Jump to content
Dogomania

harpoonka

Members
  • Posts

    775
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by harpoonka

  1. [quote name='faith35']Sten, jutro Cię odwiedzę i wygłaskam... ;) W niedzielę podobnie, wraz z wykrywką :)[/QUOTE] Postaraj się przy okazji dowiedzieć, jak Sten reaguje na leczenie i jak się czuje :)
  2. DT pod Krakowem jak najbardziej aktualny. DT u Marleny chyba też. W poniedziałek się dowiemy, co z DT w Poznaniu.
  3. Dostałam taką odpowiedź od p. Hanny: "[FONT=arial]Pani Izo,[/FONT] [FONT=arial]ja jestem teraz w Iraku dlatego nie dzwonilam. Wracam w pon wiec wtedy do[/FONT] [FONT=arial]Pani zadzwonie. To jest bardzo powazna decyzja o adopcji psa[/FONT] [FONT=arial]niepelnosprawnego, musze porozmawiac z moim partnerem czy damy rade sie[/FONT] [FONT=arial]nim zajac, ale mysle ze jest szansa. Ja mamd wa mlode kundele (pies i[/FONT] [FONT=arial]suka), wiec pierwsza sprawa, zeby sie psy dogadaly. Jesli to sie uda, to[/FONT] [FONT=arial]sa szanse zeby go wziac na trwała adopcje. Mieszkamy w domu (bez schodów[/FONT] [FONT=arial]i progów) i z duzym ogrodem (3500 m) wiec mysle ze dla Stena b dobre[/FONT] [FONT=arial]warunki. Ja czesto pracuje w domu wiec chyba wszystko co mu potrzebne by[/FONT] [FONT=arial]mial. Tylko pytanie o relacje z innymi psami no i takie tam drobniejsze[/FONT] [FONT=arial]techniczne kwestie.[/FONT] [FONT=arial]odezwe sie 3go wieczorem[/FONT] [FONT=arial]pozdrawiam[/FONT] [FONT=arial]Hanna Mamzer"[/FONT]
  4. [quote name='wykrywka']Też wygląda mi na to, że Pani z Poznania, najbliżej , jak dotąd :kciuki:. ([SIZE=1]warto czasami zajrzeć na fb[/SIZE] :razz:)[/QUOTE] Zaglądaj, zaglądaj :) Bo ja dostaję tyle powiadomień, że mogę przeoczyć najważniejsze informacje, a z powodu szaleństw komputera (albo fb) nie wyświetliło mi prywatnej wiadomości... Z wiadomości od tej osoby wynika, że jest zdecydowana na pomoc. Poznań byłby super - nawet sama byłabym w stanie go tam zawieźć :)
  5. [quote name='wykrywka']Harpoonka na fb znalazłam taki wpis: [I][URL="http://www.facebook.com/hanna.mamzer"]"Hanna Mamzer[/URL] Halo halo ja tez nie mam zadnych wiesci a oferowalam dt" [/I] To kolejny domek :-o, kontaktował się ktoś z Panią?[/QUOTE] Głupie fb! Nie pokazuje mi takich wpisów, nie widziałam go! Już napisałam do tej osoby. Wygląda na to, że jest z Poznania, więc trzymajcie kciuki! edit/ a jednak ta pani wysłała do mnie prywatną wiadomość, która wyświetliła się dopiero po tym, jak ja do niej napisałam. Czekam teraz na odpowiedź.
  6. [quote name='siekowa']Zgłosiła się Pani zainteresowana adopcją, poprosiłam by zadzwoniła na numer podany w ogłoszeniu.[/QUOTE] Trzymam kciuki!!!
  7. zapisuję sobie wątek... na razie więcej nie mogę zrobić :(
  8. [quote name='kora78']dom pod lasem najlepszy. ale bardzo duzo czasu jeszcze. nie mozna czekac.[/QUOTE] Wiesz, z rozmowy z kierowniczką schroniska wynikło, że i tak póki co musimy czekać. Najpierw do soboty, a później się okaże co dalej. Dałoby nam to czas na zorganizowanie transportu i zapięcie wszystkiego na ostatni guzik. Najlepiej, jakby coś się bliżej znalazło...
  9. [quote name='wykrywka']Harpoonka, znaczy sie rozmawiałas już z p. Jarosławem? Jeżeli to byłby kojec, to raczej nie, przynajmnie na teraz :shake: Rozmawiałam dzisiaj z "szefową", ale była jeszcze przed rozmową z p. Jarosławem, bo też miała zadzwonić. Dowiedziałam się tylko, że Sten ciut lepiej się czuje, na spacery wychodzi, zjada prawie wszystko z miseczki.[/QUOTE] Tak, rozmawiałam z panem Jarosławem jakąś godzinkę temu także to są informacje z pierwszej ręki.
  10. Słuchajcie, podzwoniłam dzisiaj trochę i popytałam, jak się sprawy mają. Ogólnie wygląda to tak: Schronisko chce zaczekać do badań, które Sten będzie miał robione w sobotę (o ile czegoś nie pomieszałam), bo na razie nie wiemy, czy przetrwałby długą podróż. Niestety wszelkie oferty domków są daleko. Oczywiście jest to najrozsądniejsze wyjście. Podsumowując, mamy takie propozycje DT/DS dla Stena: - Marlena oczywiście sama napisała, że oferuje dla niego DT awaryjnie, ale wypada wspomnieć :) - DT pod Krakowem u pani Agnieszki, która mieszka w domku bez schodów, pod lasem, mają ogród i najważniejsze: pani Agnieszka nie pracuje, więc Sten w ogóle nie przebywałby sam; jest do DT sprawdzony, nie raz pomagał psiakom, teraz mają u siebie starszego, łagodnego kawalera; jedyny minus jest taki, że ten DT dostępny jest dopiero od końca grudnia - DS u pana Jarosława w Sandomierzu - niestety bardzo daleko i Sten nie mógłby mieszkać w domu, miałby zrobiony ocieplony, duży wybieg w ogrodzie, ale ja mam wątpliwości, czy to dobre rozwiązanie, bo Sten potrzebuje domu i człowieka cały czas przy sobie; pan Jarosław to wspaniały człowiek, zapewnił mnie, że będzie szukał jeszcze wśród znajomych, także takich, którzy mieszkają bliżej Zielonej Góry - DS pod Krakowem - niestety jeszcze nie potwierdzony, czekamy na odpowiedź, czy państwo się zdecydują Oczywiście to schronisko podejmie decyzję, co dalej, ale cieszę się, że jest odzew :)
  11. To coś na dogomanii, bo ja mam to samo, ale w innym wątku. To ja wezmę zdjęcia ze strony schroniska i napiszę coś takiego, jak proponowałaś. Jutro porozwieszam w Sulechowie.
  12. Wykrywko, o tego psiaka chodzi? [IMG]http://schronisko.avx.pl/images/djcatalog/20121106_114605_img_9588.jpg[/IMG]
  13. Wykrywko, jak mi napiszesz treść ogłoszenia (ja nie mam do tego głowy), to porozwieszam w Sulechowie.
  14. [quote name='Marlena:)']Dziewczyny, ja zaoferowałam DT, widząc, że jest bardzo źle. Nie bardzo mogę, ale postanowiłam zaoferować pomoc widząc, że nie ma innych opcji. Jeśli znajdziecie dla niego inny Dt, albo jeszcze lepiej - DS , super, ze szczęścia chyba się poryczę!! Ale widzę, że wszystko idzie ku dobremu. Sten nie jest ani brzydki, ani stary, więc szanse na dom ma. Na szczęście nasze społeczeństwo staje się coraz bardziej wyczulone na krzywdę i ludzie adoptują coraz mniej adopcyjne zwierzęta. Trzymam kciuki! I dziękuję, że jesteście! :loveu: EDIT: Sten miałby być tymczasowany w moim rodzinnym domu w Gorzycach (podkarpacie/ koło Sandomierza), nie w Warszawie - jak przez niedomówienie przekazano. Chcę, żebyście miały jasność, bo dowiedziałam się przed sekundą o tym, że takie krążą plotki...[/QUOTE] Ja zaraz postaram się doprowadzić do porządku wydarzenie, bo najwięcej osób stamtąd bierze informacje, a mamy spory bałagan. Już wyjaśniłam większość spraw, więc uporządkuję wszystko jak najszybciej się da.!
  15. Dzisiaj przez telefon Wykrywka mi mówiła, że Wolfgang wczoraj poszedł do domu :))
  16. Nie miałam internetu kilka godzin, a tu takie wieści. Marlena, z fb wywnioskowałam, że u Ciebie do DS... Ale dobrze, że mamy jakiekolwiek opcje! Poza tym jutro czekam na wieści od drugiej osoby, która ma mi dać znać, czy dla Stena nie będzie domu stałego pod Krakowem. Napiszę, jak tylko będę coś wiedziała. Mamy też pewną drugą opcję DT, sprawdzonego i myślę, że idealnego dla Stena, ale dostępnego dopiero po Bożym Narodzeniu. Na fb jest się ciężko połapać, co się w ogóle dzieje, ale jestem ogromnie szczęśliwa, że mamy taki odzew i ludzie działają :))
  17. Dzisiaj zamierzam opisać każde zdjęcie i podać linki do wydarzenia. Niestety pani Beata odpisała mi, że widziała go kilka razy samego, jak leżał przy chodniku na trawie. Dopytałam ją jeszcze, w której części Sulechowa. Bo okazało się, że jest to mama mojej koleżanki, a oni mieszkają po drugiej stronie miasta niż tam gdzie został znaleziony Sten. Jeżeli tak go widywała, to tam uderzę z ogłoszeniami.
  18. [quote name='wykrywka']Terra jeszcze raz dziękuję. Zastanawiam się tylko, gdzie Ty widzisz w nim ... wyżła :evil_lol:. Harpoonka, mam podgląd na fb :razz: i znalazłam taką wypowiedź p. Beaty z Sulechowa: [B]"O matko ja znam tego psiaczka,nie raz go widzialam,to straszne ze tak bardzo cierpi bidulek az serce mi sie kraje i same lzy leca:-("[/B] Czy mogłabyś zapytać skąd zna Stena a p. Grażynie z Warszawy odpowiedzieć, że ma rację, że zdjęcia nie są z budy, robione były w schroniskowym szpitaliku.[/QUOTE] Wczoraj prawie nie siedziałam przy komputerze, więc nie zauważyłam tej wypowiedzi. Już napisałam do Beaty z prośbą, żeby powiedziała dokładniej skąd kojarzy Stena... Na fb widzę jest spore zainteresowanie, co chwilę dostaję informacje, że ludzie udostępniają wydarzenie, przesyłają je coraz dalej. Mam nadzieję, że to przyniesie Stenowi szczęście.
  19. [quote name='kora78']duzy???? dlaczego mi sie wydawalo, ze do kolan...[/QUOTE] Na zdjęciach wygląda, że sięga trochę wyżej niż do kolana. Ma 54 cm w kłębie (info ze strony schroniska), więc ja odbieram go jako psa dużego... Zależy też od punktu widzenia. Dla mnie pies do kolan, to już pies średni z akcentem na duży, ale zależy to jeszcze od budowy zwierzaka;)
  20. [quote name='kora78']mam dt we wroclawiu. z kotami dt. pani pracujaca, ale jej mama jest w domu. pani troche sie boi trudnych przypadkow. moze wziasc psa nieduzego. ale to 300zl miesiecznie za calosc, bez rachunku. to domowy dt. a nie mozna na dogomanii deklaracji uzbierac na brakujaca kwote?[/QUOTE] Teoretycznie można by było uzbierać deklaracje na brakującą kwotę, ale to spore ryzyko. Nie wiadomo, jak długo Sten będzie przebywał w dt, deklaracje mogą się z czasem wykruszyć i będzie ciężko. Poza tym Sten jest dużym psem, a ty piszesz, że pani może wziąć niedużego pieska? Ale zawsze to jakieś rozwiązanie, jakaś nadzieja, że może temu psu się uda...
  21. Bardzo prosimy o pomoc w udostępnianiu wydarzenia Stena: [url]http://www.facebook.com/events/483338461717116/[/url]
  22. Wydarzenie (robione na szybko, jakby ktoś miał jakieś pomysły, to mogę coś pozmieniać): [url]http://www.facebook.com/events/483338461717116/?context=create[/url]
  23. Popłakałam się, czytając ten wątek. Pytałam wszystkich znajomych, czy poznają Stena. Miałam jeszcze nadzieję, że się zgubił i znajdzie się właściciel. Rozwiesiłam kilka ogłoszeń w Sulechowie. Na dniach postaram się rozwiesić więcej, popytam znajomych, czy ktoś nie wziąłby go na tymczas...
  24. Boże... a tak liczyłam, że mu się poszczęści :( Kochane, biedne psisko... Wykrywko, dobrze, że miał Ciebie, dałaś mu dużo miłości, na którą zasługiwał...
  25. [quote name='toyota']Harpoonko, a co ze sterylizacją i usunięciem przy okazji sterylki tego nadziąślaka ? Trochę się boję, żeby nie zaczął wrastać w żuchwę. I jeszcze przepuklina chyba też była do naprawy. Daj znać jakie będą koszty i czy wystarczy pieniędzy, które zostały w spadku po Kruszynce.[/QUOTE] Byłam z sunią u weterynarza kilka dzisiaj rano z powodu nawrotu problemów skórnych. Znowu się drapie :/ Poza tym jakiś czas temu złapała kleszcza, po którym została brzydka rana (kleszcz był wyjęty dobrze, żył jeszcze po wyjęciu go z Pusi, więc główki nie urwałam) i zrobiła się opuchlizna w tym miejscu. Prawdopodobnie Pusia się tam mocno zadrapała, bo to było na pyszczku i jej przeszkadzało, ale musiałam sprawdzić. Toyoto, pamiętasz, jak ci mówiłam, że Pusia "traci głos" czasami jak szczeka? Okazało się, że może to być problem z tchawicą i musimy zrobić badania. Wyczuwalne jest lekkie zgrubienie :( Nie mogę sobie wybaczyć, że wcześniej to zignorowałam. Do weterynarza poszłam dopiero, jak u Pusi zdarzają się chwilę, kiedy tak dziwnie oddycha. Ciężko to opisać. Np. kiedy śpi, nagle się podnosi i charczy tak, jakby coś ją dławiło. Przechodzi jej po chwili, ale zmartwiłam się. Przy okazji kazałam pani weterynarz obejrzeć nadziąślaka (co było dość trudne, bo psinka kłapie na nią zębami i ja muszę jej otwierać pyszczek) i wg. niej nadziąślak się nie rozwija na razie na tyle, żeby wrastał w żuchwę. Ja sama co kilka dni (nie częściej, żeby zauważyć ew różnice) zaglądam jej do pyszczka i faktycznie wydaje się, że się nic nie zmienia. Ale wiecie, ja sama nie ocenię, czy nie wrasta - mam tylko nadzieję, że wet się nie myli. Przepuklina chwilowo jest najmniejszym problemem, nie jest konieczna natychmiastowa operacja. W związku z tymi wszystkimi problemami, sterylizacja na razię w grę nie wchodzi :( Będę musiała sprawdzić dokładnie, ile pieniędzy już poszło na Pusię i jakie koszta nam się święcą w związku z jej stanem zdrowia. Trzymajcie kciuki, żeby to wszystko okazało się fałszywym alarmem, bo Pusia nie zasłużyła sobie na takie cierpienie... Poza tym nie widać po niej, żeby źle się czuła. Szaleje na dworze, obszczekuje wszystko, co się rusza, skacze po kanapach i oknach, gryzie Batkusa w szyję :D i doprowadziła do tego, że on boi się z nią położyć na legowisku. Mała terrorystka. Wszyscy też mówią, że bardzo się zmieniła. Nie boją się już wyciągnąć do niej ręki i pogłaskać znienacka, mogą ją nawet drapać pod szyjką i nie gryzie. A potrafiła i pogryzła chyba każdego już, kto ją poznał (włącznie ze mną). Próbuję ją oduczyć skakania po kanapach, bo mamy taką porę roku, że na dworze jest mokro i ciągle muszę czyścić meble z błota. Ta mała małpeczka nie godzi się z tym i łazi w kółko wokół mnie, popiskuje, powarkuje na mnie, opiera łapki na moich kolanach i zaczepia, żebym tylko wpuściła ją na tapczan. Jak to nie odnosi skutku, to obrażona kładzie się w kącie za szafką i tam siedzie, ale najpierw jeszcze spróbuje wejść na każdy inny fotel w pokoju (są 3, w tym kanapa) i sprawdza, czy jej na to pozwolę ;) Ale to nie zmienia faktu, że zdarza jej się ze mną spać ;)
×
×
  • Create New...