Jump to content
Dogomania

Ancyk

Members
  • Posts

    1130
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ancyk

  1. Własnie TZ dał mi znac, że psisko w najlepsze jak gdyby nigdy nic lezy sobie pod warzywniakiem, a ja się nie mogę urwac z roboty.
  2. Ja bym nawet nie dała rady sie z pracy urwac, od godz. 8 do 16 jestem uziemiona. Gdy rano jade do pracy, psa nie widuje. Podobnie jak wracam.Dodatkowo podjechałam w okolice tego osiedla, biedronki i lewiatana po 18 ale tez go nie bylo. Juz jestem na tyle zdesperowana, ze nosze i woze ze sobą cos jakby zaciskową smycz.Po pracy zawsze objezdzam tamto osiedle bo mieszka tam moja mama, wiec jakby tam był to goscia nawet za przeproszeniem na chama do tego auta wcisne bo mi cisnienie podnosi, ze gra mi na nosie. Czuje sie troche osamotniona, bo nie moge byc w kilku miejscach na raz, wiec jest mi go ciezko zlokalizowac. Wyczuwa mnie czy co. Powoli mnie łapie wq..rwa za przeproszeniem. Niezaleznie wiec od dnia tygodnia ja jestem przygotowana na łapankę. A moze po prostu chłopak teraz czesciej spedza czas w swoim rzekomym domu?
  3. [quote name='Ginn']O jesteś na wątku. Ancyk wczoraj przywiozła suni 3 kg suchego oraz 3 puszki po 1200 g. Tajga już wrąbała 1 puszkę i porcję suchego w nocy. Niestety ma bardzo luźna kupkę - może za dużo jej daję - jak myślisz Ancyk. Gotuję znów ryż na kleik i będę dodawać do puszek albo odwrotnie.[/QUOTE] No problem w tym, ze ja sie za bardzo nie znam na zywieniu karmiacych suk, nie wiem ile powinny jesc. Moze mniej ale czesciej powinna dostawac? A moze ma zbyt duze urozmaicenie? Ja jej zamowilam brita dla szczeniakow 15 kg, bo to bylo w moich mozliwosciach finansowych, wiec moze jak jej ta karma przyjdzie (mysle, ze ok srody powinna byc) to powinno byc podstawa jej zywienia? ciezko jest mi cos poradzic. No i moze mielone siemię lniane warto jej dodac do karmy.
  4. coraz piękniej. Strega bardzo Cie prosze o kontakt telefoniczny gdy nastepnym razem bedziesz go widziała, szczegolnie jesli to bedzie na tygodniu po godz. 16 gdyz do tej godziny pracuje wiec wczesniej nie dam rady nic zrobic. Moj tel 507 965 389.
  5. [quote name='Jaaga']Jakos musiałaby się ich pozbywać. przecież taka dziesiątka nie [COLOR=red]biegałaby luzem po okolicy i nie żebrała.[/COLOR] Do tego maluchy ciągle się załatwiaja i niszczą. Nie mówie o świadomym szukaniu odpowiednich domów, ale jednak komuś musiałaby je poupychać.[/QUOTE] No ja mysle, ze wlasnie by tak było. Poupychałaby je takim samym jak ona. Tez bez swiadomosci.
  6. Za to z naszą mamuśką 'do czynienia' to mial chyba kazdy burek z okolicy:)
  7. Przeszukując wczoraj okoliczne zakamarki mojej cudownej miejscowości w poszukiwaniu onka, dla którego jest dt na Śląsku, razem z wetką i Ginn natknęłyśmy się na placu budowy na straszliwię chudą, karmiącą sukę, która za jedzenie dałaby się pokroic. Suka zaprowadziła nas do ‘DOMU’. Mieszkam w tym miescie więc inaczej jak dyplomatycznie sprawy nazwac nie mogę.. w owym ‘DOMU’ ‘zmęczona’ piatkowym wieczorem bardzo uprzejma pani, wskazała Ginn miejsce gdzie szczeniaki przebywają. Ginn szczeniaki wraz z chudzielcem mamą zabrała. Uprzejma Pani z przyjemnością pozbyła się problemu, bo to i jeść potrzebuje (choc patrząc na mamę zastanawiam się czy w ogole cos suka jadla poza wyżebranymi na miescie odpadkami) i małe piszczą, spac nie dają, a pani wyglądała na bardzo zmęczoną. Pomogła zapakowac psiaki do auta, pomachała na dowidzenia i powróciła do weekendowego wypoczynku. Szczeniaków jest 9. Wetka stwierdziła, ze mają ok. 3 tygodnie i niestety już widzą. Niestety większość tez wyglada na zwykłe kundelki, choc mamusia troche w typie huski. Na razie nie wiem ile dziewczynek a ile chłopców. Dziś porobiłam im troche zdjęc ale z uwagi na to, ze była już szarówka na dworze wyszły kiepsko. Mamusia może mieć ok. roku, sama jest dzieckiem i poza tym, ze chuda jest przeraźliwie jest także wspaniałą mamą i zupełnie łagodnym psiakiem. Zamówiłam im karmę dla szczeniąt. Zupełnie nie znam się na tak małych szczeniakach, dopóki karmi je mama to chyba niewiele potrzebują. Potem pewnie jakies specjalistyczne karmy. Przyda nam się bardzo wasza pomoc. Także techniczna. Za kilka tygodni małe będą potrzebowały ogłoszeń. Mama sterylki i także ogłoszeń. A może jakis domowy dt? Resztę napisze Ginn. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1250/fc932a66c6901002med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/1250/8e2df6c0dd41e726med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1062/7e79117202fb625dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/1196/956aaf5c0bc5bdddmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1195/dc96c849fdb58946med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/1251/e360fe0e8da5f351med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1203/f8a4a2d3f40dd07emed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1203/e5884a426597e20emed.jpg[/IMG][/URL]
  8. Ja chyba jestem za głupia na tego psa. Wczoraj wieczór szukałyśmy go razem z wetką, oraz Ginn którą poprosiłam o pomoc. Pies jakby się pod ziemię zapadł. Podobno ktoś parę godzin wczesniej zapakował gościa do jasnego poloneza i odjechał. Dzis podobno pies był widziany na ‘swoim’ terenie, pojechałam psa nie było. Podobno, podobno. Na litośc boską przeciez to nie żadna pieprzona metropolia. Wypada sprawę zawiesic, jeśli można oddac pieniazki darczyńcom z facebooka, to proszę to zrobic i przeprosic. Osoby, które wpłaciły pieniążki zdecydujcie proszę czy wam je oddac czy przekazac innej biedzie. Mam nadzieje, ze któregos dnia w koncu do cholery mi się uda. Ja się załamałam. Tym bardziej, ze przeszukując wczoraj okoliczne zakamarki natknęłyśmy się na wychudzoną karmiącą sukę, którą Ginn zabrała wraz z małymi (3-4 tygodniowe szczyle w liczbie 9 sztuk) do siebie. Założe suce wątek, zamówie karmę dla szczeniaków, porobie ogłoszenia. Jakby ktoś miał chęc przyłączyc się do pomocy zapraszam. :( Wątek suki [url]http://www.dogomania.pl/threads/218884-Zabiedzona-mama-i-jej-9-dzieci-woj-swietokrzyskie?p=18133044#post18133044[/url]
  9. Tak, oczywiście AgataP. w skrócie plan jest taki, ze zgłosiłam psa do osoby odławiającej w naszym cudownym miejscie psiaki (wetka), która musi się tym zając, bo byc może pies jest agresywny. Przeciez na mnie próbował skakać, skad ja moge wiedziec z jakim zamiarem. No a że wetka u siebie nie ma miejsca by go przytrzymac do czasu az pożal się boże wlasciciel sie odezwie, zawiezie psa chyba do Ginn. A jak jak bede miała czas i zdrowie to rozwiesze kilka ogłoszen po wichurze, że znaleziono psa (nie za duzo bo to kosztuje przeciez a ja swoje pieniazki wydałam na prezenty bo przeciez mikołaj i gwiazdka, a pieniazków z deklaracji nie ruszam bo nie wiem co z nimi). Jak się nikt nie zglosi, bo przeciez to daleko to jesli dt u Jaggi bedzie nadal aktualny to pies tam pojedzie.
  10. Nerwy mi przeszły, bo mam nadzieje, ze cos wymyslilam. Zatok chyba nigdy nie wylecze, ale podobno juz z tym tak jest. Dostalam wplaty od savahna (20 zł) i wika09 (100 zł). Zdedcydujcie prosze, czy chcecie by wam pieniazki zwrocic czy moze chcecie zaczekac na rozwoj sytuacji. A byc moze macie chęc przkazac deklaracje na innego psiaka. Zrozumiem, jesli nie bedziecie mialy checi angażowac sie w tak niepewną sytuacje.
  11. Proszę was dajcie mi tydzien, nie chce psa ukraśc, chciałabym jednak wszystko sprawdzic, pojsc do goscia itp na razie odchorowuje piątek. I nerwy i zatoki. Ale nie zostawie tak tego, bo za daleko zaszłam.
  12. na razie pies nie pojedzie bo ja mam nadzieje, ze cos się jednak da zrobic.
  13. Takiego obrotu sprawy chyba nikt się nie spodziewał, tym bardziej ja. PIES MA WŁAŚCICIELA. Ma gdzie spac, ma co jesc. Tylko kontroli nad nim nie ma. Siedze i się trzęse z nerwów.
  14. Onek tymczasowo zabezpieczony na podwórku u siostry teściów. Mam nadzieje, ze tata którego prosiłam o interwencje nie pomylił się i zamknął właściwego psa. Pies dostał pratel. Firpexu w sprayu sie boi. O 16 wybiegam z pracy i spróbuje zapakować go do auta i zawieźć do Ginn, która użyczy kojca.
  15. dzis go zgarniam jak znajde i zawoze do Ginn na jedną noc, jutro rano odbieram i zawoże do Kielc, Musze uzgodnić z dziewczynami skad startuje transport i dowieźć go tam przy okazji odbierajac klatkę od Anity.. i najwazniejsze, czy Jaaga zgodzi sie go przyjąc jutro. Dzwonie.
  16. kurde, ja mam klatke 100x60x61 ale za chiny on tam nie wejdzie. EDIT Anita pożyczy klatkę!
  17. Dziś widziałam go tylko w przelocie. Wytrzymaj piesku. Dziękuje za deklaracje. Info z kieleckiego, na konto ŚTOZu wpłynęło na: Stacha u Jaagi od Marii G. - 70 zł
  18. Dziękuje bardzo Divia:) Juz wysyłam linka wszystkim znajomym, którzy mają FB Dziś psina lezała pod urzędem miasta, ciagle w swoim rejonie. Oby tylko jakis urzędas nie okazał mu swojego "miłosierdzia" teraz jak juz jest tak blisko.
  19. Blisko, a ja się coraz bardziej boje.
  20. Psina jest. Łazi po wichurze. Serce się kraje, bo to naprawdę poczciwina. Jakbym miała gdzie go zapakowac to juz by dupinka była bezpieczna. Kręci się w okolicach bloku mojej mamy , więc dziś wychodząc od niej natknęłam się na staruszka. Jakaś babka wyniosła mu jakieś kości do gryzienia, a on zamiast zając się kośmi lizał mnie po ręku, zeby go głaskac. Postaliśmy tak z pól godziny, wygłaskałam go, popytałam pare osób czy nie mają jakiegos miejsca ale lipa:( I musiałam wracac do domu, zostawiając go tam.. az łza się w oku kręcila. Trochę oburzał się na psiaka goscia, który na chwile z nami stanął ale po zwróceniu uwagi dał sobie spokój. Podobno raniutko kręci się po tamtym osiedlu bo dają mu jeśc. Poprosiłam, zeby w miare regularnie przez te 3 dni mu jedzonko dawali, wiec w niedziele ja bede go tam rano szukała. Mówie do Stacha: zebys Ty gosciu wiedział ile osób organizuje Ci zycie to bys siedział na bułkach. Może zrozumiał? Jakbym chciała, zeby juz była niedziela. Divia, prosimy bardzo o zrobienie wydarzenia na FB. Dziękuje.
  21. Osobiscie widziałam go chyba we wtorek rano. Od tego czasu nie widziałam go.
  22. Od 8-16 czyli jak jest widno siedze w pracy i nic nie jestem w stanie zrobić :( poprosiłam TZ by pojechał w tamto miejsce gdzie psiak miał przebywać, ale okazuje się, ze to inna bieda. Nie nasz "Stach":( Poprosiłam znajomych by mieli oko na psa i w razie czego dzwonili. Tylko cały czas zastanawiam sie, co z nim zrobie jak go namierze? nie mam gdzie go zamknąć, przetrzymac. Naprawdę nie mam gdzie. Nawet garażu nie mam:( Wilczka dała mi znac, ze jednak jej psiak jedzie za ok miesiąc, wiec jak cos to jade sama na weekendzie. Najwyzej w sobote bedę go szukała, i jakoś przebieduje u mnie w mieszkaniu przez noc czy coś. O ile oczywiście Jaaga zgodzi sie na niedzielne wizyty ( i poda adres na pw:)) Już w ten sposob kombinuje. No i Erka napisała, ze ŚTOZ udosępnił konto, za co bardzo dziękuje. Deklaracje mamy juz wszystkie, ale pieniążków nigdy dość:) zaplecze finansowe się przyda. Więc może na to konto ŚTOZowe od czasu do czasu mógłbyś Radku wpłacić? Bardzo dziękuje.
×
×
  • Create New...