-
Posts
10423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malibo57
-
Sochaczew-Lusia, która kocha i jest kochana.Znalazła DOM!:)
malibo57 replied to elmira's topic in Już w nowym domu
Dostałam telefon z Sieradza w sprawie Lusi. Pani postanowiła obejrzeć więcej zdjęć. No, i ..cisza. -
OPUSZCZONY BOBBY PROSI CHOCIAŻ O AWARYJNY DT! Mamy max 48 godzin!
malibo57 replied to ellensilla's topic in Już w nowym domu
Chwalić Pana! Napisz do Ziutka, prześle Ci listę portali, na których możesz już ogłaszać psiaka (bezpłatnie). Wesołych Świat! -
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
malibo57 replied to red's topic in Już w nowym domu
Jeju, Dziadki już na miejscu?! Jak poszło? U Odyna cisza - zero sygnału, jak na razie. Ja powinnam dawno być w trasie, ale cały ranek szukaliśmy kota, więc opakowaniu nie było mowy. Jutro rano wyjazd. -
OPUSZCZONY BOBBY PROSI CHOCIAŻ O AWARYJNY DT! Mamy max 48 godzin!
malibo57 replied to ellensilla's topic in Już w nowym domu
Witam! jeśli jest płatny DT w pobliżu (gumtree), to trzeba z tego skorzystać. Przeciez to jednorazówka, bo chodzi tylko o wyjazd, czy tak? Jesteście pewne? Mamy gwarancję, że psiak zostanie odebrany za 2 tyg.? Ellensilla? Potwierdzasz? Bo tymczas u tego pana się przedłużył z kilku dni do 2 tyg. Ile możesz wyłożyc na psiaka? Postaramy się resztę zebrać. Przepraszam, ale na co mu te wszystkie gadżety, typu miseczki, szeleczki itd? Nie trzeba było wydawać na to pieniedzy - DT jest ważniejszy. -
Sochaczew - UWAGA, uwaga - trzy latające onki- DO ZAMKNIĘCIA
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Szukamy transportu dla Sofi do Bytomia - wczoraj ktoś wjechał państwu w kufer i cały plan się zawalił:( -
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
malibo57 replied to red's topic in Już w nowym domu
Oczekują:) Podałam telefony? Bo tam cięzko trafić. -
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
malibo57 replied to red's topic in Już w nowym domu
Witam! Z dosłaniem karmy żaden problem. Odyn pewnie przyjedzie ze swoja, bo jest na Intestinalu. -
Sochaczew - UWAGA, uwaga - trzy latające onki- DO ZAMKNIĘCIA
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Coś za długo czekałam, wiedziałam, że nici z tego. Pani zadzwoniła, ąe pod presją rodziny musi zrezygnować z adoptowania drugiego psa do czasu, aż przejdzie w lipcu na emeryturę. Szkoda, bo państwo bardzo mili i sunia im się podobała. Tak, ze Serock nieaktualny, Ziuteczko. -
Sochaczew - Wstrząsająca historia małej LULU - SZCZĘŚLIWIE ZAKOŃCZONA
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
:loveu:Dzięki, przyda się bardzo. -
Sochaczew - UWAGA, uwaga - trzy latające onki- DO ZAMKNIĘCIA
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Ziuteczka, w Grójcu też, ale mało pilne. Oczywiście, że w Serocku - przepraszam. Państwo odwiedzili dziś Stefę ze swoim pieskiem. Było różnie, ale są zdecydowani - tak oświadczyli. Czekam na bezpośrednie potwierdzenie. -
Kiedy po adopcyjna z przed, w jednym?
-
Sochaczew - Powolne zabijanie jest bezkarne OLEK MA DOM
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Wszyscy już o Was wiedzą:) Zawsze jest szansa, że ktoś "przekona" pracownika, choć oficjalnie schronisko nie przyjmuje. -
Owczarki ze śmietnika w Radomiu - Ares już w domu, Mars czeka nadal.
malibo57 replied to red's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z panią Joasią, ma namiary na Mal, Mal ma namiary na panią Joasię. Jest prośba od pani Joasi o potwierdzenie godziny ew. przyjazdu Marsa i Aresa do hotelu. Monday, może się z nią skontaktujesz? Psy muszą mieć książeczki zdrowia, odrobaczenie i szczepienia. Taki przepis. No, i karmę. Odyn jedzie w drugi dzień świąt z Pati-c, odwrotnym kursem przyjedzie Kaj. -
Jest 10 stałych i 50 jednorazowych - wyróżnijcie to w pierwszym poście. I trzeba ruszać zdecydowanie do zbierania kasy - już. Od czegoś trzeba zacząć. Ode mnie 100 jednorazowej - stałe zajęte, ale jak coś się zwolni, to będę pamiętać. Jak przyjdzie czas na wpłaty, to błagam o PW;-)
-
Sochaczew - Wstrząsająca historia małej LULU - SZCZĘŚLIWIE ZAKOŃCZONA
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Goniu kochana, powtarzam sobie codziennie, jak mantrę: Nie próbuj naprawiać świata, bo załamiesz się pod tą wizją. Rób swoje, ratuj te, które widzisz, pomóż temu, co za Twoją furtką. I nie myśl o tym, że to nie ma sensu, bo to kropla w morzu. Przeciwnie - to ma głęboki sens. Myślę, że jest nas coraz więcej - kropla drąży skałę. -
[quote name='Selenga']A może rzeczywiście są? :) Hotelikiem, zajmuje się mama, córka pomaga w miarę możliwości. Mama nie musi się znać na nowoczesnej technice, cyfrówkach, komputerach itp. A tymczasem na wątku co trochę pojawiają się mało sympatyczne teksty sugerujące, że coś jest nie tak skoro nie ma zdjęć na bieżąco. [B]JA[/B] się wkurzyłam, więc co się dziwicie córce Morii? Siedzimy sobie w ciepłych mieszkankach przy komputerach i żądamy zdjęć - a Moria musi poza normalnymi obowiązkami w to zimno zadbać o ileś psów boksach, ciepłe jedzenie, niezamarzniętą wodę... Ktoś powie: płacimy więc wymagamy. Jasne, ale może róbmy to tak żeby nie sprawiać przykrości ludziom, którzy na prawdę kochają zwierzaki i na prawdę bardzo o nie dbają. Kilka razy rozmawiałam z Morią telefonicznie. Zawsze nasze rozmowy dotyczyły niewidomego Czarusia z Radomia, bo za niego przede wszystkim czułam się odpowiedzialna skoro to ja go wyadoptowałam ze schroniska żeby mógł jechać do hotelu. I zawsze kończyły się na Kamieniu, bo Moria chciała się podzielić swoimi spostrzeżeniami i obawami dotyczącymi adopcji Kamienia. To z tego powodu i z jej inicjatywy zmieniłam tekst na allegro, żeby bardziej odpowiadał rzeczywistemu charakterowi Kamienia. Kamień nie jest szczeniakiem i nowe fotki co tydzień nie są mu potrzebne, znacznie bardziej potrzebny jest rzetelny i prawdziwy opis jego charakteru, wad, zalet, lęków i frustracji, a to dostałam właśnie od Morii.[/QUOTE] Ocelot, zauważyłaś? Selenga, nie wszyscy upominający się o zdjęcia grzeją doopki przy klawiaturze. Niektórzy, jak Luka, maja dokładnie takie same obowiązki, jak Moria i podobna ilość zwierząt pod bezpośrednią opieką. Przykrości zaczęły się wtedy, kiedy zwyczajne pytanie i prośba zostały potraktowane, jak "urażenie godności". Może nie zaszło by to tak daleko, gdyby nie Wy, proszone lub nieproszone obrończynie - vide post wyżej.
-
Sochaczew - Powolne zabijanie jest bezkarne OLEK MA DOM
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Tak, nie dojeżdżaja żywe na miejsce. A jeśli chodzi o tymczas, Basiu, to nie mamy i nie miałyśmy nigdy żadnego. Pomimo próśb i apeli. Mówię o płatnych, bo, co to jest bezpłatny, to wiem tylko z opowieści. Cału ranek Luka popycha dzis na rowerze po śniegu i organizuje pomoc dla tych psów. Juz jest buda i szmaty i jedzenie. -
Tak, bardzo zajete - nie wiedza, w co ręce włozyć. Te, które sa bezpieczne musza chwilke poczekać.
-
Sochaczew - Wstrząsająca historia małej LULU - SZCZĘŚLIWIE ZAKOŃCZONA
malibo57 replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Witaj:) Bądź z nami. Tekst bedzie potrzebny za jakis tydzień - poprosimy:) -
PRZEMARZNIĘTA DO SZPIKU KOŚCI suczka młodziutka MA DOMEK
malibo57 replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Zrobiłam przelew na karmę, 140. -
Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki. Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków. Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy"[IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG] Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle. Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia. Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy.
-
Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki. Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków. Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy"[IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG] Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle. Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia. Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy.
-
Wrócę jeszcze na chwile do apelu Luki. Niestety, tak to wygląda, ze różnymi kanałami dostajemy prośby o pomoc dla zwierzaków. Dostajemy i nie śpimy po nocach. Bo nasze możliwości na dziś się skończyły. O pomoc dla ONka z Konstancina musiałam prosić Dogomanię, bo nie jesteśmy w stanie udźwignąć następnego psa w hotelu. Nie sami, z własnych, umówmy się, prywatnych środków. Zadziwia sposób myślenia artykułowany przez niektórych: "przecież DOSTAJECIE tyle pieniędzy"[IMG]http://www.dogomania.pl/../images/smilies/new_Eyecrazy.gif[/IMG] Na pytanie:"od kogo? Od Pani/Pana?", pada odpowiedź, nie, nie ode mnie, ale od innych. I tyle. Niewiele dostajemy, ułamek kosztów w formie zwrotu np za sterylizację konkretnego psa. I za to dziękujemy, i wszystkim darczyńcom jesteśmy wdzięczne ogromnie Ale bywa (najczęsciej), że przyjeżdża "nocny desant" pod bramę, padają obietnice pomocy w formie karmy, koców, bud, udziału w kosztach leczenia, szukania domu dla psa....I na tym się kończy. Radzimy sobie jakoś, ale jak długo? Czasami pies jest trudny, agresywny, wycofany, nie nadaje się do szybkiej adopcji - zostajemy z tym same. Fundacja Nero nie odmawia pomocy? Cieszy mnie ta dobra opinia. Ale co sie rozpeta, jak raz odmówi? Wszyscy wiemy.