-
Posts
1968 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by karolina_g_k
-
Nie dzis juz nic wiecej. Ona ma takie fazy. Czasem co chwile czuje ze mnie noskiem traca, obwachuje, a czasami ucieka jak tylko wchodze do pokoju. Jej najlepsze pory to pozny wieczor albo ranek. Wtedy jest najbardziej wyluzowana i zadowolona. Zobaczymy co jutro przyniesie. To juz będa dwa tygodnie odkad przyjechala.
-
Maleństwo, maleństwo. A jaka ona ma figure :) Jak uda mi się sfotografowac ja na stojaco to same zobaczycie. Dugie nogi, wciecie w talii.... ech sama bym taka chciala ;) Evelin jasne, że Zulka mi najbardziej pomaga :D Zulka to przytulas straszny aż upierdliwy :cool3: Dzieki temu Fifi lapie, ze glaskanie jest fajne. Szczepienie malej sfinansuje Pani Marta, spoza dogomanii. Bardzo dziekujemy :loveu:
-
Dziewczyny, mamy kolejne postepy. Fifi dzis rano merdala, najpierw podbiegla razem z Zulka do mojego starszego syna i ogon chodzil, a później z pelnym impetem wladowala mi się nalózko i bylo to samo. Jeszcze niesmialo, jeszcze nie jestem w stanie na 100% stwierdzic czy to do nas, czy ogolnie, czy do Zulki ale jednak :D Poza tym reaguje na swoje imię. Czasochlonne karmienie z reki i powtarzanie imienia dalo skutki. Teraz jak zawolam ja po imieniu to ostroznie ale idzie w moja stronę i patrzy czy coś dla niej mam ;) I przy glaskaniu juz nie kuli lepka. Mam nadzieję, ze z kazdym dniem bedzie lepiej. I że to fakty, a nie moje zyczeniowe myslenie ;)
-
[quote name='Atomowka']Kurde to źle, że nie podpisujesz. Może byłaby możliwość,żebyś im taką umowę wysłała? Przy następnych adopcjach proszę podpisuj umowy to mega mega ważne, mówić można dużo a umowa to zawsze jakieś zabezpieczenie[/QUOTE] Tak koniecznie podeslij im taka umowę mailem, niech ja wypelnia i odeslą Ci pocztą. A dla nastepnych maluchów miej juz pod ręką :) A jak one teraz sobie radzą? Bo na dworzu coraz chlodniej.... Może chociaż kleszcze im odpuszczą
-
[quote name='wiga138']....może nie trzeba było robić jej nadziei.....[/QUOTE] Wiga138 nadziei na co? To jasne, że Wiga czuła się lepiej mając psiego towarzysza. Ale ten psi towarzysz trafił juz do nowego, super domu. Rozumiem, że bardzo emocjonalnie podchodzisz do tej slicznotki ale może spróbuj spojrzeć w trochę szerszej perspektywie na te psie sprawy? ;) Gdyby Małgosia nie wzięła Gabi to nie byłybyśmy w stanie jej porządnie ogłosić i pewnie skończyłaby na wiecznym tymczasie u Pipi. Tam niestety ludzie nie adoptuja psów tylko je wyrzucają :shake: Oczywiście Malagos mogła nie szukać Gabi domu, zostawić ją (w najbardziej adopcyjnym dla niej okresie) z Wigą. Tylko tak serio co by to na dluższą metę zmieniło dla Wigi? (bo, że dla Gabi nie przyniosłoby nic dobrego to chyba wiemy obie.) Fajnie, że przy małej wyszła z budki, super, że zaczęła jesć....tyle, że to trochę za mało żeby mogła trafic do adopcji, a o to przecież nam chodzi. Trzeba szukać innych rozwiązań. I to właśnie robi DT Wigi. Prawda? Z tego co wiem w środę sunia ma sterylizację, po której będzie w domu. Tu będzie miała nie tylko towarzystwo człowieka ale i trzech psiaków, kotów, papug, żłówia itp. Napisałam to bo ja po przeczytaniu tego zdania o "robieniu nadziei" poczułabym się oskarżona o to, że coś tam dla psiaka zrobiłam nie tak. A, że jestem pewna, że Małgosia robi co powinna to jakoś nie mogłam się powstrzymać. Oczywiście nie chciałam Cię Wiga138 niczym urazić Ponadto. Kocham psiaki całym sercem ale wydaje mi się, że coś takiego jak "nadzieja" jest im jednak obce ;)
-
[quote name='Bliss']ja wiem, wiem ... ja tylko cichutko podziwiam za siłę ;)[/QUOTE] eee tam :oops: to nie tak Jak oddawalam moja poprzednia tymczasowiczke to ryczalam przez tydzień. Zazwyczaj po jednym, dwóch dniach umialam sama sobie przetlumaczyc ale tym razem za nic.. Kiedys nie zdzierżę i zacznę uprawiać zbieractwo. Jak juz jeden zostanie tymczas to czemu mialabym oddac nastepnego i nastepnego po następnym i... Zapuszcze włosy i będziecie mi mówić "część Viola" :diabloti:
-
[quote name='Bliss']masochistka jak nic :diabloti:[/QUOTE] Albo sadystka nawet :cool3: Wiesz Bliss takie jest założenie. Fifi jest u mnie póki się nie stanie psem adopcyjnym. A jak się stanie, czyli pokocha na tyle mocno, że pokona lęk przed światem, to będziemy szukać najwspanialszego domu stałego pod słońcem. (nawet jak to pisałam to towarzyszył mi lęk czy to na pewno się uda :roll: ) Inaczej nie będę mogła pomagać kolejnym biedakom, a sama wiesz jak długa jest kolejka oczekujących....
-
[quote name='Bliss']mała żmijka no :diabloti: ale moim zdaniem to świetnie rokuje na przyszłość - przeciez ona dopiero kilka dni swiat wielki ogląda![/QUOTE] No ja się przecież cieszę niewymiernie :cool1: To znaczy, że cala praca nie idzie w las. szkoda tylko, że mi nie okazuje więcej serca, dziczyzna jedna ;)
-
Nie, no wiekszy nie jest. On z tych niewielkich, szczuplutkich, jakos tak tu wyszedł ;) Kot waży 4,5kg a Fifi prawie 5. Mielismy dziś "gości" dwóch facetów przyszlo auto kupić. Fifi caly czas towarzyszyla transakcji. I co? Zobaczyla, że Zulka okupuje wszystkich, domaga sie glaskania więc Fifi tez sama podeszla do tego faceta i dala sie wymiziać z kazdej strony. No zdradliwa bestyja :mad: Ja tu na glowie staję, zabiegam o wzgledy to nie, ucieka Pojawia sie jakiś nieznajomy i lezie :diabloti: Chyba sie obrażę ;)
-
[quote name='malagos']e, bo krótko jeszcze żyjesz...:) A ten kurczaczek, to dobry aby? :eviltong:[/QUOTE] A ja wiem, Fifi zapytaj :razz: Na razie znalazlam jeden przysmak, całkiem przez przypadek. Jajecznica :evil_lol: Az się cała do niej trzęsie ;) A teraz sesja z koteckiem :cool3: [IMG]http://a.imageshack.us/img192/1639/fifi9.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img210/3415/fifi10.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img842/9693/fifi11.jpg[/IMG] Tak więc jak widać Fifi spokojnie nadaje się do domu z kotami :)
-
Jesli tak to nie ma sprawy, zajme sie podnoszeniem ;)
-
Dziękuje Justyna :) Tyle, że nia jest taki problem, że ona nadal nie jest lakomczuchem. No i nie ma mowy żeby pogaskac ja podczas jedzenia. Zwiewa natychmiast. Ona nawet jak po prostu je to podchodzi bierze w pysk i w 8 razach na 10, odskakuje. Później zjada i znów podchodzi. Ale będe starala się wprowadzać jak najwięcej dotykania. No i może w końcu znajde jakis smakolyk, ktoremu nie może się oprzeć ;)
-
[quote name='tripti']jaka malutka piękność :) Nasz tymczasowy dzikusek dopiero po jakimś czasie wyprostował się na łapach, do tego ze strachu posikiwała, ale po dwóch miesiącach mamy pięknie zsocjalizowanego psa, na pewno pomógł nasz drugi pies, do dziś tymczasowiczka naśladuje jego zachowania. Ze smyczą robiłam podobnie, też przypinałam w domu, do tego karmiłam przy tym smakołykami, na początku był osiołek na uwięzi, ale później z całą sforą szło do przodu :)[/QUOTE] Witaj Tripti :) Ona nie ma wielkiego problemu z szeleczkami i smyczą. Jak są na dworzu we dwie, to jest ok. Ona ma problem ze strachem przed światem :(