[quote name='Poker'] nie dawałam ogłoszenia do wrocławskiej Wyborczej.Jeszcze sie nie palę,ani tym bardziej mój mąż.Wiemy,że sunia musi znaleźć domek,ale choć trochę nacieszymy sie nią. [/quote]
:evil_lol:
tak mielismy, jak pomagalismy zagłodzonemu znajdkowi z połamanym biodrem
ponieważ absolutnie nie moglismy mieć drugiego psa, skontaktowalismy sie z różnymi osobami, żeby szukały domu dla Maciusia, ewentualnie pojechałby do przytuliska
ale najpierw wzięlismy go do domu, żeby mu sfinansować operację biodra i go podleczyć i wysterylizować - po to, żeby miał większe szanse na adopcję
no i każdego dnia miałam dzwonić, żeby ktoś go zabrał, ale ciągle mówiliśmy "jeszcze nie dziś, może jutro, jakbedzie się czuł lepiej..."
odwlekalismy tą chwilę, aż w końcu wiecie czym się skończyło - Macius został u nas :evil_lol: