-
Posts
2593 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Baski_Kropka
-
Moim zdaniem po pojawieniu się kolejnej ostatniej świnki, wyostrzł się zapach i zwiększył się ruch w klatce, co za tym idzie zwiększyło się zainteresowanie psa, i włączył się instynkt łowiecki. Mój pies nigdy w życiu by sie do gryzoni nie przyzwyczaił...jeśli nie mogł by ich dopaść, po prostu by dopuścił, ale przy każdej zblizającej się okazji może się to powtarzać. Takie sa moje przemyślenia, jesli psiak nie był od małego nauczony przepytwac z gryzoniami to mozecie miec z tym problem, to juz leciwy piesek. Radziła bym usytuowanie klatki w bezpieczniejszym miejscu :)
-
Najlepiej skonsultować się z behawiorystą, każdy przypadek jest indywidualny. Można też spróbować podczas jedzenia dosypywać jej troszkę, pies zrozumei że nikt jej nie chce tego zabrać... Ale znajdą się tu osoby na pewno bardziej kompetentne niz ja :) Być może za często jej się do miski zagląda, lub musiała walczyć o jedzenie z rodzeństwem, tyle można wymieniać przykładów ze ho ho. A czy u hodowcy byłą odpowiednio karmiona?? Być może ma po prostu bardzo silny instynkt własności ?
-
DO WETERYNARZA PO KONSULTACJE SZYBKO... pies nie może jeść pyralginy itp. Trzeba dmuchać na zimne, radze nie zwlekać. Przynajmniej zadzwoń zapytać się czy konieczna jest wizyta... ale nie zwlekaj z tym...
-
dluuuga podroz do domu ze szczeniakiem
Baski_Kropka replied to marruda's topic in Podróże i wypoczynek
Radze robić jakieś postoje, żeby psiaka napoić i nakarmić...jeśli ma szczepienia to może żeby powąchał chwilę trawki, taka podróż to dla psiaka jest bardzo dużo... wątpię żeby w tym wieku taki urwis całą drogę spał, szczególnie jeśli bierzesz go od hodowcy i zostanie odłączony od mamy i rodzeństwa :) może być ciężko dla niego. Nie wiem jak z transporterem... ale psiak na pewno będzie chciał zaspokoić swoje potrzeby fizjologiczne, będzie trzeba sprzątać siuśki bądź kupki ;P Radze ubrac się tak żeby można się ubrudzić zabrać rzeczy potrzebne do sprzątania i na wymiane legowiska ;) Kocyki czy coś takiego :) Życzę powodzenia i pociechy z psiaczka :) -
Ja też bym radziła kastrację obydwu psów. Wiadomo wiąże się to z kosztami, ale może przynieść spokój. Konsultacje z behawiorystą też bym poradziła. Ja miałam kiedys w DT psiaka ze strasznymi problemami, okropnie bał się ludzi i hałasów. Psi psycholog za wizytę w domu wzioł 100 lub 120 zł łącznie z dojazdem :) A na prawde było warto, stosując się do zalecań psiakowi bardzo pomogło :) Teraz żyje szczęśliwy w nowym domu :)
-
Psie przedszkole to jest fajna sprawa dla takich maluchów bo jak już było wspomniane, psiak się socjalizuje i przyzwyczaja do takiego zamieszania :) Mój psiak wprawdzie do psiego przedszkola nie chodził (tez mam Huskiego) Ale bardzo często miał kontakt z dużą grupą psów ponieważ regularnie jeździłam do hodowli (zajmowałam się tam psami) Polecam zdecydowanie pozytywne szkolenie psów, nie tresurę gdzie nie rzadko używa się przemocy. Te psiaki to bardzo inteligentne stwoy i bardzo szybko uczą się jak poleceń nie wykonywać jak i tego ze poleceń nie warto wykonywać bo i tak się dostanie po skórze za to kiedy coś wykona poprawnie, dobrze jest go pochwalić z wieelkim uśmiechem na buzi, jak by zrobił cos niemożliwego do wykonania :) :) To są wielkie łasuchy :) Mój pies + Klicker + Smakołyki = Posłuszny pies, poniekąd bo jednak czasem instynkt bierze górę. Poszukaj w internecie, poszperaj na forum, może ktoś Ci coś podpowie gdzie jest fajne miejsce :)
-
Skoro zwraca pożywienie, i nie przyswaja pożywienia, ma biegunkę to zapewne coś mu dolega. Radziła bym konsultacje z weterynarzem z rana jutrzejszego dnia jeśli objawy nie ustępują, nie podawać nic do jedzenia, pilnować żeby psiak pił. Obserwować jaka jest kupa, czy nie ma w niej jakiś dziwnych przebarwień, krwi, wymiociny również, i zdać "relacje" weterynarzowi. To bardzo ważne. Pomyśl też czy nie mógł zjeść czegoś co mu zaszkodziło, jakaś duża zmiana w karmieniu, może na dworze coś wsunął? Albo jakiś środek chemiczny? Być może to po prostu zwykłe zatrucie, ale ze zwierzakami trzeba ostrożnie, lepiej zadziałać nieco profilaktycznie, one niestety nie powiedzą co dokładnie im dolega... Pozdrawiam i życzę psince powrotu do zdrowia ;)
-
Bardzo mi przykro :( Aż mi łezka poleciała. Nie wyobrażam sobie że któreś z moich zwierzaków kiedyś odejdzie :( To jest takie przykre, szczególnie kiedy musimy podjąć tą najcięższom decyzję o zakończeniu cierpień naszych merdających ogonków :( Mam nadzieje że w końcu twoje tęskniące serduszko się ukoi i zachowają się wszystkie piękne wspomnienia =* Kto wie, może zawita u was nowy członek rodziny który przyniesie wam wiele kolejnych radosnych chwil i będzie przypominał co przyniosła wam Szerunia :* Przytulam Mocno!
-
Witam! Ja ONka w prawdzie nie mam. ale mój wuj miał tak owego prawie 16 lat. Nero był wspaniałym psem rodzinnym :) Zawsze dzielnie towarzyszył na wyprawach. Kochał dzieci, był bardzo tolerancyjny, dla obcych był łagodny chyba że miał ktoś złe zamiary. Bardzo sobie ta rasę chwalą, byli prze szczęśliwi mając takiego psa, nawet kiedy pojawiło się wnuczątko to Heruś zaraz się zaklimatyzowął w nowej sytuacji. Jednak trzeba być konsekwentnym i od razy stawiać sprawę jasno, co wolno a co nie wolno. Sąsiadka ma sukę ONka, Największa przyjaciółka mojego psa, jadnek właściciele wogóle sobie nie radzą z nią, ona nawet bez smyczy chodzić nie potrafi ponieważ się poprostu nie słucha, nikt z nią nie pracuje nie wymaga od niej niczego i wchodzi właścicielom na głowę. Spacery z nia dla właścicieli to horror, ale na własne życzenie... Warto więc już zanim psiak się pojawi w domu ustalić z rodziną co psu wolno czego nie, żeby pies nauczył się życia u was jak najszybciej. Wtedy napewno przyniesie wam wielę radości! =D Jako takie psy rodzinne bardzo fajne są też Owczarki Belgijskie. U mnie na osiedlu są dwie rodziny posiadające takie psy, maja małe dzieci i psiak sprawuje się świetnie, są łagodne dla otoczenia towarzyskie i opiekuńcze, nie wiem natomiast jak jest z pilnowaniem domu :) Oczywiście one też wymagają pracy, poświęcenia uwagi, i stałego zajęcia :) Kochają zabawę z dziećmi :)
-
Mój duży pies był konsekwentnie nie spania w łóżku uczony i w łóżku nie spi, chociaż czasem go wieczorem wezmę i pogłaszcze, on i tak szybko ucieka bo mu gorąco, ma za łóżkiem swoją "budę" i tam sobie spi :) Oczywiście gdy nas nie ma jestem pewna że leży w łóżku =P Za to kropka, jako że trafila do nas w bardzo złym stanie i miała zaledwie 3 tgodnie razem z bratem spała zemną bo piszczały poza tym co chwile je karmiłam i tak już zostało. Baski w łożku spac nie lubi więc nie spi, A kropka za to bardzo chętnie, Ona jest ogolnie malutka gabarytowo więc co chwile jej zimno, przychodzi do mnie depta mi po głowie sznupie nosem po szyi żeby znalesć jakąś szczelina i wbija się pod kołdrę, mieści się w zgięciu nóg i tam śpi =P Czasem jej tylko głowa wystaje i paluchy jak śpi na plecach :loveu: Zdarza sie że spimy nos w nos, ale z buzi jej nie śmierdzi wiec nie przeszkadza mi to, poza tym tyle z nią przeszłam i to prawie jak moje dziecko jest =D
-
Może przeczytaj książkę "Zapomniany język psów" Jan Fennell. Ja przeczytałam, i nie stosuję się dokładnie do całej metody, ale wybrałam sobie parę zachowań i stosuję :) I jak na razie dosyć się spisują :) Niektórzy pochwalają te metody inni są przeciw, mnie trochę oczy otworzyła, ale dokładnie według tej książki nie postępuje i tez jest dobrze :)
-
Moje psiaki to też poniekąd przypadek. Byłam członkiem klubu jeździeckiego gdzie hodowano też Siberian Huskie. Na początku gdy psiaki się przeprowadziły z poprzedniego miejsca hodowli, miały się dobrze, ładny trawiasty wybieg, ale mieszkały w kojcach. Z czasem ich warunki znacznie się pogorszyły. Moje ukochana sunia którą się tam zajmowałam, miała swój pierwszy miot. Z początku wszysko było OK, ale szczeniaki zaczeły chorować, najpierw zabrałam na odchów jednego psiaka który stracił przez matke ogon, potem wziełam dla towarzystwa od innej suni kolejnego psiaka który był 11-sty z mioty i nie miął szans... Psiaka bez ogonka hodowca sprzedał, a kolejny ze sczeniaków (obecnie moj pieszczoch) zachorował na potworną krzywice z zanikiem mięśni. Chciano go uśpić więc zabrałm do domu. 11.sty z miotu się sprzedał a Baskiego wywalczyłam z hodowcą i rodzinką i został :D wyleczył się i jest najwspanialszy! Po paru latach, dokładnie 3, znowu w miejsu gdzie jeżdżę konno. Jakiś chłop w stawie chciał utopić dwa maluszki, miały niecałe 3 tygodnie, więc bez namysłu je zabrałam. Mama się "cholernie ucieszyła" na kolejny przychówek, ponieważ przez te niecałe 4 lata odkąd mamy Baska, mielismy jescze kilka innych bidulków w domu. Szczeniaki były okropnie brudne wychudzone, zarobaczone i zapchlone, z anemią i ogolnie prawie w stanie agonalnym. ALE SIĘ UDAŁO =D Czarny szczeniaczek kiedy doszedł do siebie znalazł dom, A nasza nakrapiana panienka Kropka została unas podbijając serca wszystkich domowników =D Mam jeszcze kota, który ma juz 10 lat, ale to już wogole długa historia =P Powiem tylko że jego przytachałam do domu 10 lat temu w 2 klasie podstawówki =P rodzice nie mieli zemną szans =D
-
Coś na temat PEDIGREE JUNIOR (nie chę struć pieska :-))..
Baski_Kropka replied to odin1983's topic in Marki karm
Zgadzam się z przedmówczynią, że co namniej do roku psiak powinien jeść juniorki :) Mój Baski jadł prawie dwa lata bo innego nie chciał, ale w końcu jakoś przemęczyliśmy =P -
Kup środek przeciwko obgryzaniu przez psa ;) ja mam i na mojego szkodnika podziałało, co miało nie byc zjedzone nie zjadła ;P Psikam tym regularnie, jest to gorzkie w smaku i nie przyjemne co ją odstrasza :) Te rzeczy do rozbierana to też dobra sprawa ;) Mój Duży psiak uwieeeeeeelbie wręcz rozbierac pluszowe misie wyszarpywać z nich wnętrzności a potem porozrywac w drobny mak :) w niektórych zoologicznych sklepach sa nawet spacjalne dla psów :)
-
Nie powiem ze marka i cena nie są ważne. Ale najważniejsza jest sprawność sprzętu. Jeśli macie zamiar trenować rekreracyjnie, to nie sądzę żeby był wam potrzebny rower za 3 tys. Ale marketowych rowerów nie polecam, zdarzają się sztuki które ciągną 10 lat i nic im nie ma :) ale z regóły szybko się psują :) Ja mam rower za 1000 zł Authora Impulse no i powiem że kilka razy był w reklamacji ;P A z biegiem czasu kiedy się w ten sport zagłębiamy to wymieniamy kolejno części w rowerze ;P Bo mi się to bardziej kalkuluje zeby sobie pomału rower odnawiać i zmieniać części, bo nie stac mnie odrazu wywalić te 2 tyśki ;P Ale działa a za niedługo zawody =D
-
Jeśłi kochasz chodzić po górach i do tego chcesz mieć pieska, to świetną rozrywką będą także zawody w dogtrekingu ;) tam podobno robią nawet koło 50 km ;) (albo mi się coś pomieszało to poprawcie) Ja z psem często w góry nie jeżdżę, i niestety nie mogę Ci powiedzeć gdzie można a gdzie nie, więc sama chętnie się dowiem, bo od tego roku zaczynamy wojaże w rożne miejsca :) Teraz coraz więcej jest miejsc przyjaznych psom co nas bardzo zachęca :) Ale teraz nawet w lesie pojawiają się problemy mając psa, to w górach też to nie wykluczone...
-
Radziła bym zadzwonić też do nadleśnictwa, i zapytać się czy tak owy teren jest dzierżawiony, lub z pobliskim leśniczym... U nas w okolicy, z premedytacją został zastrzelony pies o dziwo przez leśniczego, łagodny, oraz wiadomego pochodzenia dla tego człowieka... A co jeszcze, człowiek chyba nie poniósł żadnych konsekwencji, więc zgłoście takie groźby czym prędzej na policję bo potem nic nie udowodnicie w razie takiej tragedii niestety :( Uważajcie, bo z takimi ludźmi nic nie wiadomo....żeby wam się krzywda nie stała...
-
Pierwsza cieczka to na pewno jest o wiele za wcześniej, szczególnie że wspomniałaś iż sunia ma dopiero 6 miesięcy tak? Psiak jeszcze powinien się rozwijać, wkładać energię we wzrost i cieszyć szczenięctwem, bo na dobrą sprawę to szczenie, nie gotowe jeszcze na bycie mamą... Nie wiem jakie konsekwencje mogą nastąpić, ale na pewno ktoś bardziej doświadczony Ci o tym powie... Ja mam teraz swoją pierwszą sunię ma dopiero 3 miesiące i o cieczkach oraz ciąży wiem nie wiele...
-
Ja nie potrafię na takie cierpienie patrzeć :( Te mordki pełne żalu mówią wszystko, i tylko nie człowiek potrafił by przejść nad tym do porządku dziennego :( A Ile jest hodowli gdzie wcale dobrze się nie dzieje, psy są chowane na skraju tragicznych warunków, a całe procedury żeby psa odebrać nie sa wstanie przejść bo to jeszcze nie warunki i psy w stanie agonalnym...tylko o ich psychikach wszyscy zapominają :( Albo złe warunki, ale nie na tyle złe żeby psy odebrać. A ile zwierzów w takich miejscach ginie z głupoty zaniedbania hodowcy dbającego tylko o zysk, gzie pomimo że wiadomo co się tam dzieje nie można tego udowodnić bo "ślady" są bardzo szybciutko zacierane... Za wiele razy się z tym spotkałam :( Bardzo to przykre... Jeśli będzie organizowana jakaś akcja wspomnianego typu chętnie ją wspomogę :)
-
Wymogów chyba żadnych nie ma ;) Rower górski MTB, musi mieć przede wszystkim sprawne hamulce oraz przeżutki. Oczywiście odpowiednie opony żeby sie gruntu w miarę trzymały ;) Nic więcej, po prosut mysi być bezpieczny dla Ciebie i psa, warto się zaopatrzyć w taki ring do kierownicy który samemu można zrobić, żeby amortyzator się w koło nie wplątał, bo przy tym łatwo o wypadek. Najważniejszy jest zapał mushera i psa oraz cierpliwość =D
-
Na Nowofynlandach się nie znam, ale Ci poradzić abyś nie kupował Psiaka u nieznanych źródeł, lepiej jest zapłacić więcej, niż martwić się co tak na prawdę z psiaka wyrośnie. Poza tym jeśli zabierzesz psiaka z cenionej hodowli, mniejsze jest prawdopodobieństwo chorób u psa, pies w dobrej hodowli jest zaszczepiony i odrobaczony i odpowiednio zsocjalizowany, w tzw pseudohodowlach nic tak na prawde nie wiadomo... W dobrych chodowlach psiaka trzeba zarezerwować, dopiero kiedy planowane szczenięta opcjonalnie mają juz zapewniony dom, kryje się sunie i oczekuje na psiaki. Co do transportu koleją :) Myślę że nie powinno być problemów :) Ważne żebyś miał przy sobie kaganiec, książeczke zdrowia z aktualnymi szczepieniami i ważny bilet :) Wtedy nie maja się do czego uczepić, chyba że pies będzie broił albo się załatwi ;P Z racji tego że to duża rasa, radzę kiedy juz trochę podrośnie od razu jeździć z kagańcem, ni eczekać az będzie dorosły, trafiaja się tacy konduktorzy którzy tego wymagają i nie ma się co z takimi kłucić :) Ja z psiakiem jeżdżę autobusami, koleją i nie miałam jeszcze żadnych problemów, bo kiedy doczepiali się że pies nie ma kagańca (chociaz jeszcze nie musiał go mieć) wyciągąłam go i miałam, a jeśli chcieli doczepić się czy ma aktualne szczepienia, to pokazywałam książeczke :) Przezorny zawsze ubezpieczony :) Chociaż z reguły trafiają się sympatyczni Panowie którzy jeszcze wypytają i porozmawiają :) Co do reszty to juz ktoś od Nowofunlandków musi Ci poradzić :) Ja mam Huskiego, kiedy sa wysokie temperatury za dnia woli się chować w domu lub w cieniu, ale znosi to psiaki dawają sobię radę. Ważne żeby miały jakis luft :) Mój psiak kocha pływać i potrafi wskoczyć do wody na środku jeziora z żaglówki =D
-
Jeszcze nei doczytałam końca wątku, zaraz to nadrobie, ale pierwsze co mi się pomyślało. Faktycznie mięso przy dłuższym gotowaniu śmierdzi, mam przed sobą taką zamrożoną paczkę i czytam co jest na opakowaniu, nigdzie nie pisze że dla ludzi nie nadaje się do spożycia, pisze jedynie że jest dla zwierząt domowych, można to odebrać na dwojaki sposób. Chociaż wątpię że człowiek chciał by tego zasmakować ponieważ jest tam dużo tkanek chrzęstnych. Moje psiaki to jedzą, nie stale ale zdarza się nie rzadko, ponieważ jest to dobre urozmaicenie diety. Nigdy po tym nie chorowały, nie miały biegunki lub innych ekscesów trawiennych. Dodam że jeden z moich psów ma bardzo delikatny przewód pokarmowy i co chwila coś mu się działo. Nie można powiedzieć do końca że mięso jest mielone, może bardziej posiekane, po krojone, a jeśli mielone to na duże kawałki. Po krótkiej sekcji można tam zobaczyć po części co się tam znajduje, są te gardziele, i różne podroby, wnętrzności. Faktycznie jest tam trochę krwi i tłuszczu, co widać szczególnie po ugotowaniu. Jeśli gotuje się dłużej i paczka się rozejdzie robi się taka "nie smaczna" piana ale to raczej z obecności krwi się wywiązuje, przy gotowaniu rosołu np z porcji rosołowej, też się czasem taka pojawia :) Po kolejne, nie sądzę żeby taka karma była większym złem niż karmienie psa karmą suchą (nie mówię już tutaj o bardzo lichych karmach) ale w suchych są przecież konserwanty, jak cudem taki produkt tak długo trzymał by się przydatny do spożycia? Szczerze nie jestem jakimś zwolennikiem tego typu karmy. Jednak od pewnego czasu mam spory problem i mętlik jak i czym karmić mojego psa, BARF nam poniekąd odpada bo przy większej ilości kości mój pies zaraz choruje na jelita. Moje dwa futra jedzą, po trochu suchego, po trochu właśnie omawianego produktu, czasami kości, często dostają obraną porcję rosołową ugotowaną (oczywiście tylko mięso trochę skóry i wszystkie chrząstki ścięgienka itp bez kości) z ryżem oraz warzywami, czasem warzywa są ugotowane z zupki, a czasem surowe. Jednym słowem uważam że nie ma idealnej diety, chyba że psiaki polowały by i jadły według własnej woli =P Każdy psiak jest inny, i inaczej przyswaja. Moje psiaki nie protestują przeciw As-Polowi i pewnie chętnie jadły by go częściej, jednak non stop psa bym tym nie karmiła :) Jako urozmaicenie polecam :) Wiem że bardzo to długie ale przeczytałam koniec i nasuwa mi się tu taka myśl, to mięso na pewno 1 klasy ni eiesj, ani rarytasem ale znowu przyrównam je do suchej karmy... nie wiem czy należy tu dramatyzować warto sprobować i czasem podac jako urozmaicenie, ale na stałe bym nie karmiła :) Mam nadzieje że mi się nie dostanie po głowie za tą wypowiedź ;P
-
Kompendium wiedzy. Co zrobić, gdy pies sika w domu.
Baski_Kropka replied to GrubbaRybba's topic in Nauka czystosci
Może sztywne godziny spacerów np. rano 6.00 po południu 15 i wieczorem 20 ;) oczywiście najlepiej częściej. Ja mam 3 miesięczną sunie i tez mam problem z sikaniem, no ale ma dopiero 3 miesiące... chociaż dłużej wytrzymuje z siuśkami aniżeli z kupą :/ -
15 miesięcy to już wystarczający wiek :) Ja mam psa zaprzęgowego co prawda, jednak z tymi dystansami i trasami radziła bym spokojnie :) Najlepiej na początku brać na krótkie trasy 4-5 km, tak żeby się psiak wyganiał ale żeby została mu ochota na jeszcze i czekał na ta okazję. Jeździć takimi trasami przez pewien czas do momentu kiedy ona psiakowi nie będzie sprawiała już problemu i stopniowo zwiększać dystanse :) Oczywiście każdy psiak jest inny i dla jednego psa 5 km to duży wysiłek, a dla innego pestka, tak więc zalecam obserwacje, ponieważ niektóre psy potrafią biegać do zmordowania... Polecam również kupić sobie szelki typu GUARD jeśli psiak będzie biegał też przypięty do roweru. Moj psiak szelki zakładane ma tylko kiedy idziemy trenować, biegać wtedy wie co go czeka i niesamowicie się cieszy ;) Nie brać psiaka na obroży, oczywiście może ona być na karku psiaka :) Ale szelki jednak są dobre ;) Polecam również prześwietlenie stawów :) A jeśli ma biegać dużo i daleko, to może jakaś karma z dodatkiem dobrym na stawy, bo setery to jednak duża rasa :) Pozdrawiam i życzę udanych wypraw!
-
Ja uważam że psy zaprzęgowe są równie mądre jak każdy inny pies. Od czego by tu zacząć. Po pierwsze są to psy trudne ponieważ posiadają silne instynkty, jeśli chodzi np u SH. Ich inteligencja nie musi koiecznie polegać na szybkości nauki komend i ich ilości. Uważam że mało który pies tak potrafi sobie poradzić bez człowieka. Po drugie, dla haszczaka nie ma ogrodzenia nie do przebicia... kiedy się jz znudzi ogrodem do ani dwumetrowe ogrodzenia ani nawet podmurówka nie pomoże, jeśli psiak zechce znajdzie wyjście ucieczki :) Wiele by można opowiadać. Ale sądze że te psy jak każdego innego da się nauczyć sztuczek i wielu komend. Trzeba jedynie wytrwałości, kosekwencji i dobrego sposobu :) Oczywiście każdy może mieć inne zdanie i moze na ten temat polemizować. Mój pies za wiele komend nie potrafi ponieważ nie mamy potrzeby, jednakoż staramy się urozmaicac sobie spacery i treningi. Baski potrafi/zna FE, siad, leżeć łapa, głos, stój, częściowo opanował już zostań, cały czas pracujemy nad przywołaniem. Oprócz tego komendy przydatne w treningu psa zaprzęgowego (my biegamy w zaprzęgu) Gee - prawo, Haa - lewo, whoa - stoj/zwolnij, oraz goo :) Oczywiśćie nad tymi komendami cały czas pracujemy...bo to juz praca na odległość nie zawsze idzie jak chce :)