-
Posts
3572 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Pinesk@
-
Malutki Cykorek, do góry :loveu: Porozsyłałam trochę na nk link do allegro Cykorka, zawsze coś :shake:
-
Dzięki Agato za fotki :loveu: Nansuk hop rudziasty :loveu:
-
Siedzę na Dżekiego wątku już pół godziny i otworzyły mi się tylko fotki mrówek :evil_lol: Niestety neta mi ograniczyli więc obejrzę i nadrobię dopiero za tydzień. Wiedz jednak, ze cały czas będę odwiedzać galerię zakręconego pudlastego Dżekiego :p Pozdrawiam Was serdecznie, Pinesk@- Ania :evil_lol:
-
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
Pinesk@ replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ewatonieja dziękuję Ci bardzo i w swoim imieniu i tych biedaków :shake: Zgłoszę TOZowi, Straży, dziękuję za dane. -
Tydzień temu mojej zaczęła wypadać sierść na łapach. Przestraszyłam się trochę bo niby na łapach sierść już wymieniała się częściowo. Przetarłam boraksem. Pojechaliśmy wczoraj do weta, zostały zrobione zeskrobiny i co się okazało? Nużeńca NIE MA! :multi: Daliśmy advocate na skórę i przecieranie płynem lactodermem tam gdzie przerzedziła się sierść. Nie wiem czy zakładać preventic, czy z advocate można łączyć tą obroże ale zapytam weta przy następnej wizycie. A co najważniejsze- włoski na łapach już odrastają, zobaczymy co będzie dalej Jak się czuja Wasze psiaki? :)
-
Cykorku :-(
-
26-03-2011 13:12 [quote name='Kasia77']Pierwsze co zrobiłabym jak tylko w grudniu wyszedł na prześwietleniu guz na płucach, to najchętniej i natychmiast zapakowała Pineske i jechała do Wrocławia, ale to nie takie proste:sad:, sama jazda w dwie strony to koszt 450zł (a wtedy nawet nie było czym:sad: ), do tego koszt wizyty i badań na miejscu, no i mało prawdopodobne żeby dało rade wrócić tego samego dnia, więc trzeba sie gdzieś zatrzymać - dochodzą koszta:sad:. I jeszcze jeden drobiazg- ktoś musi zaopiekować się na tą chwile pozostałą siódemką która zostaje w domu, i o ile moimi własnymi psami ktoś by się może zajął, o tyle całą gromadą łącznie ...- nie takie proste wręczyć komuś pod opieke 7 psów, na dokładke nie wszystkie się darzą miłoscią, więc trzeba izolować, natomiast Zorke ze względu na jej stan trzeba nosić po schodach(owczarkowata panna), a nie znam w swoim bliskim otoczeniu nikogo, ktoby był do tego chętny. Tak więc... ogarnia mnie taka bezsilność,że...nawet słów brak:-(:-( Chciałabym zrobić więcej, lepiej, ale póki co, nie moge się jakoś odnaleźć w całej tej sytuacji. Co bym nie zrobiła, będą męczyć mnie wyrzuty sumienia że moża było inaczej. Każda wizyta u weterynarza to emocjonalny dół, za każdym razem od nowa uświadamia sytuacje, to co za Pineską-jej podłe zycie i to co przed nami... :-( 25-03-2011 11:30 [quote name='kasia77']Wetka mówi,że warto pojechać chociaż na jedną wizytę,zeby zobaczyc co Hildebrand powie, jak oceni szanse. Uważa że , nie trzeba koniecznie zaczynać terapi, ale warto wiedzieć na czym sie stoi. Mówi,że gdyby patrząc na wyniki Pineski Hildelbrand powiedział żeby zostawić Pineske tak jak jest i nic narazie nie ruszać, to nie miałaby wątpliwości, ale Hildebrand powiedział,że Psa trzeba leczyć, więc...... Gdyby Pina była moim prywatnym psem,nie pytałabym nikogo o zdanie, ale Pineska jest jednym z pięciu tymczasów... Daje jej pestki, daje jej tez Spiruline, ale czy są jakies efekty-czy chłoniak jej nie toczy od środka, będe wiedziała dopiero po kolejnym RTG. Weterynarz nie bardzo nawet była w temacie "pestek" i witaminy B17, więc nie bardzo coś radziła na ten temat, za to z checią usłyszała ode mnie o tych "cudach". Wczoraj późnym wieczorem Pineska znowu zasłabła, myślałam,że juz się nie podniesie, nawet nie potrafie napisać jakie to straszne:placz:.... 24-03-2011 15:41 [quote name='Kasia77']Nasza weterynarz była w sobote w Sopocie na wykładach-spotkaniu z Hildebrandem,zagadnęła go w sprawie Pineski, zerknął na jej wyniki badań, powiedział "tego psa trzeba leczyć". Nie było czasu i możliwości omawiać szczegółowiej przypadku Pineski, weterynarz zapytana coby zrobiła na moim miejscu, odpowiedziała "nie wiem...." ,niemniej uważa ,że mimo wszystko,warto jechać choćby na tą jedną jedyną wizyte do Wrocławia, porozmawiać, posłuchać, nie trzeba decydowac się po takiej wizycie na chemie, ale miałoby sie jaśniejszy,konkretny obraz sytuacji. Nie chce żałować niewykorzystanych możliwości kiedy będzie już za późno,ale nawet gdyby udało nam się zorganizować podróż- transport i czas, to zostaje do przeskoczenia kwestia finansów, do Wrocławia strasznie daleko Tak czy owak wybór jest niewielki- Można nie robic nic,nie ruszać/ pozwolić żyć w spokoju niezaleznie ile tego życia zostało a można spróbowac "coś" zrobić. Cokolwiek by nie zdecydować, zawsze zostaną wyrzuty sumienia,ze to drugie rozwiązanie byłoby lepsze - tak to już "działa", choćby nie wiem jak święcie być przekonanym do słuszności swojej decyzji w danym momencie, to potem, kiedy jest już za późno słuszniejszą wydaje sie ta niewykorzystana.... [SIZE=4] [SIZE=4][SIZE=2]JAMNICZKA ODEBRANA, BDT U KASI77 :loveu: Przez siedem lat nie miała nic, nic, poza ciężkim ,metrowym łańcuchem i brudnym garnkiem, w którym czasami znalazła garść paszy dla świń - jedyne co znała i dostawała przez całe życie do jedzenia. Usiłując się uwolnić, próbowała przegryźć grube ogniwa łańcucha, aż większość jej ząbków nie starła się do samych dziąseł. Po siedmiu latach, bita, chora, głodna i wystraszona , trafiła do domu tymczasowego gdzie po dwóch operacjach powróciła do zdrowia i okazała całą swą ogromną psią wdzięczność i miłość do człowieka. Pineska, to taka starsza, radosna psia dama. Bardzo grzeczna, spokojna i posłuszna. Wpatrzona i wsłuchana w opiekunów, chodzi za nimi krok w krok. Szuka swojego własnego, bezpiecznego domku i pana/i którzy, będą kochać ją najmocniej... Rozliczenie dla Jamnisi na dzień 23.09 Dane do przelewu na PW u: Danka1234 Jamnicza skarpeta----300,00 Bazarek--------------200,00 Boni Bobo------------100,00 Pinesk@--------------20,00 Taks------------------25,00 ________________________ razem----------------645,00 wydatki--------------460,00 ____________________________ zostało---------------185,00 na poczet przyszłej operacji oraz szczepień. Drugi tekst do ogłoszeń: Pineska to jamniczka w wieku ok. 7 lat. Przeżyła wiele w swoim życiu. Teraz szuka domu. Prosi o odrobinę ludzkiego serca, ciepło przyjaznych dłoni, przytulenie, pogłaskanie. Pragnie znaleźć miejsce na zawsze przy boku swojego człowieka. Pineska miała kiedyś dom i pana. Mieszkała w małej wsi. Jej cały świat zamykał się w granicach 1m, bo taki był długi łańcuch, na którym ją przywiązano. Pan był troskliwy: założył ciężkie ogniwa na szyje pieska i mocno wbił w ziemię łańcuch. Metr i wystarczy. A buda? Była chociaż połamana, tyle, że łańcuch nie sięgał i nie pozwalał psu się schować. Wokół odchody. I jeszcze brudny garnek do wody. Jak "dobry pan" sobie przypomniał, to nawet wody nalał. I karmił - paszą przygotowana dla świń. Idąc do chlewa wrzucił psinie kolację. A pies na deszczu, słońcu, smagany wiatrem - trwał. Wreszcie zauważył Pineskę ktoś obcy i zobaczył w jej oczach to, na co był ślepy jej pan: beznadziejność i rozpacz. Oczy jamniczki to było jedno wielkie błaganie o pomoc. Postanowił więc działać. Wkrótce jamniczka znalazła dom tymczasowy u Pani Kasi. Wykonano badania, zrobiono wyniki. Niestety los nie oszczędził jamniczki. Przeszła 2 operacje - usunięto guzy na brzuszku. Wraca pomału do zdrowia, jeszcze tylko trzeba czekać na wyniki badań i ewentualne prognozy leczenia. Pomimo bólu Pineska dzielnie znosi wszelkie zabiegi, szybko dochodzi do siebie. Jest pełna radości i jamniczej spontaniczności. Dowiedziała się co to jest dom, nauczyła się czystości, poznała psie jedzenie. Pani Kasia nie może jej zatrzymać - w kolejce po pomoc czekają następne psy. DT to ważny element, taki mostek, który łagodzi stres, uczy ponownie zaufać człowiekowi. Razem z Pineską jest tam teraz 5 psów. Ważne jest więc, aby jamniczka znalazła swoj własny domek. Tylko musi to byc dom ludzi, ktorzy kochają i rozumieją psy. Takich, którzy wiedzą, że wielką ludzka podłością jest zdrada wielkiego przyjaciela - psa. Ogłoszona na: [SIZE=2]trojmiasto.gumtree.pl [SIZE=2] alegratka.pl- oddam, przygarne kokosy interpress e-oferty kupie psa adopcja psa przygarnij zwierzaka szukaj zwierzaka nasi pupile ojej giełda ogłoszen ogłoszenia olx aleokazja petsy ofertownia [SIZE=2] Sunia przebywa w domu tymczasowym pod Słupskiem telefon: -724 265 106 - Pani Kasia Tak było.... PODRÓŻ DO NOWEGO ŻYCIA: [SIZE=2]28.08.09 [SIZE=2]Pierwsze chwile w domu tymczasowym: [SIZE=2]29.08.09 [SIZE=2]PO OPERACJI, JUŻ W DT: 10.09.09 [SIZE=2]14.09.09 27.09.09 :loveu: Moje ulubione- w końcu szczęśliwa :loveu: 10.11.09 Coooraz szersza jestem :evil_lol: Sesja? Znowu? No dobra ale szybko :lol: Na spacerku :)
-
Kochany maluszek, gdzie Twój domek :-(
-
Pozwolę sobie wkleić wiadomość od [B]_bubu_[/B] : [I] "Mysle , ze nie ma sensu Cykora wysyłać tak daleko i zajmowac się blizszym sprawdzaniem tego domu bo warunki za dobre nie sa dla niego. Nie szukamy dla niego kojca. Powinien cały czas luzno sobie biegać po ogrodzie i mieć kontakt z ludzmi. Jego trzeba oswajać i poświęcać mu czas. Nie oswoi go trzymając w kojcu, w dodatku przy zazdrosnej suczce. A na spacery to może się uda z nim w przyszłości wychodzić ale to będzie wczesniej wymagało duzo pracy" [/I] Ma rację. Dla Cykora to byłby za duży stres :shake:
-
[quote name='gops']moge zrobic zdjecia ;-)[/quote] To ja poproszę ;)
-
A jak ma się wielkość granul w Acanie Adult Large Breed ? Ma ktoś fotki? :cool3: (chodzi o nową Acanę :roll: ).
-
ok, robi się, już do niej piszę. :p
-
Pewna pani na nk do mnie napisała (mam tam zdjęcie Cykora, jego opis i odnośnik do wątku na dogo) :roll: "Mam pytanie dotyczace Cykora.jak toleruje inne psy? Mam prawie identyczna sunie,wzieta z ulicy,zazdrosna babcia juz jest z niej. No i szczeniaczka od niej,bo sie oszczenila przed prawie rokiem. " Odpisałam jej tyle, wzorując się na odp. [B]_bubu_[/B] "Cykor dobrze dogaduje się z innymi psami. Bardzo boi się ludzi, nie potrafi chodzić na smyczy, wymaga oswajania. Wymarzonym domkiem byłby dla niego dom z ogrodem i osoba, której w końcu mógłby zaufać." Na to pani: "Moja sunia niestety zazdrosna,ale juz i tak lepiej.kiedys gryzla inne zwierzeta,jesli tylko probowalam jakies poglaskac.tezwzieta z ulicy.Nasze psy siedza w kojcu w dzien,w nocy biegaja.chodza na spacery.Moja suczka z psa mieszkaniowego przystosowala sie super do takiego zycia i wcale nie chce isc do domu.biega zadowolona.Jesli kiedykolwiek zdecydowalabym sie,co z dowozem psa? Mieszkamy w Niemczech,ale czesto bywamy w Polsce.Zal mi tego Cykora,serce mi sie kroi.Patrzy jak moja Donka,ona tez byla taka zastraszona.Nawet nie szczekala. " Co dalej, co z nią robić? :roll:
-
Fundacja "Psiegrane Marzenia" - pomóżmy psim seniorom :)
Pinesk@ replied to siekowa's topic in Fundacje i stowarzyszenia
ojej jakie kochane starowinki :placz:- 633 replies
-
- adopcje satrszych psów
- amstaff
-
(and 4 more)
Tagged with:
-
Marley staruszek. [Gdynia] <już w nowym domu!> :))
Pinesk@ replied to Pinesk@'s topic in Już w nowym domu
Marley w nowym domu :loveu::loveu: Tak się cieszę, że się poryczę :loveu: Ale jest jedno ale. Marley mieszka w domu bez ogrodu, w mieszkaniu. Dość często się załatwia w domu, nowej właścicielce średnio się to podoba. Jak narazie jest ok kobieta dzwoni do schroniska i prosi o rady. Mam nadzieję, że Marley znalazł prawdziwy dom :) Tymczasem zmieniam tytuł :loveu::multi::multi: -
[IMG]http://images47.fotosik.pl/143/78123a29df067d86med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/143/9f6213f7f39acf2amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/139/278d782dd1011442.jpg[/IMG]
-
Odwiedziłam dziś Nansuka. Grzeczny bardzo chłopak jest na spacerze, nie boi się ruchu ulicznego, trochę ciągnie do innych psów. Bardzo sympatyczny i ładny psiak :) Mam tu kilka fotek (takie sobie bo padało mocno i nie miałam pomocnika do przytrzymania Nansuka :roll: ) : [IMG]http://images38.fotosik.pl/139/6b0b2782266dfd29.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/139/7ac1bdf223b2a260.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/143/abffc4455eeb5469med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/139/df247d0f59976439.jpg[/IMG]
-
Dokładnie tak jak pisze [B]Muszelka[/B]. Dobrze by było dać coś na podniesienie odporności (np. scanomune), jakieś preparaty na sierść (ja daję dolfos beta karoten & biotyna forte, dobry też jest gammolen, omegan), wit.B, coś z dodatkiem cynku, możesz też podawać raz na tydzień surowe żółtko kurze, może też mielone siemię lniane, olej z pestek winogron, lniany, itp. Oczywiście nie wszystko naraz ;)
-
[URL="http://www.dogs.gd.pl/kliker/praktyka/uwaga.html"] utrzymywanie uwagi [/URL] Może się przyda ;)
-
Moher u nas też było na początku fanie pięknie a potem sierść się zaczęła sypać i wymieniać. Stosujesz jakieś leki przeciwświądowe? Przecierasz swędzące miejsca samym roztworem boraksu? Często pierzesz posłanie? MOże przydałoby się też posłanie namoczyć boraksem i wysuszyć? Ja nawet obrożę mojej psicy moczyłam chwilę w boraksie (potem się przerwała, możliwe, że na skutek oddziaływania roztworu). Opisz dokładniej jak wygląda wasza kuracja poza kąpielami?
-
Nosi ale nie była wymieniana po miesiącu. Ma ją ponad dwa miesiące chyba o ile dobrze pamiętam. Ehh mam psa kameleona. Najpierw czarna, potem ruda, teraz znowu czarnieje ;) I dwie fotka kilku dni ;) Rudych włosów coraz mniej. Przed nami ostatnia już kąpiel za tydzień... Mam nadzieję, że nużyca nas pożegnała. Zrobimy po "terapii" zeskrobiny i zobaczymy jakie będą wyniki. [IMG]http://images44.fotosik.pl/141/c4e6a8ca21f6e184med.jpg[/IMG] Jak tam u Was?
-
Cykoruś malutki kochany :loveu:
-
Marley staruszek. [Gdynia] <już w nowym domu!> :))
Pinesk@ replied to Pinesk@'s topic in Już w nowym domu
Mru wielkie dzięki :loveu: :Rose: W sobotę jadę odwiedzić staruszka kochanego, ciekawe jak się czuje... EDIT: Dostałam pewną informację od wolontariuszki. Wg niej Marley jest już w nowym domu :multi: Jednak nie uwierzę jak nie zobaczę, przekonam się w sobotę. Czekam jeszcze na "oficjalne" potwierdzenie ze schroniska ;) Trzymam tak mocno kciuki! Byłoby pięknie! Nie mogę w to uwierzyć! Taki staruszek, biedaczysko... Poprostu się cieszę jak nigdy :D Zobaczymy co z tego wyniknie. Trzymajcie kciuki! :happy1: Kurcze ale się niecierpliwie, mam nadzieję, że już grzeje doopkę w domku... :) -
A tak wyglądało wczoraj. Wyraźnie widać nowe, czarne włoski. Brązowa sierść to stare włosy, cały czas wypadają i odrastaja nowe, czarne albo w miejscach podpalania- jasnobrązowe :) [img]http://images38.fotosik.pl/133/d4c3f64a28a9c434med.jpg[/img] [img]http://images38.fotosik.pl/132/b3726b2860d84805.jpg[/img] [img]http://images46.fotosik.pl/137/222017afb4b68643med.jpg[/img]
-
[B]12 maj[/B] Tu mam fotki "na mokro" "tylko zaraz po kąpieli. Sierść nam do tego czasu cały czas wypadała- na jej miejsce zaczęła wyrastać nowa [IMG]http://images44.fotosik.pl/137/6d43a6b7caf19f05.jpg[/IMG] grzbiet [IMG]http://images47.fotosik.pl/137/a3dc59b0f1ffbbd1med.jpg[/IMG] i z tego samego dnia już wyschnięte udko (widać odrastające brązowe włoski) [url]http://images49.fotosik.pl/136/171bf2717106ba90med.jpg[/url]