Majqa wczoraj zadzwoniła i kazała mi lecieć na watek Bisia , bo są zdjęcia .
Oczywiście rżnęłam wszystko i w te pędy do Bisia .
No i padłam i nie wstałam .
Bisiu trzeba było upieprzyć ciotkę i wujka za taką profanację .
A to już innej czapy nie było , a jakąś fajną z dazskiem trzeba było chłopakowi założyć .
Fuuuujj , Bisiu w czerwonym i to jeszcze moherowym berecie . BIsiu moooocno Ciem przytulam na pocieszenie .