Jump to content
Dogomania

agata.sa

Members
  • Posts

    58
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata.sa

  1. Mimo to warto się podpisać.
  2. [quote name='agata.sa']Serio?? :-o A z czego to wynika? To jakiś sposób przystosowania się do warunków naturalnych, jak np. zmiana futra na zimowe (albo coś w tym stylu)?[/QUOTE] Hm, ciekawa sprawa z tym nosem... Cytuję wypowiedź z innego forum: "zmiana koloru nosa występuje u wielu ras. Czasami najczęściej środek nosa różowieje na zimę, a latem ciemnieje. Czasami jest to tylko niewielka zmiana koloru, aż do jasno różowego w części. Nazywa się to "snow nose" - śnieżny nos i naukowce do dziś nie wiedzą czym te zmiany sa spowodowane. (...) psom zmienia się również kolor sierści, a syberiany to już w ogóle mają talent do tego. Mojemu np. latem sierść robi się jakby podpalana - czerwona, na zimę znów jest całkiem czarny." Czyli haszczaki to takie psie kameleony ;) Mój lekko zrudział na lato, a teraz jaśnieje mu nosek. Niesamowite są te psiska :)
  3. Serio?? :-o A z czego to wynika? To jakiś sposób przystosowania się do warunków naturalnych, jak np. zmiana futra na zimowe (albo coś w tym stylu)?
  4. Witam, Mój haszczak ma półtora roku. Kilka tygodni temu zauważyłam, że zaczął mu jaśnieć nos. Do tej pory był całkowicie czarny, natomiast teraz robi się coraz jaśniejszy. Taki różowawy. Najpierw zaczął zmieniać barwę pomiędzy dziurkami, co wyglądało jakby "ścierał się" z niego kolor ;) Dodam, że z dnia na dzień jasna plamka się powiększa. Podpowiedzcie czy to normalne, że pies w tym wieku zmienia kolor nosa? Czy w ogóle zmiany koloru nosa nie są niczym niezwykłym i nie powinnam się martwić? Bo może po prostu ten typ tak ma...?
  5. [quote name='morus09']a robisz coś poza bieganiem z ręcznikiem za psem w ciagu dnia?[/QUOTE] Nie jestem pewna o co pytasz... Sam zacytowałeś moją wypowiedź z listą składającą się z 6 punktów. W tym opcję "chłodny ręcznik" (nie muszę biegać za psem, bo nie ucieka przede mną). Uściślij swoje pytanie.
  6. [quote name='mortikia'](...) polecam szkolenie, najlepiej indywidualne u osoby, ktora zna RASE.[/QUOTE] [B]mortikia[/B], znasz takiego tresera w Wawie? Ile kosztuje taka lekcja? Może jest jeszcze szansa, żeby mój haszczu przestał ciągnąć do każdego napotkanego psa... Gdyby mimo psa na horyzoncie reagował na przywołanie częściej puszczałabym go luzem.
  7. Ja Dakara puszczałam ze smyczy do ok. 6 miesiąca życia. Ale tylko na wewnętrznym podwórku (nie ogrodzonym, ale oddalonym od ulicy) oraz na polanie w parku (gdzie bawił się z innymi szczeniakami). Kiedy stał się psim nastolatkiem, tzn. zyskał dużo pewności siebie, skończyło się luźne bieganie. Husky to bardzo odważna i ciekawska rasa. Dodatkowo od małego zapoznawałam Dakara z różnymi rzeczami, ludźmi, psami, dźwiękami, sytuacjami. Chodziło o to, by socjalizacja zapobiegła nieodpowiedniemu zachowaniu (panice) w stycznością np. z piszczącym dzieckiem, przejeżdżającą karetką czy ujadającym yorkiem. Liczyłam, że szkolenie pomoże, niestety pomogło połowicznie (nauczył się komend). Dakar to w sumie grzeczny pies. Słucha się i pilnuje... ale tylko do czasu aż zobaczy innego psa. Wtedy po prostu głuchnie. Dlatego teraz puszczam go tylko, gdy w pobliżu nie ma żadnego psa. Obawiam się, że pogoni za nim i po prostu wpadnie pod samochód :( To samo dotyczy rowerów w parku czy zwierzaków w lesie. Najpierw liczyłam, że to kwestia wieku, że z tego wyrośnie. Ale zrozumiałam w końcu, że to instynkt. A z tym już ciężko dać sobie radę... No chyba że pomoże indywidualny trening z profesjonalnym treserem/behawiorystą, jak Cesar Millan albo Victoria Stillwell ;)
  8. O rany, jak niesamowicie podobny do mojego Dakara... :( Gdybym tylko miała ogródek... :(
  9. Macie jakieś dobre rady jak radzić sobie w upale? Ja robię tak: - w ciągu dnia wychodzę na spacery częściej, ale na krócej - ok. 10 min. max (i oczywiście poruszam się tylko w cieniu) - psa spryskuję wodą za uszami i tak samo zwilżam mu poduszki łap (używam prostego spryskiwacza do roślin) - jeśli mocno dyszy chłodzę go kładąc mu wilgotny, chłodny ręcznik na głowie i szyi - jeśli bardzo mocno dyszy to wstawiam go do wanny, do której leję 1-2 centymetrową warstwę chłodnej wody. Siedzimy tak dopóki oddech się nie uspokoi, czyli jakieś 10-15 min. - jeśli temperatura na zewnątrz nie przekracza 25 st.C odwiedzamy miejsca, gdzie jest woda (np. parki z jeziorkami, dużymi fontannami) - ponadto w mieszkaniu duży wiatrak pracuje na okrągło ;) Macie jakieś sugestie albo dobre rady jak postępować podczas tych koszmarnych upałów...?
  10. Odbiegając trochę od dyskusji nt. kolorów oczu... Mój Dakar jest wysoki, ma długie łapy, smukłą sylwetkę, krótszą sierść i brązowe oczy. Ludzie często posądzają go, że nie jest husky, bo: 1. nie ma niebieskich oczu 2. jest za wysoki 3. nie jest puchaty Na początku się irytowałam słysząc tego typu opinie "znawców" od siedmiu boleści. No bo ile razy można tłumaczyć, że są dwa typy huskych... Teraz już się z tego śmieję, bo wiem że tylko miłośnicy SH wiedzą o co chodzi ;) I po tym takowych rozpoznaję. Zmierzam do tego, że różnorodność tej rasy czasem może być uciążliwa. Ale tylko w styczności z "laikami". Dla sympatyków SH ich różnorodność może być wielką zaletą. Bo nie tylko można wybrać psa w obrębie ulubionej rasy, ale również w wybranym typie (sportowy, wystawowy) czy umaszczeniu.
  11. Haszczak to moja wymarzona rasa. Ale bardzo podobają mi się American Stafford Terrier i Wilczaki Czechosłowackie. Jak dorobię się domu z ogrodem to pewnie przygarnę drugiego Husky, a następnie Staffika :)
  12. A ja słyszałam, że to kwestia specyficznego zapachu psów raz północnych, cyt.: "[B]Zapach husky czy malamutów jest zupełnie inny od zapachu innych psów - co bardzo często dezorientuje inne psy, ktore nie do końca "rozumieją" czy to jest pies, czy jakies inne zwierzę. Dlatego też husky dosyć często spotkają się z agresją ze strony innych ras, ale też doskonale rozpoznają innego reprezentanta swojej rasy! Husky często wariuje ze szczęscia gdy wyczuje, ze w poblizu moze znajdowac się jego pobratymiec,a takie rozpoznawanie rzadko zdarza się u innych ras... [/B]" (źródło: [URL]http://www.husky.info.pl/cechyhusky.html[/URL])
  13. Hm, właścicielka niejasno to opisała. Stąd moje wątpliwości. Dodam, że wątpliwości w dobrej wierze... Czasem łatwiej znaleźć psiakowi nowy, dobry dom gdy przynajmniej jest po rodzicach rodowodowych - mimo, że sam nie ma papierów :|
  14. [quote name='Kostek']tego w nawiasie....[/QUOTE] Ja to rozumiem tak: rodzice są rasowi (z papierami), ale suczki nie (bez papierów). Z tego co mi wiadomo może tak być np. w przypadku, gdy właściciele rodowodowych "rodziców" nie mają praw hodowlanych, a mimo to rozmnażają swoje psy.
  15. [quote name='evl']Nie ma psów 'rasowych ale bez papierów'. Są albo rasowe, albo nie. I te akurat nie są.[/QUOTE] A'propos czego ten komentarz? Przecież [B]Icei [/B]napisała "[I]w typie Husky[/I]" i zaznaczyła, że suczki nie mają papierów.
  16. [quote name='Huskuś']Ale może Twój Husky jest wyjątkiem ;) i nie będzie demolował wynajętego mieszkania.[/quote] Mój chyba jest wyjątkiem... :roll: Nie niszczy, nawet jak zostaje sam na 8 godzin (zdarza się tak 2-3 razy w tygodniu). Oczywiście ciekawość, która nim kieruje nie raz mnie zaskoczyła, ale zawsze jakieś "zniszczenie" wynikało właśnie z ciekawości. Jak wychodzę zamykam drzwi do sypialni i salonu pozostawiając psiakowi dużą kuchnię i duży przedpokój do dyspozycji. Ponieważ Dakar ma już 5 miesięcy i zaczął dosięgać do blatów nie zostawiam na nich rzeczy którymi mógłby sobie zrobić krzywdę (np. nóż). Zdarzało mu się dobierać do rzeczy papierowych (typu gazetka, ręczniki, papier toaletowy), ale to chyba normalne dla każdego szczeniaka. Buty czasem zaciągał do kojca, ale większych niż nadgryzione klapki strat nie było. Prawda jest też taka, że od małego (od 9-go tygodnia życia) powoli przyzwyczajałam malucha do zostawania samemu - zaczynając od 5 minut, kończąc na kilku godzinach. Myślę, że przygotowanie psiaka od małego daje dobre rezultaty w przyszłości. Zawsze przed wyjściem wychodzę z małym na spacer (ok. 30-45 min), żeby się wysiusiał i wyszalał. Zawsze zostawiam włączony w kuchni tv na kanale muzycznym. Zawsze na wychodne daję my albo ucho albo innego żwacza do memłania. I jak na razie działa, bo póki co nie zanotowałam większych strat... ;) [B]LucyLucy[/B] moim zdaniem masz dwa wyjścia: 1. zacznij nadrabiać to co zaniedbałaś wcześniej - czyli zacznij suczkę powoli, systematycznie przyzwyczajać do zostawiania w domu. Wyjdź na kilkanaście minut do sklepu, a później wydłużaj ten czas. Nie rób z wyjścia greckiej tragedii, tylko po prostu spokojnie opuść mieszkanie (bez pożegnań z psiakiem). Przygotuj mieszkanie na ewentualne zapędy znudzonego lub spanikowanego szczeniaka (w tym rzeczy ze zlewu!). Zapewnij jakieś gryzaki i grające radio lub tv. Jest szansa, że mała się przyzwyczai i potraktuje Twoje wyjścia jak coś normalnego. 2. możesz zainwestować w klatkę, ale wtedy też musisz małą powoli i bezstresowo przyzwyczajać do przebywania w niej. Sunia musi zaakceptować klatkę jako swoje legowisko i traktować ją jako bezpieczny azyl - a nie karę więzienia. Musisz włożyć w przyzwyczajenie suni do klatki dużo czasu i cierpliwości, żeby się jej psychika nie zwichrowała! Ani jedno ani drugie nie będzie łatwe i sama musisz zdecydować - znając dobrze swojego psiaka - co będzie dla niej (a co za tym idzie i dla Ciebie) najlepsze :)
  17. Na tym forum (i innych stronach poświęconych tej rasie) często spotykałam się z powiedzeniem: "[I][FONT=Arial][SIZE=2]Kto raz kupi husky, albo więcej nie popełni tego błędu, albo będzie miał ich całą gromadkę[/SIZE][/FONT][/I]". Chyba należę do tych drugich :) Mój haszczu ma obecnie 4,5 miesiąca. Mam wobec niego poważne sportowe plany (canicross, bikejoring), ale dopiero jak mały skończy 1 rok. Za kilka miesięcy przeprowadzam się do dużego mieszkania w okolicy odpowiedniej dla dorastającego Husky (lasy). Ale do rzeczy... Zastanawiam się nad towarzyszem dla mojego Dakara. Jeszcze nie teraz, może w pierwszym kwartale przyszłego roku - tak żeby mój pies miał już około 9-10 miesięcy. Podpowiedzcie, czy to dobry pomysł żeby sprawić mu towarzysza zanim skończy 1 rok? Może macie jakieś rady wynikające z Waszego doświadczenia? Aha, jeszcze jedno - będę wtedy szukać dobrej hodowli w rejonie Warszawy lub Wrocławia. Możecie jakieś polecić?
  18. Hm, a może to tzw. "choroba twardej łapy", czyli odmiana nosówki...?
  19. Mój Dakar ma 3,5 miesiąca i waży 12,60 kg. Jest dosyć smukły, ale nie chudy. Karmię go RC Maxi Junior, który na swojej www podaje dawkę dzienną dla danego wieku psa. Ja dzielę ją na trzy (bo mały je trzy razy dziennie), co wychodzi ok. 110 g na każdą porcję.
  20. U mnie wreszczie nastąpił mały przełom... Dakar spędził noc w swoim legowisku :p Kupiliśmy je jak mały miał 8 tygodni i wtedy pełniło dla niego rolę toalety... Schowaliśmy je na "lepsze czasy", a do tego momentu malec spał na starej koszulce. Wczoraj zrobiliśmy kolejne podejście, do kojca wrzuciliśmy ową koszulkę i... udało się :) Rezultat widać poniżej. Jeśli zaakceptuje legowisko, to kupię do środka poduszkę z gąbki. PS Legowisko "Perla Dog" 102 x 67 x 35 cm (wys.) [IMG]http://agatas.republika.pl/d1.jpg[/IMG] [IMG]http://agatas.republika.pl/d2.jpg[/IMG]
  21. Mojego psa kompletnie nie interesuje legowisko, które mu kupiłam (wielka, plastikowa misa). Widzi w nim raczej toaletę. Za to lubi spać pod stołami albo w innych miejscach gdzie ma "dach" nad głową. Rozmawiałam na ten temat z treserami oraz właścicielami innych psów. Wszyscy polecają klatkę jako legowisko (choć oczywiście nie tylko po to). Ponoć psy dobrze się w nich czują. Chciałabym, żeby mój psiak miałby w niej swoją "norę", swoje miejsce. Ale jeszcze nie przekonałam się do tego pomysłu na 100%. Poczekam do momentu, aż mały przestanie siusiać w domu (jeszcze jest na kwarantannie) - wtedy może rozwiąże się problem z plastikowym legowiskiem. Tymczasem robię rozeznanie w klatkach.
  22. [quote name='mArGoSiA']Jeżeli posiada rodowód to wiadomo jak duży wyrośnie.[/quote] Nie bardzo rozumiem co wnosi Twoja wypowiedź do poruszonego przez mnie tematu.
  23. Zastanawiam się nad klatką dla swojego haszczaka. Mały ma dopiero 11 tygodni, więc na chwilę obecną nie wiem jak duży wyrośnie. I w związku z tym nie wiem, jakie wymiary byłyby najodpowiedniejsze. Znalazłam coś takiego na allegro: [B]A.[/B] 93x57x62 cm (dł x szer x wys) [URL="http://www.allegro.pl/item690332491_klatka_dla_psa_cynk_najtaniej_93x57x62cm.html"]KLATKA DLA PSA CYNK NAJTANIEJ !!! 93x57x62cm (690332491) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] [B]B. [/B]91x58x66 cm (dł x szer x wys) [URL="http://www.allegro.pl/item690339409_klatka_dla_psa_czarna_jedyna_na_allegro_91x58x66cm.html"]KLATKA DLA PSA CZARNA JEDYNA NA ALLEGRO 91x58x66cm (690339409) - Aukcje internetowe Allegro[/URL] Jakie wymiary mają Wasze klatki dla haszczaków? Lepsze są z metalową czy plastikową tacą?
  24. Jestem po pierwszych zajęciach w [I]Baritusie[/I]. W ciągu jednej godziny dowiedziałam się mnóstwo rzeczy, m.in. skorygowałam drobne błędy popełniane podczas nauczania komend i dostałam porady odnośnie dręczących mnie problemów/pytań. To dopiero jedna lekcja, ale muszę przyznać że warto było. Po powrocie do domu maluch wykonywał "poprawione" komendy jak marzenie :crazyeye: (na zajęciach szło nieco gorzej, ale tam się strasznie rozpraszał). Powiem tak - mają rację Ci, którzy mówią że psie przedszkole jest bardziej dla właścicieli. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy właściciel nauczy się "czytać" szczeniaka i wysyłać mu odpowiednie komunikaty... wspólne życie będzie łatwiejsze :-) PS Ktoś wcześniej wspomniał, że w przedszkolach szczeniaki się tylko bawią. Ja nic takiego nie zauważyłam. Bardziej zaawansowane pięknie pracowały w jednej grupie, początkujące w oddzielnej. Czas na ewentualną zabawę był po skończonych zajęciach.
  25. Ok, czyli jeśli chcę kupić teraz szelki to i tak za jakiś czas pewnie będę musiała zaopatrzyć się w większe...? Na razie mały chodzi w obroży, a szelki mają być tylko do transportu w samochodzie. W przyszłości planuję jakiś bikejoring i canicross, ale to dopiero jak maluch (kości, stawy) rozrośnie się do odpowiednich rozmiarów. Hm, a może jest jakaś inna metoda bezpiecznego wożenia rozbawionego szczeniaka w samochodzie? Oprócz transportera (czy innej klatki) i trzymania przez drugą osobę na rękach?
×
×
  • Create New...