Witam wszystkich. tyle miesięcy nie byłem w azylu, az głupio się przyznac. Ale praca studia i w pełni dorosłe zycie mnie troche przytłoczyło. A do tego dwa psy i dwa koty.
Chciałbym tylko powiedzieć, że Summer miewa się świetnie u mojego brata i bratowej. Jest zakochany w Pańci i cieszy się na odwiedziny wójcia czyli mnie. Nauczył się biegać przy rowerze, więc prowadzi aktywny tryb życia.
Sonia dawniej Mirka/Halinka jest wcieleniem diabełka, wszędzie jej pełno, ciągle skacze, liże i w nawet najgorszy dzień potrafi poprawić humor. Od pół roku ma kumpelkę, Elizkę. We dwie tworzą tandem potworów, który zdominował już wszystkich psich sąsiadów;-) są trochę niepokorne, ale nie sprawiają większych problemów.
Biały kot z kuchni, nazywany Bieluchem, teraz nosi piękne imię Mieczysława Fogga, tęz nie narzeka na swój los, który wiedzie ze swoją miłością Zochną, razem śpią, jedzą, skaczą po meblach i polują na siebie, pomimo podwiniętej łapy u Mietka. A w słoneczne dni wylegują się na fotelach na balkonie.
Co z przenosinami Azylu?