doczekać min sąsiadów (mieszkam na wsi), kiedy zobaczą, że mam parę yorków i zaraz będą pytać "kiedy szczeniaki" a ja powiem, że nie będzie, bo suczka jest wysterylizowana:diabloti: Już nie jeden chciał kryć moim Elmisiem swoją sukę i się dziwili, że się nie zgadzam:crazyeye: I zawsze mówią "trzeba było kupić suke, to by były szczeniaki" :angryy:
  10. meja

    Frontline

    Mam pewien dylemat odnośnie Frontline. Pierwszy raz mój pies został zakroplony u weta, wszystko było w porządku, potem była obroża (działała bez zarzutów, ale teraz Elmo ma dłuższe włosy i robią się kołtuny), a później kupiłam Frontline w sklepie zoologicznym, no i nie działa!!! Mały złapał pchły i znalazłam u niego żywego, wbitego kleszcza:crazyeye:. Następnie zastosowałam Frontline w spray'u (kupiony w sklepie) i też nie podziałał. Powiedzcie mi jak to jest z tym Frontline - czy ten dostępny u weta różni się od tego w sklepach, tzn jest lepszy? Nie wiem co począć, czy iśc do weta po Frontline, czy szukać innego środka (tylko jakiego?) Mieszkam na wsi i mój pies potrzebuje idealnego zabezpieczenia, prawie wszystkie tu burki są zapchlone, poza tym codziennie spacerujemy po łąkach i lasach, a teraz mój pies nie wychodzi poza własny ogród, bo boję się, że złapie znów kleszcza.:placz:
  11. [quote name='Natalia&Lola']Ja w poniedziałek kupiłam psa z hodowli "truskaweczka", czy są tu jacyś właściciele psiaków z innych miotów?[/quote] Witaj. Ja mam pieska z hodowli Truskaweczka. Możesz sobie go zobaczyć na mojej galerii. Ja jestem bardzo zadowolona:lol: Piesek piekny i zdrowy, no i hodowca bardzo pomaga mi w pielęgnacji:cool3:
  12. Ja również chętnie pomogę [EMAIL="mk.szyszkowska@onet.eu"]mk.szyszkowska@onet.eu[/EMAIL]
  13. Witam. Czy ktos mógłby mi polecić dobrego fryzjera w Radomiu, Ostrowcu Św lub w okolicach?
  14. Wczesniej używalismy obroży formy Bayer, musze przyznac, że działa i niepożądanych efektów nie było, ale włos się plącze, smierdzi i ogólnie nie przyjemna. Teraz używam Frontline w spray'u i tez dobrze działa, ale przede wszystkim przyjemniejszy, bo spryskujesz raz w miesiącu i możesz tarmosić pod bródką:diabloti:
  15. Wydaje mi się, że to nie ogon go boli, tylko dupka, może problem z gruczołami okołoodbytowymi (nie wiem czy poprawnie napisałam). Nie mam doświadczenia w tej kwestii, ale czytałam o tym tu na forum, poszperaj, gdzieś na pewno jest wątek na ten temat. Jeśli to ten problem to trzeba udac się do weterynarza na oczyszczenie. Podotykaj po ogonie i sprawdź czy w jakimś miejscu nie reaguje piskiem na ból, wtedy będzie można wykluczyć ogonek.
  16. Dziękuję Wam wszystkim za pomoc. Wet mówił o Apap-ie ale ja sama tego nie łykam, bo wydaje mi się zbyt mocny. Więc nie wydaje mi się właśnie odpowiedni dla psów, a już na pewno nie dla małego yorka. W takim razie zadzwonię do weta i zapytam o pylarginę. Ale... Miesiąc temu dostawał antybiotyk i jeszcze coś przeciwbólowego przez kilka dni, później na bolącą łapkę znów zastrzyki przez 2 dni, dziś znów przeciwbólowy. Dla małego 5-cio miesięcznego pieska to chyba sporo. Wolałbym już nic mu nie dawać, ale nie chcę, żeby cierpiał. A tak się zastanawiam, bo kiedy małe dziecko wymienia mleczaki, to też czasem boli, ale chyba nikt nie podaje dziecku prochów. Ja matką nie jestem i nie wiem, ale może są jakieś domowe sposoby na łagodzenie takich bólów? A może taki żel dla niemowląt na bolące dziąsła. Wydaje mi się, że chyba jest łagody, skoro dedykowany niemowlętom. tylko czy odpowiedni dla psów?
  17. Witam. Dziś bylismy u innego weta (zaufanego - poleconego przez hodowcę). Piesek został dokładnie zbadany i okazało się, że to jednak wymiana ząbków. Została też oczyszczona pupka, bo troche tam zalegało. Elmiś dostał zastrzyk przeciwbóowy i po powrocie do domu od razu zjadł całą michę i domaga się zabaw:multi: Cieszymy się, że nie jest chory, ale i tak mi go troszkę szkoda, bo lek przestanie działać i znów może odczuwać ból. Wet poradził, że można podać jakiś lek przeciwbólowy np apap. (1/4 tab.) ale nie jestem do końca przekonana. Co mo tym myslicie? Czy ktoś ma doświadczenie w podawaniu tego typu leków?
  18. Dziekuję Wam wszystkim za zainteresowanie. Piesek ma komplet szczepień, był niedawno odrobaczony, przed kleszczmi zabezpieczony Frontline. Na karmę to on sie juz dawno zbuntował i dostaje gotowane, ale niedawno zjadł to czego nie chciał zjeść na obiad. Więc chyba nie fochy. Łapka jest już używana, ale wydaje mi się, że jeszcze troszkę na nia trochę uważa. Ale biega normalnie. Prześwietlenia nie robilismy, bo wet stwierdził, ze nie ma takiej potrzeby. Przy podawaniu antybiotyków, nic innego piesek nie dostawał. Teraz jestem bardziej przekonana, żeby zmienic weta. Żadnych badań nie miał robionych. Myślę, że to nie jest wina wymiany ząbków. Bo dziś wypadł kolejny i została ranka a mimo to chętnie się bawił i przeciągał, więc nic go nie bolało. Teraz jest lepiej zjadł i bawilismy się, na spacerze był radosny.Nawet nie wiecie co czuję jak widzę, że Elmiś jest znów sobą. Tylko, że właśnie raz jest w porządku a raz jest źle. Na pewno wybiorę się do innego weta. Niestety muszę jechać ponad 50 km, bo u mnie w mieście jest tylko jeden "dobry" wet. Mam nadzieję, że uda mi się pojechać jutro.
  19. Witam. Pisze tutaj, bo problem nie pasuje mi do żadnego działu. Najpierw napiszę jak wygląda sytuacja. 1. Elmiś (5 m-cy, york, piesek) nie ma apetytu. Zawsze jadł zachłannie i tańczył przy podawaniu michy, musiałam mu dawać dokładnie tyle jedzenia ile powinien zjeść, bo zawsze zjadał wszyściutko, nic nie mogło zostać. Taki był obżarciuch. Zaczęło sie od tego, że zaczął niedojadać, zostawiał połowę jedzenia w misce, potem coraz więcej. Skończyło sie na tym, że dziś prawie nic nie zjadł. Wcześniej biegł do michy jak błyskawica, a teraz idzie z oporem, jak za karę. Czasem podejdzie, coś tam skubnie, a czasem w ogóle nie podejdzie. Jedzenie się nie zmieniło. 2. Prawie cały dzień przesypia. Wcześniej spał też na łóżku, ale musiał miec przestrzeć wokół siebie na metr, żadego przytulania. Teraz musi spać obok mnie i przytula się do mnie. Potrzebuje dużo głaskania i miziania. 3. Brak zainteresowania zabawą. Ulubiona pogoń za piłką go juz nie cieszy. Zabawa w przeciąganie po krótkim czasie staje się chyba bolesna, chociaż robimy to dużo dużo delikatniej niż wcześniej, ale staram się go zachęcać, bo ta zabawa pomaga mu gubić ząbki. Właściwie jedyna rozrywką sa spacery. Od czasu do czasu nabierze ochoty na zabawy i wtedy troche poszalejemy, ale po jakims czasie ta ochota mija i idzie spać. 3. Po każdym suszeniu, spryskiwaniu "śmierdzącą" odżywką i innych mało przyjemnych czynnościach zmyka od razu na łóżko. Wcześniej tak nie robił, zawsze domagał się w zamian zabawy. 4. Zawsze był samodzielnym i odważnym pieskiem, aż za bardzo. teraz stał się ostrożny i potrzebuje, żeby byc przy nim cały czas. A teraz opiszę zdarzenia, które miały niedawno miejsce. Jakiś m-c temu czym się struł i dostawał przez kilka dni antybiotyk. Bardzo to przeżył, szczególnie wizyt u weta, na sam widok juz się bał. Ale szybko wyzdrowiał i wrócił do dawnej formy. Nie zauważyłam żadnej zmiany w jego zachowaniu. Póżniej znów było przeżycie, bo ześlizgnął sie z łóżka, po nieudolnej próbie wskoczenia. Bolała go łapka, na szczęście nic się nie stało, tylko przez kilka dni, go bolała. Nie potrafił chodzić na trzech łapkach, więc stawiał tę bolącą i od razu siadał, bo go bolała. Ogólnie ta sytuacja była dla niego niezrozumiała i chyba lekko przerażająca, był smutny i całe dnie leżał w łóżku. Potem przestała boleć i było wszystko w porządku, czasem jeszcze go zaboli, ale to już bardzo rzadko. ale tu pojawił się tez problem. Pierwszy dzień po wypadku przeleżał w łóżku i zdarzyło mu się parę razy popuścić. Teraz już schodzi sam z łóżka ale nadal mu się zdarza popuścić, kiedy śpi. Bardzo rzadko ale raz na jakis czas się zdarza. Ale też nie woła siku tak jak wcześniej, tylko cichutko zapiszczy albo muszę się domyślać. Może problem tkwi własnie tutaj, że nie może mnie obudzić, bo nie słyszę? I teraz powiedzcie mi o co chodzi? Czy jest chory (nie wygląda na chorego, poza tym jest pod opieką weta - może zasięgnąć rady innego?) Czy to za sprawą wymiany ząbków? Wydaje mi się, że dziąsła go bolą. Czy to może jakiś uraz psychiczny? W końcu trochę było tych stresujących wydarzeń. Inne przyczyny odpadają. Dokładnie przeanalizowałam i nic innego się nie wydarzyło. Jak mogę mu pomóć? Czy dać mu spokój, czy jak najwięcej go czyms zajmować, żeby odwracac uwage od bólu. I co z jedzeniem. Dzis tak mało zjadł, że trochę się martwię. Proszę doradzcie mi co robić?
  20. Mój Elmiś raz chapsnął z talerza kawałek kiełbasy i się tym zakrztusił, bo chciał szybko połknąć. To była dosłownie chwila, byłam przerażona, nie namyślałam się co robić, po prostu wyjęłam mu ją palcami. Drugim razem, na którymś z pierwszych spacerów, kiedy była jeszcze wielka fascynacja wszystkim leżącym na ziemi, zaczął wcinać końską kupę (taka suchą), robił to tak łapczywie, że w gardle w połączeniu ze śliną zrobiła mu się wielka kulka, kilka razy nim potrząsłam, nie pomogło, klepanie też nie pomogło, więc ponownie wyjmowałam to palcami, tylko, że tym razem to nie było takie proste i Elmiś strasznie piszczał, ale udało się. Kiedy psiak się krztusi, to jest straszne, bo naprawdę nie wiadomo co robić. Ale jedno moge poradzić, trzeba próbować wszystkiego po kolei, potrząsać, klepać albo wyjmować ręką z gardła. Nikomu, nikomu nie życzę, ja to za każdym razem strasznie przeżyłam.
  21. meja

    Barf

    Dziękuję za zainteresowanie moim jadłospisem. Zaznaczam, że NIKOMU go NIE PROPONOWAŁAM, ja w życiu nie karmiłam żadnego psa bafem, nie mam kompletnie żadnego doświadczenia. To była moja pierwsza próba komponowania jadłospisu dla MOJEGO psa. To może teraz przedstawię jak wyglądało moje barfowanie. Pierwsze dni były OK. Na sam widok mięsa trzęsły mu sie uszy,.radził sobie całkiem nieźle jak na początek, wszystko pięknie rozgryzał. Papki, na początku z oporem, ale tez jadł. Ale trwało to krótko, potem znikło zainteresowanie mięsem, nie miał ochoty gryść. Gotowane mięsko je z radocią, surowizny nie chce. Więc gotuje mu zupki. Zauważyłam też, że najlepiej podchodzi mu wywar z zupki, zawsze najpierw wypija, a mięsko i warzywka zostawia i muszę go dokarmiać z ręki. Być może ma to związek ze zbliżającą się wymiana ząbków. Tylko, że mięcha nie chce gryźć, za to wszystko inne owszem:evil_lol: Dodam, że nie było problemów z przechodzeniem na barf, komplikacji jelitowych tez nie było. Spróbuję jeszcze raz po wymianie ząbków.
  22. [quote name='PositiveThought']Niech Elmiś sobie sam nie wybiera, bo to nie Elmiś będzie psa wychowywał, tylko Ty. I to nie będzie pies Elmisia, tylko Twój.[/quote] Alez oczywiście, że tak:oops: Ale jeśli Elmiś dorośnie i zdecyduje się na adopcję to pierwszym kryterium wyboru będzie właśnie kontakt obu psów. [quote name='PositiveThought'] Z psami nie ma tak jak z rybkami w akwarium. Nie pozjadają się nawzajem(choć z tym bywa różnie... ;) ) Wszystko zależy od ustalonej hierarchi i charakterów, i prawidłowej socjalizacji. Wybierając rasę musisz mieć przede wszystkim jasny obraz tego, co Ty chcesz. Zależy Ci na tym, żeby był ładny, ruchliwy, leniwy czy włochaty? Dopiero potem sprawdź, czy nadaje się jako kompan dla Twojego yorka. Psy ze schroniska często są po przejściach i wymagają indywidualnego podejścia. Jednak bywa różnie - czasem jest tak, że drugi pies ułatwia zaaklimatyzowanie się w domu, przystosowanie do takiego życia, ale zdarza się i tak, że jest on tylko dodatkowym stresem dla przygarniętego psa. Trafiają do mnie psy na tymczas - niektóre dzięki Aidiemu łatwiej się przyzwyczajają do życia w domu, a był i taki, którego bardzo krępowała obecność Dusia. Jednak przede wszystkim - nie bierz dwóch szczeniąt. Nie wiem, czy miałaś wcześniej kilka psów w domu, jednak hodowcy zawsze odradzają branie kilku maluchów jednocześnie. Też jestem tego zdania. Szczeniakowi trzeba tyle pokazać, tyle nauczyć, że jeden to odpowiednia liczba... Nie wiem, czy miałaś już kiedyś psa, czy nie, ale mogę śmiało powiedzieć, że posiadanie yorkusiowego szczeniorka zdecydowanie różni się od posiadania dorosłego psa. Więc - poczekaj... ;)[/quote] Decyzji o drugim psie na pewno nie podejmę w miesiąc, jesli już to raczej na przestrzeni conajmniej roku. Wychowanie szczeniaka to nie pestka, więc z dwoma na raz mogłabym sobie nie poradzić. Ale zastanawiam się już teraz, bo wybór rasy nie jest w cale taki prosty, tym bardziej jeśli chodzi o drugiego już psa w domu. Poza tym konkretna rasowość też nie daje gwarancji temperamentu. Zanim wybrałam yorka, bardzo dużo czytałam o tej rasie i się dowiadywałam i wybór był trafny, przy wyborze pieska charakterek też udało mi się trafić, od razu było w jego oczach widać, że niezłe z niego ziółko będzie:diabloti: i wtedy zdecydowałam, że On i żaden inny;) Ale coś za coś, tak naprawdę to tylko mnie Elmiś słucha, mam twardy charakter i dlatego nasz kontakt jest bardzo dobry, z moim mężem jest już gorzej, czasem sobie myślę, że gdyby nie trafił do mnie, tylko do osoby miękkiej, to byłby z niego niezły terrorysta:evil_lol: PositiveThought, dziekuję bo dałeś/aś mi trochę do myslenia. Będe się jeszcze zastanawiać... ale raczej nie zdecyduję się na adopcję. Można stworzyć psiakowi nowy dobry dom, ale można też zaszkodzić. Pomóc można na wiele innych sposobów.
  23. [quote name='Princess_York']Jeżeli Elmiś tak jak pisałaś próbował 'pokryć' nie jedna sunie:razz: to suni bym nie wybierała. Możesz wybrać się z Elmisiem do schroniska niech si pobawi z jakimś czworonogiem, kórego wybrałaś. odpowiedz na drugie pytanie brzmi : to wspaniały pomysł:multi: dasz mu nowe lepsze życie i chociaż w połowie zapomni o dawnym życiu. Chyba że chcesz wysawiać psa no to wtedy rasowy.Decyzja należy do ciebie.;)[/quote] Z tym kryciem, to mi chodziło raczej o psy:diabloti: w sensie pokazania kto tu rządzi. To dobry pomysł, żeby szukać przyjaciela dla Elmisia z Elmisiem. Niech sobie sam wybierze:cool3: Tylko, że pieska rasowego mogę lepiej dobrać, tak żeby się charakterkami zgodziły. Ale zawsze można poszukać w schronisku pieska "w typie jakiejś rasy". Tylko właśnie jakiej??
  24. Witamy. [url]http://img18.imageshack.us/img18/9879/img7499q.jpg[/url] piękna:loveu: Ja to się nigdy nie mogę napatrzeć na Mejsi, jest taka ładniutka:loveu:
  25. Witamy. Ale piękne sesje zdjęciowe, Bonnie pozuje jak modelka:lol: Najbardziej podobaja mi się zdjęcia z różą:loveu::loveu::loveu: Pozdrawiamy
×
×
  • Create New...