Jump to content
Dogomania

malibo57

Members
  • Posts

    10423
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malibo57

  1. Na filmiku sytuacja z 9.00 rano. Teraz jest zdecydowanie gorzej, bo pada bez przerwy:crazyeye: [video=youtube;ETj-VGP_B94]http://www.youtube.com/watch?v=ETj-VGP_B94[/video]
  2. Pozdrowienia z majówki! Wczoraj było tak: [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/3964/017yxm.jpg[/IMG] [IMG]http://img848.imageshack.us/img848/5962/027pf.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/2870/034cv.jpg[/IMG] Dziś jest tak: [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/2303/img0415p.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/3646/img0417bq.jpg[/IMG]
  3. [quote name='hotelterier5']Czy Grubciowa nadpłata, czyli 20 dni pobytu zostanie dla Lennona, czy macie może inne plany? W razie potrzeby jestem pod telefonem.[/QUOTE] Jestem za tym, aby nadpłata w hotelu przeszła na Lennona.
  4. Przelałam na konto Ajlii 150,- jako zwrot kosztów lekarstw dla Jaśka. I dostałam takie wieści: "Wczoraj wyszłam na chwilę do ogrodu po psy zostawiając Jasia w kuchni. I oto, co zobaczyłam po dosłownie 2 minutach... Jasio, buszując w śmieciach, złapał się w pułapkę;-) No, i, oczywiście, zachwycony sytuacją, bo nie dość, ze był gwiazdą wieczoru, to Iskra koniecznie chciała się z nim bawić. Po uwolnieniu od klapy, Jasio kontynuował przegląd śmietnika... A dziś próbował skakać z rozbiegu przez płot..."
  5. Monisiu:) A Ty zawsze tam, gdzie największa potrzeba.
  6. Na poniedziałek, na 16.30 zaplanowałam sterylizację Smoli. Dziś otrzymałam wyniki badania krwi z wtorku. Od stycznia Smoli, pies w fazie wzrostu i dojrzewania, była karmiona "czymś" gotowanym i to jest efekt. [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/8866/dsc05119t.jpg[/IMG] [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/8337/dsc05120e.jpg[/IMG] Inga, podaj, proszę koszt lub wklej fakturę. Na osłodę - Smoliczek:) [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/3425/dsc05105k.jpg[/IMG] Nie widzę obroży z feromonami - ślepa jestem? Smoli powinna nosić ją stale. Edycja: Inga jest zbyt nieśmiała:diabloti:, żeby napisać, że obróżek z feromonami jeszcze nie dostała. 2 ostatnie poszły do Bastera i Fanty.
  7. Bierka dowiedziała się u Agaty, że sucha karma służy do jedzenia - najwyraźniej wcześniej tego nie wiedziała. Karmą Vitake i Wolfsblut były karmione psy z ogródków działkowych i bezdomne spod balkonu - były DT przekazał mi podziękowania od nich. Przyjęłam:) Szkoda tylko, że rozporządzono moją własnością bez konsultacji, a "moje" psy jadły w tym czasie gotowany ryż z wieprzowiną... W poniedziałek 2.05. na 18.00 zaplanowałyśmy sterylizację Bierki po konsultacji z dr Stępkowską - wzrastająca leukocytoza jest niepokojąca, tym bardziej, że usg wcale nie wykazało, że wszystko jest w porządku, jak mi przekazano. Wykazało, że nie ma treści płynnej w macicy, ale jej ściany są pogrubione, a na jajnikach widoczne guzki. Agatko, wklej albo przepisz opis usg, proszę. Po powrocie do Warszawy wkleję pozostałe faktury.
  8. [quote name='alice midnight'] mały offtop, czy któraś z Was ma doświadczenie z nietoperzami? Miałam wczoraj małą przygodę z trzema, które nieopatrznie znalazły się w moim domu. Dwóch gacków odleciało, trzeci został, ma uszkodzone skrzydło. Problemem jest to, że w ogóle nie chce jeść. Obdzwoniłam wszystkie lokalne kółka miłosników nietoperzy...nic. Pewnie mają dlugi weekend. Nie odpisał mi tez zaden spec :(. Staram się go nie nękać swoją obecnością. Ale on nie je już drugą dobę. Boję się, że po prostu umiera w cierpieniu, nie jestem w stanie rozpoznać czy ma jakieś inne obrażenia niż na skrzydle. Przeglądam fora, czytam artykuły. No i słabo to wygląda.[/QUOTE] Miałam kiedyś taką przygodę z nietoperkiem, w Zoo ( od ochrony) dostałam telefon do doktora od nietoperzy. Nazywa się Bartłomiej Popczyk - 506063876. Mój biedak nie przeżył:( Ich nie należy dotykać, bo są nieprawdopodobnie delikatne - jeśli ma coś uszkodzone, to należy go odwieźć do Zoo. Wiele zalezy od tego, w jakim jest wieku, doktor oceniał to po opisie wyglądu.
  9. Dorzucę pieniądze na leki ( przesyłam 150,-) - co sądzicie o kastracji chemicznej a propos prostaty? Kosztuje ok. 100zł, działa 6 miesięcy - wszczepia się kapsułkę pod skórę. Deklaruję pokrycie kosztów, jeśli lekarze zaakceptują to rozwiązanie.
  10. Wczoraj umarła Burka... W nocy dostałam wiadomość od Patrycji, która nie może zalogować się na Dogomanii. Prosiła, żeby przekazać tę wiadomość na Forum. Jest mi strasznie przykro - Bureczko, śpij spokojnie. "Pisałam informacje na dogomanii ale wyskakuje mi błąd i nie mogę umieścić tekstu. Chciałabym prosić aby umieścić poniższą informację, na dogomanii. Witam wszystkich sympatyków Bureczki. Mam bardzo smutną wiadomość! Nasz kochany Buraczek odszedł dziś rano w piątek. Burunia nie była już młoda i kiedy dopadła ją choroba nie poradziła sobie pomimo szybkiej interwencji weterynarza. W środę Burka czuła się bardzo dobrze, szczekała na obcych i cieszyła się na nasz widok, ale w czwartek rano nie chciała iść na spacer i schowała się pod domek (domek stoi na bloczkach) tam zawsze czuła się bezpiecznie. Zaniepokojona po spacerze próbowałam ją z tamtąd wywabić, parówkami, wędzonką itp niestety nic nie skutkowało. Próbowałam sama wczołgać się pod ten domek i z dużą determinacją się do tego zabierałam, ale nie mieściłam się. Coraz bardziej zaniepokojona zachowaniem Burki, gorączkowo myślałam jak ją z tamtąd wywabić i zawieść do weterynarza. Nauczona wieloma doświadczeniami chciałam przede wszystkim sprawdzić czy to nie babeszjoza (chociaż Burka była zakroplona i miała obrożę- podwójne zabezpieczenie) Czas mijał, a ja zaczęłam robić podkop, ale wtedy Burka wcisnęła się w najdalszy kąt. Pomyślałam o jakiś małych petardach, takich jak zapałki. Pojechałam do najbliższego sklepu i kupiłam takie. Otworzyłam drzwi do domu, żeby Burka miała gdzie się schować. Petardy nie robiły więcej huku niż nadmuchana papierowa torba podczas pękania, ale pomogły. Wyjrzałam i zobaczyłam Burkę jak stoi na schodach przed domem, była odwrócona w moją stronę i tak jakby pogodzona z tym że się nią zajmę. Szybko pojechaliśmy do weterynarza. Niestety czarny scenariusz się sprawdził Burka miała babeszjozę i prawie 40 stopni gorączki. Szybko dostała odpowiednie leki ,i kroplówkę. To wszystko dzieje się w czwartek, w ciągu paru godzin. Dostaję kroplówki do domu. Póki sika jest dobrze, nerki pracują, wątrobą mam się nie przejmować ona się zregeneruje, ale nerki nie! Późnym wieczorem oddaje ostatnie krople moczu, już więcej nie siusia. Jest grzeczna i spokojna, kiedy robię jej kroplówki. Przymyka oczy kiedy ją głaszczę. Mówię jej że już z nami zostanie na zawsze, że ją zaadoptujemy tylko niech będzie silna, niech walczy! Około 3 w nocy Bureczka wydaje się taka jakby nieprzytomna i czasami ma drgawki. Do weterynarza mieliśmy jechać po południu, ale jedziemy rano. Weterynarze robią wszystko żeby jeszcze pobudzić nerki ale stan jest bardzo ciężki. Burka leży bezwładnie na boku, ma trudności z oddychaniem, ma coraz mocniejsze skurcze, drgawki, wyje, patrzy przed siebie szklanym wzrokiem. Jest nam bardzo ciężko, mój mąż płacze, ja się ledwie trzymam. Weterynarz mówi że ona dzisiaj zdechnie ale ile to potrwa?, może jeszcze pół dnia, może parę godzin, może chwil, tego nie wie. Nerki nie pracują! Decydujemy się aby skrócić to cierpienie. Burka dostaje zastrzyk i się uspokaja, a potem drugi i zasypia już na zawsze... Bardzo pokochaliśmy Bureczkę była u nas rok i 5 miesięcy. Mogła mieć około 8- 9 lat. Pociesza nas myśl że udało jej się trochę nacieszyć życiem, że nie zdechła samotna gdzieś za kratkami schroniska. Dręczy nas myśl czy na pewno zrobiliśmy wszystko co można było zrobić. To stało się tak szybko i niespodziewanie - właściwie jeden dzień i dziś już Burki nie ma. Trudno nam się z tym pogodzić. Pisanie tego wszystkiego nie jest łatwe, dlatego proszę o wybaczenie jeśli coś napisałam nie tak. Patrycja" Dostałam też kilka ostatnich zdjęć Buraska [*] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/421/zdjcie0073xu.jpg[/IMG] [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/5007/zdjcie0080i.jpg[/IMG]
  11. [video=youtube;2UzZ1Om4O0c]http://www.youtube.com/watch?v=2UzZ1Om4O0c&feature=related[/video] Znalazłam taki filmiczek w necie - widzę, że Szantusia ma się lepiej?
  12. Poczekajmy jakieś 10 dni na efekt działania leków - rozmawiałam z doktorką, u Alfika mamy stan ostry. Suplementy zamówiłam, trochę potrwa, bo brak w magazynie.
  13. Dobrze, że miała dokąd wrócić. Szanta dostanie Ignatię w granulkach na poprawę nastroju.
  14. Rozia jest niesamowita:) Kupcie jej to http://www.herbonlife.com/p40,rumalaya-forte.html i to: http://sklep.oleofarm.com.pl/suplementy-diety-kapsulkach/93-collaflex.html ( Idealny byłby preparat Solgara Kwas hialuronowy, ale jest drogi) Podawać razem, po 1 kaps/dzień. Dopiero to testuję na moim psie, kilka dni raptem i tfu, tfu, widzę zmianę.
  15. Pan Bola dopytywał o Rudolfa. Pytał, czy też taki wyjątkowy, jak Bolasek:) Dziwił się, że jeszcze nie ma domu...
  16. Zuzia, podeślę Ci na maila instrukcję do ImageShack. Z fotosikiem ja też nie gadam;-) Jutro przekleję zdjęcia z linków.
  17. Od dziś Bierka jest na tymczasowym "tymczasie" u agata-air. Dotychczasowy DT odmówił wyjazdu z psem na badania do dr Garncarza, bo pies miał jechać w transporterze Maxi Car. Pani nazwała to maltretowaniem psa, odwróciła się i zamknęła drzwi. Dodam, ze to DT dopingował do ponownego zbadania oczu Bierki. A zaczęło się od tego, że Pati-c zaparkowała za daleko - 2 klatki dalej..., w cieniu. Telefonicznie zażądano podjechania bliżej, "bo nie będę chodzić tak daleko". Na moją interwencję telefoniczną ( jestem poza Warszawą) i dyrektywę NATYCHMIASTOWEGO wydania psa, usłyszałam, że mam po psa przyjechać osobiście, maltretuję psy ( zapewne odrobaczaniem, bezpiecznym przewozem i zakazem karmienia świństwami) i...trzask słuchawki. Potem nie odbierano telefonu. Poskutkował sms z informacją, że wysyłam policję i przedstawiciela fundacji na interwencję. Po kilku minutach Bierka znalazła się w samochodzie u Pati-c. Pati zawiozła Bierkę na wizytę, przechowała u siebie do czasu powrotu Agaty i zawiozła sunię do niej do domu. Pati, dzięki Ci! Za opanowanie, sprawność i olimpijski spokój:Rose: Opis wizyty wklei Agata - nie wniosła nic nowego. Aby stwierdzić w 100%, ze siatkówka w jednym oku Bierki działa trzeba zawieźć ja do Grudziądza, a potem zastanawiać się, co dalej. Na razie zajmiemy się sterylizacją, odpowiednim karmieniem i suplementacją.
  18. Widać tak miało być. Ślinianka pewnie i tak by wymagała interwencji.
  19. Ach! Czy to ta cudowna, genialna psina, która zbiera gary?:loveu:
  20. Kurka wodna! Naprawdę niedobrze:( Trzeba zapytać w Bobrowcu o koszt zabiegu - tym razem powinno być mniej, bo pole nie jest rozpaprane i Kajtun nie musiałby tam siedzieć. Ja na pewno coś dorzucę, ale muszę wiedzieć, ile to ma kosztować i ile brakuje. Niestety, ostatnie faktury z Bobrowca są horrendalne, niezależnie od tego, jak chory był pies i jaka stosowano terapię... Z drugiej strony, dr Kurski to chirurg szczękowy. Ola, posyłam Ci nr dr Jodkowskiej - może trzeba iść w tę stronę i zapomnieć o Bobrowcu? Bo w tej chwili drepczemy w miejscu.
  21. [IMG]http://img821.imageshack.us/img821/1460/zdjcie0076i.jpg[/IMG] [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/6453/zdjcie0078c.jpg[/IMG] [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/6317/zdjcie0082x.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/2250/zdjcie0083lnx.jpg[/IMG]
  22. Serwisik świąteczny:) "Miałam też gościnnie na " wakacjach" bigielkę. Okazało się że Lilka ma bardzo podobne umaszczenie, więc robiłam im zdjęcia żeby to uwiecznić. Może Lilka ma w genach coś z Bigla? Lilka odkąd nie ma Rufusa jest bardzo domowa. Na krótko zostaje też w domu na luzie i nic nie niszczy. Nie bawi się już tak często zabawkami, chyba panienka dorosła. Ale ma czasami jakieś lęki, nie wiadomo z jakiej przyczyny. Np często zostawała w klatce w domu,kiedy musiałam wyjść, nie było to zwykle dłużej niż 5 godzin, a przeważnie krócej. Ale parę dni temu zdemolowała klatkę tzn wciągnęła drzwiczki do środka i wyrwała pręt. Nie było mnie około trzech godzin. Potem zachowywała się normalnie. Ogólnie w domu i na spacerze zachowuje się bardzo swobodnie wobec nas ale kiedy na spacer idą obce osoby, to Lilka czasami rezygnuje ze spaceru albo trzyma się z daleka. Do mojego siostrzeńca już się przyzwyczaiła, co widać na zdjęciu, ale traktuje go z respektem. Najlepiej to Lilka czuje się kiedy ludzie leżą, wtedy się ich nie boi . W domu też zachowuje się bardziej poważnie, nie kombinuje z krzesłami, ale głośne dźwięki, szybkie ruchy powodują że Lilka podskakuje, albo zwiewa pod stół. Czasami zwiewa z pokoju i strasznie ślizga się na panelach , wystawia wtedy pazury i wygląda jak na lodzie, wtedy spokojnie czekamy aż Lilka złapie grunt i zatrzyma się w bezpiecznym jej zdaniem miejscu. Potem życie toczy się dalej bez zwracania uwagi na jej dziwne zachowanie, a ona w momencie wychodzi i znowu plącze się pod nogami. Wygląda to trochę tak jakby ona sama nie radziła sobie ze swoimi chwilowymi atakami lęku. Gdy są goście to Lilka chowa się w bezpieczne miejsce np do klatek (mam dwie), albo na fotel i czujnie zasypia. Bardziej znanym gościom towarzyszy pod stołem, i nawet delikatnie ich obwąchuje, i zawsze przyjmuje smakołyk. A robi to już bardzo delikatnie. Co do wchodzenia do klatki to kiedy miałam np bigielkę to wchodziły mi do klatki obydwie mimo że wołałam tylko bigla. Ale Lilka Poproszona o wyjście z klatki szybko wychodziła. Lilka dużo nas obserwuje i sprawia wrażenie bardzo rozumnej, tylko czasami strach przeszkadza jej myśleć." [IMG]http://img34.imageshack.us/img34/5631/zdjcie0004e.jpg[/IMG] [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/8301/zdjcie0022r.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/2016/zdjcie0024v.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/4461/zdjcie0025r.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/4360/zdjcie0058i.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...