Ja powiem tak - z panem nie rozmawiałam. Nie wiem dokładnie jaka jest sytuacja i dokładnie co i jak. Więc ja jestem za wizytą przedadopcyjną, która ma być jutro. Dopiero po niej możemy stwierdzić czy Keri może do Pana jechać. Nie wyrabiajmy ludziom opinii od razu- czasem jest tak, że ktoś ma mniej kasy, a większe serce inni więcej kasy i serce jak z kamienia.
Ale cioteczki, Wy wiecie co robić :loveu:
Trzymam kciuki za małego. ;)