yumanji
Members-
Posts
3824 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by yumanji
-
z w-wy trzeba liczyc jutro poltorej godziny,albo dwie,bo jest piatek i beda straszne korki przy wyjezdzie ,a potem na rondzie w Kolbieli
-
Jeszcze nie ma hotelu,zeby bylo jasne.Trasa lubelska ,ok 15 km na pld wschod od Garwolina.Miejsce w bud gosp,Anita jutro zobaczy,zarcie,spacery,jak bedzie mily do psow ,to bedzie mial towarzystwo,lepiej niz na ulicy,a ja wychowana na "Czterech pancernych",wiec krzywdy nie bedzie mial .
-
Moge go zabrac do siebie jutro.Mieszkam 60 km na pld od w-wy.Jeszcze nie skonczylam hoteliku ,ale miejsce jest.Mam swoje psy,owczarkowate tez,wiec nie bedzie problemu.300 zl plus karma plus wet
-
JUNIOREK za TM [*] zasnał na zawsze - nie obudził sie
yumanji replied to anita_happy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wrocilam niedawno z malym po sekcji.Tak ,jak przekazala Anita,maly byl bardzo chory.Wet stwierdzil duza ilosc plynu w osierdziu,powiekszenie watroby,stan zapalny sledziony,jelit,zmienione nerki z wybroczynami,zmiany w plucach. Mnie i moim synom jest bardzo przykro,ze sie nie udalo. Czeka mnie jeszcze pochowanie malego w Naszym sadzie kolo innych zwierzat,ktore odeszly.Jestem pewna ,ze dzieki Nam wszystkim te ostatnie dni Jego zycia byly zapewne najlepszymi dniami Jego zycia.W cieple,ciszy,w kregu swiatla,z pelna miska ,otoczony troska i czuloscia... To ,co teraz napisze ,wiele osob moze uznac za zbyt patetyczne lub banalne.Byc moze.Tutaj,tak,jak i w realnym swiecie dzieja sie miedzy Nami rozne rzeczy,zarowno dobre,jak i zle.Tak jest i bedzie.Pamietajmy wtedy,ze tylko razem,wspolnie,bez animozji i wzajemnych pretensji,bedziemy w stanie dzialac i pomagac nastepnemu Juniorowi,i wszystkim innym, ktore spotkamy na swojej drodze... -
JUNIOREK za TM [*] zasnał na zawsze - nie obudził sie
yumanji replied to anita_happy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W razie potrzeby sprobujemy sciagnac weta do Nas,zeby pies nie musial jezdzic. -
JUNIOREK za TM [*] zasnał na zawsze - nie obudził sie
yumanji replied to anita_happy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Junior jest na DT u mnie.Spi na kanapie na miekkim poslaniu,opatulony moim welnianym swetrem po same uszy .Miske z jedzeniem podtykam mu pod nos,zeby nie musial schodzic.Zjada male ilosci,ale czesto,zreszta tak ma byc.Szczekanie psow,ktore dobiega z podworka mu najwyrazniej nie przeszkadza,natomiast trzeba po cichu i powoli wchodzic do pokoju,bo potrafi sie bardzo sploszyc.Wysluchal kolysanki,ktora odspiewal mu moj syn po powrocie ze szkoly i jesli to przezyl,to i z reszta da sobie rade.Bardzo dziekujemy za pomoc i wsparcie emocjonalne. -
Jesli nie podaje teraz,to tylko dlatego,zeby nie ustalac czegos na sztywno,bo uwazam,ze sie jakos dogadamy.Ja potrzebuje tych bud,o ktorych Ci mowilam,w ten sposob chcialam sie rozliczyc,przynajmniej za jakis pierwszy okres czasu.Chce tez,zebyscie zobaczyli,jak u mnie jest,zeby potem nie bylo pretensji,bo mieliscie inne wyobrazenia,a jest inaczej. Ze strzyzeniem nie ma problemu,wlasnie czekam na sznaucera do strzyzenia. Nie bedziecie jechali na prozno,umowimy sie ,szczegolnie,ze to pierwsze "klientki".
-
Nie,nie jestesmy stowarzyszeniem.Poznalam Kane w czasie wakacji,przywozila mi suke kaukaza,ktora wzielam ze schroniska w Gdyni.Jestesmy wolontariuszkami fundacji,ktora zajmuje sie dogoterapia.Ja przez wiele lat wspolpracowalam z warsz fundacjami,zbierajac fundusze,oraz bylam DT dla szczeniat.Od dwoch lat mieszkam na wsi,kupilysmy z kumpela duze gosp rolne,w niedlugim czasie otwieram hotel dla zwierzat,zajmuje sie tez strzyzeniem psow.Kolezanka jest z zawodu pediatra,hoduje swinki morskie,oraz posiada kilka psow mysliwskim.Amatorsko zajmuje sie szkoleniem klikerowym.
-
Kana,przywiozlas mi kaukazice do W-wy?pamietasz?mam sporo miejsca z kumpela,ja siedze w domu i gadalysmy wczoraj,ze mozemy zaoferowac DT ,problemem jest transport...mozemy zabrac suke ciezarna,albo suki dwie ze szczenakami,zreszta ,co potrzeba.wet jest swietny i dojezdzajacy,na zarcie itd sie zrzucimy razem,zreszta kupujmy w hurtowni...co Wy na to?
-
to taki pojemny DS,choc pewnie tez do jakis granic:lol:jest jeszcze duzy ,rudy samiec,ktorego znalazlam pod ZOO w W-wie i to z jego powodu wynioslam sie na wies,bo trudno zmiescic 4 psy,5 kotow i dwoje dzieci na 40 metrach w bloku.Ta mala ruda sunia(podrzutek nocny od "zyczliwych"sasiadow),wazaca jakies 8 kg w samobojczych aktach odwagi rzucila sie pare razy na Phoebe,ale musi sie nauczyc,ze to nie jest dobry pomysl.Dopoki wilkowata nie pokazala,ze jest szefowa,to Phoebe rozstawila wszystkich po katach.Nie przepada tez za tym malym terierowatym samczykiem i troche go katuje,ale wilkczyca chodzi wtedy za nia i jak jest ostro,to interweniuje.Natomiast taka kremowa z czarnym pyskiem(miks kaukaza z ON) ma charakter troche ,jak Phoebe ,jest koszmarnie zazdrosna ,obrazila sie troche na mnie,a na poczatku sie stawialy do siebie okropnie.W tej chwili Phoebe chodzi i wylizuje wszystkim duzym psom kaciki pyskow i pokazuje brzuch,ale to ia tak sukces zwazywszy na to ,ze jest dopiero od pon wieczorem.Najgorzej jest w domu,kiedy czuje zarcie .Wtedy rzuca sie na wszystkich.Karmie ja osobno.Zamowilam jej dobra karme dla szczeniat duzych ras,ma troche miekkie lapy i ta tylna jej lekko ucieka.Trzeba bedzie za jakis czas sprawdzic ja pod katem dysplazji.Do moich dzieci ok,do cudzych z rezerwa,wiec bede ja przyzwyczajac,bo tu przychodza tabuny dzieci i nie chce jakis akcji.Ma wybitny instynkt strozowania,reaguje nawet,jak ktos poruszy klamka.Na noc wzielam ja do domu,bo czytalam wczoraj duzo na temat kaukazow,zeby ich nie izolowac od rodziny,bo dziczeja.Nie mozna tez klasc przy niej niczego na ziemi,bo zaczyna pilnowac i dostaje furii,jak psy do nie podchodza.Moze wam ja oddam:evil_lol:
-
Jest biedna,bo wciska sie za mna do domu ,a ja trzymam psy na podworku ,a ona jest bardzo spragniona pieszczot...na tym tle jeszcze troche dochodzi do konfliktow,bo jest zazdrosna o inne psy,chociaz od wczoraj i tak zrobila ogromne postepy,jesli chodzi o zrozumienie,ze pania trzeba sie bedzie dzielic...poza tym jest zupelnym dzikusem,skacze mi na plecy na spacerze,bardzo mocno gryzie po rekch,co jej sie wydaje super zabawa ,ale jakos to opanujemy....dzis sie wyluzowala i bawila z moja najgrozniejsza suka,ktora stoi na czele stada,a wlasnie jej reakcji najbardziej sie obawialam.Na szczescie okazalo sie,ze wilczyca potraktowala Phoebe ,jak duze szczenie...
-
phoebe jest kaukazem,to nie ulega watpliwosci...przez kilka denerwujacych chwil dziwnie patrzyla na mojego 5-letniego syna,ktory natychmiast zaczal ja mietosic,ale po tym jak zaczeli ja skarmiac smakolykami,godzinna podroz z dziecmi na tylnim siedzeniu uplynela bezproblemowo...mlodszy i suka zasneli wtuleni w siebie...Od 2 godz Phoebe jest na podworku z moja 7-letnia miks kaukazka,terierowatym samcem i 8-letnim miksem samoyeda i niestety ,wszystkich sobie ustawila....pilnuje dzrzwii,bo za tymi drzwiami zniknelam ja,pilnuje miski z woda ,no i chodzi za mna krok w krok i nie daje psom do mnie podejsc...Ignoruje ja ,glaszcze przy niej moje i jak nie reaguje klapaniem,to chwale i nagradzam...ale klapia zebami z moja kaukazka 2 cm obok moich ud,jedna z lewej,druga z prawej strony,wiec to nic fajnego...jest okropna zazdrosnica...Jeszcze czeka ja spotkanie z wilczyca,ktora jest szefowa stada i z sredniej wielkosci kundelka,ktora tez jest ostra...ale mysle,ze to spotkanie,oczywiscie nie z calym stadem jednoczesnie,Phoebe bedzie niezbedne,bo ona rzeczywiscie ostro sie stawia i musza jej pokazac ,kto tu rzadzi ...mam nadzieje,ze to nie zabrzmialo nazbyt brutalnie...to dopiero pierwsze godziny i mysle,ze bedzie ok,w koncu ona jest szczeniakiem...
-
Rozumiem,bo kazdy dzien w schronisku to dla niej dzien zmarnowany...pisalam wczoraj do Kany,zadzwonie dzisiaj...
-
jezdzilam juz z psami do w-wy,zreszta place za bilet i jade...przepisy mowia o kagancu i ksiazeczce szczepien...sprawdze polaczenia i zadzwonie ,tak bedzie szybciej...a kto ja ma umeczyc?;)
-
mam problem,bo wszyscy moi znajomi sa na wakacjach,albo wlasnie wracaja,albo jada....zazwyczaj z dziecmi i bagazami,wiec trudno tam wepchnac kaukaza.na dogomanii ciezko znalezc kogos,kto pojedzie 400 km w jedna ,a potem w druga strone.zastanawialam sie nad autobusem pospiesznym,dlugo to trwa,ale sa postoje po drodze...co sadzisz na ten temat?