-
Posts
175 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Soifon
-
Grys już nie będzie cierpiał... [`]
Soifon replied to :: FiGa ::'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Patisa']"Pilna pomoc na leczenie/leki dla MILORDA. Piesek jest w ciężkim stanie.Wszystkich chętnych prosimy wpłacać pieniążki na konto 50 10205558 1111 106220901152, Ewa Pacałowska, Michał Miąskiewicz. Z dopiskiem na MILORDA Konto prowadzone jest przez PKO Bank Polski S.A., tak więc wpłat bez prowizji można dokonywać we wszystkich oddziałach PKO B.P." Oj, to ja w tytule przelewu dałam tytuł tego wątku-będzie wiadomo, że to dla Milorda? -
Jak można w coś takiego uwierzyć?! :crazyeye: Ale pewnie nie uwierzycie mi też, jak powiem, że jamiki zostały wyhodowane za komuny po to aby mieściły się w małych mieszkaniach pod szafami i nie zajmowały miejsca. Podobno ich wysokość to dokładnie tylke ile kasyczna meblościanka była ponad ziemią. Ha, dobre ?! :p Pamiętam, że dawniej dla żartów tak się mówiło, że to pies hodowany pod szafą, ale każdy wiedział, że to tylko takie żarty. Ale teraz już któryś raz słyszę "historię jamiczej rasy" i po prostu....nie wierzę, że można takie bzdury gadać! :-o
-
[quote name='Rauni']Z dogami to nie wiem, co zrobisz, bo one się po angielsku nazywają Great Dane, czyli wielki Duńczyk, to nie wiem, gdzie powinnaś migrować. Sama też mam problem, bo mam: - cocker spaniela angielskiego - owczarka pirenejskiego - owczarka holenderskiego TO GDZIE MAM JECHAĆ? A może tak migrować co parę miesięcy? No, to jest problem... Dobrze, że wszystkie z Europy to jakiś dasz radę. Vena&vivi ma gorzej, no i jeszcze to zmaieszanie z nazwą rasy-moim zdaniem sytuacja bez wyjścia! Trzeba powołać sztab kryzysowy!!!:cool1: Ha, natomiast mnie uda się wreszcie ustalić jakiej rasy mam psa! Bo mam wziętego z azylu wyżła. Zdania specjalisów są podzielone: jedni mówią, że wyżel niemiecki szorstkowosy, inny że czeski, czyli fousek. Do tej pory żyliśmy w niepewności, ale teraz zabieram go najpierw do Niemiec, a potem do Czech - jeśli niemiecki-to lepiej będzie się czuł w Niemczech. Mam nadzieję, że jednak niemiecki, bo jak się okaże czeski ,to co ja wtedy zrobię z moim owczarkiem niemieckim? :shake: Natomist to, że labladory nie mogą ugryźć, bo mają takie zębym, które im na to nie pozwalają to prawdziwy hit!!! Ja też już gdzieś słyszałam. Jesli na forum jest jakiś właściciel labladora proszę o informację, czy pies je jedynie papaki, ewentualnie czy podaje mu się kroplówki? :evil_lol:
-
Chciałam Ci powiedzieć, że jeżeli Paco miał skręt żołądka to nie była Twoja wina. Moja ukochania sunia ON-ka też umarła z tego powodu. Nie wiedzieliśmy co to jest, nie wiedzieliśmy jak jej pomóc. Teraz już wiem, że duże psy mają taką tendencję, więc nie wolno im jeść, ani dużo pić przez bieganiem, skakaniem, długim spacerem. To że wiem uratowało w styczniu życie mojej obecnej ON-ce, która też dostała skrętu żołądka!!!! Dosłała, chociaż mam bzika na tym punkcie i przestrzegam wszelkich zasad, żeby tego uniknąć, a jednak i tak nie uniknęłam... Tyle tylko, że od razu wiedziałam, że jest źle i w ciągu 10 min była u weta, była już gotowa sala operacyjna, lekarze do pomocy. Udało się bez operacji, bo stadium było wczesne i wystarczyło płukanie żołdaka i odpowiednie leki. Ale 40 min później było by już za późno. Nawet operacja nie gwarantuje uratowania psa. Chcę Ci tylko powiedzieć, żebyś się nie obwiniała. Paco zaznał u Ciebie miłości i szczęścia i tylko to się liczy. Będziesz o nim pamiętała i dzięki temu zostanie z Tobą na zawsze - nikt inny mu tego nie dał :loveu:
-
Dobre! :evil_lol: Ale zaraz, zaraz..... coś mi się tu nie zgadza, bo przecież wiadomo, że labladory są TYLKO biszkoptowe :eviltong: I wiadomo, że husky mają TYLKO niebieskie oczy. I śpią w iglo, które same budują! Co do rasy "sarenka" to czywiście znam, a jakże! To jest taki mały, rostrzęsiony piesek, na nóżkach jak patyczki, często w ciemnym kolorze i podplany. Wygląda trochę jak pomieszanie ratlerka z patyczakiem. bardzo popularny w czasach PRL-u ;) Zmartwiła mnienatomiast wiadomość, że podhalany źle znoszą życie na nizinach. Obawiam się w takim razie o szpica japońskiego Andromedy- czy on zniesie rozłąkę z Krajem Kwitnącej Wiśni? A co z moim owczarkiem niemieckim-mam go wieść za Odrę?
-
Grys już nie będzie cierpiał... [`]
Soifon replied to :: FiGa ::'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podajcie numer konta-postaram się coś wysłać.;) -
U mnie jest to samo! Moje suczki są wyterylizowane i mój piesek też (musiałam, bo taka była umowa adpocyjna). Powiem tak: każdy ma prawo sam podjąć decyzję-ja uważam, że sterylizacja dla suki to błogosławieństwo. Dwie moje suczki umarły z powodu zbyt późno zdiagnozowanego lub źle leczonego ropomacicza. Mogły tego uniknąć. Zresztą dawniej często mówiło się, że jak suka ma szczeniaki to ropomacicze jej nie grozi-no to wierzyliśmy i sunia zachorowała i tak. W przypadku psa, którego mam teraz sterylizacja akurtat mu zaszkodziła, bo to stary piesek z azylu, nie był dobrze zdiagnozowany i po straylizacji prawie wogóle nie trzyma moczu( podkreślam, że problem istniał wcześniej i tylko się nasilił). Żadnemu z moich psów nie odbiło w związku ze sterylizacją, nie roztyły się, nie są ospałe, smutne, ponure i nie zmianiły im się charaktery (a tak modliliśmy się, żeby ON-ka trochę spoważniała :evil_lol:). A wszystkim tym super mądrym od "suka musi mieć małe" polecam wizytę w azylu, gdzie te małe potem są i cierpią! :mad:To po pierwsze! A po drugie znający się na psach spacjaliści juważają, że jedna ciąża u sukie nie robi żadnej różnicy, ponieważ suka nie pamięta swoich małych i to nie jest tak jak u ludzi. Szczeniaki dorastają i przestają być jej dziećmi - samce stają się potencjalnymi partnerami, a suki rywalkami do tych partnerów. Chciałam też zauważyć, że w przyrodzie też nie wszystkie ososbniki mają szansę się rozmnażać. Mam tu w okolicy całe grono miłośników "rozmnażania, bo tak chciała natura" - zgodnie z ich filozofią najlepszą radą na urojąnną ciążę u suczki jest ciąża prawdziwa, więc np. pewna pani ma psa cały czas w ciąży. A co się dzieje ze szczeniakami? Podobno "dobrzy ludzie biorą". Nie skomentuję tego...
-
Dobrze wiedzieć, że labladory leczą ADHD! Zaraz sobie kupię jednego, bo moja ON-ka ma na pewno ADHD :lol: Biedne te labladory- są źródłem nieustających rozczarowań dla nic nie wiedzących o psach właścicieli. Myślę, że ten wątek powinien zostać gdzieś upublikowany, ponieważ w jasny posób pozwala się zorietnować w psim gatunku: wiemy już, że są psy mordercy, że się dobermanom mózgi z czaszek wylewają i gryzą właścicieli, ale dopiero od 3 roku życia, że spaniele i charty są głupie, a jamniki wredne. No i że labladory leczą i są super dla dzieci, podobnie jak irlandy. Wiemy, że jak na wojnę to tylko z wilczurem. Jak lubimy psa raz na jakiś czas gdzieś wywieźć i porzucić to koniecznie collie, bo i tak wróci. I cenna informacja: czarne podniebienie - pies morderca (tylko jak takiemu mordercy zaglądnoąc do pyska, zeby sprawdzić jaki ma kolor podnienienia? Proszę o jakieś podpowiedzi :evil_lol:). Warto też zorientować się w wielkości mózgu przyszłego pupila, bo im większy tym pies mądrzejszy. Ciekawe jak to się ma do tych dobernamów, których mózgi osiągnęły już takie rozmiary, że musiały szukać miejsdca poza czaszką? I w takim razie najinteligentniejszymi stworzeniami powinny być wieloryby...taaaak, to jeszcze trzeba wyjaścić.:lol:
-
Mój seter nie uciekał. Nie odchodził daleko, biegał do okoła i bardzo się pilnował. Nie miałam problemów z jego ucieczkami, ponieważ od urodzenia był strasznym tchórzem i bał się wszystkiego, więc brakowało mu odwagi na samodzielne wypady. Ale też uczyłam go, że ma się pilnować. Spuszczam psy tylko jak zamierzam je czymś zająć (tesura, piłeczka, patyki) i w miejscach bezpiecznych. Mój seter nie cierpiał dzieci, chociaż nigdy go nic złego od nich nie spotkało, ale nie lubiał i już, więc ja to szanowałam, bo każdy ma prawo do wlasnego zdania. A poza tym miał (o zgrozo!) czarne podniebienie, więc jak już ustaliliśmy tu wcześniej był psem-mordercą :evil_lol: Z tymi stereotypami to jest naprawdę zabawna sprawa! Wiadomo, że każda rasa powstawała do jakiś konkretnych celów i jedne cechy wzmacniano, drugi strarano się elimonować, po to, aby pies był jak najbardziej użyteczny. Problem w tym, że większośc ludzi nie ma pojęcia jakie to były cechy. I że psy tak jak ludzie są różne. Tylko mało kto się nad tym zastanawia, bo przecież naród ma soją mądrośc i wie, że wszytskie dobermany to mordercy tak samo jak wszystcy Polacy piją wódkę non-stop (bardzo popularny stereotyp!):lol:. I oczywiście nikt nie pamięta o tym, że pewne cechy trzeba wzmacniach wychowywaniem psiaka. Umieram z przerażenia za każdym razem jak słyszę od mamusi z dzieckiem, że zamierzają kupić labladora, bo to pies idealny do dzieci, bo ich pilnuje, nigdy nie ugryzie, jest spokojny itd. Tymczasem potem okazuje się, że mały lablador jak każdy mały psiak rozrabia, gryzie, bryka, sika i wcale nie pilnuje potomstwa i nie recytuje "Pana Tadeusza" na dobranoc. Oznacza to wtedy, że jest wybrakowany i należy się go pozbyć, albo zamknąc w kojcu (bo na przykłąd zawarczał jak dzieciak włozył mu długpis do oka). Niestey znam takich przypadków kilka...:shake:
-
Ha, a wiedzieliście, że setery irlandzkie to idealne psy dla dzieci?! Bo są takie śliczne i mają ładne pyszczki i piękną sierść. Taaak.... Owczarki niemieckie czyli swojeskie wilczury , jak już wiecie są bardzo mądre (wiadomo, bo Szarik był) i od pierszej chwili bronią właściciela (natychmiast rozpoznają złych ludzi). Wynika z tego, że moja pisnka jest "oszachrowana", bo ona oczekuje, że to ja jej będę broniła :lol: Warto też pamiętać, że najlepsze do trzymania w bloku są ...beagle, ponieważ są małe i jak wszytskie małe psy nie potrzebują dużo ruchu. Dotyczy to zresztą wszystkich ras i jak powszechnie wiadomo działa tak : mały pies-mało ruchu, duży pies-dużo ruchu. To dlatego na przykład dogi niemieckie uwielbiają biegać kilometrami, a jaminiki jak siądą na trawce, to się już nie ruszą.:lol: I uwaga!!!!! Pamiętajcie, że ak się psa nie bije to nigdy nie będzie słuchał. Pies musi wiedzieć kto tu rządzi:mad: Wszystkie te rewelacje słyszałam wiele razy, najczęsciej od osób, która psa mają i to już uprawnia ich do uważania się za ekserytów, ale od ludzi, którzy psa nie mają, ale za to mają sądiedzi :evil_lol:
-
Rozmawiałam z Panią Anią. Spotkało ją wiele bardzo nieprzyjemnych rzeczy. Zupełnie bez powodu. Po prostu czysta bezinteresowna ludzka złośliwość:mad: Wszystkie pieski mają się dobrze. Wszystko co Pani Ania robi robi wyłącznie dla ich dobra i bezpieczeństwa. Powiedziałam, że przekażemy pieniądze uzbierane na Feniksa. Oczywiście zaprotestowała mówiąc, że inne pieski pewnie bardziej potrzebują, a ona jakoś sobie radzi. Ale ponieważ zgadzacie się co do tego, że chcemy je dać na Feniksa to powiedziałam, że to już postanowione, że Feniks je dostanie. Pani Ania bardzo dziękuje. Poproszę Piankę o to, żeby pieniądze przekazała. Pani Ania martwiła się najbardziej co się stanie, jeśli na przykład każą jej ograniczyć liczbę zwierząt. Co by się wtedy ztało z tymi biedakami, wyobrażacie to sobie?:shake: Na szczęście nic takiego się nie stało. Zdjęcia Feniksa oczywiście będą. Pani Ania zaprasza, ale myślę, że damy jej troszę ochłonąć i może pojadę tam w następny weekend. Myślę, że Ona i pieski miały w osostnim czasie wystarczającą liczbę odwiedzających ...
-
[quote name='goska i zwierzyniec']Yuki leży obok krzesła, najedzona kurakiem z suchym ...i czatuje na spacerek. zanim będzie padać należy jej się nagroda za wczorajsze 4 h samotności. Bardzo mi się podoba imię. Dzięki :modla:( czy to sie wymawia miękko, czy twardo?) ,[/quote] O! To cieszę się bardzo, że Ci się imię spodobało. To imię o bardzo pozytywnym ładunku emocjonalnym :lol: Japończycy mówią tak samo jak my. Imię wymawia się po prostu "Juki", chociaz pewnie jakiś specjalista podkreśliłby, że to ma być takie dłuższe "U" czyli "Juuki", ale kto by się tam takmi rzeczami przejmował;) Ważne, żeby się dobrze po rosie rano niosło! Tylko proszę nie pytaj jak to się pisze japońskimi znakami, bo nie mam zielonego pojęcia. Już wyobrażałyśmy sobie tutaj jak przychodzisz na przykład do weterynarza i on chce wpisać imię do książaczki zdrowia, a Ty wyciągasz pędzelek i zaczynasz je tam malować... Taaak, wiem, że mamy bują wyobraźnię i chyba za duzo wolengo czasu :evil_lol: Bardzo serdecznie pozdrawiamy Ciebie, pojedzoną i gotową do spaceru Yuki i oczywiście wszystkich pozostałych Domowników pozdrawiamy równie gorąco! :loveu:
-
No więc sprawa wygląda tak. Próbowałam się dodzwonić-nie udało się. Dzisiaj oglądnęłam w krakowskiej TV program "Kundel bury i kocury" i tam ku mojemu zaskoczeniu pojawił się wątek Pani Ani. Na Dogo znalazłam link do tego programu. [URL="http://ww6.tvp.pl/7400,20090226886689.strona"][COLOR=#000000]http://ww6.tvp.pl/7400,20090226886689.strona[/COLOR][/URL] Teraz rozumiem, czemu Pani Ania nie odbiera telefonów :-( Myślę, że chyba na razie musimy odpuścić ze zdjęciami. Natomiast chcę podkreślić, że kiedy romawiałam z Panią Anią kilka dni temu (nie znam jej ososbiście i rozmawiałam z nią pierwszy raz) bez problemu zgodziła się na wizytę i zdjęcia Feniksa. Jestem pewna, że psom nie dzieje się tam żadna krzywda. Jestem tego pewna, bo chociaż tam nie byłam, to sposób w jaki mówiła o swoich pieskach nie pozostawia żadnych wątpiwości. Ponadto w programie podano, że na kontroli była Przystań Ocalenie i ludziom z Przystani ufam całkowicie, ponieważ nam ich od lat, byłam w Przystani i wiem jak kochają zwierzęta. Natomiast wydaje mi się, że powinniśmy jakoś Panią Anię wesprzeć. Powinniśmy to zrobić, ponieważ ona bez wahania przygarnęła Feniksa. Nikt inny tego nie zrobił. Feniks mieszka w domu (nie w boksie). Trzeba wielkiej odwagi, żeby przygarnąć tle piesków! Będę się starała jakoś z Panią Anią skontaktować. Ale może powinniśmy jej dać trochę czasu, żeby ochłonęła po takich przykrych wydarzeniach. Jak uważacie?
-
Myslę, że Dorcia i Gosia powinny wiedzieć jaka Perełka jest popularana. Bo chociaż raczej nie piszemy na tym wątku, to czytamy go regularnie i Perałaka na tutaj swój fan klub. Tyle tylko,że z koleżankami nie mówimy o niej Perełka, bo jakoś tak wyszło, że jedna koleżanka ma kotkę Perełkę, inna króliczka Perełkę, a jescze inna hoduje synogarlicę, oczywiście też Perełkę:lol: Więc czasami powstawało podczas rozmowy takie zamieszanie, że okazywało się na przykład, że Perełka Gosi zniosła jajko:-o Z tego powodu Wasza Perełka, ponieważ jest taka bielutka jest przez nas nazywana Yuki (po japońsku to znaczy "śnieg"). I cieszymy się, że dzięki dobrym ludziom taki piesek, chociaż na początku taki chory ma cudowne życie:multi: Więc piszcie o niej duuuużo, prosimy!
-
Oczywiścię będę wydzwaniać do skutku! Podczas naszej ostatniej rozmowy Pani wspominała, że we poniedziałek i we wtorek będzie bardzo zajęta i że ma do załwatwoienia ważne sprawy-pewnie coś się przedłużyło, jak to zwykle w życiu bywa. Myślę, że jedyną rzeczą, o którą możemy się martwić to, że zdjęcia pojawią się później;) Napisałm o opóźnieniu tylko po to, żebyście nie myśli, że zapomniałam-pamiętam i fotki Feniksa na pewno wkrótce się pojawią.
-
Naprawdę fajny ten wątek! Miło się czyta o Perełce (alias Dzień Dobry)-Gosia tak ładnie o niej pisze. I miło usłyszeć, że przyszła na świat nowa miłośniczka zwierzaczków- wszystkiego najlepszego dla maleńkiej Oliwki, jej Rodziców i oczywiście Babci, która na pewno zaszczepi w niej miłość do zwierzątek!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu:
-
Już się umówiłam-zdjęcia będą we czwartek lub w piątek. Feniks ma się baaaardzo dobrze:loveu: Zadomowił się bez żadnych problemów, inne pieski go lubią (tylko mała Ratlerka denerwuje się troszkę jak Feniks na niej siada:lol::lol: ). Feniks już rozumie kiedy jest spacer, gdzie jest jedzonko. Jak chce wyjść na pole to sam prosi. Jego Pani chwali go bardzo i mówi, że to niesamowicie mądry pies. Z łapkami też nie najgorzej, bo sam wychodzi na łóżko:p. Myślę, że Feniks jest szczęśliwy.
-
[quote name='Pianka'] Nie wiem jak uważacie, albo przetrzymać pieniądze jeszcze albo przeznacze na inne psy i jak sie coś będzie działo to na nowo uzbieramy? Napiszcie co uważacie, wy wpłacaliście, więc decydujcie;)[/quote] Jestem za tym, żeby te pieniądze przekazać na inne pieski. Sami wiecie, że dla wielu z nich czas jest ważny, więc trzymanie pieniędzy, jeśli mogą pomóc jest bez sensu. Jak będzie potrzeba to na Feniksa uzbieramy-tak przynajmniej myślę, ja na pewno pomogę. Jeśli chodzi o mnie, to wybór do kogo trafią zostawiam Piance.
-
RAZEM MAJĄ 24 LATA- 1 za TM (był chory), 2 za TM
Soifon replied to jusstyna85's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie chcę zabierać głosu w sprawie celowiści podania leku, ale przykro mi, że niepotrzebnie się kłócicie. Ten lek jest standardowo podawany przez schroniska: mojemu psu, którego przewoziłam ze schroniska tez chciano go podać. To też był staruszek. Nie dostał, bo ja się nie zgodziłam, ale nie dlatego, ze byłam taka świadoma tego co to jest, ale dlatego, że ogólniejego stan wydawał mi się kipeski i nie chciałam dawać, żednych leków przed konsultacją w moim wet. Powiedziano mi wtedy, że takie stare serduszko może nie wytrzymac stresu związanego z podróżą. Podkreślam, nie wnikam w celowość podania tego leku, ale tak czytam te posty i widzę, że wszyscy są zasmuceni tą bezsensowną śmiercią i niepotrzebie złoszczą się na siebie. Wiadomo, że dziewczyny które psa wiozły zrobiły wszysto, żeby zapewnić mu lepsze życie. Na pewno one najbardziej są załamane tym, że piesek umarł. Nikt nie skrzywdził tego pieska celowo-każdy chciał pomóc. Czasami trudno jest dobrze ocenić sytuację i dopiero z perspektywy czasu wszystko wydaje się oczywiste. Nie kłóćcie się, przecież tak naprawdę "gracie w tej samej drużynie". ;)