-
Posts
10466 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ageralion
-
[quote name='anastacia'][B]ageralion[/B] niebieska sunia została adoptowana 29.06'09 i mamy nadzieję, że trafiła w dobre ręce... Słuchaj dzisiaj kończy się kwarantanna temu czarnuszkowi więc pewnie będą go chcieli wrzucić na ogólny, czy mogłabyś podpytać czy rzeczywiście chcą tak zrobić?? A jeśli tak, czy dałoby go radę zostawić do soboty, do zamknięcia schroniska. Bo jak go dadzą na ogólniak to nie wyprowadzimy go na spacer i nie dowiemy się nic więcej o nim, no a i psiut by się pewnie lepiej czuł po spacerku i miziankach po 14dniowym pobycie na kwarantannie[/quote] Z tego co sie orientuje, to asty nie trafiaja do boksow ogolnych i sa skazane na samotnosc, az do adopcji. Jesli dotre do schronu to wypytam.
-
Ostatnio z tymi kartkami sie porobilo, na boksie Rokiego byla kartka "male suczki". Wazne, ze psiak juz do adopcji, bo naprawde jest przepiekny.
-
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='gochna35']masz rację - tylko ja to wiem TERAZ - wtedy wystarczyło żeby pracownik mnie o tym najzwyczajniej poinformował - bo to chyba aż takiego wysiłku nie wymaga :shake: kota nie udało się uratować............ za to długo cierpiał.[/quote] Tak ogolnie, to zapraszam do schroniska. Tak nawet wpasc na dwie godzinki codziennie przez tydzien. Gwarantuje, ze Twoja psychika mocno dotanie i troche Cie przytlocza codzienne sprawy psow i kotow. Ja ich podziwiem za te 8h w tygodniu, za ogladanie psow z interwencji, poparzonych, polamanych, usypianych na przystankach, bo nie bylo jak ich przewiezc takie mialy nowotwory albo bebechy na wierzchu. Za te wieczorne toelefony, ze ktos dzisiaj adoptowal psa ale go musi oddac, bo to byl piesek dla dziadka a dziadek dostal piany i ze ktos ma natychmiast po niego przyjechac. Naprawde, zapraszam tam na chwile i zobaczymy czy zawsze bedziesz miala usmiech na ustach rozmawiajac z ludzmi. I to ciagle szczekanie i zalosne wycie nowo przybylych psow :placz: Schronisko, to naprawde okropne miejsce do pracy ale oni to robia i nawet pogryzieni si enei skarza, bo taka praca. -
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='gochna35']ja dostaje drgawek na wspomnienie tego schroniska :angryy: kiedy trafiło tam zwierze z mojej hodowli (zostało odrazu wyadoptowane) - prosilam o kontakt z nowym właścicielem w celu udzielenia wszystkich informacji o zwierzęciu o którym wiedziałam nawięcej, w celu udzielenia pomocy w pielęgnacji itd. - chciałam żeby zwierzę nie bylo tylko bezimiennym nabytkiem ze schroniska ! pracownik z bardzo znudzoną miną poinformował mnie ze sprawa zakończona, pies to pies... kot to kot..... żadnego zaangażowania, odpękanie dnia w pracy na zasadzie "czy sie stoi czy sie leży....." przygód z tym schroniskiem miałam jeszcze kilka : - połamany, potrącony kot w nocy - kiedy miałam cierpilwie czekać do rana, - przyprowadzony pies kiedy pracownik nie widzial różnicy w opisaniu : owczarek szkocki - nie owczarek niemiecki przywieziony worek karmy - "a niech Pani rzuci gdzieś przed drzwiami" zabierajcie tego boksa jak tylko możecie ![/quote] Wybacz ale jestem tam prawie codziennie i jakos nie wyobrazam sobie takiej sytuacji. Zalezy na kogo sie trafi. Jesli faktycznie na pracownikow technicznych, oni nie maja obowiazku znac ras psow. Co do kota, to w schronisku nie ma weterynarza w nocy, od tego jest lecznica miejska a nie schronisko. Wiele spraw juz zalatwialam ze "znudzonymi" pracownikami schroniskan i jakos byli bardzo zaangazowani. Moje doswiadzenia sa zupelnie inne. Moze to byla stara ekipa schroniskowa? Duzo sie pozmienialo przez ostatnie dwa lata bodajrze. -
Anastacia a widzialas Belle, byla niedaleko, w boksach kwarantanny? Bo znalazlam suczke w wyadoptowanych i nie wiem czy to nie ona wlasnie. [url=http://szczecin.schronisko.net/adoptowany29966.html]adopcja - adopcje - psy - 682/09 - Schronisko Dla Zwierząt w Szczecinie[/url]
-
Schroniskowe info mozna znalezc tutaj: [url=http://szczecin.schronisko.net/adopcja30739-0.html]adopcja - adopcje - psy - 753/09 - Schronisko Dla Zwierząt w Szczecinie[/url] Naprawde piekny pies.
-
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']nie chodzi o sianie paniki, ale jak są ludzie, którzy mogą go wziąć to po co ma siedzieć w schronisku? na tak rozległe rany najlepiej byłoby nakładać takie opatrunki ze sztucznej skóry - goi się to milion razy lepiej i szybciej, ale warunki schroniskowe nie pomagają w gojeniu takich obrażeń! i nikt, nigdy mnie nie przekona, że schronisko jest lepsze niż DT :shake: poza tym jak Fundacja może się zająć psem to i dla schroniska jest lepiej bo koszty leczenia wymagającego psa odpadają - zupełnie nie rozumiem takiego blokowania pomocy - jakby ktoś chciał sobie zaspokajać ambicje... szkoda, że kosztem psa :roll:[/quote] Uwierz mi, ze sprawa nie jest taka prosta jak sie wszystkim wydaje. Nie bede pisala o szczegolach publicznie, a jak do tej pory nie mamy dla niego DT. Za to prawdopodobny DS, ktory psa odbierze osobiscie w przyszlym tygodniu. -
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote]Ten dom to naprawde wazna sprawa ludzie musza miec jakies doswiadczenie z boksiami i byc przygotowanymi na trudnosci.Pies po przejsciach to inny gosc od tego wychowywanego od szczeniaka.Sama tego doswiadczam Lala jest juz 7 miesiecy z nami a jeszcze całkowicie sie nie otworzyła i w 100% nie ufa nam choc bardzo sie kochamy.:cool1:[/quote][quote] Wiem coś o tym, sama mam boksera ze schroniska od 2007 roku i do tej pory pewne sytuacje powodują u niego rozstrój emocjonalny, negatywne zachowania itd. To musi być osoba z wyobraźnią, na pewno pies powinien być szkolony, żeby zadbać nie tylko o jego ciało, ale i psychikę. A rodzina weterynarzy nie jest już chętna? [/quote]Roki jest wymagajacym psem i coraz bardziej widac jego prawdziwy charakter. Dom musi byc bez zwierzat, bo zaczyna polowac na koty plus prawdopodobnie pogryzienie poglebi jego awersje do psow. Nie wysle go do DS, w ktorym sa zwierzaki, bo jak nie zaakceptuje rezydenta albo co gorsza pogryzie? Dodatkowo jest bardzo nieufny do ludzi, w miejscach mu nieznanych i z nieznajomymi osobami potafi pokazac zeby. Na poczatku jak trafil do schronu prowadzali go w kagancu. Staram sie, by domki w miare mozliowsci przyjechaly po niego osobiscie. Na znanym sobei terenie i wsrod ludzi ktorym ufa, latwo bedzie mu przedstawic nowa rodzine. Plus pomoc behawiaorysty i wszyscy beda zadowoleni. Naprawde staram sie znalezc mu najodpowiedniejdzy domek, bo on nigdy latwym psem nie bedzie. Charakterek tez ma lekko dominijacy wiec nowy wlasciciel musi byc stanowczy ale cierpliwy. TOZ rowniez odsyla do mnie ludzi, chcacych wyadoptowac boksera. Weterynarze sie nie odzywaja, sporo domow zrezygnowalo po uslyszeniu opisu Rokiego (opisuje wszystko dokladnie, zeby wiedzieli na czym stoja) -
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='anastacia']Dzięki za odp. A nie miałabyś czasem nic przeciwko, gdybym cię kiedyś poprosiła o spacer z psiakiem z kwarantanny?? Ja nie mogę bo nie jestem wolontariuszką :( Mogłybyśmy pójść nawet razem...[/quote] Zapraszam nawet na spacer z Rokim :) Daj znac, to sie jakos umowimy, jesli tylko stan mi pozwoli, bo ostatnio pogoda mnie zabija. Jutro np jade do schronu. -
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewab']Rany, czy ten pies musi być w schronisku jeszcze przez dwa tygodnie. Przy takim leczeniu za dwa tygodnie termin ewentualnego wypisu znowu się zmieni. W ranie chyba są larwy much. Dlaczego on tak musi cierpieć:placz: jeśli ma szanse na wyjście????!!!!!! Czy zakończenie leczenia to jedyny powód pobytu Rokiego w schronisku?[/quote] Jakie larwy much?? Co ty kobieto piszesz? Specjalnie nie stawiam zdjec, zeby wlasnie nie siac paniki. Uwierzcie mi, ze teraz to wyglada naprawde pieknie. Czy nei widzicie, ze to jest ladnie zasklepione? To nie jest otwarta krrwawiaca rana. Tak, jest troche brudna na dole ale nie wiem o ktorej robione sa zdjecia. Codziennie jest to oczyszczane i ogladane. To ze jest chudy wciaz, pamietajcie ze on dopiero od tygodnia tak naprawde zaczal jesc z apetytem i pochlania duze ilosci jedzenia. Przybral na wadze, widac to golym okiem. Rana musi byc odkryta zeby oddychala, to chyba jasne. Takie obrazenie nie moga sie zagoic w ciagu tygodnia. Naprawde na to potrzebny jest czas. jesli macie ochote, pokazcie zdjecie jakiemu kolwiek weterynarzowi i powiedzcie, ze rana byla oczyszczona w srode, nie pamietam dokladnie i po tygodniu wyglada tak. Ciekawe czy ktos powie, ze jest zle. Dziewczyny ja was blagam, nie siejcie niepotrzebnej paniki. Spojrzcie na pierwsze zdjecie tego usmiechnietego pyska, tych iskierek w oczach. Az chce sie pycha ucalowac a on Was. Spojrzcie na pierwsze zdjecia w poscie jak nawet glowy podniesc nie mogl, tak byl slaby i zalamany. -
[quote name='agaga21']smutne to, że zakłada się suni wątek i utrudnia szukanie jej domu. nie rozumiem tych waszych "zasad". szkoda malutkiej a wiadomo, że z allegro bardzo dużo psiaków domy znajduje.[/quote] Ja juz pisalam wyzej dlaczego schronisko podjelo takie kroki i to wcale nie jest ich widzimisie niestety tylko przykre doswiadczenie.
-
Jest sensowna wolontaiuszka w schronisku ale ona wraca dopiero w polowie tygodnia. Postaram sie ja zlapac wtedy i namowic no podanie kontaktu do siebie. Cala inicjatorka akcji jest Sandra, moze z nia pogadajcie. Te dane schroniskowe sa poprawne. Co do allegro, mozesz robic ale wtedy ja nie zgadzam sie na umieszczenie moich zdjec i mozesz sie spodziewac pretensji ze stronyc schroniska. Chociaz nie majac nikogo do kontaktu ciezko psu zrobic allegro.
-
[quote name='kamilawa']Ok, to już robię ;) Zawsze to większa strona i więcej ludzi wejdzie... ;) Tylko do kogo kontakt podawać ?[/quote]Ja bym z checia ale nie mam kompletnie pojecia o bullowatych. Dodatkowo mam juz na glowie boksia i chyba nie ogarne wiecej (jestem w ciazy i niestety ledwo daje rade).
-
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Co do sytuacji naszego przystojniaka. Dzisiaj z jedna z wolontariuszek wyczesalysmy troche jego grzbiet. Okazalo sie, ze pod sierscia ma sporo zagojonych juz ran i udalo sie wyczesac sporo strupkow, ktore go swedzialy. Zostal przetarty szmatka i teraz pieknie lsni :cool3: Wczoraj zostal zdjety bandaz, zwiec widac jak pieknie podzialal opatrunek na jego obie duze rany. Rana wyglada na zdrowa jest pieknego rozowego koloru i ne widac najmniejszych sladow infekcji :multi: Malenkie ranki sa juz pogojone praktycznie i strupki odpadaja mu jeden po drugim. Nabiera tez masy, powoli ale nabiera. Je ze smakiem i pasja :evil_lol: Po rozmowie z kierowniczka i weterynarzami zapadla decyzja o wydaniu Rokiego dopiero po dojsciu do pelni sil. Poniewaz psiak na zmane otoczenia oraz ludzi reaguje wielkim stresem (potrafi pokazac zeby i ma problemy z akceptacja nowych warunkow i nieznanych mu opiekunow) zostanie wydany dopiero za dwa tygodnie, poniewaz teraz czuje sie bezpiecznie i naprawde w oczach widac jego powrot do formy. Mamy wiec chwilke czasu na znalezienie mu dobrego domu. Wazne, zeby dom byl bez zwierzat i zeby mial swiadomosc, ze pies do latwych nie nalezal i nalezec nie bedzie. Kilka domkow mi sie z tego powodu wykruszylo ale prawie codziennie dzwonia nowe i jestesm w trakcie ich sprawdzania :p A no i wazny warunek ale oczywiscie nei koniecznie wymog. Najlepiej jakby domek sam przyjechal po psa, wtedy spokojnie na znany mu terenie, mogla bym przedstawic mu nowa rodzine i byla bym spokojna, ze pierwszy kontakt byl taki jak powinien. Do tego dzisiaj otrzymalam wsparcie TOZ w kwesti behawiorysty, ktrego napewno sie poradze w temacie Rokiego. -
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='anastacia']Powiedz, jak Ci się udało go wziąć na spacer?? :-o:loveu: Słyszałam, że u nas niestety nie można... :angryy::mad: Jesteś wolontariuszką??[/quote] Mozna brac u nas psy na psacer ale tylko te z boksow indywidualnych, najczesciej to kwarantanna. Powod jest jeden, psy sa o siebie tak zazdrosne, ze wyprowadzenie jednego z nich z boksu ogolnego skutkowalo by jego zagryzieniem po powrocie :placz: Zeby wyprowadzac psy na psacery trzeba miec podpisana umowe o wolontariat. Ja osobiscie wspolpracuje z nimi rowniez jako wolontariuszka SOS bokserom i aktualnie przedstawicielka BwP. -
Chora miłość do zwierząt (?) *Genowefa i Jan*Police*Szczecin*
ageralion replied to MagYa^^'s topic in Już w nowym domu
Ciezka sprawa. Biedni ludzie, biedne psy :shake: Tamte dziewczyny oficjalnie TOZ-owo przyjechaly, wiec pewnie jak piszesz Police. A dziadek po operacji? -
Chora miłość do zwierząt (?) *Genowefa i Jan*Police*Szczecin*
ageralion replied to MagYa^^'s topic in Już w nowym domu
Z tego co wiem, sa trzy osoby, ktore stale od dluzszego czasu pomagaja z psami. Wiedza, ze sytuacje jest delikatna i dlugo zajelo im zdobycie zaufania tych panstwa. Ostatnio (w maju) udalo im sie wyciagnac 3 szczeniaki. [IMG]http://img216.imageshack.us/img216/4905/szczeniaki1.jpg[/IMG] To dwie z tych suczek. Trzecia byla wyrwana sila, bo w trakcie wydawania, pan M sie rozmyslil. Wszystkie maja nowe domki. Oni tez za bardzo nie wiedza jak uratowac wszystkie psy, szczegolnie ze pana M czekala operacja, po ktorej nie wiadomo czy dalej moze sie opiekowac psami. Takie mam wiadomosci z poczatku maja, od tego czasu moglo sie duzo zmienic ale fakt, oni niestety nie ufaja nikomu z TOZ-u. Wolontariuszki niestety popisaly sie kilka razy nietaktem lub brakiem zrozumienia, cierpliowsci. Zeby nie bylo, to sa slowa zaslyszane wlasnie od tych znajomych, ni emieli powodu klamac. -
Roki - pogryziony bokser znalazl domek, JUZ W DOMU
ageralion replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
[quote name='anastacia']O KURCZĘ ALE BIDA :( ja dałam już namiar do koleżanki od boksiów, niestety nie może wziąć na tymczas, ma już dwa i wojny by czynił... próbowała już z innymi psiutkami :-([/quote] Kolezanka ze Szczecina?