Moja prawie już dwuletnia suczka upodobała sobie moje koleżanki do obszczekiwania. Kiedy razem wybieramy się do parku, puszczam ją luzem, a ona najpierw lata na wszystkie strony, a potem (czasami) zaczyna obszczekiwać moje koleżanki (czasem też temu towarzyszy podgryzanie butów). Zazwyczaj też szczeka kiedy zatrzymamy się żeby posiedzieć na jakichś drabinkach, wtedy rozpoczyna swój koncert (różne komendy typy spokój czy nie wolno nie skutkują, jeśli się już uciszy to na chwilę, a potem znowu zaczyna). Szczeka też kiedy przebywa razem z nami w pokoju, lub gdy jest na smyczy a wokół biegają jakieś dzieciaki, chodź nie zawsze tak jest . Wydaję mi się że ona próbuje w ten sposób zwrócić na siebie uwagę, szuka jakiejś sensacji, chce żeby ktoś jej jej rzucił patyka czy piłeczkę.
Spełnienie takiej prośby na pewno uspokoi psa na te kilkanaście sekund (zanim nie wróci z piłką), ale nie mam ochoty ani zamiaru być na każde szczekniecie psa. Ignorowanie jej może i pomoże ( po wysłuchaniu dość długiego koncertu) ale na następnym spacerze historia zaczyna się od początku.
A więc może ktoś ma jakiś dobry sposób na takie koncerty??