Nukapei
Members-
Posts
95 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nukapei
-
[quote name='Nera-']To trzeba bylo odrazu mowic :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A jaki rozmiar kuli smakuli wzieliście? ;)[/QUOTE] największy jaki był w zoologicznym - 14,5 cm średnicy. :cool3:
-
[quote name='Nera-']No no ale twoja psina to jakaś większa, mniejsza? Bo wątpie żeby moje kundello 4 miesieczne rozwalilo kule smakule tak szybko :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] ej trzeba było tak od razu ;) ja mam huskiego, duży potwór, jeszcze większe zęby :diabloti:
-
[quote name='ARGIS']hehe biedny kotek ;) moj kocio tez zycia nie ma przez Argisa ale olewa go... To super ze kupilas pas, a skad jestes? ..a polecam jeszcze przywiazanie galezi do szelek... :p[/QUOTE] gdzieś na połud.-zach. krańcu polski. ;) zadupie okropne, ale chociaż ma fajne tereny do uprawiania sportów z psem :razz:
-
[quote name='Nera-']Została rozwalona czy smakolyki za szybko wypadly :cool3::evil_lol:?[/QUOTE] rozwalona. swoją drogą ładny widok - pół ogrodu ufajdanego w czerwonych pozostałościach po kuli smakuli :evil_lol:
-
[quote name='Nera-']Jak u was sprawdza się kula smakula? Bo zastanawiam sie nad kupnem bo robimy remanent zabawek co jest dobre a co nienadajace sie do uzytku i zastanawiam sie nad kula :evil_lol:[/QUOTE] ja kupiłam dziś kulę smakulę z trixie i w ramach próby dałam się nią pobawić psu. Po 20 min. nie było nawet czego zbierać :mad: Więc zaczynam poszukiwania smakuli kuloodpornej :evil_lol:
-
[quote name='gops']nie chce Cie straszyc ale taka mialam i sie rozwarstwila po kontakcie z jeziorem...:roll:[/QUOTE] na ogólny kontakt z wodą zakładam psu szelki :razz:
-
[email]monika.n.zieba@gmail.com[/email]
-
[quote name='ARGIS']...instynkt mysliwski jest standardem w charakterze tej rasy :roll: zawsze gdy husky zobaczy kota to staje sie gluchy na wołania... trzeba z tym życ... [/QUOTE] wiem i próbuję z tym żyć, ale różnie bywa... ostatnia pogoń za kotem skończyła się tak, że właściciele kota grozili mi policją, chociaż zwierzakowi nic się nie stało [no może uraz na psychice i parukilometrowy bieg :evil_lol:]. w każdym razie dzięki za pomoc, a w pas i linkę do canicrossu już zainwestowałam, czekam tylko aż przyślą :cool3:
-
Mam 3-letniego huskiego. Od szczeniaka były z nim problemy, między innymi z ucieczkami. Zaczęłam ją szkolić i było dobrze do czasu, dopóki Maja na spacerze nie zobaczyła kota. Wtedy odezwał się jej naturalny instynkt łowiecki i tyle psa widziałam... :shake: Na swoim koncie ma już kilka zagryzionych kur, dziesiątki ucieczek, rozwaloną bramkę od ogrodu i kuropatwę. Nie ma nocy, żebym nie bała się, że pies wysmyknie się z obroży, a potrafi nawet z takiej idealnie dopasowanej. Problem na pewno nie jest w tym, że husky nie jest porządnie wybiegany, bo Maja jest wpuszczana do ogrodu na 2-3 godz. dziennie, wieczorem zabieram ją na 1-2 godz. spacer, dodatkowo codziennie godzina zabawy. Proszę o pomoc.
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
Nukapei replied to baffi2's topic in Strachliwość
Z moim psem na szczęście nie ma większych problemów, skończyło się na paru zdezorientowanych spojrzeniach (nie wiedziała co się dzieje), co prawda siedziałam 2 godz. z psem na mrozie, ale nie miałam sumienia zostawić jej samej. Nie podałam jej leków uspokajających, żadnemu z moich psów nie podawałam, bo o dziwo trafiają mi się same odporne na fajerwerki psy :cool3: Jednego tylko nie odpuszczę - pourywam głowy tym, którzy o 04.00 nad ranem puścili petardy na polu obok mojego domu :angryy::mad: -
mój i majowy nowy nabytek. [IMG]http://i40.tinypic.com/ny5zzm.jpg[/IMG] parciane szybko się przecierały i rwały, więc zainwestowałam w skórzaną :evil_lol:
-
[quote name='Dark Lord']Takiemu zacofanemu kretynowi wykrzyczałabym prosto w pysk: nie ma żadnego boga, to głupi, religijny wymysł, ludzie też są zwierzętami poucz się trochę nauk ścisłych zwłaszcza biologii, jakim prawem ludzie mają mieć większe prawa, kto im je dał, twój wymyślony bóg?Zwierzęta nie cierpią powiadasz? Zaprowadzę cię do rzeźni albo do schroniska, zobaczysz co to cierpienie!Oj nagadałabym takiemu aż by mu się odechciało głupoty pleść :angryy::angryy::diabloti::mad::shake:[/QUOTE] Reakcja księdza, gdy poprosiłam go, aby na kazaniu wspomniał o złym traktowaniu zwierząt: "Drogie dziecko, my nie mamy czasu się takimi drobnostkami zajmować" :angryy: Nie poddałam się - na lekcję religii przygotowałam materiały o materialistycznym stosunku Kościoła do zwierząt, wymusiłam zgodę proboszcza, co by taką 'lekcję' poprowadzić. Co prawda nic to nie dało [słuchała mnie może 1/3 klasy, od tamtej pory ksiądz łypie na mnie złowrogim wzrokiem], ale utarłam księdzu nosa i mam z tego ogromną satysfakcję. Swoją drogą po tych paru miesiącach kłócenia się z księdzem o prawa zwierząt trochę go zgasiło. Już nie jest taki wygadany w tym temacie jak kiedyś, przynajmniej kiedy ja jestem w pobliżu :evil_lol: Kościół ma zły stosunek do zwierząt, i jakby tego było mało, przekonuje do swojego zdania setki chrześcijan, którzy nie potrafią wypowiedzieć na głos własnych poglądów. U mnie i w okolicy jest ogólne zniewolenie własnego zdania i własnych poglądów, kiedy myśli się o zwierzętach inaczej niż jak o żarciu i mówi się o tym na głos, można się spodziewać że cię wyśmieją/będą uważać za dziwaka/będą chcieli zamówić egzorcystę. Takie są polskie realia :shake:
-
Ksiądz na jednej z lekcji religii (prawdopodobnie 2-3 miesiące temu): "kościół nie narzuca chrześcijanom stosunku do zwierząt, ale Pan Bóg stworzył zwierzęta po to, aby służyły one człowiekowi, a więc i po to, by człowiek zabijał je i się nimi żywił. Moim zdaniem nie w tym nic złego, zwierzęta nie czują bólu i nie cierpią, gdyby było inaczej, Bóg nie nakazałby nam jeść zwierząt". Ja: "a jak się ma to tego piąte przykazanie Boże - nie zabijaj?" Ksiądz: "zwierzęta to nie ludzie, człowiek ma większe prawa niż zwierzę, a tak w ogóle to koniec dyskusji". widać że już nie miał co powiedzieć... :roll:
-
Majowe rzeczy: - porządna smycz z linki nylonowej - smycz łańcuszkowa - linka o dł. ok. 7 m - szelki, które są już z lekka ciasnawe i trzeba kupić nowe :eviltong: - dwie obroże, jedna spacerowa, druga ogólna ;) - kliker Eukanuby - szczotka i grzebień - parę misek na jedzenie i wodę, obecnie garnek na wodę - buda :evil_lol: - sznurek z piłką tenisową - stos patyków - dziesiątki piłeczek, które walają się po domu bez celu - sznurek z supłami, który jest nieodłączną częścią spacerów z psem :eviltong: - ręczniki - szampon - gumowy kurczak z piszczałką, którym Maja się nie bawi, bo boi się piszczałki - prymitywna stacjonata [wykonania mojego brata], pies lubi przez nią skakać - saszetka na smaczki - 5-6 wyprutych pluszaków - złączona w obręcz rura, robi za przeszkodę - gwizdek, którym czasami uda się psa przywołać na spacerze I tak o czymś zapomniałam :roll:
-
Chusteczki, rajstopy [nie dowiedziałabym się o tym, gdybym nie zabrała psa na wycieczkę w góry - wymiotowała w samochodzie], odchody psie i ludzkie [dla mnie to nie jest jedzenie :lol:], papiery śniadaniowe, kartki z bloku, pół ołówka [ja się potem martwiłam czemu pies ma szare zęby...], pudełeczko lodów [nakryłam, gdy była w połowie], prawdopodobnie wnętrze pluszaka [chyba że porwało je ufo], sznurówkę. Chcę również zauważyć, że Maja nagminnie podskubuje ogon mojego kota :eviltong:
-
Brak konkretnej daty ur. Na początku życia z nią było trudno, ale linka 10 m, parę godzin spacerów i chyba jest ze mną szczęśliwa ;) Razem uprawiamy dogfrisbee, agility, dogdance i canicross.