-
Posts
10875 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by piechcia15
-
[IMG]http://img232.imageshack.us/img232/7402/30341761.jpg[/IMG][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/4707/31429262.jpg[/IMG]
-
nasz kochany Stefan okazał się psem aniołem:) miesza teraz z koleżanka także rasy amstaff, zaprzyjaźnił się także z yorkiem:) Grecia bo tak się nazywa jego nowa miłość także zakochała się w nim od drugiego wejrzenia:)bo za pierwszym gryzła go:) oddała mu swoją miskę i kanapę:)stefek chodzi nawet bez smyczy bo jest taki przyjazny:)a oto fotki [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/1646/kopia7.jpg[/IMG][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/8794/50951332.jpg[/IMG][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/9504/49709546.jpg[/IMG][IMG]http://img133.imageshack.us/img133/6880/63498364.jpg[/IMG][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/7402/30341761.jpg[/IMG]
-
Czika poszła do adopcji gdzieś do Mogilna Małego,schroniskowa adopcja więc pewnie zero wieści:( podmieniłam jej allegro na [URL="http://allegro.pl/item628908835_mloda_czarnula_strasznie_wystraszona_dafne.html"]Dafne[/URL] Luis też poszedł dziś do domu do Łodzi, ale to już moja sprawka:) jak będe miała fotki to wstawię na jego wątku
-
psy się już na siebie nie rzucają, bo ostatnio w miarę regularnie dostają jedzenie więc nie są wygłodniałe, ale jak byłyśmy tam z modliszką pierwszy raz to rzucały się na siebie. do akcji przejęcia kota jestem pierwsza!! pan ze sklepu powiedział, że jeszcze pomoże:)tylko musi być ciemno, aby zbytnio świadków nie było:) tylko ten facet tez ma psa na łańcuchu którego chce się pozbyć:( więc możnaby mu może jakoś pomóc:( facet ze sklepu mówił, że ona jest szurnięta, a na dodatek niewidoma. Ta była żona zmarłego, ale może z córką rozmawiałaś. Wtakim razie trzeba zabierać zwierzaki i trudno:( albo poszukać chociaż domów tymczasowych. A kot w tempie natychmiastowym out!!
-
mix Amstaffka porzucona na stacji benzynowej!!
piechcia15 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
ona jest od samego początku na allegro i na gratce -
mam wieści od Sary:) [IMG]http://img410.imageshack.us/img410/2462/1006285.jpg[/IMG] ma się świetnie, zero problemów, jest radosna i przyjazna do wszystkich :) niestety okazało się ze jest agresywna co do psów więc nie pobiega sobie bez smyczy, no ale trudno. Na fotki narazie liczyć nie możemy bo pan się nie dorobił aparatu jeszcze:) to byłoby na tyle:)
-
słuchajcie są dwa rozwiązania jak dla mnie!! albo trzeba zabrać wszystkie zwierzaki(mimo że dla starych psów to nie najlepsze) bo nie możemy przecież do końca ich życia jeździć tam i je karmić bo to się nie sprawdzi na dłuższą metę albo zabieramy kota narazie,a psom trzeba skombinować jakieś budy,albo tamte naprawić tak aby mogły wejść do nich w razie deszczu czy cokolwiek, no ale znowu jest problem z jedzeniem. Dlaczego to my mamy o nie dbać robić sobie problem bo jakaś durna kobita niechce zadbać o to jak nalezy??!! te psy nie przezyja raczej zamkniecia w ciasnym boksie jak tu maja tyle miejsca i wszyscy o tym wiemy, ale duzym problemem jest jeżdżenie tam codziennie i karmienie ich a napewno nikt miejscowy nie podejmie się tego :( bo nawet jakby się dało worek karmy tym ludziom w sklepie to dlaczego niby miałoby im sie chceć dbać o nie codziennie,przeciez to nie ich psy:9nie można tego wymagać:( sytuacja jest trudna ale trzeba w końcu zadziałac konkretnie,bo one nie mogą jeść do kilka dnia jak ktoś znajdzie czas:(
-
moim zdaniem to chyba zgłosić własnie tej straży dla zwierząt,podobno jest taka w łodzi. a jak wybije sie okno to kot da dyla ;/ a nie o to chodzi, puki sie nie wyjaśni czy zabieramy stworzonka czy nie lepiej mu dawać tak przez dziurę w szybie. a psy, faktycznie chude nie są...aż tak, ale wydaje mi się że to może tez byś sprawa wieku,przynajmniej w wypadku tego czarnego, brak ruchu,wolniej spalają, a poza tym wydaje mi się że taki organizm dokarmiany raz na tydzień nauczył sie pracować oszczędniej... nie wiem już sama co myśleć. tyle osób potwierdziło ta samą wersje ze raz na tydzień jedzą, że chyba to prawda. Tylko ciagle mnie nurtuje to czy one naprawde będą szczęśliwsze w schronie;/ starego drzewa się nie przesadza...:( no ale one nie mają tam ani budy ani dachu,w razie jakiegoś deszczu:( no i z dowozem żarcia też byłby problem tak codziennie ktoś musiałby jakby one miały tam zostać:(trzeba sie porządnie zastanowić.
-
trzeba było zgłosić policji,albo chociaż zapytać czy możecie wejść nakarmić biedne głodujące zwierze!! my dzwoniłyśmy na straż miejską na stacjonarkę a nie na policję. Jak wczoraj byłam to kartka nadal była,trochę ją wyciągnęłam żeby ją było widać bo prawie wpadła do środka, jak byłam w niedziele to cała rodzinka sąsiadów była ale zlałam ich i wlazłam do środka:)no ale ja to jestem ryzykant więc wam wybaczam:)