Nukapei
Members-
Posts
95 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nukapei
-
[quote name='CHI']Nukapei, nie do końca się zgodzę... Uwierz, pracuję z rolnikami i znam różnych ludzi, ale generalnie mają jedną cechę - szanują swój dobytek i swoją pracę.... A moja firma ma siedzibę w mieście więc codziennie dojeżdżam (= wiem jakie problemy mają moi zaprzyjaźnieni psiarze w mieście). [/quote] wiesz, różni ludzie są ;) u mnie na wsi ludzie nie szanują swoich zwierząt, dopóki nie dojdzie np. do zagryzienia kur, wtedy zaczyna się akcja. większość rolników (nie wszyscy, bo są mili i troszczący się o swoje zwierzęta ludzie) jest co najmniej nieodpowiedzialna, kury biegają po ulicach (normalnym widokiem jest rozjechana kurka na drodze), często jakimś cudem ich kozy/owce znajdują się parę km od gospodarstwa. najbardziej wkurzające jest u mnie na wsi myślenie, że takiego zwierza nie szkoda, bo za grosze kupi na targu następne. jeden z rolników nawet powiedział mi to bez skrupułów.. :roll:
-
[quote name='SZPiLKA23']Ja tez to mam głupio mi strasznie no ale jakos tak wychodzi ... juz raz robiłam bazarek z rzeczy Sary ale teraz mam 2 razy wiecej niz wtedy i ostatnio przeglądałam stwierdzajac ze wszystko sie jej przyda:oops:[/quote] ja chcę zostawić co najwyżej 3 obroże, 3 smyczki, 2 pary szelek, resztę sprzedam albo oddam psom w schroniskach. rzeczywiście to lekka przesada, Maja ma tyle psiego asortymentu, niektóre psy nie mają nic...
-
[quote name='puzzle']Za chwile nie bede miala wstepu na ten watek bo zamierzam miec na psa jedna obroze, jedne szelki i dwie smycze:evil_lol:.[/quote] szczerze mówiąc ja też mam takie plany, wszyscy robią mi wyrzuty sumienia, że mój pies ma 10 obróż, a za wydane na nie pieniądze (będzie ponad 200 zł...) mogłabym nakarmić głodne psy... :-(
-
[quote name='CHI'] Nukapei Mieszkałam również parę lat w różnych (mniejszych i większych) miastach, a głupota ludzka jest taka raczej ogólnopolska, a nie miejska czy wiejska.. A jak ludzie traktują zwierzęta to nie zależy od tego gdzie mieszkają - tylko jaki mają charakter. Widziałam jak dorośli faceci płakali nad kozą czy owcą... I skończcie ze stereotypami z czasów PRL. W tej chwili na wsi mieszka bardzo dużo rolników (czy innych ludzi) z wybor - takich, którym mieszkanie w miastach nie odpowiada. Tak jak np ja i conajmniej 20 moich znajomych właśnie "po psach". Po to aby psy nie musiały żyć z nosem na poziomie rury wydechowej... I na tej mojej wsi ma nie być psów polujących na moje zwierzęta czy to będą psy, koty, owce, konie czy kury...[/quote] Wiem, że nie wszyscy ludzie tacy są, ale niestety większość tak. Na wsiach się już przyjęło, że zwierzęta nie mają żadnych praw. Ja też wyjechałam z miasta na wieś, bardziej odpowiada mi ten "wiejski klimat" niż błądzenie w spalinach z w pół-zaczadzonym psem ...:roll:
-
w każdym razie na policję zawsze warto pójść, bo gość mimo wszystko nie powinien ci psa tak barbarzyńsko zabijać. zawsze to jakiś argument, że zabijał już wcześniej psy, ale bez świadków naocznych którzy widzieli te zdarzenia policjanci co najwyżej popukają się w czoło. psa powinnaś pilnować, a ten facet powinien być dla ciebie przestrogą. tak jak rodzice za dziecko - ty odpowiadasz za swojego psa, i wiem że to dla ciebie wielka tragedia, stracić swojego przyjaciela, ale to pewien rodzaj nauczki na przyszłość.
-
[quote name='Marta_Ares']no to faktycznie troche tego macie:evil_lol: ale na tym watku to normalne:lol: A ze zwyklych obrozy nie wyciaga glowy? bo moja Mayka wiekszosc w polzaciskach chodzi, bo z normalnych bez problemu glowe wysuwała :roll:[/QUOTE] dawniej wysuwała łebek, ale teraz mam tak refleks wyćwiczony, że nawet nie zdąży przesunąć obróżki do uszu a już jestem przy niej :eviltong: a półzaciskowe mam w planach, trzeba się zabezpieczać przed ucieczkami :cool3:
-
skoro mieszkasz na wsi, to powinnaś wiedzieć, jak ludzie traktują zwierzęta i na co je przeliczają. skoro pies zagryzł facetowi kury, wyciąga się pieniądze z portfela, do tego wódka/ewentualnie grzecznie pytasz czy trzeba kurki odkupić i sprawa jest załagodzona. wiem, że to okropnie brzmi, ale tak większość ludzi wiejskich myśli o zwierzętach... :shake: swoją drogą rozumiem cię, mój husky ma na koncie kilka kur i kuropatwę. nie chcę ci robić nadziei, że policja cokolwiek zrobi w tej sprawie, jeśli gość jest chamski to zezna, że zabił psa w obronie własnej i kur... przykro mi, że ten barbarzyńca zabił ci psa, ale z obecnym polskim prawem nic nie wskurasz :-(
-
[quote name='Marta_Ares'] Nukapei macie gdzies galerie??? pochwal sie swoimi zbiorami:eviltong:[/QUOTE] naprawią mi aparat to zrobię zdjęcia :eviltong: mogę uchylić rąbka tajemincy, 5 rogzowych, 2 reddingo, 2 manmaty, jedna dingo. uzbierało się :evil_lol:
-
[quote name='Olka_Olga'] Rottki sa rownie slawne co gwazdy:evil_lol::angryy:[/QUOTE] wiesz, "moda" na rottweilery co prawda minęła, ale skutki tego ciągle są. w każdym schronisku znajdzie się ofiara rasowej popularności :roll: cóż... trzeba będzie oglądać...
-
[quote name='smallpati']fiolet i tylko fiolet ! :loveu:[/QUOTE] ja również obstaję za fioletem, urzekający kolor i urzekająca obróżka :loveu:
-
drzalka, Manmata już mam, tylko trochę znoszona, zastanawiam się nad kupnem nowej ;) jest dokładnie taka sama jak na zdjęciu drugim :cool3: tak w ogóle to jestem chyba uzależniona, kupuję obroże ile wlezie (nie bijcie, ale obecnie mamy z Majką 10 obróżek :cool1:)
-
[quote name='puli']Sidła zastawiaja kłusownicy i wcale nie musza tego robic w poblizu zeby Twój pies był w niebezpieczenstwie. Dla haszczaka na gigancie kilkanascie/kilkadziesiat km to nie problem. Własnie natrafiłam na dwa watki psów z sideł. Jeden błąkał sie z łapa niemal odcieta przez drut, drugi ma drut wrosniety i uszkodzone kości w łapie...[/QUOTE] ja dwa miesiące temu z psem na spacerze (okolice Krakowa, byłam w odwiedzinach u rodziny) znalazłam wycieńczonego kota w sidłach, zwierzak pewnie siedział tam ponad tydzień. zabrałam go do weta, wyzdrowiał i przygarnęłam go do siebie. chociaż jeden happy-end ...
-
źle to zabrzmiało, ale mnie naprawdę nie bawi to, że mi pies gania za kotami, sama mam kota którego Maja mi terroryzuje i wiem jak to jest... karjo2, właśnie przyszedł mi pas, linka i zaczynam z psem biegać ;) pies nie włóczy się bez opieki, bo u mnie w domu jest tyle ludzi, że właściwie cały czas ktoś się nim opiekuje i go nadzoruje, sideł leśnicy nie zastawiają u mnie we wsi (a dlaczego, to już inna historia). w każdym razie dzięki za to, że mi jednak otworzyłyście oczy na pewne sprawy, bo krytyka zawsze się przydaje ;)
-
[quote name='gops'] mi sie najbardziej podoba fioletowa z nitka :loveu:[/QUOTE] mi też :loveu: skonsultuję tylko z mamą i zamawiam :eviltong:
-
gops, wrzuciłam zdjęcia ;) pierwsza z rogza 25 mm / 44-70 cm druga 20 mm / 40-60 cm trzecia 25 mm / 44-68 cm
-
[B]Talia[/B], suczka, szerokość raczej 2,5 :cool3: z Manmata podobają mi się te [IMG]http://i44.tinypic.com/wb3n9u.jpg[/IMG] natomiast z rogza [IMG]http://i44.tinypic.com/71r0ir.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/207kf8k.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/16gip1w.jpg[/IMG] pozostaje jeszcze kwestia rozmiaru ;)
-
śliczne stworzenia :loveu:
-
niech mi ktoś doradzi, jaką obróżkę z rogza dla huskiego, żeby była mocna? :cool3: (i żeby się ładnie prezentowała :evil_lol:)
-
Witam, chciałam wyrazić swoją dezaprobatę w stosunku do artykułu Pani Teresy Dras (zwierzę-prezent pod choinkę), który zamieściliście na łamach swojej gazety. Nie wiem, czy szanowna pani redaktor zdaje sobie sprawę, że pisząc ten artykuł, przyczyniła się do nieszczęścia kolejnych zwierząt, które podarowane zostaną jako 'żywy prezent' pod choinkę. Gdzie odpowiedzialność za swoje słowa i skutek jaki wywołają?! Nawet nie chcę myśleć, ile osób uzna, że warto kupić zwierzę za grosze na targu, według sugestii pani Teresy. Taki prezent-niespodzianka w większości przypadków nie spodoba się/znudzi dziecku i kończy w schronisku. Kupując zwierzęta na targu ludzie przyczyniają się do wzrostu pseudohodowli w Polsce, cierpienia kolejnych "reproduktorów" w owych "hodowlach". Moim zdaniem zamieszczanie takiego artykułu to nieodpowiedzialność i niedouczenie, które zostało zauważone przez wielu miłośników zwierząt. Nie krytykuję kupowania na prezent psa czy kota, ale taki prezent jest dobry wyłącznie wtedy, kiedy jest w 100 % przemyślany i wcześniej z dzieckiem ustalony. Pani redaktor reprezentuje 70 % społeczeństwa polskiego, które zwierzęta traktuje przedmiotowo. Z poważaniem, Monika Z**** Mój list :cool3: Pozwoliłam sobie posłużyć się kilkoma argumentami z tego wątku. Wstrętna baba :mad:
-
[quote name='Saite'] Nukapei, poważnie??? [/QUOTE] poważnie, ta miła starsza pani wzięła mruczka chyba za dziecko :eviltong: już chciałam jej odpowiedzieć, że to efekt ewolucji, że rodzą się włochate dzieciaki z wąsami, ale się powstrzymałam :evil_lol:
-
mój pies piankowych nawet do pyska nie weźmie, poturla do najbliższej dziury w ogrodzie i zakopuje na czarną godzinę :eviltong:
-
ja trzy miesiące temu wiozłam chorego kota do weta tramwajem, a pierwsze do transportu nawinęło się nosidełko dla dziecka (w którym dawniej ja byłam noszona :razz::razz:). Brali mnie za 14-letnią mamę która mruczusia urodziła :evil_lol::evil_lol: Najlepsze było oburzone spojrzenie moherowej babci, która mówi (niby do siebie): "ciekawe kto jest ojcem tego włochatego dziecka..." :mad:
-
[quote name='smallpati']Ktoś kiedyś tu pokazywał takiego ogromnego kota z hiltona, widziałam go w sklepie, chciałam go wcześniej zamówić ale dobrze że tego nie zrobiłam, bo ta pianka z czego jest zrobiony to przy moim zwierzu nawet 5 min by nie była :evil_lol:[/QUOTE] [IMG]http://i41.tinypic.com/29xg1zr.jpg[/IMG] ja zamówiłam takiego z hiltona, długo nie pożył bo pies nie przepada za kotami, więc się chyba za bardzo na tym mruczusiu wyżył :evil_lol::evil_lol:
-
Greenies aż takie drogie nie są, ale ja wolę nie ryzykować, średnio wierzę w zbawcze działanie takich czyścideł do zębów, wolę tradycyjne metody tj. szczoteczka, pasta i mnóstwo cierpliwości przy moim psie :evil_lol: