-
Posts
1656 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kalunia_C
-
Rozpoczęcie sezonu grillowego - majówka 2011 [IMG]http://img685.imageshack.us/i/dsc07747v.jpg/[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/15wxlp2.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/wmctfs.jpg[/IMG] [IMG]http://img857.imageshack.us/i/dsc07752.jpg/[/IMG] [IMG]http://img10.imageshack.us/i/dsc07753j.jpg/[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/dc4u9z.jpg[/IMG]
-
Piękna ta sesja w mleczach. Zwłaszcza wianuszek pieknie się prezentuje na rudych głowach i szyjach. Pozdrawiam serdecznie!
-
Dawno mnie nie było. Armin czuje się już całkiem dobrze. Na szczęście okazało się, że strach ma wielkie oczy i badania nie potwierdziły raka kości. Ostatecznie będzie wiadomo, jak powtórzymy badania za 3 miesiące, ale na dzień dzisiejszy to był stan zapalny. Sierść powoli odrasta i to mam wrażenie, że nie tylko na nodze, ale tak ogólnie trochę zgęstniała i gdzie nie gdzie jej przybyło. Staje już na tą nogę ładnie. Jak zbyt długo chodzi, to widać, że noga jest słabsza, ale jest duuuużo lepiej niż przed operacją. Powoli zaczynamy go puszczać luzem i chyba bardzo mu się to podoba. Na szczęście nie zapomniał, jak się wraca na zawołanie i na spacerach zachowuje się pięknie, czego niestety nie można powiedzieć o jego zachowaniu w domu. Niestety rozpieściliśmy go niechcący przez tą chorobę i musimy zacząć znów ostre wojsko w domu, bo niedługo zapomni, kto w tu jest alfa. :D
-
[quote name='Kinia']cześć! Dopiero przeczytałam, mam nadzieje że wszystko będzie dobrze! Trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że w lecie Armin pobiega z eMośkiem:)[/QUOTE] Ja też na to liczę. :-) Na razie jest w miarę ok, więc...
-
Byliśmy dzisiaj na pierwszym spacerze bez smyczy. Takiego uśmiechu i takich latających uszu nie widziałam chyba nigdy. Tęskniłam za takim psim szczęściem. :)
-
Na razie nie mamy nowych wieści. Sierść powoli odrasta. Narośl przestała rosnąć, mamy nawet wrażenie, że troszkę zmalała. Armin chodzi na 4 łapach. Czasem tylko jak się zmęczy, to podnosi tą jedną do góry. Nie znamy jeszcze wyników badań, bo miały być w poniedziałek, a my aktualnie jesteśmy poza domem. Jak wrócimy, to pojedziemy odebrać wyniki i będziemy wiedzieli co i jak. Pozdrawiamy
-
Wszystkiego dobrego w nowym roku! :-)
-
Byliśmy na kolejnej kontroli. Niestety przestało być różowo. Kontrolne USG wykazało zmiany wielkości 5 zł zakrawające na nowotwór kości. Jesteśmy przerażeni. Zdjęcia pojechały już na konsultację do radiologa do Wrocławia. Teraz pozostaje tylko czekać i wierzyć, że jednak to coś innego.
-
Piękny jest!
-
[quote name='Patiti']Świetne rudzielce:p A u nas śnieg już topnieje:placz:[/QUOTE] Nie ma co płakać, u nas też topnieje... na szczęście.
-
Ja też będę zaglądać, ale prosimy o więcej zdjęć :)
-
Boleć chyba nie boli, bo dźwigałam dzisiaj Armina po schodach do góry, a potem jak zeszłam, żeby zamknąć za sobą drzwi, pies był już ze mną na dole, łobuz. Za to chyba swędzi, bo dzisiaj zdjął sobie cały opatrunek mimo kołnierza. Na szczęście dorwałam go i nie zdążył wylizać rany.
-
Piękne są te Twoje rudzielce. Czasem zazdroszczę, że Armindo nie ma takiej sierści.
-
Życzymy wszystkiego najlePSIEGO z okazji 5 urodzinek, a właścicielce gratulujemy ślicznego rudzielca i oczywiście witamy na forum. Zapraszamy również do odwiedzania naszej galerii. Pozdrawiam
-
Byliśmy dzisiaj na kontroli. Rana goi się wzorowo. Nadal nie możemy chodzić po schodach, ale możemy wychodzić już na 5-minutowy spacerek dziennie.
-
No to zdrówka życzymy :)
-
Rana powoli zaczyna się chyba goić, bo Armin zaczyna uporczywie dobierać się do opatrunków. Doprowadza mnie tym do białej gorączki, bo nie można z oka go spuścić. Musieliśmy zastosować dodatkowe zabezpieczenia - majteczki w kwiateczku ho ho ho ho ;) i getrę ze skarpetki mojego męża :D Powiedzcie, czyż on nie ma zgrabnej pupencji :D [img]http://img577.imageshack.us/img577/3377/dsc06147.jpg[/img] [img]http://img153.imageshack.us/img153/4521/dsc06148q.jpg[/img] [img]http://img4.imageshack.us/img4/746/dsc0614901.jpg[/img] [img]http://img695.imageshack.us/img695/3902/dsc06151t.jpg[/img] [img]http://img530.imageshack.us/img530/3888/dsc06152f.jpg[/img]
-
Ale Wam zazdroszczę. U nas też taka piękna zima a my uziemieni. :-(
-
[quote name='werbena520']...Oj,to ktoś musi przy nim stale być...Pozostawienie go samego w domu nic wróży nic dobrego....gojące rany zaczną go swędzić i Armin na bank zniszczy opatrunki.[/QUOTE] Oczywiście dobiera się do opatrunków, ale ma lampion, więc jeszcze nie udało mu się ich zniszczyć. Dzisiaj jadę kupić dłuższy kołnierz, bo powoli zaczyna sobie z nim radzić. Wbrew pozorom samotność bardziej mu służy niż nasza obecność, bo on jest nauczony spać, jak nas nie ma a jak jesteśmy, to łazi na nami krok w krok, więc im więcej jest sam, tym mniej nadwyręża nogę.
-
Pan doktor dzwonił do nas dzisiaj zapytać jak się czuje pacjent. Miło. A pacjent strasznie marudny dzisiaj i jeszcze okazało się, że kołnierz 25 cm jest dla niego za krótki i zaczyna rozprawiać się z opatrunkiem. Dodatkowo musieliśmy sięgnąć po bardzo niehumanitarną metodę, bo Arminowi nie wolno się w ogóle ruszać, a on bardzo chciałby zająć choćby strategiczną pozycję na kanapie lub fotelu (co jest wykluczone pod naszą nieobecność w tym stanie), więc wychodząc do pracy musimy psa przypinać smyczą do ramy, tak żeby nie wdrapywał się nigdzie na wysokości i żeby nie przyszło mu do głowy witać nas na schodach, jak ma w zwyczaju. Oczywiście rudy protestuje, ale wszyscy musimy jakoś to przeżyć. A tak bardziej na wesoło, to po tej całej operacji zostanę chyba atletką, bo muszę mojego klocka znosić z pierwszego piętra na dwór na rękach. A ku mojemu wieeelkiemu zaskoczeniu, mój chudzielec waży 30,5 kg
-
Armin jest już po operacji. Jest już z nami w domu i śpi spokojnie, chociaż w ciągu dnia spokojnie nie było. W trakcie wchodzenia w stan snu narkotycznego pojawiły się objawy padaczkopodobne, co mnie wystraszyło, chociaż nie byłam przy tym i wiem to tylko z wypisu. Podczas operacji usunięto Arminowi resztki więzadła krzyżowego oraz uszkodzoną łąkotkę. Odtworzono więzadło za pomocą implantu. W badaniach wyszło, że Armin ma podwyższony mocznik. Mam nadzieję, że to nic groźnego. Nie mogłam zapytać lekarza o szczegóły, bo drogowcy jak co roku zaspali i jechałam po Armina (30 km) ponad 3,5 godziny, bo przed każdą pochyłością stało kilka tirów, które nie mogły podjechać i tworzyły wielkie korki. Ostatecznie pielęgniarka musiała zostać z Arminem w pracy po godzinach, a pan doktor nam uciekł do domu. Szczegółów dowiem się więc w poniedziałek na wizycie kontrolnej. Jeśli chodzi o koszty (do wiadomości tych, którzy nas wspierali), to: wizyta w poniedziałek 55 zł operacja+badania+prześwietlenie+kołnierz 750 zł Pozostają jeszcze koszty leków i wizyt kontrolnych. Dziękujemy wszystkim za wsparcie. [img]http://img254.imageshack.us/img254/1271/dsc06142.jpg[/img] [img]http://img202.imageshack.us/img202/3391/dsc06143j.jpg[/img] [img]http://img32.imageshack.us/img32/3082/dsc06144gl.jpg[/img] [img]http://img249.imageshack.us/img249/400/dsc06145y.jpg[/img]
-
No to wyjeżdżamy na operację. Prosimy supłać ogonki i wspierać nas myślami.
-
[quote name='Darianna']Trzymamy mocno kciukasy za Armina![/QUOTE] [quote name='Patiti']Tak, trzymamy BARDZO mocno!!!:p[/QUOTE] Dzięki :-)
-
Byliśmy dzisiaj w klinice, w której będzie operacja. Wybraliśmy klinikę "Bada" w Bielsku. Pan doktor zbadał Armina. Podtrzymał decyzję o operacji według diagnozy innych lekarzy. Okazało się jednak przy okazji, że Armin ma wyskoczoną rzepkę, więc to też trzeba będzie naprawić przy operacji. Operacja (jak już pisałam) w środę. Trzymajcie kciuki, żeby się wszystko udało, bo pieniążki w 3/4 już mamy.
-
[quote name='_Nessi_']Piękny ten wasz podopieczny :)[/QUOTE] Bardzo dziękujemy i zapraszamy częściej :-)