Jump to content
Dogomania

yumanji

Members
  • Posts

    3824
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by yumanji

  1. To ci wrzucę Tykwy zdjęcia z podróży :-)
  2. Magik....zaczął się poruszać , pić i siusiać w domu. Moze będzie dt w mieszkaniu z fajnymi ludźmi i sunią z Radys ,jeśli tak to w niedzilę już go zawiozę.Mega przestarszony i wycofany.
  3. Państwo przecudowni, przyjechali z Bydgoszczy do W-wy i zabrali jeszcze Grahama jako pasażera .Mają w domu już trzy psy ,więc będzie piątka . Wszystkie wysterylizowane i ze wstępem do domu .Kruszon bez problemu zapoznał się z domownikami po przyjeździe. Tykwa cudowna, przez trzy godziny próbowała lizać mojego syba po twarzy. Graham okazał się niecnym oszustem, bo jak tylko wsiadł do auta, to morda się rozjaśniła od ucha do ucha psim uśmiechem , a cała depresja została w Radysach :-). Bezimienna sunia nazywa się Syria ( dostałam rano smsa) , ma dom z ogrodem i kolegę owczarka , oraz 8letnią dziewczynkę .Pani napisała ,że nie nadążają za nią wzrokiem i jest przemiła, " choć urodą nie gzreszy ".
  4. Dom pod Bydgoszczą, są inne psy, między innymi sunia podobna do Kruszona.Pani b sympatyczna,podjadą do jakiejś wylotówki z Wwy.
  5. Kruszon zarezerwowany.
  6. Wiórek był ciężko przerażony już kiedy go przynieśli z boksu.Pierwsze pół godziny leżał i nawet nie próbował podnieść łebka.Każdy stukot wywyływał jego strach.Po jakimś czasie zaczął się rozgladać, potem kombinowal jak wejśc mi na kolana, a w końcu całą drogę przesiedział na siedzeniou obok kierowcy. W W-wie przekazywałam go dziewczynom z Łodzi.Na smyczy i w szelkach zaczął spacerować, a potem machając ogonem podszedł do ludzi spacerującuch z psami.Nie chciał już wejsć do samochodu,bo chciał spacerowac.Będą z niego ludzie .
  7. Nie interesuje mnie to,co robi Pan Drewnik,bo ja nie mam go kontrolowac.Ja wiem, ze jesli pytałam o psa zabranego z ulicy,to zaprosił do wejscia do schroniska i juz. Pisałam ze teoretycznie psy maja właścicieli , więc gmina nie ma tu nic do rzeczy i ze nie mogę napisac na forum czarno na bialym o co chodzi.Nie zamierzam wchodzic w spory z nikimz gmin, bo to sie później negatywnie odbija na syt psów ,a poza tym wszyscy nabiorą wody w usta.
  8. Ok, ja załatwię z pomocą lekarza wet odrobaczenie i szczepienia,może nie zginą do tej pory ,a potem będą miały dwa miejsca u Malgorzaty od szczeniaków, pzred chwilą z nią rozmawialam.Podałam wczoraj numer tel i zcekalam na kontyakt,a sąsiadów upzredziłam ze przyjedziemy,obiecali pomoc.
  9. Tak,jak pisałam - to nie jest sprawa do załatwienia z gminą i nie pisz mi o procedurach,bo ani fundacja ,ani ty nie jesteście na miejscu.Sprawa jest skomplikowana i pisałam ze nie b nawet chce pisac tutaj o co chodzi. I nie dlatego,ze mam cos do ukrycia pzred osobami z dogo, tylko nie chce zeby to przeczytał ktos,z kim będę miała potem problemy w realu,bo ja tu mieszkam od kilku lat. Nie siedzę cały czas na dogo, zajmuję się sprawami w realu, a sprawa przywozenia psów ze schroniska w Radysach jest wazna nie tylko dla mnie. Przygotowanie takiego transportu zajmuje trochę czasu, a jest jeszcze parę innych spraw, które tu ogarniam. Mozesz sobie uwazac,ze jestem niepoważna, twoja sprawa. Ja za kazdym razem zajezdżam na stację w Pilawie, tylko nie widzę potrzeby trąbienia o tym na okrągło, skoro psów tam nie ma. Szczeniaki z Zelechowa są do zabrania na cito, bo ich po prostu szkoda . Za cichym przyzwoleniem wlaścicieli , z milczącą aprobatą i pomocą sąsiadów. Nie twórz historii o "wyparowaniu ", bo tu nikt nie jest nimi zainteresowany. Powiatowy mieszka w tym miasteczku i zapewne widzi je codziennie. Schronisko w Sobolewie jest małe, nowe i psom się tam krzywda nie dzieje, w okolicy inni mają umowy z Radysami. Lepiej ? Nie będę nazywała Pana Drewnika "hyclem" i wieszała na nim psów, bo mozna sie z nim dogadac .Można też wejść do schroniska i zobaczyć, co i jak. Nie ma co sztucznie tworzyc tu jakis antagonizmów i wszczynac wojen. Wolę ,kiedy dzwonią i mówią, ze jest pies i czy mozemy pomóc.
  10. Spokojnie, jestem na miejscu, zadzwon( 500 893 485 ) mozemy tam w kazdej chwili podjechac.Zdjęcia zrobiłam,ale nie mogę ich w tej chwili wrzucic .później.Byłam u nich rano jadąc na badania do lecznicy wet.Wczoraj zrobiłam 730 km zabierajac psy z Radysów i rozwożac po hotelikach, tak a propos zycia prywatnego.Gmina Zelechów ma podpisaną umowę ze schroniskiem w Sobolewie i czasem zleca mu wyłapanie bezpańskich psów.Zazwyczaj po tym ,jak ja i moje znajome pokażemy pracownikowi gminy ,gdzie te psy leżą.:-p Wszystko się rozbija oczywiscie o pieniadze .
  11. Wolta jest w trakcie wizyty u wet .
  12. Z tych " bezimiennych " została cudna bigielka, na którą w kilka sekund zdecydowały się SOS Beagle ,oraz pies dla dziewczyn z Ciechanowa, którego odlowiono im z ulicy i wyjechał do Radys.
  13. Dostają jedzenie i wodę, tam wpadają ci właściciele co jakiś czas i sa tez na miejscu osoby, które pomagają psom w miasteczku.
  14. Nie dzwoń do wetów w Zelechowie, usłyszysz,ze nie ma problemu, ze psy mają właścicieli.Ta sprawa ciągnie się b długo i jest skomplikowana .Szczeniaków jest 5 , zdjęcia mogę zrobić, to nie problem. Problemem jest miejsce dla nich .
  15. Mozemy się spotkac i podjechać tam, ja nie mogę ich nawet zabrać do samochodu, miałam szczeniaki z parwowirozą miesiąc temu. To jest niby czyjaś posesjaale tam nikogo nie ma i są psy , b zaniedbane ,ale temat na dziś jest nie do ruszenia .Wazne ,żeby te maluchy zabrać,zanim zginą albo ludzie z okolicy zabiora,bo częsc to pewnie sunie.
  16. W Zelechowie jest na opuszczonej posesji pięć szczeniaków do zabrania na cito.Było sześć , jednego przejechał samochód.Moze Kasia 1974 pomoze ?
  17. Nie ogłaszajcie Baszy, Adopcje Malamutów ją zabierają.
  18. Byłam tam zobaczyc ,jak to wygląda ,był tylko pracownik,zostawiłam nr tel,Właściciel oddzwaniał kilkakrotnie,mysłał,ze chće adoptować psa.Lekarza wet nie znam.
  19. Pies , o którym pisze Plastelina to Lusi, złapana i w hoteliku, ma wątek na Fb. Schronisko w Sobolewie jest nowe i na razie wszystko jest tam podobno ok. Własciciel kiedyś hodował owczarki niemieckie. Gminy nie palą się do zlecania odłowień, bo maja małe fundusze zapisane w budzecie na ten cel. Właściciel jest chętny do pomocy, zaprosił do odwiedzin Panie opiekujące sie bezdomnymi psami w jednym z okolicznych miasteczek.Kiedy gmina wystawiła zlecenie na jednegoz dwóch staruszków koczujących na ulicy, zabrał też drugiego. Obsługuje tez Pilawę i okolicę,pzredtem to były Radysy.
  20. Kto chce pomóc, to niech zajrzy, a jeśli nie, to bez komentarzy proszę https://www.facebook.com/events/1647268522162571/
  21. Ta osoba jest na fb
×
×
  • Create New...