Jump to content
Dogomania

malibo57

Members
  • Posts

    10423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malibo57

  1. Miałam jeden telefon w sprawie Tytusa - mieszkanko niewielkie, więc państwo jeszcze dyskutują. Czekam na kontakt.
  2. Ludzie, ja nie mam czasu wydzwaniać tam codziennie! Litości! Nie jeden Romeo na świecie;-)
  3. [quote name='__Lara']Powiem tylko tyle, że to mnie zbulwersowało. Nie wnikam w inne posty. Czy adoptując Staszka miałaś już świadomość takiego podejścia? że w każdej chwili możesz się poddać, zwrócić psa (jak zepsutą zabawkę)? Nawet w sklepach zoo nie ma czegoś takiego jak reklamacja zwierząt.... kupisz królika, chomika, będzie chory to nikt Ci go nie przyjmie z powrotem. [B]Adopcja to odpowiedzialność. [/B] Po pierwsze odpowiedzialność w kwestii finansowej. Jeżeli teraz Nagareth nie jesteś w stanie więcej dokładać do Staszka to czy pomyślałaś co by było gdyby teraz od tak nagle np. lekarz wykrył mu chorobę serca? albo coś innego? albo za tydzień, dwa? Czy liczyłaś się z tym, że pies może chorować? Powiem Ci, że ostatnio strasznie napaliłam się na królika. Byłam już bliska jego kupienia. Zrobiłam z TZ listę wydatków i stwiedziliśmy, że nas nie stać, że co jak zachoruje, itd. Czy Twoja postawa była od początku tak szczera wobec Staszka? bo jeśli nie to przede wszystkim oszukałaś Staszka. My adoptując psy mamy świadomość, że zostaną zaakceptowane z tym wszystkim, co się z nimi wiąże. Kochamy je za to dodatkowo, bo tyle w życiu przeszły, wycierpiały. Więc nie dziw się oburzeniu obraczus i innych osób, które szczególnie są wyczulone na dobru psa. Gdy jakiemuś podopiecznemu dzieje się krzywda to swój wzrok kierujemy przede wszystkim w stronę właściciela, nie psa. Takim psom należy się szczególne podejście. Myślę, że dlatego je tak mocno kochamy. I tu w ogóle nie ma znaczenia czy ktoś Ci powiedział, że Staszek jest chory czy nie. Dziewczyny i tak nie wiedziały, więc Cię nie oszukały. Miały dobre intencje. Chodzi o Twoje podejście do sprawy. I Twoją świadomość: "Czytałam wiele wątków o adopcjach i jak ktoś zdecydował ,że niestety nie może zatrzymać psa po tygodniu bądź dwóch to nie było żadnego problemu poprzedni właściciel go zabierał zgodnie z umową i nie było mowy o dokładaniu się do hoteliku." [B]Dlatego uważam, że za taką świadomość powinnaś znaleźć się na czarnych kwiatkach.[/B][/QUOTE] Zgadzam się w całej rozciągłości z Twoim zdaniem Laro. Adopcja to nie "małżeństwo na próbę", czy wypożyczenie sprzętu sportowego, aby się sprawdzić i w razie czego wymienić na inny. Umowa adopcyjna gwarantuje osobie lub fundacji oddającej psa do adopcji, możliwość odebrania go nowym włascicielom, jeśli warunki w nowym domu nie odpowiadają tym, uzgodnionym w umowie. Osoba oddająca do adopcji winna zastrzec w umowie żądanie zwrotu kosztów (np. transportu). Nie znam umowy, która gwarantuje nowym właścicielom psa, oddanie go w dowolnym momencie. To nie wypożyczalnia. czarne kwiatki są tu jak najbardziej na miejscu. Aby inne psy i ich opiekunowie nie zostali potraktowani w taki sposób, jak Staszek i Obraczuś
  4. Obraczuś, przykro mi bardzo z powodu tej całej sytuacji. Przykro ze względu na Staszka i ze względu na Ciebie. Rozdałam juz Staszkowe pieniądze, ale nie zostawię go na lodzie - 50,- stałej od kwietnia.
  5. [quote name='asiamm'][url=http://www.dogomania.pl/threads/178225-Sochaczew-PEPO-POKAZOWA-AMPUTACJA-RATUNKU][img]http://img710.imageshack.us/img710/3107/6d1cf0fc1812136d.jpg[/img][/url] ______________[/QUOTE] Asiu, dziękuję Ci bardzo! Zareagowałaś błyskawicznie. Czy mogę prosić o jeszcze ( trochę mi wstyd) - mamy dwie nowe podopieczne z Radomia.
  6. No, jeszcze nie za bardzo. Czasu potrzeba.
  7. [COLOR=Green]ALARM ODWOŁANY !!!!!!!! Pepo znalazł sie dzieki błyskawicznej mobilizacji i akcji DIF&Company! Dzięki, Aniu. [/COLOR]
  8. Ja sadzę, że można robić - teraz tydzień świateczny, to pewnie wizyty staną i wszystko i tak sie przeciagnie. A sprawdzimy, jaki odzew i może znajdzie się coś dobrego?
  9. Dzięki Lukas, za odwołanie - bo mnie zakręciło całkiem:)
  10. Jeszcze szczepienia, bo na razie są po Staglobanie - potem chwilka kawarantanny i sterylizacja. Sądzę, że na koniec kwietnia się wykaraskamy. Margo jest nazywana przez Omar Margolcią;-)
  11. Jeśli możecie pomóc w ogłoszeniach, to chętnie:) Tylko prośba o wklejanie linków na wątek, żeby Ziutka wiedziała, gdzie nie ogłaszać. Na koniec kwietnia, po kwarantannie poszczepiennej planujemy sterylizacje obu suniek i będą gotowe do adopcji.
  12. Lukas, Pepo zaginął:( Kto zyw z Halinowa i okolic potrzebny do pomocy. Wysłałam ogłoszenie na maila. Wyznaczyłam nagrodę, ale idzie noc i bardzo się boję... ALARM odwołany!!! Pepo się znalazł dzieki szybkiej akcji DIF &Co:)
  13. [COLOR=Navy] [U][B]UWAGA !!!!!!! [/B][/U][B][COLOR=Red]Dziś ok. 18.00 PEPO zniknął z ogrodu DIF - bardzo prosimy o pomoc w poszukiwaniach i rozwieszaniu ogłoszeń wszystkich z okolicy. Plakat prześlemy mailem - może to zrobić LUKA, ZIUTKA, DIF i MALIBO57. Za znalezienie psa wyznaczono nagrodę 500 PLN. [/COLOR][/B][/COLOR]
  14. [COLOR=Red]UWAGA !!!!!!! Zaginał Pepo - nasz trójłapek. Dziś ok. 18.00 DIF zauważyła jego brak w ogrodzie. Pies zaginął w Halinowie - bardzo prosimy o pomoc w poszukiwaniach. Plakat ogłoszeniowy prześlemy mailem, każdemu, kto może pomóc w rozwieszaniu w Halinowie i okolicach. Za znalezienie psa wyznaczono nagrodę 500 PLN. [/COLOR]
  15. Ziuuuuuuuuuuuuutka! Dawaj raporcik z wizyty. Ja już wiem, ale nie powiem:diabloti:
  16. A, tak, bez problemu. Żaden z psiaków nie ma skłonności do "obrony przez atak";-)
  17. Margo jest młodym psem, zeby białe, jak śnieg, usposobienie i chęć do zycia nastolatki - góra 2 lata.
  18. DIF, kochanie - chcemy WSZYSTKO, co daje sie zrobić z krwi za jednym pobraniem. WSZYSTKO.
  19. A wstawię - czekam jeszcze tylko na obdukcję z Wilawetu.
  20. A wczoraj Omar była u AnnyA i wróciła zachwycona:) Są foty, szczunków oraz Bubsona. Omar wraca po południu z trasy - o ile uda jej się uruchomic samochód, bo padł trupem w Sochaczewie... Dziś produkuja sie watki Kai i Margo - fotki mam juz na mailu. Dziewczyny wykąpane i radosne:)
  21. Dziś Golf przewiozła Omara do szpitalika w Bobrowcu, ponieważ lecznica Wilawet sugerowała płukanie co godzinę, ale rivanolem. Przestało się to nam podobać. Jutro Omar będzie miał zmienione leki i preparaty do higieny rany. Rany są w fazie gojenia, jest poprawa, ale jeszcze długa droga przed nami. Golf, bardzo, bardzo dziękuję!
  22. Tutaj i beczka soli nie pomoże, Bela. Prosiłam grzecznie, aby Zozolina opowiedziała na wątku własnymi słowami, co działo się z Sofie złego u nich. Ograniczyła się do kilku słów. W rozmowach telefonicznych była wylewniejsza, tyle, że te opowieści były niespójne, miejscami sprzeczne, szczególnie tam, gdzie dotyczyły ambicji treserskich Zozoliny - amatorszczyzna, brak wiedzy o psach, obiegowe mityczne standardy myślenia. Nie będę cytować (na razie). Tak, smycz była Twoja, Zozolino, a transport mój. Nie dopełniliście warunków umowy adopcyjnej - mamy prawo domagać się od Was zwrotu kosztów. Sofie właśnie dziś pojechała do nowego domu. Do rodziny, która składa się m.in. z dwóch panów. Sofie jest zupełnie normalnym psem, a zwichrowany psychicznie jest ten, kto ją tak widzi. Sissi też jest normalnym psem, choć jest bardziej nieśmiała i mniej kontaktowa od Sofie. Jej państwo stosują się do rad behawiorysty, gdyż mieli na tyle pokory, by uznać, że popełniają jakieś błędy. Mam informacje o pozytywnych skutkach. I mam tylko jedno pytanie - do czego potrzebny Wam jest pies, Zozolino? Co chcecie od niego dostać? Przychodzi mi tutaj na myśl Wasze zażalenie, co do tego, że Sofie nie szczeka i nie wykazała "ani odrobiny agresji" podczas kąpieli. Poddaje pod rozwagę wszystkim, którym przyjdzie na myśl oddać Wam psa do adopcji. Pokazałaś swoje prawdziwe oblicze, Zozolino. I bardzo dobrze - wiemy, z kim mamy do czynienia i nie skrzywdzimy Cię nieuzasadnionym podejrzeniem.
  23. Masz rację Halbino - to nie są "biegusy". 2,5km w zupełności wystarczy, a nawet może być za dużo, np w śniegu i w upał.
×
×
  • Create New...