Jump to content
Dogomania

filomen

Members
  • Posts

    256
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by filomen

  1. wróciłam z pozukiwań, ogłoszenia porozlepiane w okolicznych wsiach, rozmawialiśmy tez z mieszkańcami. Dobra informacja jest taka, że Agatka żyje. Widziano ją ok 2 km od domu z rozwianymi uszami radośnie pędzącą po polu. Pani usilowała ją zwabić ale ta ją olała. Mieszkańcy są zyczliwi i raczej nikt nie powinien jej krzywdy zrobić ale zagrożeniem są psy wiejskie. Objechałyśmy okoliczne pola, Magda prawie ochrypła ale nic, żadnego szczeknięcia. :shake:
  2. same jesteśmy w szoku - co sie stało, pies nie zaszczekał, nic, po prostu się rozpłynął. Magda ma naprawdę duże doświadczenie i współpracuje z Akitami w potrzebie, z Asiorem z Krakowa, Andzią z Dymin, wiele trudnych przypadków przeszlo przez jej ręce i nigdy się nic takiego stało :-( miejmy nadzieję, że sunia się znajdzie
  3. teren jest ogrodzony ale pies jest mały i mógł się gdzieś przecisnąć. Niemniej jednak sunia nigdy nie oddalała się poza zasięg wzroku, wręcz pilnowała Magdy
  4. nie mam dobrych wieści - Antra zaginęła !!! Sytuacja jest bardzo dziwna. Tam gdzie mieszka Magda są 4 domy i lasy oraz droga. Antra trzymała sie domu, nie chodziła na smyczy, na spacerach szła przy nodze, nigdy nie oddaliła się poza ogród czy poza zasięg wzroku. Magda widziała ją po raz ostatni wczoraj na kocyku w ogrodzie, weszła do domu i po 10 minutach wyszła. Psa już nie było. Na pewno nikt jej nie zabrał bo na obcych szczekała. Powiadomione są wszytskie domy w okolicy, zaraz wysyłam Magdzie plakat do wydrukowania. W nocy tez nie było slychać szczekania a ona jest mocno szczekliwa. Wnyków w tej okolicy od lat nie zakładano. Podejrzewamy, że może podeszła bliżej drogi, ktoś zobaczył jamnika i zabrał go ze sobą? na szyi ma blaszkę ze schroniska Sosnowiec. Trzeba powiadomić wszystkie gminy w okolicy, moze jest ktoś na dogo z okolic Włoszczowej, Słupii Koneckiej, ? Jednym słowem masakra na całego :-( Postaramy się pojechać z Gosią w niedzielę rozwieszać ogłoszenia i jej szukać. ogłoszenia już są rozwieszane po okolicznych wioskach
  5. wieści od Magdy: Magda ma suczkę zwaną Puśpusia, która jest ponad 10 letnim mixem ratlerka utuczonym koszmarnie, z chorym sercem. U Magdy schudła trochę ale dalej jest parówkowata. Puśpusia jest kaszlącym żebrakiem o każdy kąsek jedzenia. dzisiaj magda mi powiedziała, że Puśpusia i Agatka (Antra) chodzily na pewno do tej samej szkoły żebractwa, ale o ile Puśpusia skończyła ja z wyróżnieniem to Agatka na pewno miała świadectwo z czerwonym paskiem. żebractwo odbywa sie nawet na stojaco na dwóch łapkach :-) a ze spraw poważniejszych - sunia ma apetyt, je 3 x dziennie, chodzi już luzem, trzyma się stada, nie ucieka. Przestała warczeć i kłapać zebami. Uwielbia się zakopywać w kocyki i jest prośba Magdy moze ktoś ma na zbyciu śpiworek albo budkę z materiału, bo wyraźnie lubi być otulona ze wszytskich stron. ze spraw niepokojących - dalej kaszle i pluje czasem glutem, większy tluszczak jest zaczerwieniony a obok jednego dolnego sutka jest twardy guzek wielkości paznokcia. Jak tylko poprawi sie ten kaszel musimy ją operować i sterylizować
  6. [quote name='paula_t']Jakie cudeńko, dziękujemy za zdjęcie!:loveu: Ja jestem za tym, żeby jednak spała, jeśli przeprowadzamy głosowanie:eviltong:[/QUOTE] juz za późno na glosowanie - już śpi na łóżku :-)
  7. [IMG]http://images10.fotosik.pl/2006/edfca3013663f483.jpg[/IMG] Antra pozdrawia z Rytlowa, została tam Agatką dla ułatwienia. Jest coraz grzeczniejsza i moze bedzie spała w łóżku, ma dobry apetyt, niestety dalej kaszle. Ma zmieniony antybiotyk od soboty.
  8. nie podoba mi sie sposób załatwienia tej sprawy, nie rozumiem, co miał zmienić pobyt suni w klinice, skoro jest leczona tak samo jak w schronisku. wg mnie wyrzucone pieniądze. Najważniejszą kwestią był DT i tego nie ma, a miał być załatwiony. Dobrze, że moja znajoma, która ma PDT sie zgodziła. To na co również trzeba zbierać pieniądze to usuniecie tłuszczaków Antra ma dwa guzy. Jak się podleczy i przestanie kaszleć to trzeba będzie wykonac zabieg. Proszę szukajcie jej domu.
  9. dajcie mi znać na pw jaki jest adres DT i telefon, podrzucimy karmę dla psiaka
  10. chciałabym sprostować kilka kwestii związanych z Amirem. Przeczytałam cały wątek i nie podoba mi się sposób opisania opieki medycznej w schronisku. Panie wetki wychodzą z siebie żeby pomóc jak największej liczbie zwierząt, warunki są bardzo ciężkie i wsparcia ze strony pracowników raczej nie ma. Po pierwsze od 1 września 2011 roku były chyba 3 dni kiedy nie było weterynarza w schronisku a tak są codziennie, ok 4 godzin a czasem dłużej. Więc proszę nie pisać, że weterynarza nie bylo w schronisku bo moze go nie było jak byl wolontariusz który to pisał. Poza tym zamieszczacie cytaty z naszego wewnetrznego forum a to raczej nie fair. kwestia kolejna - jakbym nie znala sprawy to bym pomyślala ze opuszczony pies umiera przy budzie - pies dostał komplet leków - nie szczepień jak jest to napisane, bo w takim stanie psa się nie szczepi ani nie odrobacza - dostał sterydy, antybiotyk, witaminy z grupy B. jedyne czego brakowało to DT bo leczenie w takich warunkach byloby bardzo trudne. Pani dr Hyla prosiła o DT dla tego psa. Poza tym nie wiem skąd się wzięła teza o eutanazji. Oczywiście w krytycznych sytuacjach zwierzeta są usypiane ale akurat jeśli chodzi o ilość etanazji to chyba jesteśmy na samym końcu śląskich schronisk. Mnie pani dr nic nie mówiła o eutanazji tego psa. Pies prawdopodobnie uciekł z jakiegoś schroniska bo ma świeże szwy po kastracji a kto jak nie schronisko kastruje takiego staruszka, poprosiłam DT o sprawdzenie czipa przy okazji wizyty u weterynarza. Mam ogromną prośbę - nie twórzcie atmosfery jakoby były problemy z opieką lekarską w schronisku w Sosnowcu, tak zaangażowanych wetek jak nasze, dopłacających z własnej kasy do leków, to nie widzialam. Warunki są okropne i podziwiam je, że tyle z siebie dają i pomagają zwierzetom. i bardzo proszę o zmianę w tytule watku wiem, że eutanazja zawsze chwyta za serce ale w tym przypadku to niestosowne
  11. dziewczyny dziękuję, najważniejsze, że mamy zrzeczenie się a resztę będziemy zalatwiać. U dr skolika my zaplacimy tylko musicie mi powiedzieć, kirdy chcecie jechać a ja umówię wizytę. martwi mnie jednak to ze z łapą dalej jest słabo. Moze skonsultujemy to u dr Gierka? Karmę mogę przywieźć jutro do schroniska albo zawieźc do domu gdzie jest Mat,
  12. [quote name='Avilia']Miałam przed chwilą telefon od Pana z D.G,że w październiku zaginął mu ponad roczny,średniej wielkości piesek.Do tej pory się nie odnalazł pomimo usilnych poszukiwań.Może trafił do Was? To on: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/1332/8446a39bbb901fa5med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] a mozesz mi przesłac telefon do tego pana?
  13. Mikki nie wrócił z adopcji tylko został wyrzucony z samochodu w Sosnowcu przy ruchliwej ulicy. :angryy: wnosimy sprawę do prokuratury przeciwko właścicielowi
  14. popytajcie moze macie znajomych gdzies w szpitalach czy domach opieki, hotelach tam moze byc stara posciel tak samo salony kosmetyczne, masażu - tam sa jednorazowe przescieradła tez sie nadają
  15. znalazły się 3 domy, które chciały przyjąć Bartka, on jednak nie zaczekał, umarł dziś rano. Umarł ze strachu i rozpaczy. Nie ma pogryzień, nie było mrozów, nawet brak jedzenia czy wody nie zabija w 4 dni. Jeszcze mam go przed oczami jak sie cieszy pełen energii, że jest na spacerku przed schroniskiem. Prosiłam tego typa co go odddawał zeby dał nam tydzień i go zostawił, że znajdziemy mu dom. Nie zgodził się. Niech to szlag trafi :placz::placz::placz:
  16. w schronisku powiedziano mi ze jak pismo bedzie z TOZu to nie wydadza "właścicielom"
  17. Pies na razie nie zostanie wydany do adopcji czy zwrotu właścicielom. zablokowałam na 2-3 dni Poproszę o oficjalne pismo dlaczego psa nie mozna wydać właścicielom. I pytanie co dalej z psem?
  18. [quote name='gosia2313']Nie wiem ;) Napiszę do Ewy i dam znać :) Może po prostu tych kuponów jeszcze fizycznie nie ma. Nie wiem jak to będzie, czy one będę w biurze, bo jak nie będzie p. doktor a ktoś przyjdzie adoptować psa to musi go dostać.[/QUOTE] kupony już są - trzeba się zgłosić w godzinach pracy biura i odebrać. Zabieg jest tylko w Lupusie, do umówienia do 30 dni od daty adopcji
  19. już sa wyniki - Kłapacz ma eozynofilowe zapalenie jelit to choroba o podłożu alergicznym, nie znam sie na tym, trzeba poczytac u dr Googla nie ma zmian nowotworowych, pasożytów, to jakaś skomplikowana alergia chyba powiązana z chorobą autoimmunologiczną. miał pobrane wycinki z jelit i z węzłów chłonnych, poszły do Niemiec do laboratorium w każdym razie - czeka nas specjalistyczna droga karma i hotel, bo chętnych na dom nie ma. Pomóżcie nam zebrać pieniądze na hotel i karmę, to jego szansa na lepsze życie
  20. bardzo mi przykro, Jumper wczoraj został uśpiony, włascicielka przekazała mi dzisiaj, że stan się mocno pogorszył, zostało zrobione rtg, które wykazało pęknięcie kręgu w kręgosłupie. Po konsultacji z lekarzem zdecydowano się na eutanazję. Biedny psiak, tyle się namęczył.
  21. [quote name='sybisia']drogie panie ( i panowie?;)) może zamiast tworzyć litanię pretensji i obrażać się nawzajem cieszmy się, że obydwa psiaki mają szansę na zdrowe i szczęśliwe życie. I nie ważne kto ile dobrego zrobił, ważne, że zrobił! A na to co było złe i wynikło może z nieporozumień spuśćcie zasłonę miłosierdzia; przecież wszystkim tu zależy na tym, aby pomagać zwierzętom :loveu:[/quote] amen......
  22. [quote name='amikat']Tak ...Filomen ma zawsze racje. Jak nie ma racji - patrz punkt pierwszy. Gratuluję anonimowego sponsora. Proszę o zacytowanie tych smsów jak mówisz. Czekam. Najlepiej z podaniem ników lub imion. Możesz i też je przekierować na mój telefon (znasz go przecież). Brak odpowiedzi potraktuję jako celowe sianie zamętu. Nie robię afery wokół każdego sosnowieckiego psa którego adopcja została "położona". Jeżeli ludzie dzwonią - odsyłam do Was i informuje ze jeżeli odmówicie to my się włączymy. Od września do dzisiaj tak było 6 razy jeżeli Nie umiem jednak przejść do porządku dziennego nad zdaniem że nie poinformowałyście drogie Panie nas o znalezieniu psa bo my pewnie uśpilibyśmy go, a nie leczyli. To jest wstrętne i poniżej pasa zagranie. Kolejne zresztą[/QUOTE] Aneta wiesz kto psa adoptował i wierzę, ze dopilnujesz, że będzie miał taką opiekę jaką my chcieliśmy mu zapewnić. My juz nie mamy na to wpływu. To jest w waszych rękach. Powodzenia. bez względu na to co sie tu wymyśla i wypisuje, to ten psiak bardzo cierpi i należy mu się jak najlepsza opieka.
  23. Jumper już po zabiegu, jest pod kroplówką. Dostał środki przeciwbólowe. Dwie łapki były złamane - przednia i tylna. W tylnej założono płytkę kostną, cokolwiek to znaczy, a przednia się ładnie zrasta. Piesek będzie musiał być jeszcze cewnikowany. Trzeba uważać, żeby za dużo nie chodził. ok. godz 18 ma być odebrany
  24. proszę przestańcie, dajmy już temu spokój niestety dostaliśmy kilka niewybrednych sms'ów i mejli od osób będących wolontariuszami SOS'a, stąd też oburzenie Crys, niefajnie sie czyta takie rzeczy. co do informacji na temat tego komu uciekł pies. Tak jak napisałam, zaraz jak tylko sie zorientowałam, że Jumper jest z Katowic zadzowoniłam do kierowniczki pani Oli i z tego co mówiła, zrozumiałam, że uciekł podczas wyprowadzania na spacer wolontariuszowi. Tak to odebrałam. Może ją źle zrozumiałam, ale nie przypuszczałam, że z tego się zrobi taka afera. Wielokrotnie nam psy uciekały - wolontariuszomi i pracownikom. Zdarza sie i zdarzać sie będzie. Jumper miał tego pecha, że wpadł pod samochód, zawędrował aż na Murckowską.
  25. Aneta i już wprowadzasz ludzi w błąd i podajesz nieprawdziwe informacje. Jak tylko zorientowaliśmy się, że pies jest z Katowic to zadzwoniłam do pani Oli. Zaproponowała, że zabierze psa i zapłaci za operację. Ponieważ Jumper był niestabilny i nie wiadomo było czy w ogóle będzie operowany, powiedziałam, że lepiej niech zostanie u nas, a był w wtedy w szpitaliku u dr Hylowej. Co do finansów, powiedziałam, że zbieramy na niego fundusze. Pani Ola się zgodziła, powiedziałam, że się odezwę jeśli coś nowego będzie wiadomo. dziś dzwoniłam ponownie i ustaliłyśmy, że NND adoptuje psa zeby uciąć wszytskie dyskusje wokół tego. Piotrek pojechał do schroniska i na miejsu okazało się, ze jest osoba, która psa adoptuje na DS oraz zapłaci za operację. Osoba ta prosiła o anonimowość. co do nieznajomości schroniska w Sosnowcu - znamy ją świetnie od kilku lat bo działaliśmy tam nieformalnie, też o tym wiesz, więc po co takie teksty piszesz?
×
×
  • Create New...