Jump to content
Dogomania

rytka

Members
  • Posts

    3364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by rytka

  1. Ponawiam pytanie czy moze ktos odebrac Arona z Wroclawia jak go zawioze tam.
  2. W akcie desperacji moge do Wroclawia samochodem o ktorj mam byc we Wroclawiu gdzie i kto odbierze Arona/tej osobie przekazac pieniadze za transport czy przelac na konto.
  3. Nie wiem tzn ktos by ze mna mial jechac,moim samochodem czy ja z kims?sama nie dam rady w taka daleka droge najwyzej do 200km.
  4. Ja oferuje ze moge zawiesc do 200km od mojego miejsca zamieszkania
  5. Poniewaz nikt nie pyta o Arona /co u niego, jak sie czuje/ale moze ktos jest jednak ciekawy to powiem:Aron ma slaby apetyt nie chce mi jesc tylko cos skubnie z reki /jakas kielbasa/i to mnie martwi bo to juz 3 dzien.Tylko na poczatku mial problem z chodzeniem po schodach/wywracal sie /teraz calkiem dobrze.Wychodze z nim czesto na spacer bo tego chce,jak nie to mi wchodzi na glowe albo na stoł a jest przy tym uparty jak muł i zawsze musi byc na jego. Wczoraj zostal sam na 2 godz byl grzeczny/nic nie zniszczone,nie wyl-z relacji sasiadow/.Praktycznie spi a jak sie obudzi to do wyjscia,/stad mi sie wydaje ze nie czuje sie dobrze w domu ale mozliwe ,ze potrzebuje czasu/.Pewnie nikt nie interesuje sie kotem ale tez dodam, ze caly czas zamkniety w piwnicy.
  6. powtorze sie ostatni raz Ty tez mnie nie znasz a nie powstrzymuje cie to przied wydawaniem opini na moj temat.Zdziwilabysa sie gdybys wiedziala jakie ja podejmowalam dzialania i ilu zwierzakom pomoglam sama/nie potrzebowalam pomocy/ale to sie nie liczy, liczy sie wasze forum
  7. ok teraz rozumiem,jezeli deklaracja niepoczytalnej i nieodpowiedzialnej osoby cos znaczy to wiesz ze oddaje400zl i jezeli trzeba moge co miesiac dac 40zl az Aron nie znajdzie domu.
  8. Uwazasz ze nie mysle racjonalnie czyli moja decyzja zeby zwrocic koszt transport do mnie i zawiesc arona na nowe miejsce tez jest nieracjonalna.W zyciu nie spodkalam takiej nietolerancji i agresji.Nie probujesz nawet mnie zrozumiec..Zawsze wolalam psy od ludzi i ty mi przypominasz dlaczego.
  9. Nie wiem z kim rozmawiac na temat Arona czytam tylko jakies komentarze na moj temat ,mi nie wolno sie wypowiadac-zdaniem paru osob.Nie wiem kto odpowiada za adopcje?Aron zaczyna sie przyzwyczajac a jezeli nie skontaktuje sie ze mna i ktos kompetentny i nie powie co dalej w tej sytuacji to zamiezalam sama wybrac hotelik dla arona w okolicy i zaplacic za miesiac zebyscie mialy 'dosc czassu zeby sie zastanowic.
  10. czytalam cala historia Arona i pisze tam ze aron nie chcial spac w boksie tylko na zewnacz/dlaczego/moim zdaaniem ty sie madrzysz na moj temat i tez jestem wsciekala na ciebie ze wzgledu na Arona ze nie wiedzialas czego dla niego trzeba.gdybys troszke dluzej pomyslala nad adpocja to samo odnosi sie do ciebie i to o przepraszam to tez z dwoch ston.Jezeli chodzi o koszty to ja tez je ponise zawioze Arona i oddaje jego pieniadze400zl.Widzisz ja tez adoptowalam wirtualnie psa i kota i nie trabie o tym na roznych forach.powiedzialam ze mi przykro juz kilka razy a ty nie czujesz sie winna.Teraz ide na spacer z Aronem...
  11. Albo ofiara zle przez ciebie przeprowadzonej adopcji.Bierz tez pod uwage potrzeby psa a nie co ty sobie myslisz ze byloby dla niego dobre.
  12. a ty moze nie zajmuj sie oddawaniem psow do adopcji bo ci nie wychodzi.Osadzajac mnie po tym jednym przypadku to samo moge powiedziec o tobie ,ze nie potrafisz sie zajac adopcja.Nie znasz mnie nigdy nie oddalam psa do schroniska /nigdy nikomu nie oddalam mojego psa/a ja mialam i moja rodzina ma przygarniete z ulicy psy.Koty wysterylizowane , psy pilnowane szkoda gadac...Nie znasz pewnie nawet Arona.Jestescie bardzo same soba zachwycone i to sie wam podoba a pies gdzies w tym juz mniej wazny...
  13. [quote name='pixie']rytko czekaj cierpliwie.. nie mozemy z dnia na dzien natychmiast przygotowac domku..hoteliku.. wlasciwego - choc staramy sie jak najszybciej nie tlumacz sie juz prosze.. stalo sie co sie stalo, teraz musimy zajac sie Aaronem, nie bedziemy juz rozstrzasac tego wiec oto psa sprawdzilas w warunkach domowych i kropka dalas mu okruch serca... a ze tylko okruch..coz..trzeba wiecej cierpliwosci...czasu..checi ponad wszystko i mozliwosci domowych...tego nie przewidzialas..choc lepiej znasz swoj dom i siebie niz my...my moglismy tylko przypuszczac z tego, co pisalas czy przekazywalas w kontaktach z dogo ze bedzie dobrze oparlo sie na przypuszczeniach i wyszlo jak wyszlo mam juz odpowiedz od Nony, czekam na pomoc innych dogo Saphiry, Weroni, Gagaty..moze uda sie cos szukam dalej pomocy... nie wiem czy u leny jest mozliwosc przyjecia Aarona Tez prosze sie nie tlumaczyc tyllko znalesc mu ten hotelik jutro rano go odwoze,do leny nie daam rady moge najwyzej do wroclawia.
  14. i jeszcze jedna rzecz nie zarzucajcie Lenie ze oddala psa do niesprawdzonego domu.Nie wydaje mi sie ,ze ktoras z dogomaniaczek przewidziala to co sie stalo.Mialam do wrzesnia duzego psa od 8 lat,ktory nie lubil kotow/stad myslalam, ze to nie taki wielki problem i tu moja wina/w domu warunki moze nie super ale wystarczajace.Naprawe mi przykro ze wzgledu na psa ale dla mnie to tez nauczka,pies powinien byc sprawdzony w warunkach domowych i bezposrednia reakcja na kota.
  15. Nie przejmuje sie ugryzieniem ale tym ze w identycznej sytuacji zrobi to komus z rodziny,poniewaz nie jest to moj pierwszy pies po jednym dniu widze,ze jemu najwieksza radosc sprawia przebywanie na dworze.Moze spacerowac duzo,im wiecej ma ruchu tym jest sprawniejszy.Jak Lena go przywiozla nie chcial wejsc na klatke bo nie mogl byl zesztywnialy,pozniej tez nie mogl zejsc, spadl ze schodow.Kiedy sie rozchodzil pokonuje schody calkiem dobrze.Z kotem zapoznalam go na drugi dzien rano na dworze nie wygladalo,ze chce go zjesc.W domu wzielam kota na reke druga chcialam poglaskac Arona bylam zaskoczona jak mnie ugryzl.Wykompalam go ,wyszczotkowalam pozwalal mi robic ze soba wszystko.Dzis nad ranem zaczol wyc poszlismy na krotki spacer/nadal wyl/ubralam sie cieplej i poszlismy na dluugi spacer i zadowolony.Widze, ze nie czuje sie dobrze w mieszkaniu biega do dzwi.Kot jest teraz w piwnicy.Gdybym widzial ze Aronowi jest u mnie w domu dobrze moze bym zaryzykowala ale on potrzebuje czegos innego.Prosze wieczorem podac gdzie go odwiesc musze to zorganizowac, znalesc opieke do matki i kogos kto ze mna pojedzie i bedzie trzymal psa.
  16. Myslalam ,ze jak mam psy ciagle od 20lat/wsumie 3 przez ten czas/i koty tez od zawsze ,to poradze sobie z nastepnym.Moje psy to nie byly ideały ale byly ze mna dlugo.Nie wezme wiecej psa.Jezeli jest miejsce prosze powiedziec gdzie jechac i kiedy.
  17. Tak zawioze Arona na miejsce do 200km.Oddam tez pieniazki Arona,ktore wydane zostaly na trasport tutaj.
  18. Oczywiscie nie jest szokiem ze pies mnie ugryzl,to normalne przy kazdej adopcji.Trzeba bylo mnie uprzedzic....Mam poteznego siniaka i rozcieta skore a chcialam go delikatnie zaznajomic z kotem.Powiedzialam ze ja sobie poradze z jakimis objawami agresji ale nie reszta domownikow. W tej chwili Aron lezy kolo mnie na tapczanie ,prosze powiedziec osobe odpowiedzialna gdzie go zawiesc.
  19. Do niedwna mialam psa i kota zyli razem przez 8 lat,pies nie cierpial kota i nie pozwalal mu wchodzic do ''naszego"pokoju ale nie robil mu powaznej krzywdy. Nie jestem zielona w temacie i dlatego widze od razu ,ze ten pies moze zrobic powazna krzywde kotu , nie chce czekac az pies przyzwyczai sie do mnie i dopiero podjac taka decyzje.Ktos zawsze zostawi uchylone dzwi i...a nie mam mozliwosci odseeparowac calkowicie.Ja tez bylam pogryziona przez psa , dawno temu i nie winilam go za to/to byl obcy pies/.ARONA tez nie winie wiem czym sie kierowal...ale gdyby to zdarzylo sie pod moja nieobecnosc?i rozdzielala je moja mama?Mialam dwa zastrzezenia pies: nie agresywny i chociaz tolerujacy koty...A tu kot ledwo uszedl a ja oberwalam.Tez moglabym was winic!tylko dwa warunki postawilam?Pewnie, ze moge probowac :stresowac psa i kota ,narazac na niebezpieczenstwo i kogos z domownikow?Przykro mi, ze patrzysz na to tylko z jednej strony.Poniewaz nie przewidzialam ,ze mozecie nie znac psa na tyle ,zeby byc pewnym jego stosunku do kotow zapłace za to.Milosc i zdrowy rozsadek musza isc w parze.
  20. Dziewczyny przykro mi bardzo ale Aronek nie moze u mnie zostac.Ugryzl mnie kiedy trzymalam na reku moja kotke/dosc mocno, mam slady nawet przez sweter/.Tak jest spokojny i lagodny ale jezeli dziabnął mnie to nie bede ryzykowac co zrobi kotce/ona jest u mnie 10lat/.Przykro mi ale Aron musi miec dom bez kota.Odtransportuje go we wskazane miejsce i zwroce kase za trasport tutaj/400zl/.NIe bede juz próbowac znajomic go z kotem i ryzykowac .Prosze o wskazowki co dalej.Smutno mi bardzo w tej sytuacji nie ma wyjscia,starego psa nie naucze milosci do kotow, pozatym pies idealny.Prosze o kontakt.
  21. Aron to pies kanapowy, zdecydowanie byl kiedys psem domowym,wiecej napisze jutro:razz: jak sie lepiej poznamy.
  22. przed ostatnia nocka kiedy nie trzeba iść na spacer z psem,nie mogę się doczekać:lol: Z relacji Agnieszki wynika,ze to chodzący ideał:razz: Zrobię z Arona prawdziwego Barona:lol:
×
×
  • Create New...