-
Posts
10423 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by malibo57
-
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
malibo57 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Jaka jazda? Psy gryzą, bo od tego maja zęby:diabloti: -
Operacja jutro - godziny jeszcze nie znam, ale myślę, że ok. 9.00, skoro Szanta właśnie wyjeżdża z Halinowa. Jedzie do Bobrowca do Dobrego Weta. Mają tam narkozę wziewną i bank krwi, jak już pisałam. No, i szpital. Chciałabym, żeby po operacji Szanta pozostała kilka dni na obserwacji. Wychodzi, że nie można - to jeszcze jeden "kamyczek" do ogródka wetów, którym "należy bezwzględnie wierzyć, bo są lekarzami".
-
AtaK, proszę Cię o dane do przelewu na PW - bo rozumiem, że wpłacamy teraz bezpośrednio do Ciebie, tak?
-
Pitek po walkach - wesoły i wrażliwy TWARDZIEL szuka spokojnego domu..!
malibo57 replied to mru's topic in Już w nowym domu
Śliczny pies:) Na szczęście nie ma już objawów "choroby głodowej" - nie napiszę, co ciśnie się na usta. -
Wczoraj zdzwoniłam się z doktorem Kurskim, wspomniałam o Szancie - kazał ją przywieźć dziś na cito - jutro operacja. Nie mógł pojąć, dlaczego kazano nam czekać. I to kilku lekarzy? Przez ten zmarnowany czas rokowania są średnie. DIF wiezie dziś Szantę do lecznicy, będzie przygotowywana do jutrzejszej operacji. Narkoza wziewna, bank krwi w pogotowiu, bo przy śledzionie to konieczność.
-
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
malibo57 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Wiesz, Goniu, o "poprawczaku" nie zapomina się tak szybko - mam podobny przykład w domu. Wczoraj Adela zostawiła poważny ślad na łydce pana, który wszedł do domu za szybko? bez zapowiedzi? za duży był? Smakołyki od niego brała, i owszem:cool3: -
Smolik się przyzwyczaja, ale wszystko obce, teren obcy, więc ma drobne problemy z "zaworkiem" - liczymy, że szybko się ureguluje. Pańcia bierze dodatkowe 2 dni urlopu od poniedziałku, żeby czuwać nad całością. Poza tym, Smoli jest kochana, słodka, przytulna - co nas wcale nie dziwi:)
-
stary BIG - zwyrodnienia stawów, starość...
malibo57 replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Duże, piękne, mądre i mocno dorosłe psy doskonale też rozumieją pieszczotliwe " co robisz, stary durniu?". Absolutnie nie narusza to ich pewności siebie - mam taki przypadek w domu;-) A, czy Big je chociaż tę karmę? Lubi ją? -
[Sochaczew] Kochany, bardzo chory staruszek... Punio za TM
malibo57 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak szkoda staruszka - odszedł cichutko z głową na kolanach Renaty - widać tak miało być. -
KAJTUN po 3 latach w hoteliku u Murki - czy odnajdzie się w DS...?
malibo57 replied to inka33's topic in Już w nowym domu
Umówiłam wstępnie Kajtuna na środę na wizytę kontrolna i kastrację do Bobrowca. Jest problem transportu, na razie nie mam kontaktu z Alice. -
Dada, masz jakieś wieści od Chojraka?
-
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
malibo57 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zuziu, dopiero dziś przesłałam pieniądze, bo byłam "na wyjeździe" bez stosownych narzędzi. Czy możesz kupić w aptece Octenisept w sprayu na odleżyny? Bardzo dobrze goi, lepiej, niż maści antybiotykowe i inne. Może nie trzeba będzie szyć. -
Czy jest zmiana konta do wpłat? Bo deklarację styczniową "wrzuciłam" dziś na konto Borówki. Chyba znowu namieszałam - było zapłacone za 2 miesiące, tylko nie wiadomo, za które. Dlaczego nie ma wyodrębnionych deklaracji stałych w pierwszym poście?
-
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
malibo57 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Tak, tupet nieprawdopodobny. Ambicje też - uznali się za "ludzi dobrej woli, pomagającym bezdomnym psom". I domagali się uznania z tego tytułu... -
[MLB] Kryza - teraz NANA została odebrana właścicielom. Ma dom
malibo57 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
[quote name='malibo57']Jedyna dobra wieść od Nany, to taka, że w sobotę wraca szczęśliwie do nas. Dlaczego? Transport Nany do Częstochowy przebiegał z przykrymi przygodami. Była awaria auta w połowie drogi. Miałyśmy do wyboru: Nana wraca z pati-c holownikiem do Warszawy albo szukamy na cito dojazdu. Udało się, Nana dojechała na miejsce taksówką z Tomaszowa. Niestety, te przygody uniemożliwiły podpisanie umowy adopcyjnej od razu z przekazaniem psa. A oto efekt naszej prośby o podpisanie tejże umowy. DS sporządził aneks. Czytajcie: [B][I][COLOR=black][FONT=Verdana]ANEKS DO UMOWY[/FONT][/COLOR][/I][/B] [LIST=1] [*][B][FONT=Verdana]Właściciel adoptowanego psa decyduje o miejscu jego pobytu na posesji bez żadnych zobowiązań i ustala samodzielnie czy wyłącznym miejscem pobytu psa ma być dom opiekuna. Decyzję w tej kwestii podejmuje na podstawie zachowań psa. Czynnikami, które o tym zadecydują będą : niszczenie mienia, załatwianie potrzeb fizjologicznych przez psa w domu i wszelkich czynności, które narażą opiekuna na ponoszenie dodatkowych działań lub kosztów.[/FONT][/B] [*][B][FONT=Verdana]Opiekun nie gwarantuje, iż zapewni adoptowanemu psu warunki jego pobytu, które uniemożliwią mu ucieczkę.[/FONT][/B] [*][B][FONT=Verdana]Opiekun nie wyraża zgody na prowadzenie spraw wyjaśniających pobyt psa na drodze sądowej.[/FONT][/B] [*][B][FONT=Verdana]Opiekun zobowiązuje się do właściwej opieki nad psem poza ternem ogrodzonym, ale decyduje o możliwości swobodnego poruszania się psa w miejscach bezpiecznych np. podczas spaceru w lesie.[/FONT][/B] [*][B][FONT=Verdana]Opiekun przejmuje obowiązek decydowania o diecie psa[/FONT][/B] [/LIST] [/QUOTE] To stara historia, z maja - wróciła ze względu na zaproponowany aneks do umowy adopcyjnej oraz propozycje ewentualnej "cieplutkiej Budki" w ogrodzie. -
Ok, poczekajmy:)
-
Były 2 zapytania. Jedno do kawalerki z 4 dzieci i rodzicami, drugie to, o którym pisze Alice. I to musimy rozgryźć.
-
Sportowe modele mają krótkie "nogi" i niskie zawieszenie, a przy tym większość jest piękna. Całkiem, jak Rudolf. Czołg? Hm, teraz ja nie wiem, gdzie Ty widzisz tu czołg:obrazic:
-
Nie wiem, dlaczego. Nie wiem też, skąd to fwd.. Chyba musimy pogadać.