Jump to content
Dogomania

LadyBell

Members
  • Posts

    1495
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LadyBell

  1. Byłam w tamtym roku w Szklarskiej Porębie z moim yorasem i nie było problemów z poruszaniem się. Zaliczyliśmy chyba wszystkie okoliczne atrakcje. W Sobieszowskim Zamku psy musiały zostać przy bramie z częścią wycieczki, ale nam pozwolono malucha do torby transportowej ze sobą wziąć. Po Karkonoskim Parku można chodzić z psem pod warunkiem że ma smycz i kaganiec ( założony może być tylko gdy nam każą lub ludzi dużo) Warto mieć też zawsze ze sobą książeczkę zdrowia z poświadczeniem o szczepieniu psa na wściekliznę ( kiedyś się mnie uczepili..) .
  2. Ja proponuje [B]Flat Coated Retriever. [/B]Rasa nie przejawia tendencji do dominowania, przyjacielski, skory do zabawy, inteligentny, podatny na szkolenie. Spuszczony ze smyczy nie wykazuje chęci do ucieczek daleko od domu, w czym gustują inne retrievery. Bardzo opiekuńczy w stosunku do dzieci. Lubi aportować, dobrze dogaduje się z innymi psami. Raczej nie ma problemów ze zdrowiem chodź zdarzają się dysplazje stawów biodrowych. Nie wymaga szczególnej pielęgnacji. Umaszczenie może być czarne lub brązowe/czekoladowe.
  3. [quote name='Kisses_xox'] Czy będziecie potrafili zrezygnować z wakacji np. do Hiszpanii, bo z psem trzeba zostać? bo nie znaleźliscie żadnego odpowiadającego Wam miejsca, gdzie można przyjechać z psem? Skoro macie psa, to podrzucanie go znajomym/rodzinie na ten czas jest głupotą. Masz psa - masz odpowiedzialność na nawet 12 lat. [/quote] Zarówno teraz jak i przez poprzednie 10 lat, kiedy miałam westa na swoim wychowaniu każde wakacje starałam się zaplanować"pod psa". Zwykle to były wyjazdy rodzinne, ale pierwszą rzeczą na którą patrzyłam zanim znalazłam lokum to to czy mogę zabrać tam psa i czy jest miejsce żeby się z nim bezpiecznie wybiegać. Jestem miłośniczką psów i uważam że na równi muszę planować wyjazd pod siebie jak i pod psa. Dlaczego? Bo traktuje go jak członka rodziny, mając jednak świadomość że to pies.. Rok temu byłam na wakacjach w górach. Z rocznym yorkiem i rodzinką. W centrum miasta nie znaleźliśmy nigdzie miejsca gdzie by nas z psiurkiem przyjęli.. W ostatniej chwili znalazłam mały domek do wynajęcia pod miastem opodal łąk i lasów. Teoretycznie to chyba wieś była. Jechaliśmy sceptycznie nastawieni. Ale... było cudownie! Wokoło nie było wielkiej cywilizacji, za to cisza i spokój. Czy wyjazd był udany? O to trzeba by zapytać mojego Koffiego. Był tak niesamowicie szczęśliwy, że ani przez chile nie żałowałam że się tam znaleźliśmy. Był szczęśliwy bo codziennie chodził na ukochane długie spacery po łąkach i lasach, bo mógł się codziennie bawić z border collie i zaganiać razem z nim owce sąsiada, bo mógł się wytarzać w trawie i nikt nie miał do niego o to pretensji, bo jego pani miała ciągle dla niego czas. Gdybym nie miała psa to zapewne pojechałabym do centrum Zakopanego do hotelu z basenem a na góry patrzyła z dołu. A tak przeżyłam niesamowity urlop,na którym całkowicie odpoczęłam. :p Ojej, rozpisałam się troszkę:oops: Chapi będziesz w stanie na takie poświęcenie dla psa? czy wyjedziesz sobie na obóz sama a psa zostawisz rodzicom lub w hotelu?
  4. Zgadzam się z przedmówczyniami. Pies to nie zabawka którą wyrzucisz jak się znudzi. To żywe stworzenie, które czuje, myśli, potrzebuje opieki. Ja kupno psa rozpatrywałam ponad rok. Decyzje co do rasy zmieniałam wiele razy, nim doszłam do tej najlepszej dla mnie. Zanim podejmiesz decyzję o psie zastanów się czy masz do tego warunki i możliwości.. To jest stronka z ogłoszeniami schronisk. Psów do wyboru i koloru. Małe, duże, stare młode. [url=http://www.adopcje.org/index.html]Psy do adopcji - koty do adopcji - zwierzęta - oddam kota - oddam psa - adopcja kota - adopcja psa[/url]
  5. Westa po ładnych rodowodowych rodzicach możesz już znaleźć za 1400-1500. W jednym miocie nie wszystkie szczenięta rokują na psy hodowlane- wystawowe, dlatego hodowcy sprzedają je taniej. Jeżeli już decydujesz się na psa to popytaj w renomowanych hodowli czy nie mają takich szczeniąt jeżeli tak bardzo zależy Ci na jak najmniejszym koszcie..
  6. [quote name='bonsai_88']A biewiery [czy jak to się pisze :oops:] to nie są przypadkiem yorki, u których powstała mutacja genetyczna? Coś gdzieś kiedyś czytałam, że w ten sposób "powstał" pierwszy biewier [w porządnej hodowli] i jak zainteresował właścicielkę, że zaczęła hodować takie "mutanciki" ;)[/quote] " W 1983 r. państwo Biewerowie postanowili skojarzyć najlepsze yorkshire terriery ze swojej hodowli. Pośród gromadki szczeniąt, które przyszły na świat, jedna suczka wyraźnie odbiegała umaszczeniem od wzorca rasy- była stalowoniebieska-złota, ale z dodatkiem niepożądanej bieli. Suczka otrzymała imię Śnieżynka i oprócz koloru nic nie odróżniało jej od wzorcowego yorka- była idealnie zbudowana, miała odpowiednią psychikę i prawidłowo się rozwijała. A jednak doświadczeni i utytułowani hodowcy yorków położyli na szali reputację oraz dotychczasową pracę i poświęcili się utrwalaniu nowej rasy." [B][I][SIZE=1]MP 02.09[/SIZE][/I] [/B]
  7. Oh Galaxy cudeńka! Ile one już mają? 3,5 tyg? Już zapomniałam że mój yoras też tak kiedyś wyglądał. Matko jak one szybko rosną!
  8. Kynolodzy: "Z hodowli psów rasowych eliminuje się też zwierzęta nadmiernie agresywne, lękliwe, nadpobudliwe. Dzieje się to na wystawach psów, na których kynolodzy oceniają czworonogi zarówno pod względem wyglądu, jak i psychiki. Hybryd nikt nie ocenia."
  9. Zgadzam się z Tobą Bonsai_88 jednakże zauważ że labradoodle są sprowadzone z USA. Tam nie ma takiego problemu ze znęcaniem się nad zwierzętami, zaniedbaniem itp. Tam prawo jest dość surowe jeżeli chodzi o zwierzęta. A u nas? Mamy na tyle nieświadomy naród, że powstaną dziesiątki "hodowli" zajmujących się rozmnażaniem bez umiaru labków i pudli.:diabloti: Owszem jeżeli kontroluje się genetykę rozmnażanych psów to jest okey, bo wysoko wyselekcjonowane osobniki o danych genach dominujących moją dać pożądane osobniki. Bardzo fajnie że te psy pomagają niewidomym-mają w końcu dobre predyspozycje: wielkość,brak linienia, łagodność, podatność na szkolenie. Ale nie możemy też zapominać że kojarząc różne rasy, można w potomstwie połączyć lub zdublować właściwe im choroby genetyczne. W wypadku labradoodle z dwóch stron wprowadzono chorobę oczu(PRA), na którą cierpią zarówno labradory jak i pudle. A opieka nad chorym psem przewodnikiem może być nie lada problemem dla osoby niewidomej. To że są Labradoodle przeznaczone dla niewidomych jako psy przewodniki jestem w stanie zrozumieć. Ale po co u licha stwarząć mieszanki shih tzu z bichonem fresee (zuchony) , pudli z cocker spanielami (cockapoo) ?:shake: Jakie ma być przeznaczenie tych ras?
  10. Też uważam że nie ma psów hipoalergicznych. U psów uczula przede wszystkim ślina i łój - wytwór naskórka a nie tylko liniejący podszerstek. Sama jestem alergiczką i astmatyczką. Teraz mam yorka który ma włos, jednak przy pielęgnacji włos mu tak samo wypada jak u człowieka. Reakcja alergiczna może być od takiego psa mała lub minimalna ale jednak jest. Taka gadaniny o tym że te psy są idealne dla alergików że nie uczulają to kolejny chwyt reklamowy. A łapią się na to zwykle osoby nie mające doświadczenia z psami, którym zależy na zwierzaku pomimo swojej alergii. A przecież każdy człowiek inaczej reaguje na dane alergeny i hodowca nie może kupcy zapewnić że nie wystąpi reakcja i że piesek nie będzie musiał być oddany... Dlatego jestem przeciwna takim mieszankom. Pudel owszem mniej uczula bo nie linieje. Za to labrador linieje obficie przeciętnie dwa razy w roku!, więc trudno mi jest uwierzyć że powstanie zawsze nieliniejące szczenie.. Kupi go taki alergik i po paru miesiącach okaże się że psa trzeba się pozbyć bo są reakcje alergiczne, który nie ukazują się koniecznie od razu-czasem po pół roku. Tylko w tedy hodowca już go nie weźmie. Co się więc zapewne z nim stanie? wyląduje w schronisku do reszty kundli. Historia nadto znana i prawdziwa...
  11. To jakiś idiotyzm. Moim zdaniem nie można nazywać "rasą" skojarzenia dwóch psów(różnych raz) o mocnej genetyce tj.rodowodowych. Dla mnie Labradoodle to żadna rasa, tak jak dla prawdziwych odpowiedzialnych hodowców. I myślę że hodowcy labradorów i pudli mogą czuć się słusznie oburzenie. Taka krzyżówka niszczy wspaniałe cechy charakterów obydwu tych ras.:shake: Co mamy w zamian hipoalergiczne nie wiadomo co. Nie wiadomo jakie da potomstwo, czy będzie pozbawione wad genetycznych czy nie, bo to nie będą ani labradory ani pudle. I po co to? :shake:
  12. o matko jakie śliczności! Pięknego potomstwa się dorobiłaś! I masz świetne "fotograficzne oko" :loveu::loveu: Te zdjęcia z ogonkiem w pysiu i szare są obłędne!
  13. kiedyś na opakowaniu było 1:5 nie wiem czy teraz też tak piszą. Ja jednak nigdy nie stosowałam się do tego. Vulpes też jest do rozcieńczania, ale zawsze proporcja daję "na oko" w zależności jak bardzo pies jest brudny itp. Roztwór musi się pienić i wystarczyć Ci go na 2 krotne napienienie psa. Jeżli będzie za mało się pienić będzie to zapewne oznaczać że jest za mało szamponu w stosunku do wody. Metodą prób i błędów dojdziesz do idealnego rozcieńczenia dla swojego psa.;)
  14. szampon rozcieńczałam z wodą a odżywkę nakładałam poprostu na 3 minuty i spłukiwałam.
  15. Teraz musisz zacząć działać. Zwróć się z tym do kogoś. Do TOZ-u, straży miejskiej. W ewentualności możesz napisać skargę ( a raczej Twoi rodzice bo musi być chyba pełnoletniość), że mieszkańcy tej działki znęcają się nad psem. Jakbyś zebrała podpisy sąsiadów w tej sprawie myślę że był by to duży krok, i TOZ miałby podstawę do szybszego działania.. Oprócz tego zawsze można działać presją i zbuntować przeciwko niej koleżanki. Może jak straci znajomych, którzy zaczną ja potępiać za zachowanie zacznie to zmieniać... Chodź u takich rodzin nie wróżę własnej poprawy... Powodzenia.
  16. to powiedz jej że zamiast takiemu szczeniakowi pomóc to mu jeszcze bardziej szkodzi! Bo pseudohodowcy z tego żyją i będą się cieszyć że pieski mają popyt pomimo złego chowu. I będą produkować jeszcze więcej piesków w jeszcze gorszych warunkach, dzięki temu że Twoja koleżanka im pomoże! Jak tak bardzo chce pomóc jakiemuś burkowi to zapraszam do schroniska! Tam jest komu pomagać, a i szczenięta się znajdą. Jednak ja bym najpierw zastraszyła Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami. Z tego co piszesz trzyma psa w złych warunkach a to już jest okrucieństwo. Z takim nastawieniem jaki ona ma to w ogóle bym jej psa nie dała. :angryy: Yorka do piwnicy - skandal!:mad:
  17. [quote name='ewa2909']Dlaczego się nie sprawdziły?Na co trzeba zwrócić uwagę?[/quote] Włos się jeszcze bardziej plątał i był szorstki. Moja siostra ma dwa yorasy. Obie suczki, zresztą siostry z jednego miotu. Obie z renomowanej hodowli. U obu były zastosowane takie same kosmetyki, w takich samych ilościach. U jednej po paru myciach włosy zaczęły fruwać jak u owcy, kołtuniąc się a u drugiej był piękny, lejący się i odpowiednio obciążony. Jak widać co jednemu służy drugiem nie koniecznie.. Wypróbowałyśmy na swoich psach mnóstwo różnych kosmetyków aż dotarłyśmy do tego odpowiedniego.
  18. Stosowaliśmy ESPREE LUXURY REMOISTUIZER. Używałam ją na West Highland White Terrierze i byłam bardzo zadowolona. Sierść była nawilżona, łatwo się rozczesywała i rozjaśniła włos. Jednak u Yorka mi się nie sprawdziły. Nie mniej jednak jest to firma godna polecenia. :cool1:
  19. po 1all system pojawiły się na skórze psa czerwone placki i krostki. Zaczęło się intensywne drapanie, gryzienie. Gdy się kładł podskakiwał do góry jakby oparzony. Po kąpieli w szamponie Vulpes po raz pierwszy , świąd nie skończył się ale z pewnością się zmniejszył. Po dwóch tygodniach skóra była idealna. Zero podrażnień. Poza tym chwale sobie tą firmę, bo jest po nim fantastyczny włos - przynajmniej u nas;)
  20. ja karmie i gotowanym i suchym. Z gotowanego o głównie: mięso (cielęcina, wątróbka drobiowa, drobiowe i wołowe rzadziej) marchewka, jak są w domu to brokuły lub szpinak ( nie codziennie). Do tego jako wypełniacz trochę ryżu lub makaronu. Dwa razy w tygodniu jest ryba. Pietruszki nie daję bo jest moczopędna. Za to raz w tygodniu daje ser biały półtłusty, z surowym żółtkiem i zmielonym siemieniem lnianym. Dobra mieszanka na ładny włos. Z naturalnych składników, nie szkodliwa dla psa. Oprócz tego dorywczo raz na jakiś czas owoce ( jabłka, banany) Daję Hill's Adult Mini, raz dziennie nieduża porcja. Bywa i tak że po zjedzeniu gotowane jest nadal głodny więc sam się upomina szczekaniem o troszkę karmy. Jako suplement daje Dermafit dog lub oliwę z oliwek(- parę kropli). Pies jest zdrowy i nie ma nadwagi. Co myślicie o takim żywieniu?
  21. z tym 4 kg to troche przesadziłam, ma ok 3,5. jest po czystych rodzicach i nie ma nadwagi. musze powiedzieć że jest wręcz niejadkiem. Owszem przekroczył ciut wage wzorcowa ale nie zamierzam go wystawiać i nie bede go z tego powodu głodzić. Najważniejsze że jest zupełnie zdrowy.
  22. [quote name='Arden']Puszczam psa luzem, jak napisałam. I oczekuję, że nie podbiegnie do niego żaden pies, którego nie znam. Bo sobie tego nie życzę, i koniec. Podtrzymuję, że jest równouprawnienie :razz: Nie rozumiem, czemu mały pies ma spędzić życie na smyczy - dlatego, żeby twoje mogły biegać luzem? Poza tym, zauważ, ze gdyby york był na smyczy, twój tymczas całkiem prawdopodobnie i tak by do niego podbiegł "się przywitać" - bo nie byłaś w stanie go odwołać. I własciciel yorka ma święte prawo sobie tego nie zyczyć. [/quote] Ja też mam yorka i co? mam go przez całe 18 letnie życie trzymać na lince by czyjś bokser mógł się wyganiać?! Mieszkam w stolicy i na większości osiedli jest sporawy niezabudowany trawnik. Tak zwana osiedlowa"psia łączka" W lato psiarze z osiedli wkoło zbierają się wieczorkiem ( ok. 18 ) Ludzie tam się znają, wymieniają doświadczeniem. Psy są ze sobą zapoznawane i warunkiem wspólnej zabawy jest podstawa posłuszeństwa u psów. Jeśli pomiędzy psami dochodzi do spięć brane są na smycz i odbywają heh coś w stylu aresztu, i mogą sobie popatrzeć na kolegów. No albo zwyczajnie się odchodzi. Mój 4 kg pies gadania się razem z 50 kg labkiem i 5 kg pinczerem. Psy i właściciele się znają. Dla umilenia atmosfery zawsze trzeba mieć psie smakołyki żeby psy cie polubiły. Rzadko kiedy dochodzi do konfliktów pomiędzy właścicielami. Nie psiarze też nas tolerują bo każdy po swoim psie sprząta (obojetnie czy york czy niufek)
  23. Odświeżę trochę temat. Mianowicie. Jestem ciekawa co myślicie o karmieniu psa gotowanym i suchym, rzecz jasne w mądrych proporcjach? Słyszałam na ten temat wiele podzielonych zdań. Jedni uważają że to szkodzi zdrowiu, inni że wzbogaca dietę. Co jest więc prawdą? A może i jedno i drugie? Liczę na ciekawą wymianę poglądów :P
  24. U mnie KW i Lady Belle sprawdziły się u westa w 100% Włos był ekstra na wystawie. U yorka za to oba wysuszyły włoski. Jednakże oba są dobrymi kosmetykami, godnymi polecenia. Radzę przetestować.
  25. Niestety ludzie będą mieć takie przekonanie dopóki się ich nie uświadomi. A kto na największą skalę uświadamia? - media. Niestety tam problemy zwierząt nie są jakimś ważnym tematem. Ich głównie interesują ploty o "gwiazdach" i posłach. A przecie te fabryki niekontrolowane, będą się mnożyć. A ci ludzie nie mający oporu krzywdzić zwierząt dla zysku nie będą się też wahać założyć obóz pracy dla ludzi...
×
×
  • Create New...