Jump to content
Dogomania

Redpit

Members
  • Posts

    770
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Redpit

  1. ;) co do chmielu - to tęsknię za królikiem Elvisem - to był jedyny zwierz, który pił pifko :) Ostatnio był na szczepieniu i wet się spytał czy długo kuleje :evil_lol: - a my, że kuleje od początku jak go mamy, bo nie ma łapki - przez te jego szakirowate kudełki nie zauważył jej braku :) Szakir i Pikuś (a może Zgredek ;) ) z K6.[IMG]http://img696.imageshack.us/img696/1002/dscf1726e.jpg[/IMG]
  2. tu jeszcze jedna Sońka - bo w końcu to jej wydarzenie ;)
  3. Cantadorra szczerze mówiąc to pewnie jestem chyba sam uważany za "lekkiego wariata" (ale przynajmniej znajomi po kilku małych ale dosadnych "akcjach" raczej unikają przy mnie tematów o zwierzakach ;) ), a o wiejskich obyczajach dużo by pisać - Sara między innymi wpadła przez pieska jakiegoś sąsiada... wokół raczej wszędzie podobnie. Nieraz patrzę czy jakiegoś ktoś nie "puknie" :( Sam bym chciał więcej - ale to co mam już jest raczej ponad to co powinienem mieć na zdrowy rozsądek. Co do przełamania pecha - jeśli wierzyć że są te lata chude i tłuste - to powinny się w przyszłym skończyć te 7 chyba chudszych :evil_lol:. tu dzisiejsza Sonia: mały plac budowy - ale jednak psy to mądre stwory - szybko się nauczyły jak omijać te dziury ;) (są oczywiście sukcesywnie likwidowane :roll:) a tu Sara - nie wiem czy ma 9 żyć jak kot, ale dostała już 3 życie :) i po tym co widziałem - to był CUD :):loveu: ma uszkodzenie nerwu łapy, ale próbuje na nią stawać i iść, więc jak wet powiedział może być dobrze.
  4. Troszkę się zmienia wokół i także w kojcach. Sonia dość dobrze znosi upały, chociaż więcej tu pada. Przy najbliższej okazji pstryknę fotki -ale teraz niestety znów problem z Sarą :( Zawsze się słuchała, ale jak zobaczyła psa to nic jej nie zatrzymało i wyskoczyła przed bramę na ulicę wprost pod samochód. Jak to zobaczyłem i jak to się stało - od razu przeszła myśl, że już po niej. Pobiegłem a Sara leżała zaklinowana pod autem (kilka metrów ją tak przeciągnął). Patrząc na jej wygląd, drgawki pomyślałem, że to koniec. Wyciągnąłem ją i zaniosłem na podwórko, ale jak zaczęła pojękiwać i wodzić oczami to od razu do auta, po drodze telefon i na szczęście wet, który leczył (*)Izę jeszcze był w pracy (21) kazal podjechać. Dostała kroplówki, przeciwwstrząsowe, jakieś sterydy, potem usg. Czucie miała, wewnętrzne narządy nie uszkodzone - jedynie ma coś z przednią łapą - prawdopodobnie nerw jakiś może być uszkodzony. Teraz leży w domu i dziś kolejna wizyta. Jeśli idzie powoli, to stawia tę łapę normalnie, gdy chce szybko - łapa ucieka albo się podkurcza dolna część. Szczęście w nieszczęściu - to, że ten samochód był terenowy i wpadła po uderzeniu pod niego i się zaczepiła (po tych paru metrach nie ma żadnych obtarć poza jednym nad okiem). Wiem, że to moja wina i przy reszcie bandy wszystko było zamknięte zawsze, a Sara zawsze się słuchała - nauczka na przyszłość. Ile ten psiak jeszcze musi przejść. Jakieś fatum ostatnio zawitało do nas, bo parę innych pechowych wydarzeń jeszcze wyszło :diabloti:. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego i z łapą może się będzie też poprawiać. O Sonii mało - ale u niej OK i będzie na pewno coś do końca tygodnia.:oops:
  5. :candle: Czucz - mało bywam ostatnio i nie wiedziałem :( - byłeś jednym z pierwszych psiaków jakie tu znałem. Twój oprawca pewnie nie wie, że jeszcze sobie pożyłeś wśród prawdziwych ludzi. Ból przechodzi - ale tęsknota zostanie...
  6. na tych - u Sary w odwiedzinach jak była w klinice :( Dziękujemy i wzajemnie :)
  7. Fotki :( słabe, bo z komórki i nie przestawiłem na normalne (są na MMS):
  8. Filmik (15.06) [video=youtube;-uMLiP_lgko]http://www.youtube.com/watch?v=-uMLiP_lgko&feature=youtu.be[/video]
  9. Szakir chyba ma złe doświadczenie z % - nie, żebym był...% ;) - bo bym Ich nie utrzymał :D:D:P - ale po piffku nie lubi czasem podejść - ktoś mu musiał zrobić krzywdę po %... - dlatego wieczorem czasami jestem według Niego - BE ;) wybrał sobie pańcię od razu - może z pewnych względów ;)... może pamięta :)) - a i chyba mnie nie za bardzo lubi za nożyczki - ma te Szakirowate kudełki - więc czasami ma do obcięcia coś... i tu się zaczyna :)
  10. sorki - film i fotki jutro wrzucę :) są w komórce kilka dni i nie miałem kiedy :(( - wygrać 6 w lotto i weta bym sam zatrudnił :)) (samo podejście ... jest super - "macie inne podejście do zwierząt" - jak to mówi :) ) - Sarze udało się wygrać - a Sonia ma też troszkę przedłużone życie :))))) - mam nadzieję, że jeszcze długo ;) Czy najlepszą opiekę - szczerze to - wątpię ;) - ale żeby wszystkie miały choć tyle :)) polecam filmik: http://www.animalliberationfront.com/MediaCenter/BettyBoopARAvid.htm :))))
  11. Nie było nas chwilkę, ale już wróciliśmy - obydwie dziewczyny już chyba OK. Jutro Sonia jedzie na zdjęcie szwów (biega lepiej niż wcześniej), Sara jedzie na kontrolę krwi i 2 zastrzyk na kleszcza. Jak najszybciej coś nagram lub fotnę i wrzucę.
  12. Sonia po zabiegu - jutro kontrola... Bardzo brzydki guz i bardzo ukrwiony (tak jak poprzedni) - ale wetowi bardzo spodobała się sierść jaką ma Sonia - może spać z nią na śniegu ;) "polowy szpitalik" :roll:
  13. Sarze po badaniu krwi wyniki się polepszają, tak więc zawróciła z TM :) i tego się trzymam :) - Sonia jutro ma zabieg usunięcia tego guza. Wet obejrzał i nie stwierdził większych powikłań związanych z tym guzem. Tylko, że Sonia trafi do garażu (dziś rozpoczynam porządki, bo miał być skończony, ale Sonia za szybko ... a teraz tam jak po wybuchu granatu). Muszę jakoś uporządkować, by było odpowiednio - teraz już wszystkie 4łapy w domu. Gdyby Sonia była inna... a tak - musi być odizolowana od reszty :( :(
  14. 2. [video=youtube;EubC8PeE6g8]http://www.youtube.com/watch?v=EubC8PeE6g8[/video]
  15. Dziś miski (woda+karma) wyczyszczone, także apetyt ma :), rano znowu dostała puszkę - i od razu jadła. Więc apetyt ma. Ten guz musiał tak się rozrosnąć teraz, w na koniec tygodnia jeszcze biegała po podwórku. Teraz szybko chodzi, ale widać, że guz jej przeszkadza :( Ten co miała pod pyszczkiem też nagle się rozrósł pod koniec maja zeszłego roku, bo w tym czasie miała zabieg. Zrobił się większy i zaczął krwawić. Na dogo też wyczytałem o podobnych przypadkach, czasami gorszych. Ogólnie zachowuje się normalnie - obszczekuje itp. Do czasu wyjaśnienia dostanie tylko puszki - skoro nie chce suchej (chociaż nie schudnie za bardzo). Mam nadzieję, że to nie poważniejsze i będzie OK (można by przy okazji ją "ciachnąć", bo może też coś się przyplątać...). Filmiki z dziś przedpołudniowe (na 2 widać jak coś ma między łapkami): 1. [video=youtube_share;4peUinGOu_k]http://youtu.be/4peUinGOu_k[/video]
  16. Chyba prawdziwe kłopoty się zaczną... Sara od wczoraj w domu (złapała babeszjoze). Była już na "mostku", ale troszkę ją podleczyli w GKW, gdzie była od poniedziałku. Jak tam trafiła już prawie nie chodziła - wczoraj wyszła na swoich łapkach. O pewnych wetach nie wspomnę :(, bo też troszkę mojej winy - myślałem, że osłabła od upału -a to już ją rozkładało. Na szczęście nerki i wątroba według wetki nie są uszkodzone. Dziś i jutro kroplówka, w poniedziałek jeszcze raz wyniki i wtedy będzie coś więcej wiadomo - na razie leży, pije - na siłę wit. B i siemie lniane. jak na razie nie wiadomo czy będzie OK :( - niestety u Sońki nie jest też różowo jak myślałem. Jest żywa, biega i dlatego mnie to zwiodło - od 2 dni słabo zjadała karmę, wygryzać zaczęła sierść (uczulenie na karmę - ale dostaje dawno taką samą Lamb&rice czyli OK). Jak dostała mokrą z puszki to od razu wciągała, zostawiając tą suchą - wczoraj dostała kiełbaskę - to wciągnęła, a sucha dziś dalej była. Podobnie dziś dostała puszkę - i zjadła całą. Jakiś czas temu byłem u weta (na wsi ma - ale przyznam, że dobry - wycinał w zeszłym roku tego jej orzecha pod pyszczkiem) i zwróciłem uwagę na sutki - że takie twardawe guzki jakby pod nimi (ale małe) - obejrzał i powiedział, że na razie nie ma co jej ruszać, chyba że jej urośnie (też chodzi o wiek, bo przypuszcza, że jest już dość po 10 - z 12-13). Dziś ją wypuściłem by pobiegała i się z nią troszkę pobawiłem. Głaskając i drapiąc po klatce dziwnie się zachowała - więc delikatnie przejechałem po podbrzuszu. Nie chciała - ale dalej przesunąłem rękę i bliżej tylnych łap wyczułem guza :(. Jest dość duży - jakby mandarynka. W poniedziałek jadę do tego weta z Luzina. Nie wiem, czy będzie chciał zabieg jakiś zrobić, ale na pewno wyśle do odpowiedniego - jak z Sarą zrobił. Niestety nie wiem co będzie jeśli będzie mogła mieć tą operację i będzie musiała być oczywiście w domu. Na początku VI mamy wyjazd na 3 dni pod Berlin. Sara jak wyjdzie też musi być na razie w domu, a jeszcze jest 4 lokatorów :( :( Za dużo od razu się wszystkiego zwaliło w tym samym czasie i nie wiem co z Sońką po :( - zacznę myśleć po wizycie u weta... Najlepiej, gdyby mogła poczekać na koniec maja z zabiegiem... zostałaby na te 3 dni może w GKW - coś by niestety odeszło z remontami na następne latka - ale :) by się coś ułożyło. Pozdrowienia z nad morza
  17. Potwierdzam wpłatę - u Sonii OK - niestety u koleżanki Sary za to odwrotnie :( Teraz jak zaczął się remoncik kojców złapała choroby :( mam tylko nadzieję, że uda się jej wyjść z tego ... :( Jutro podjadę ją odwiedzić. Jak się coś wyprostuje - to zaraz musi....
  18. Tęsknota za swoją Panią (bo niestety mnie tylko bardzo lubi rano - wieczorem już dużo mniej ;) ) w 3 dzień nieobecności... :( [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/9483/dscf1335z.jpg[/IMG] [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/4467/dscf1336x.jpg[/IMG] [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/772/dscf1334c.jpg[/IMG]
  19. z poniedziałku - bo brakło czasu (jak zwykle na koniec miesiąca) Pozdrowienia.
  20. i mówią, że świat się stacza... - jednak jeśli jeszcze są Tacy Ludzie - jest nadzieja :) - miło popatrzeć na takie fotki przy ogromie innych złych wieści :) - co do jedzonka - tak mają chyba psy głodzone, długo bezdomne... widzę po swoich - jakby chciały jeść na zapas... :(
  21. Sonia w kojcu jest grzeczna - to koleżanka non stop kopie - porządki w kojcu i całe ogrodzenie posesji pewnie zmieni się w ciągu miesiąca. jak na razie niby jest słonko, ale temperatury ledwie powyżej zera... Co do blokowania na FB - ktoś zgłosił moje konto jako fałszywe - co z pewnością miało związek z Piekłem p. Cz. - ale się nie udało i konto wróciło. Zresztą tu także dziwnie zniknęła sygnatura... - przykre, że coraz więcej (jak w necie widać) czerpiących na krzywdzie zwierząt ( i ogólnie nie tylko... RAJ) korzyści. Ostatnio było o podpalonym Kubie... Mam nadzieję, że wszyscy kiedyś będą mieli oddane - tylko szkoda zwierzaków w tych wszystkich przekrętach :(
  22. Przykro mi Sakuś :( :candle: - do tych co Cię skrzywdzili "karma" wróci... jaka kolwiek miałaby być jej postać - szkoda, że musiałeś zostać przeniesiony za TM - mam gdzieś opinie tych którzy są za popieraniem tego, że to dla dobra kogoś ... - to dla dobra tych którzy zostają... (nie tyczy się to tego przypadku - a wszystkich). To nie moje ego, że chcę jak najdłużej mieć psa - obrońcy - idźcie do hospicjów i tam to powiedzcie - że to dla Ich dobra... Raz tylko na moich rękach odszedł pies i był to chyba ostatni w taki sposób... Bądź szczęśliwy TAM - jeśli jest...
  23. Jako, że istnieją różnorakie mendy myślące, że w internecie da się wprowadzać cenzurę jak za komuny - oświadczam u Soni, że nie boję się banów, blokad, czy innych tym podobnych działań w celu zastraszań. Po zgłoszeniu mnie i innych osób, że to nie prawdziwe konto na FB - już zostało zgłoszone to administracji FB i raczej niech się boją osoby zgłaszające. Sprawa ma z pewnością związek ze sprawą umieralni (czyt. hospicjum C:diabloti: - bo te osoby zostały zgłoszone. Jeśli oczywiście i tu znajdą się "Ciemne siły" - to będę informował i tak. Na takie blokady i bany też są sposoby :evil_lol: Zacytuję jeszcze tylko słowa znane z netu: We do not forgive. We do not forget. Expect us.:angryy: u nas też zima minęła - ale zrobiła się mała powódź na podwórku - ale coraz bliżej wiosny :) Następne wieści będą lepsze ;) :cool3:
  24. Czas mija... zaraz wiosna - a to już 2 latka Izuniu... jak sobie :painting: :angel: :-( :bluepaw: Iza.
×
×
  • Create New...