-
Posts
3188 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Romina_74
-
Piękna suczka po przejściach z domieszką labradora MA DOMEK!!!
Romina_74 replied to ania91sc's topic in Już w nowym domu
To mówi mi wszystko: [IMG]http://lh4.googleusercontent.com/-axAuKpdKSR4/UKP4iemHk3I/AAAAAAAABAI/5imNzuwFTkE/s617/IMG_3806.JPG[/IMG] A propos ... HALINKA ... a ktoś się śmiał z mojej Kasi ... ;) -
Ponad rok w schronisku - Szarek znalazł swoją rodzinę!
Romina_74 replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
fiu, fiu :) świetnie Szarak sobie radzi! Zdjęcia! Zdjęcia! ;) -
ojoj ... ale beznadzieja :(
-
[quote name='gosia2313']Już rozmawiałyśmy, napisałam do wolontariuszki na forum, żeby podala mi nr tel - to przekażę Ci to się z nią skontaktujesz. Psa mam nadzieję, że nikt mu nie wyda, tym bardziej, że sam się go zrzekł. Mam nadzieję, że nie będziesz miała z tego powodu więcej problemów, bo z takimi to nigdy nic nie wiadomo :\[/QUOTE] Psa zrzekła się matka, która w trakcie interwencji była w domu nie on ... No moje nieprzyjemności się raczej na tym nie skończą :( Chciała bym wiedzieć teoretycznie co powinien ten człowiek przedłożyć w schronisku, żeby psa odzyskać - chce bowiem udowodnić, że pies jest jego, a nie matki, która nie miała podstaw w związku z tym się go zrzekać ... na razie przekazałam mu informację, że będzie musiał udowodnić, że pies jest jego przedstawiając np. książeczkę szczepień, której jak się okazało nie ma
-
[quote name='gosia2313']Na interwencji był jeden z wolontariuszy, podpisali zrzeczenie, pies jest w schronisku, zaopatrzony od strony weterynaryjnej. czy na prawdę musi do nich wracać? Skoro lubią zajrzeć do kieliszka to czy na pewno będą się w przyszłości dobrze nim zajmować? a co jak im się "zapomni"? na interwencje wolontariusze zawsze idą w asyście albo policji, albo straży miejskiej czy dzielnicowego. Kiedy pies był odbierany siedział na ok. 30 cm smyczy przywiązany do 'budy', bez jedzenia, bez picia. Psa oddano bez żadnego oporu, pani podobno była pod wpływem, nikt nikogo nie straszył. W domu, w którym mieszkają nałogowi alkoholicy pies nie ma czego szukać. Obiecają poprawę, ale na jak długo? Do następnej imprezy? Znów o psie zapomną i którejś nocy zamarznie. Albo jak już dorośnie to ich pozagryza i będzie afera, że pies niewdzięczny gryzł kochających właścicieli.[/QUOTE] Ponieważ zostawiłam rano kartkę, na której napisałam swoje imię i nazwisko oraz numer telefonu, dzisiaj od godz. 13.00 z niewielkimi przerwami odbieram telefony od tych ludzi. Przed chwilą miałam bardzo niemiły telefon - Pan był pod wpływem alkoholu, odgrażał się, że to ja jestem winna całego zamieszania i że zdurniałam bo teraz pies ma gorsze warunki niż u niego. Jutro jedzie do schroniska w Sosnowcu, żeby psa odebrać. Będzie dzwonił na policję żeby ustalić który to funkcjonariusz był na interwencji, bo podobno zbutował całą prowizoryczną konstrukcję. Powiem szczerze, że znalazłam się w bardzo niekomfortowej sytuacji i mam pietra :( a chciałam dobrze ...
-
Przed chwilą dzwoniłam do Waszego schroniska - miły Pan mnie poinformował, że faktycznie dzisiaj przywieziono do schroniska odebranego od ludzi 2 - miesięcznego szczeniaka brązowego. Zapewne jest to ten szczeniak. Z informacji od właściela wiem, że jest to 2 - miesięczny mieszaniec z kaukazem - więc duży, podwórkowy smok z niego wyrośnie. Muszę przyznać, że akcja bardzo szybko przeprowadzona. Pierwszy raz coś takiego widzę. Nie dano ludziom żadnej szansy poprawy tych warunków. Od razu zabrano psa. No, no ... Czy ktoś z Was o tej akcji coś wie? Właściciele po moim porannym liście włożonym w bramę już wstawili budę, którą im zasugerowałam - byłam, widziałam na własne oczy, że to zrobili. Dzwonią do mnie i pytają co mają zrobić, aby odzyskać psa ... W trakcie interwencji ( i to policji!!! w asyście osoby cywilnej) była w domu obecna mama, która podpisała dokument - podejrzewam, że zrzeczenie się praw do psa, mówią że ze strachu przed karą 2 lat pozbawienia wolności, którą została postraszona. Pytają, czy to oni mają jechać po psa, czy mama której go zabrano ... Poradźcie co w tej sytuacji zrobić?
-
[quote name='soboz4']najprostsza byłaby furagina, do zabiegu Darma miałaby zdrowy pęcherz! Antybiotyk, przy zapaleniu pęcherza nie jest tak skuteczny, jak skierowany wyłącznie na to[/QUOTE] No ale skoro trzeba ją podawać co 4 godziny to w warunkach schroniskowych rozwiązanie najprostrzym się nie wydaje - wręcz przeciwnie :(
-
[quote name='Pysia']Proponuję wstawic im karteczke w brame z informacją ze słuzby porządkowe zainteresowały się szczeniakiem i ze mozesz im pomóc i zabrać malucha. Mnie raz sie udało ;)[/QUOTE] Dzisiaj tak zrobiłam. Napisałam, że pies ma nieodpowiednie warunki i jeśli mają z nim kłopot to mogą mi go przekazać, a nasza Fundacja znajdzie mu dom, a jeśli nie to proszę o zapewnienie mu ocieplanej budy. Zostawiłam do siebie numer telefonu. Niedawno dzwonił do mnie właściciel psa w tej sprawie. Powiedział, że tam mieszka jego mama, on z żoną tam nie przebywają, wiata jest na razie prowizoryczna i oczywiście wstawi budę. Poleciłam mu nawet jedną, którą kiedyś ustawiłam dla innego psa przy Eurocashu. Zapewniłam, że mu pomogę w każdej kwestii - rozstaliśmy się w zgodzie. Po pół godzinie Pan zadzwonił, że psa zabrały służby porządkowe... Sprawa dziwna, ponieważ Pan wielokrotnie zmieniał zeznania jakie to były służby, najpierw przeskakiwały przez płot, potem już nie, najpierw mama nie otwierała, potem podpisała jakiś papier ... itd. W efekcie zadzwonił po raz trzeci i powiedział, że to policja z III Komisariatu w Klimontowie zabrała psa do schroniska ... Rozumiem, że do Waszego. Czy możecie sprawdzić, czy dzisiaj był przywieziony szczeniach z interwencji na ul. Wandy? Mam jakieś złe przeczucia ... :(:(:(
-
[quote name='maciaszek']No to robimy przekwalifikowanie potrzeby finansowej z zabiegu na dt :). Znam domowe sposoby na zapalenie pęcherza, tylko nie wiem czy psom można takowe zaaplikować (np. duża dawka witaminy C, żeby zakwasić mocz ==> bakterie tego bardzo nie lubią) albo wiem, że nie skorzystają (pół litra wody z wyciśniętą całą cytryną :diabloti:).[/QUOTE] 1. Dziękuję za przekwalifikowanie wydatków :) 2. Już widzę Panią Mirkę jak wyciska cytrynkę Darmie do pół litra wody i tak codziennie ... ;)
-
[quote name='MagdaB']Czy te guzy zostaną jakoś zbadane zanim zostaną usunięte?[/QUOTE] Hmmm ... Strzelam: nie. Nie wiem również, czy po usunięciu zostaną przekazane do histopatologii ... choć moim zdaniem powinny.
-
Malaga - sunia w typie wyżła znalazła kochający dom!
Romina_74 replied to miudzioszka's topic in Już w nowym domu
:) powodzenia !!! -
Sytuacja Darmy ma się następująco: dzisiaj oglądał Darmę weterynarz, niestety nie zaaplikował jej nic przeciwko zapaleniu pęcherza, ponieważ nie był w stanie stwierdzić, czy rzeczywiście ma - niezbędne jest badanie moczu, które zostanie przeprowadzone dopiero podaczas zabiegu Darmy. Darma pod koniec tygodnia, lub na początku przyszłego (jestem w kontakcie z Panią Anią) będzie sterylizowana, zostaną jej usunięte guzy oraz odkamienione zęby. Bezpośrednio po zabiegu zabierzemy ją z Anią z lecznicy na Brynowie i zawieziemy do DT (dzięki Ania raz jeszcze!). Zatem zabieg zostanie przeprowadzony "schroniskowo", natomiast maciaszku - będziemy potrzebować funduszy na opłacenie badania moczu Darmy oraz na pierwszy miesiąc DT (200 zł). Tak sprawa się ma na obecną chwilę. Ewesko nie pisałam zatem tekstu do nowych ogłoszeń, napiszę dopiero po wszystkim, kiedy Darma będzie dochodzić do siebie w DT. Będę na bieżąco informować o wydarzeniach. Najbardziej martwi mnie fakt, że się Darma męczy z tym sikaniem i nic w tej kwestii się nie zadziało :( A nie życzę nikomu zapalenia pęcherza ... Ci co go mieli - wiedzą o czym mówię :(
-
Zamieszczam zdjęcie szczeniaka, który znajduje się w Sosnowcu na ul. Wandy ok. 7 -9. Zdjęcie niestety niewyraźne, ponieważ robione rano z oddali :( Bardzo proszę o ustalenie, czy ludzie spod tego adresu w ostatnich 2 - 3 tygodniach nie wyadoptowali u Was psiaka. Warunki jakie mu stworzyli chyba widać dobrze ... [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-gDeOfUGTOrA/UKFHjg6bPoI/AAAAAAACYDI/XRJYMh3XRYQ/s640/P1140133.JPG[/IMG]
-
Skrajnie wyczerpany Fred - już radosna psia dusza w NOWYM DOMKU!
Romina_74 replied to keria's topic in Już w nowym domu
tytuł wątku już nieaktualny - ta psia dusza absolutnie nie jest już gasnąca :) -
[quote name='Crys']A powiedz mi jak ten szczeniak wygląda. Bo ostatnio byli tacy ludzie "nie ciekawi", ale nie mam adresu.[/QUOTE] Nie udało mi się niestety zrobić dzisiaj fotki całej sytuacji - dwa razy robiłam podejście, ale mały zdaje się wcisnął się w tę pseudobudę :( Jutro ponowię starania. Ponieważ szczeniaki tak szybko się zmieniają wydaje mi się, że najlepiej sprawdzić po adresie. Ten dwa dni temu wyglądał nieco inaczej niż dzisiaj. Wygląda jak skundlony ONek, bury, podpalany. Na pewno nie jest to ten ze zdjecia ... :(
-
[quote name='maciaszek']Przybywam z wieścią, że pieniądze na zabieg się znajdą :). W końcu po to jest katowickie konto![/QUOTE] :):):):):):):):):):):):):):)
-
A może one się lubią kłócić? Może właśnie tak wyładowują negatywne emocje i dlatego póxniej, dla ludzi i innych psów są takie do rany przyłoż ... Wiecie, jak to czasem jest w rodzinie ;) No mają na pieńku i tyle.
-
[quote name='saphira18']ale w sprawie czego? znaczy jestem święta?;) jeżeli pies potrzebuje DT to ja nie mam nic przeciwko, a Darma potrzebuje, Agata działaj :)[/QUOTE] gracias, dziękuję za błogosławieństwo ;) jutro porozmawiam z Panią Anią i dam znać, co udało mi się ustalić
-
[quote name='MagdaB']Moja koleżanka jeszcze się nie odezwała od soboty w sprawie hoteliku po operacji. Może się uda przynajmniej na pare dni.[/QUOTE] Madzia dzięki - już nie trzeba ;) Ania załatwiła DT u Pani, gdzie była Fanta, ale nie chcę pisać nic za Anię :)
-
Właściciele za granicą, ale Roxi znalazła nowy DOM!
Romina_74 replied to saphira18's topic in Już w nowym domu
cześć kochana :) taka z Ciebie chudzinka ... :( -
[quote name='Pysia']A patrzyłaś na tym wątku na zdjęcia szczeniaków niedawno wyadoptowanych? Chociaż mnie sie wydaje, ze szczeniaka mogą mieć od " znajomych" z podobnymi problemami.... Proponuję wstawic im karteczke w brame z informacją ze słuzby porządkowe zainteresowały się szczeniakiem i ze mozesz im pomóc i zabrać malucha. Mnie raz sie udało ;)[/QUOTE] Ponieważ ostatnio mam wiele przykładów związanych z tym, co dzieje się ze zwierzakami wyadoptowanymi przez schrony - chciałabym sprawdzić i tę ewentualność.
-
[quote name='soboz4']do weterynarza powiatowego trzeba zgłosić, on jest upoważniony do robienia interwencji tylko my mamy z Katowic, pewnie Sosnowiec ma innego, nasze schronisko nie ma w tym względzie nic do gadania, co może zrobić? jak już to dzwonić do Sosnowca. Albo przeprowadzić akcję niezgodną z prawem...[/QUOTE] Wydaje mi się, że nasze schronisko miało by prawo odebrać psiaka (na podstawie zapisów z umowy adopcyjnej), gdyby okazało się, że adopcja była właśnie przeprowadzona przez nasze schronisko. Stąd konieczność ustalenia, czy tak nie jest prawda?