Tym bardziej, że byli świadomi problemów psiaka. Po trzech tygodniach taka decyzja jest dla mnie nieodpowiedzialną tak, jak wzięcie Pedra.
Psiak po takich przejściach, kolejnej zmianie potrzebuje bardzo dużo czasu, cierpliwości i pracy, a przede wszystkim miłości, szkoda słów.
Moje suczydła też aniołkami nie są, ale nigdy nie pomyślałabym, w głowie mi się to nie mieści, o ich oddaniu.