Jump to content
Dogomania

agata.sa

Members
  • Posts

    58
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata.sa

  1. Chciałabym odświeżyć temat, bo właśnie stanęłam przed problemem wyboru szelek dla mojego haszczaka. W zasadzie to nie wiem, czy jeszcze nie za wcześnie na szelki. Mały ma 11 tygodni, a ja szukam czegoś do bezpiecznego transportu w samochodzie. Znalazłam coś takiego: Trixie Szelki - pasy bezpieczestwa - sklep zoologiczny Karusek.com.pl, artykuy zoologiczne dla psa, kota i innych zwierzt Tylko pytanie czy mały nie jest za mały? Czy szelki da się regulować w takim zakresie aby kupione teraz starczyły na dłużej? Czy szelki Trixie naprawdę nadają się do chodzenia na smyczy (poza przypinaniem do zaczepu pasa) - bo wyglądają trochę inaczej niż te, które widzę na forumowych haszczach?
  2. Dzięki za słowa wsparcia :) Ale przyznam, że zaczynam wpadać w schizofrenię. Z jednej strony martwi mnie, że małemu odpala szajba na widok żarcia i że w takim pośpiechu dosłownie połyka jedzenie. W związku z tym czekam aż się uspokoi dając mu komendę "siad" i "zostań". Z drugiej strony obawiam się, że jeszcze bardziej go stresuję tymi komendami. Maluch czeka aż postawię michę, po czym jeszcze szybciej pożera jej zawartość. Martwię się, że on boi się że mu miskę zabiorę - mimo że wychodzę na ten czas z kuchni. Ech, ciężkie jest życie ze szczeniakiem... ;)
  3. A ja się martwiłam, że mój szczenior nie chce spać w legowisku... ;-) Kupiłam małemu takie wielkie plastikowe łoże (łatwiejsze w utrzymaniu, jego ojciec takie ma) i wyłożyłam kocem. Maluch - oprócz tego że świetnie się w nim bawił - zrobił sobie z niego... toaletę :-? Po kilku praniach kocyka, a później ręczniczka skapitulowałam. Legowisko poszło na szafę (przynajmniej do czasu aż mały przestanie załatwiać się w domu), a psisko śpi gdzie popadnie (a raczej - gdzie mu chłodniej). I chyba tak mu najlepiej :-)
  4. Idąc za radą [B]karlaaa[/B] nabyłam książkę P. Dennison "Pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów..." i widzę, że niektóre elementy szkolenia pokrywają się np. z teoriami J. Fennel. Ech, chyba generalnie chodzi o to, żeby obserwować psa i myśleć... :) Straciłam jednak pewność jak powinnam postępować np. gdy maluch coś obgryza. Mały zna komendę "nie wolno" - reaguje na nią zaprzestaniem tego co właśnie robi (czyli reaguje właściwie). Konsekwentnie używamy jej tylko w konkretnych sytuacjach (obgryzanie mebli, ciągnięcie firanek, wyrywanie frędzli z dywanu itp.). ALE...! zdarza się, że maluch nie reaguje. Ja wtedy wołam głośniej "nie wolno", podchodzę do niego i wyjmuję mu z pyska niepożądaną zawartość, zastępując zabawką. I teraz nie wiem, czy to dobre działanie, bo: z jednej strony daję mu do zrozumienia że coś robi nie tak (gryzienie mebla) i pokazuję jak jest ok (gryzienie zabawki). Ale z drugiej strony poświęcam mu uwagę w nieodpowiednim momencie, czyli wzmacniam jego złe zachowanie... :-? :???: PS Zdecydowałam się na [I]Baritusa[/I] - w najbliższą sobotę idziemy na pierwszą lekcję.
  5. [quote name='karjo2']Zalecona dawka niekoniecznie musi wystarczyc szczylkowi, to juz kwestie osobnicze. Moze warto by bylo rozdzielic porcje na czestsze, np. co 4 godziny, zachowujac przerwe nocna, zwiekszyc dawke i poobserwowac ?[/quote] Kurcze, no właśnie nie jestem pewna czy on potrzebuje więcej... Po każdym posiłku lekko zaokrągla mu się brzuszek, mały radośnie bryka, a później idzie spać. Nie wygląda na głodnego. Natomiast jak przychodzi do karmienia, to zachowuje się jakby jedzenia tydzień nie widział... [quote name='karjo2']Moze uzupelniac o przekaski barfowe, smaki do pracy z psem ?[/quote] Hm, jakoś nie jestem przekonana do barfa. Zgodnie z zaleceniami weta daję mu suchą karmę przeznaczoną dla szczeniąt, czyli taką która zawiera w sobie wszystko czego mu teraz potrzeba. Ale poczytam o tym. Smakołyki mały dostaje pomiędzy posiłkami, w trakcie treningów. Poza tym ma do przeżuwania białą "kostkę". [quote name='karjo2']Prywatnie mowiac, od royala bym uciekala jak najdalej, drogie i byle jakie. Jesli koniecznie suche, to poczytaj o karmach o lepszym skladzie.[/quote] Skończymy 18-kilowy worek ;) i poszukamy czegoś innego. Cena rzeczywiście jest koszmarna. Co do jakości, to słyszałam raczej dobre opinie...
  6. Czyli to nic niezwykłego..? Następny posiłek podam mu z ręki. Ponoć to wzmacnia więź z właścicielem, więc nie mam nic do stracenia. Przynajmniej w ten sposób będę miała kontrolę nad tempem pochłaniania żarcia... [quote name='Okamia']zacznij uczyć malucha komendy siad... i przed każdym podaniem posiłku każ usiąść a następnie połóż miskę...[/quote] Mały zna komendę "siad". Daję ją przed położeniem miski, ale psiak zazwyczaj nie wytrzymuje i rzuca się na jedzenie.
  7. Potrzebuję konsultacji (nie znalazłam nic na ten temat na forum)... Mój maluch (ma 10 tygodni) karmiony jest karmą Royal Canin Junior Maxi. Zgodnie z zaleceniem producenta otrzymuje określoną dawkę dzienną podzieloną na cztery (wet powiedziała, że dopóki zjada wszystko nie ma sensu zmniejszać ilości posiłków). Dodam, że je codziennie o tych samych porach: 7:00, 13:00, 18:00, 23:00. Problem polega na tym, że przy każdym karmieniu małemu dosłownie odbija. Szczeka, skacze, piszczy. A jak postawię miskę, to dosłownie się na nią rzuca i zjada zawartość w jakies 15 sekund. Nie ma tego wiele, ale to i tak piekielnie szybko (chyba ją połyka, nie gryząc)! Czy coś jest nie tak? :???: Czy to zachowanie powinno mnie zaniepokoić? [LIST] [*]Nie wiem, czy powinnam to zachowanie zignorować i pozwolić mu rzucać się na miskę... [*]Czy poczekać aż się uspokoi i dopiero wtedy dać mu michę... [*]A może powinnam wydać mu komendę "zostaw", "siad" albo coś w tym stylu i dopiero jak spokojnie poczekać, wydać komendę "jedz" i pozwolić mu zjeść... [/LIST] Macie jakieś rady?
  8. [quote name='mortikia']Bardzo dużo z nim pracowałam. Mam go od 9 m.ż. Od dawna sama szkolę nasze psy. Niedawno ukończyłam kurs i szkolę także psy innych ludzi.[/quote] Na razie mój maluch ma 10 tygodni, więc jeszcze za wcześnie na poważne treningi. Raczej bawimy się podczas nauki komend (nie wspominając o tym, że szczeniak jest jeszcze na kwarantannie). Chciałabym jednak nauczyć w przyszłości mojego psa biegania z rowerem. [B]mortikia[/B], możesz mi podpowiedzieć kiedy powinnam zacząć naukę i od czego powinnam zacząć? Tak naprawdę to kompletnie nie mam pojęcia czego właściwie powinnam go uczyć. Domyślam się, że komend typu "biegaj", "stój", "prawo", lewo" itp. Może mogłabyś polecić jakiś dobry portal odnośnie bikejoring, który doradza jak nauczyć psa i jaki sprzęt kupić...?
  9. Hm, nie sądzę żeby to było zapalenie pęcherza. Malec sika w miarę standardowo jak na szczenię - po spaniu, jedzeniu, zabawie. Zazwyczaj na gazetkę, ale nie zawsze. Obserwując go w ciągu dnia wydaje mi się, że jest ok. Może wiecie jak go nakłonić do tego, żeby zrozumiał że to JEGO legowisko? Przenosić go spod stołu, czy po prostu cierpliwie sprzątać i się nie martwić?
  10. [quote name='Impresja']może zrezygnuj z tego legowiska po prostu, skoro pies i tak nie traktuje go jako miejsce do spania[/quote] No nie, tak łatwo się nie poddam. Legowisko ma od tygodnia, więc może to kwestia czasu...? Szczeniak często śpi pod stołem i może to miejsce uznał za swoje legowisko. W nocy nie ma do niego dostępu, więc śpi w legowisku albo na chłodnej podłodze. Może powinnam przenosić go spod stołu na legowisko, żeby zrozumiał gdzie powinien spać?
  11. Odgrzewam ten post, ale mam poważny problem. Mój maluch sika na swoje legowisko (szczeniak zaczyna 10 tydzień). Legowisko jest plastikowe, więc wyłożyłam je kocykiem. Niestety nasikał do niego kilka razy - a więc to nie przypadek, czy jednorazowa wpadka. Zabrałam kocyk, bo myślałam że mięciutkie podłoże sprzyja siusianiu (jak dywany, chodniki itp.). W zamian położyłam ręczniczek. Niestety po jednym dniu ręcznik obsikany jest co najmniej w trzech miejscach. Miara się przebrała, gdy próbował zrobić w nim kupę! Nie wiem co robić :( Zmiana podłoża na nowe nic nie dała. Mały ewidentnie zrobił sobie z legowiska bawialnio-toaletę. Może chodzi o to, że szczeniak nie kojarzy tego miejsca jako swoje legowisko??? W dzień woli spać pod stołem w salonie. W nocy - gdy drzwi od salonu są zamknięte - śpi albo w legowisku albo na podłodze. Pomóżcie!
  12. [quote name='karjo2']U nas jazda zaczela sie, gdy wilku zaczal dorastac, wiec kolo 8-10 m-ca (...)[/quote] Bosz... :-o Z moim jamnikiem nie było praktycznie w ogóle problemów. Trochę popiszczał, trochę powył i się uspokoił. Przy tym nic nie zniszczył. Natomiast haszczak zawodzi jak tylko wyjdę za drzwi wejściowe :( [quote name='karjo2']PS. Na teraz na pewno przydadza sie miesne kosci, uszy swinskie, lapki kurze, niech sie psiak czyms zajmie, a Ty wyjdz na chwile, pare minut.[/quote] Kurcze, poczytałam o tych kościach i innych "smakołykach", ale mam trochę cykora. Na pewno można 9 tygodniowemu (już prawie 10-cio :D) szczeniakowi dać np. takie świńskie ucho do obróbki...? PS [B]GameBoy[/B], pozazdrościć...
  13. [quote name='GameBoy']nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc rozwiazanie podalam Ci wyzej[/quote] Wiem, wiem. Nawet Ci odpisałam (post #30) :) Podoba mi się [I]Baritus[/I], już się jakiś czas temu z nimi kontaktowałam. Pewnie tam wylądujemy na początku sierpnia. A tak bajdełej. Jak radziliście sobie z zostawianiem szczeniaka samego w domu? Nie chodzi mi o metody (bo o tym się już naczytałam), ale [B]jak to wyglądało u Was[/B]? Bo mój maluch strasznie przeżywa nawet krótkie rozstania i serce mi się kraja jak muszę z nim to "ćwiczyć"... :-(
  14. [quote name='GameBoy']jezeli psiak nie ma zadnych negatywnych objawow po szczepieniach to 3 tyg po drugim szczepieniu mozesz go zapisac[/quote] Czyli tak, jak pisałam wcześniej. Pod koniec lipca będzie miał 3 miesiące, 2 szczepienia i 10 dni kwarantanny (po drugim). Ewentualnie skorzystam z rady [B]karjo2[/B] i po kilku dniach zabiorę malucha na działkę do teściów. Ich półtoraroczna sunia nie powinna być groźna (zdrowa, szczepiona), bardziej boję się kleszczy. Zobaczymy co wet podczas 2 szczepienia doradzi...
  15. [quote name='wezyr']No, może przesadziłem ale wnerwia mnie to, że najpierw kupuje sie pieska - bo śliczna kuleczka [/quote] Ech... Proszę Cie, czytaj dokładniej. Pisałam już, że to była świadoma decyzja - zarówno jeśli chodzi o psa w ogóle, jak i rasę. Podeszłam do sprawy bardzo poważnie, nie emocjonalnie. Stąd książki, fora, blogi, porady specjalistów itd. Emocje pojawiły się później, kiedy zaczęłam mieć wątpliwości co do metody wychowania szczeniaka - stąd post rozpoczynający ten temat. [quote name='wezyr']a potem nie wie się co robic bo piesek nie zachowuje sie tak jak napisali w książce. [/quote] Podsumowujesz mnie, jak pierwszego lepszego debila. Przeczytaj proszę więcej niż kilka postów wstecz. Niemniej dziękuję za wypowiedź dot. mojego wyboru. Z całej tej dyskusji wynika, że wszystko sprowadza się właśnie do tego. Albo ryzykuję chorobę i socjalizuję. Albo chronię przed chorobami i ryzykuję brak odpowiedniej socjalizacji... :(
  16. [quote name='karjo2']Stad propozycja wypadow poza zapsione parki i uliczki miejskie, za miasto, do lasu, na laki, skoro masz do dyspozycji samochod.[/quote] Czyli sugerujesz, że jeszcze przed drugim szczepieniem powinnam z maluchem pojechać za miasto...? Wystarczy go odkleszczyć i unikać innych psów i to zapewni, że przed drugim szczepieniem żadne choróbsko się do niego nie przypałęta...? :???:
  17. [quote name='karjo2']Ze zlota 12 chodzi o obycie psa z roznymi sytuacjami, przedmiotami, o socjalizacje: [url=http://www.wychowanie.psy24.pl/art.php?art=3303]SOCJALIZACJA szczeniaczka - Z[/quote] Hm, no i znowu zonk! Wet mi mówi, że dopiero po 12 tygodniu można spokojnie wyjść na spacer - bez ryzyka zarażenia jakimś wstrętnym choróbskiem (odchody, inne psy, brudne ręce dzieci), a tu do 12 tygodnia trzeba poznać małego m.in. z: - różnymi powierzchniami: trawa, ziemia, glina, muł, kałuże, głęboki piasek... - różnymi miejscami: jezioro, staw, rzeka, łąka, łódka, piwnica... - chodzenie po schodach (ponoć małego trzeba jakiś czas znosić po schodach - stawy)... itd. A'propos [B]"ZOSTAWANIE SAMEMU, Z DALA OD RODZINY I INNYCH ZWIERZAT (5-45 minut) 12 RAZY W TYGODNIU[/B]". Zostawiłam go wczoraj na 15 minut i wył przez te 15 minut wniebogłosy. Drugi raz został na jakieś 20 min. - to samo :shake:
  18. [quote name='GameBoy']można nawet wcześniej, koniec kwarantanny na 4-5 mc to późno dość[/quote] Mały kończy dziś 9 tydzień. W najbliższy poniedziałek (20.07) idziemy na drugie szczepienie, po tym 10 dni kwarantanny. Ponoć dopiero po 12 tygodniach pies uzyskuje pełną odporność na choroby (słowa wet). U mojego wypadałoby to po drugim szczepieniu, czyli rozumiem, że koło 30.07 można z nim wyjść, ale uważając na inne psy, odchody, śmieci na ziemi itp. Mały będzie miał wtedy 3 miesiące. [quote name='GameBoy']z której częsci Wawy jestes?[/quote] Praga południe (Grochów dokładnie). [quote name='karlaaa']Bierz małego w bezpieczne miejsca, gdzie psy się nie załatwiają, zaznajamiaj go z różnymi dźwiękami, osobami.[/quote] Nie kojarzę w mojej okolicy takich "bezpiecznych" miejsc. Oprócz prywatnych ogrodów, ale tam zawsze są jakieś psiaki. Małego wynoszę codziennie na rękach na podwórko. Ogląda z zaciekawieniem wszystko wokół, niucha, nie boi się dźwięków (samochody, karetka, ciężarówka). Co kilka dni robię z nim przejażdżkę samochodem, żeby się oswoił z jazdą (nie ma z nią najmniejszego problemu). Ogólnie czuję się uwięziona we własnym domu ;) i chętnie wyszłabym z maluchem na zewnątrz. Ale boję się puszczać go na chodnik/trawę do tego 12 tygodnia... [quote name='karlaaa']Znana jest Ci Złota 12 Margaret Hughes?[/quote] Nie wiem o czym mówisz...
  19. [quote name='karlaaa']Widzę właśnie że też jesteś z Warszawy. Możemy się kiedyś spotkać, poobserwuje malucha, może coś doradzę [/quote] Oczywiście, że chętnie się spotkam. Maluch do końca lipca jest na kwarantannie, ale w sierpniu z przyjemnością pokażę go komuś doświadczonemu. Będę się w takim razie przypominać :) [quote name='karlaaa']A póki co POLECAM Ci zapisanie się z małym na szkolenie metodami pozytywnymi do Pomocnej Łapy. Ja szkoliłam tam obecnie 6 miesięczną husky, to co stamtąd wyniosłam nie da się opisać! POLECAM POLECAM POLECAM[/quote] A kiedy należałoby zacząć szkolenie? Zaraz po zakończeniu kwarantanny, czyli w 4-5 miesiącu życia?
  20. [B]karlaaa[/B], bardzo Ci dziękuję. Zdobędę te książki i poszerzę swoją wiedzę. Naprawdę mi zależy na dobrym wychowaniu psiaka. Decyzja o szczeniaku była przemyślana i przygotowywałam się na jego przyjście niemal jak na narodziny dziecka ;) Maluch jest naprawdę fantastyczny i bardzo pojętny. A ja z kolei strasznie boję się, żeby go nie zepsuć... Dodam tylko, że po pierwszą poradę odnośnie wychowania psa zgłosiłam się do specjalistów w znanym sklepie zoologicznym. Bardzo miła i zorientowana pani poleciła mi, żebym zaczęła właśnie od Fisher'a i Fennel. Następnie pani weterynarz poradziła "Szkołę szczeniąt" R.Jones, która w dużej mierze powielała teorie dwóch pierwszych. Cóż, może miałam pecha, że moja droga zaczęła się od polecenia takich książek...
  21. Dużo ludzi pisze, że u kilkutygodniowego szczeniaka można dostrzec cechy dominatora. Nakazują od samego początku zachowywać się tak, a nie inaczej. ??????? Przykro mi też, że większość ludzi wyładowuje na takich jak ja zagubionych osobach agresję. W dużej mierze przez takie właśnie osoby mam mętlik w głowie. No bo jak się zachować, kiedy jedni mówią "rób tak" i wtedy od innych dostajesz zjebkę. Zmieniasz swoje postępowanie i znów dostajesz zjebkę, tym razem od jeszcze innych - zwolenników "jeszcze innej" teorii. Przez tych wszystkich "specjalistów" i agresywnych krzykaczy rzeczywiście można zacząć myśleć o oddaniu szczeniaka. Bo wygląda na to, że niezależnie co zrobię - robię sobie i jemu krzywdę. A to przecież miało być największe szczęście i radość ze wspólnego życia. A może powinnam przestać czytać i po prostu zdać się na intuicję... Przy poprzednim psie nic nie czytałam i wychowałam fantastycznego przyjaciela. Teraz częściej chce mi się płakać niż śmiać, jak czytam te wszystkie informacje...
  22. Odpowiem całej trójce naraz - może właśnie za dużo się naczytałam :( Książki, fora specjalistyczne, internet, porady behawiorystów itd. Straszny natłok informacji i zaczynam się gubić, którędy właściwa droga... Niestety problem polega na tym, że jedni mówią jedno, inni zupełnie co innego... :shake: Po to też napisałam ten post, aby uzyskać pomoc od bardziej doświadczonych. [B]karjo2[/B], dziękuję za wskazówki. Reszcie nie mam za co dziękować, bo tylko rzucili we mnie kamieniem bez chęci doradzenia czegokolwiek. PS Aha, zapomniałam w pierwszym poście dodać, że to co opisałam to reakcje na konkretne zachowania psa. Poza nimi czas mija nam na zabawach, nauce i jeszcze większej ilości zabaw.
  23. Witam, Ponad tydzień temu w moim domu zawitał szczeniak (za dwa dni kończy 9 tygodni). Jak każdy maluch jest bardzo żywotny i ogólnie funkcjonuje w trybie "zabawa-jedzenie-spanie-siusianie", i tak w kółko. Niestety zauważyłam u niego silną chęć dominacji nad wszystkimi wokół. Przejawia się to na różne sposoby: 1. [B]szczekanie i piszczenie z rana[/B] - "[I]obudziłem się, ty też już wstań i dotrzymaj mi towarzystwa[/I]". Co robię: staram się go ignorować, przynajmniej do momentu, aż choćby na chwilę przestanie. Niestety malec jest wytrwały... i głośny... 2. [B]szczekanie i podskakiwanie podczas podawania posiłku[/B] - "[I]daj mi jeść! daj mi jeść natychmiast![/I]". Co robię: ignoruję go do momentu aż się uspokoi. W tym czasie sama coś podjadam (kromka chleba, ciasteczko) tak żeby widział i zrozumiał, że to ja decyduje kiedy on je i sama jem pierwsza. Zanim postawię miskę wydaję komendę "siad". 3. [B]spanie pod ławą/stołem, siusianie w kojcu[/B] - "[I]sam wybrałem sobie najlepsze legowisko, nie przeszkadzaj mi jak śpię[/I]". Co robię: jak uśnie pod ławą (substytut nory, z dachem nad głową) przenoszę go do kojca (plastikowe legowisko). Wydaje mi się, że szczeniak nie wie, że kojec to miejsce w którym ma spać. Legowisko wyłożone jest miękkim kocem, a w takie najfajniej się siusia. Przecież gdyby wiedział, że to jego legowisko, jego miejsce do spania, to nie załatwiałby w nim swoich potrzeb. 4. [B]piszczenie i wycie podczas wychodzenia opiekunów z domu[/B] - "[I]gdzie idziesz? ja się na to nie zgadzam![/I]". Co robię: w zasadzie, to dopiero wprowadzam w życie naukę zostawiana samemu. Wychodzę kilka razy w ciągu dnia, na kilkanaście minut. Z czasem będę ten czas wydłużać. Mały po prostu musi nauczyć się zostawać sam. Po tym przydługim wstępie chciałabym spytać Was o radę. Czy spotkaliście się z podobnymi sytuacjami podczas początków wspólnego życia ze szczeniakiem? I jak sobie z tym radziliście? Może macie jakieś uwagi odnośnie moich metod?
  24. Osobiście uważam, że program jest bardzo ciekawy i wg mnie brakowało tego typu pozycji w telewizyjnej ramówce. Jako psiara najbardziej lubię odcinki dot. psów, ale z równym zaciekawieniem oglądałam ratowanie świnki morskiej w klinice małych zwierząt ;) Wbrew pozorom sporo można się dowiedzieć. Podoba mi się, że odwiedzają różne warszawskie kliniki oraz różne prywatne domy. Pokazują, że u weterynarza może być czysto i że mamy specjalistów na światowym poziomie. PS Niemalże popłakałam się kiedy w jednym z odcinków ratowali przywiezionego przez Eko Patrol (Straż Miejska) potrąconego pieska. Do końca wierzyłam, że lekarze go uratują.
  25. Mój Dakar jest ze ze mną niecały tydzień (szczeniak ma 9 tygodni). W ciągu dwóch dni załapał na czym polega komenda "do mnie". Teraz tylko ją utrwalam, aby zaczął ją wykonywać bez smakołyka ;) Dosłownie po kilku próbach pojął komendę "siad" - oczywiście odpowiednio motywowany smakołykiem ;) Na razie tyle, ale to chyba całkiem niezły wynik jak na kilka dni. Malec póki co ma 60-70% skuteczność siusiania na gazetkę. Ale jestem dobrej myśli, że do czasu pierwszego wyjścia na spacer dobijemy do jakiś 90%. [B]mortikia[/B], jak nauczyłaś Journey chodzenia przy nodze (bez smyczy)? I kiedy zaczęłaś naukę?
×
×
  • Create New...