-
Posts
12998 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gonia66
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='danka4u1']Renia, doigra się...:mad: :multi: :evil_lol: :shake: :placz: :lol: - proszę wybrac sobie emotkę wg upodobania. Szykuje się zjazd U Renaty :multi:JA się w każdym razie jz zapisuje:) Zawsze to Opalis bedzie mial mniej pączków, ku uciesze innych;)Bo wiesz Reniu...pączusie lubią paczusie:D Ps. Zazdroszczę Ci czasem normalnie....ten Opaliś i cala reszta bandy miziankowej to..mmmmmm.....no zazdrośc mnie bierze i juz...:) A Opaliś jest mega cudowny:) -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='danka4u1']:lol: CICHO , CICHUTEŃKO - OPALIŚ JUŻ SPI :lol: Dobranoc :lol:Opalis już śpi i my też....ccccciiiiiii...(u mnie juz 3.10)..;):)D*O*B*R*A*N*O*C*********** -
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jasne majku, sluszna uwaga:) Pieski tu są najwazniejsze i dla nich tu tez jestesmy:):):) -
[quote name='brygida999']Dziś złożyłam osobiście skargę do sanepidu we wspomnianej wcześniej sprawie. zobaczymy.mam nadzieję,że coś z tym zrobią. ale już na zapas się martwię czy to nie będzie jakaś jednorazowa akcja.a potem wszystko wróci i będzie jak teraz. ja wkrótce się przeprowadzę,ale obiecałam sobie, że choćbym już tu nie mieszkała to dociągnę sprawę do końca,jak się nie uda z sanepidem będę próbowała dalej i dalej,aż siatki znikną na zawsze. a teraz inna sprawa.wiem że to wątek Juraska, ale nie wiem gdzie to wkleić, być może już słyszeliście o zabijaniu psów na Ukrainie. widziałam filmiki, nasze towarzystwa maja problem z ingerencja i pomoca a co dopiero taka ja.moge sobie tylko poplakac i rozsylac linki... tu zobaczycie o co chodzi: http://barche.blog.onet.pl/ a tu możecie podpisać petycję: http://www.thepetitionsite.com/1/help-stop-slaughtering-of-strays-in-kiev-before-euro-2012 namawiam,bo zajmie to minutke, a moze pomoze? :,( ach Jurasku, dobrze dla Ciebie, że urodziłeś się w Polsce...Podpisalam..ale nawet nie chce czytac tego linka Brygido...nie mam na to sił:(...ja jestem w Bułgarii...przejeżdzając przyz Rumunie (w tym i w ubieglym roku jeszcze bardziej) napatrzylam się na tyle psiej biedy..:(..tzn tam psy wydaja się szczesliwe...zyja w stadach na kazdej stacji benzynowej- schorowane, z guzami, zapchlone..ale nie glodują- sa "wykarmione"...tzn nie zachudzone..takich sfor sa setki...pewnie nawet tysiące......selekcja jest naturalna- czyli co kilka km(dosłownie) zwłoki na asfalcie..:(:(:(:(.....w zeszlym roku zamykałam oczy i próbowałam zasypiać, ale ile razy otwierałam, tyle razy za chwile widzialam kolejnego rozjechanego psa:(:(W tym roku było jakby troche "lepiej"....tu psy nie maja bud i łańcuchów- po prostu zyją, jak chcą...ale nikt tez ich nie traktuje "szczególnie"...w Bułgarii też jest podobnie..(za wyjątkiem kurortów- gdzie same "pańcie" chodzą z psiniami co krok piekniejszymi i "rasowszymi" na smyczkach lub na rękach....myślę, że na Ukrainie nie jest nic a nic lepiej....to samo "zacofanie"...ciezko nawet myśleć... A Jurasek, to ma szczescie, owszem...ale dlatego,ze na koniec zycia, trafił do Ciebie kochana...:)
-
Opalik - nie umarł na metrze kwadratowym posadzki...
gonia66 replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Syluniu kochana...daj sobie spokój proszę, bo szkoda słow, nerwów i emocji...jaka to mowia- "uderz w stół"...nozyce się odezwały, ale mimo niedawnego "zatrzymania", nic nozyc to nie nauczylo:)A odnoścnie tego, co napisałay "nożyce", nic nie powiem... JA tam juz dawno nie wchodze na pewne watki, bo jak zaczynałam czytać brednie o....(nie będę wypisywala, bo, jak to mowi moj synuś "www kropka żal kropka pl";)i, mimo tego, że śmiech mnie ogarniał, z nikogo się nie wyśmiewałam..i nie zamierzam tego robić..a byłoby nie raz z czego..a Renatka jest, byla i będzie dla mnie cudownym domkiem tymczasowym, do ktorego oddam pieska kazdego, dla ktorego będzie miejsce i ktory będzie w potrzebie,bez mrugnięcia okiem. Nawet swojego bym tam oddala, nie bez powodu oczywisice, ale gdyby była taka potrzeba, czy konieczność:) JA tam sie przyznam "bez bicia", że nawet z tego, ze Reni tak bardzo ufam, to, poniewaz jestem na urlopie, rzadko ostatnio wchodze na watki "moich" piesków...wpadam do tych "pilnych"...i uciekam..a tu...jestem najspokojniejsza na świecie o wszystko:):) Odnośnie paczka dla Opalisia....pewnie, że to nie najzdrowsza "porcja mieska"..ale jak to mówią "nie pal, nie pij- zdrowiej umrzesz";)..Reniu...kochana jesteś, ze pozwalasz Opalisiowi raz "na ruski rok" na "tłusty czwartek";):D -
Sunia odgryza sobie ogon-schron.Radom-dlaczego?Szukamy dt.
gonia66 replied to red's topic in Już w nowym domu
[quote name='tula']Nie moge edytować postu, Goniu co do zdjęć to oczywiście dostałam, ale na komórkę, a zagubiłam gdzieś kabel i nie mam jak zrzucić, jak tylko dostanę fotki na maila to zaraz umieszczę na wątku:)[/QUOTE] NAjfajniej byoby, gdyby Asie weszła na wate i sama nam pisala:) ale oczywiscie damy dziewczynom czas na zaadoptowanie, zeby miala o czym pisać:) NO i czekam w takim razie na foteczki. MAm nadzieję, ze bardzo źle nie miała, bo na pewno byscie jej nie zostawily...choc przeczucie mialyscie- ze dom sie nie nadaje...ale moze to i dobrze:) teraz będzie miala Lenka parwdziwy, mądry i kochający domek:):) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='martka1982']masz rację. poproszę koleżankę ze schronu, wiem że ona czasem robiła jakieś ogłoszenia naszym psiakom ja mu cały czas odnawiam allegro ale skutek żaden:([/QUOTE] Byłoby cudownie:) Tylko ogloszenia daja szansę Spajkusiowi...na zakup nas niestey nie stać..:( AAAaaaaa...wpłyęła kaska od Cajusa:) BArdzo, bardzo dziekujemy:):):) -
Sunia odgryza sobie ogon-schron.Radom-dlaczego?Szukamy dt.
gonia66 replied to red's topic in Już w nowym domu
Szczęście w nieszczesciu..mam nadzieje, że sunia nie będzie tęskniła...:( MA taie warunki z tego, co tula pisze, ze chyba szybo powinna zapomniec:) Ja kiedys tez mialam pytanie o NIą...i ie moglam odnaleźć watku:) ALe widocznie tak mialo byc..:) Teraz najwazniejsze, zeby przestala obgryzac ogonek...i mam nadzieje, że tak będzie:) Mozna prosic o jakies foteczki najnowsze dziewczynki cioteczko Tulu..??:) -
BOsche.........a ja wczoraj mialam neta padnietego a amen, dzis dopiero w zasadzie weszlam...a tu juz po....:) CAle szczescie i bardzo sie ciesze, że wszystko poszło gładko:) Tak Sugarr...los Lusi to cud prawdziwy..a musisz wiedziec, ze tu. na watku nawet połowy nie ma tego, co dzialo się naprawdę, bo nie bylo więszego sensu wypisywac od deski do deski tragedii, jaka miala miejsce w Jej zyciu...dość powiedziec, ze wg wszelkich "norm" powinn była nie życ...a jednak żyje i jest cudowną, kochana dziewczynką:):) Dzięki za opieke i za domek dla Lusi i dzięki wszystkim za wszystko:) oczywiscie nawet nie licz, ze my tu pozwolimy Cio dluzej niz kilka dni bez wieści o nasze Księżniczce, więc wpisz w komorke przypomnienia, bo iaczej nas będziesz miala a głowie:):) Ucałowanka i mizianka specjalne dla Lusieńki:):)
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
NO tak..ale ogloszenia z nieba ie spadaja, tylko robia je spece z dogmoanii...ja do nich nie należe niestety:( ale brak zaiteresowania i ludzi tutaj, to rowniez brak ogloszen:( -
A w szyneczce albo paszteciku..??Pamiętam, że Ciapunia tez nie chciala połknąć leku..ale Ona juz biedna była bardzo zmęczona chorobą i w ogole jeść nie chciala..:( DAwalam jej a siłe- otwierałam pyszczek i wkładałam na koniec języczka...musiała połknąć...ale zdazyła tylko dwie..:(:(:( A Charlie połyka raz, czy dwa razy dziennie??? Z jedzeniem to Mari wiesz..upały- nikomu za bardzo jeśc sie nie chce... Charlis, chłopaku....TY tam bierz się w garśc, łykaj tableteczki, jedz ładie i ciesz się zyciem u boku swojej Kochanej Pańci i w Jej cudownym domku:):):)
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
gonia66 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
I teraz ja sie popłakałam...:( MOje wspomnienia są tak żywe, jak rana..a już tu, gdzie jestem....lekkie dotkniecie- to jak sól na ta ranę...mogę wiec sobie tylko wyobrazić, co czujesz, zwłaszcza, kiedy śmierć przyszła tak nagle i niespodziewanie... A gdy pomyślę, że rok temu Moja Ciapulinka jeszcze żyła i na mnie czekała....:(:(:( Mari...Twoje Kochanie tez odeszło a wakacjach..:(:( -
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
gonia66 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochanie Moje.........:( Tak bardzo tęsknię...tu, gdzie jestem, tęsknie bardziej, niz kiedykolwiek....nie wiem dlaczego...:( -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Nikt juz prawie nie odwiedza naszego Spajkusia:( TO jak ma chlopak domek znaleźć, keidy nawet na dogo nie wzbudza zainteresowania..:(:( -
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
gonia66 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mari...ja czuje podobnie...jak widze wpis na watku Charlisia, drży mi serce...nigdy Go nie widzialam, tak, jak Ty Mojej Ukochanej Ciapulinki...a jakos nie moge Go nie kochać... Dziekuje , że tu jesteście cioteczki Kochane...:) Ciapulinko...jednak Ty żyjesz...nie tylko w moim serduszku... Za miesiąc i kilka dni będzie ROK.....:(:(:( -
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
gonia66 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, czy dobrze mi sie otwiera,ale ja widzę tylko jedno zdjęcie:( Pytam, bo u Spajkusia jest więcej foci i dwa słowka od Morii i nie wiem, czy tu tez, czy moze źle mi wchodzi stronka- a z moim netem jest to mozliwe:) Sliczny jest ten nasz facecik i widze, że jeszcze nie jest obciety..szkoda chyba troszke, bo te upaly na pewno daja mu "popalić" nieźle;) Moria, będziesz obcinała Alefika, czy jednak nie??:):) Mizianki prosze dla Słodziaczka:):) -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Ależ piekności...:)Ależ piekności:) Nie moge uwierzyc, ze taki chłopak domku nie ma:( Dzieki MOria za foteczki:):) -
FRANUŚ odszedł od nas za TM...Badź i tam szczęśliwy!!!
gonia66 replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
JA również i ciesze się, ze Franio zyje:) CZy chłopak pije z miseczki a podwyższeniu, czy juz ze zwyklej..??Pytam, bo na zdjęciu widzialam zwykla miseczkę, wiec wyglada na to, ze sobie świetnie juz radzi w "normalnych" warunkach..czy tak..? Wpadłam,korzystając z mozliwośc "netowych", zeby uzupełnić zaległości księgowe, od ostatniej wpłąty za hotelik w dn. 29.06- 280 zł, zostało na koncie na tamte dzień 392 zł. Kolejne wpłaty do Franiowej skarpety: 29.06- wojtuś- 10 zł' 5.07- malibo- 50 zł 6.07- Plicha- 30 zł 6.07- Haliza- 10 zł 13.07- Iwka100- 20 zł BArdzo serdecznie w imieniu swoim i Frania, dziękuje wszystkim darczyńcom i opiekunom finansowym, i rzeczywistym Frania:) Obecnie, dzięki Wam, w skarpecie chłopaka mamy zgromadzone 512 zł:D:D:D -
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
gonia66 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
KOchane cioteczki:) Korzystając z tego, ze mam neta i nawet dzis mi hula, że rodzinka śpi w najlepsze a upal mi obecnie nie doskwiera;) (bo bywa, ze jest masakra), wzięlam kajet, "skoczylam" do banku i jestem ze sprawozdankiem finansowym naszego chłopaka:) NAjpierw napiszę, ze opłaciłąm ten pakiet ogloszen przed wyjazdem, wszystko mialo byc i cos nie widze, zeby dziewczyna napisala , ze są ogloszenia:(... Cioteczka Malicja pisala, ze tez wykupila pakiet ogloszen (nie wiem czy ie u tej samej dziewczyny)...kurcze....nie wiem, co robic....mam ciągle "zamrożone" pieniazki od kochanej malicji wlasnie, specjalnie na ogloszenia(przysłała 30 zł, a wydalam na tamten pakiem chyba 15 (nie pamiętam, musze sparwdzic)...no, ale czy te ogloszenia w ogole sa..?? Moria obiecala tez fotki Alfika juz dośc dawno...bardzo bym chciala, aby pojawily się na wątku i mysle, ze nie tylko ja...tym bardziej, ze jest pewnie obcięty i sliczny...dlatego apel do Wioli= prosimy o zdjęcia...dużo pieknych, nowych zdjęć naszego Alfisia:):):)Prosimy kolejny raz i kolejny raz baaardzo:):) Teraz wpłaty do skarpety: 28.06- madcat- 10 zł 28.06- malicja- 10 zł 1.07- asl- 10 zł 6.07- yana- 20 zł 7.07- myrkur- 20 zł 12.07- Frubka- 20 zł 12.07- anula159- 15 zł 12.07- Eski- 10 zł 13.07- Gonia13- 20 zł 14.07- granula- 10 zł BArdzo, bardzo, bardzo dziekujemy wszystkim wytrwalym, kochanym cioteczkom za pamiec i wpłaty dla naszego słodziaka:):) STan Alfisiowej skarpety na dzis wynosił 542 zł, dokonałam tez dziś wpłaty za hotelik- 250 zł, dlatego obecny stan konta chłopaka, wynosi 292 zł -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
gonia66 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Lidziu kochana...:):) BArdzo Ci dziekuje w imieniu Spajkusia , za podwójna wpłatę- to już jest niespodziaka:)Jeszce wparwdzie nie doszła, ale dojdzie:) JA tu wpadlam, aby napisać "sprawozdanie" z wplat lipcowych(dzis, korzystając z tego, ze mam neta i nie musze szukac kawiarenki, uporzadkowalam finanse, wpisalam wszystko w swoj kajecik i wyslalam za hotelik 150 zł , do konca lipca- i Spajkus na dzis ma minus 8 zł:( Oto wpłaty: 1.07- ihabe- 15 zł 12.07- Frubka- 10 zł 12.07- Eski- 20 zł 12.07- marysia55- 20 zł BArdzo bardzo dziękujemy wszystkim cioteczkom za wplaty:) Stan konta po wpłatach wynosil 142 zł ( 77 zł + 65 zł= 142 zł), po oplacie hotelikowej (150 zł) zostało na minusie 8 zł:(... Spajkuś..chłopaku..gdzie ten domek..????? -
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
gonia66 replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Siedzę i ryczę...:( TAk tu często mysle o moim skarbeczku...nie raz juz plakalam, oglądalam Jej foteczki tutaj..ale na watek "balam się" wejśc...płaczę, bo ciagle sobie przypominam, jak bylam tu rok temu i jak bardzo za moja Ciapunia teskniłam...za każdym razem, jak mama dzwonila, mialam jakieś dziwe leki, ze moze mi powiedzieć coś straszego...ja ta śmierć jakbym przeczuwała...:(:(.. Ale wrocilam szczesliwie do domku....Ciapunia na mnie czekala, cala i zdrowa...dwa tygodnie jeszcze tylko byla ze mną...równo dwa tygodnie...:(:(:( I jak, tu jestem, to ciągle wieczorami, gdy wszyscy śpią, przypomiam to sobie...teraz nie śpią...a ja wyję....bo weszlyście tu kochane dziewczyny...do Mojego Szczęscia Malutkiego...TAk bardzo za Nią tęskię...śni mi sie po nocach...ostatnio taka radosna i szczesliwa byla w moim śnie....Boże....jak bym chciala ja mieć jeszcze....:(:( Danuś...to taka przenośnia...otóz weszłam "przypadkiem" na watek Charlisia, zaraz po smierci mojego Kochania...mari opisala na jego wątku objawy dziwnej choroby(chyba nawet wet źle rozpoznal, czy cos takiego bylo), a ja jak czytalam o Charlisiu, to jakbym Ciapulinke widziala...napisalam do Mari.bo moije serce malo z piersi nie wyskoczylo, zeby szybko, ze to jest na pewno serduszko....oczywiscie natychmiast Mari udala się do weta, ktory rozpoznal chorobe serduszka....wypisal wetmedin...drogi lek...a po mojej Ukochanej Dziewczyce zostalo kilka tabletek...wyslalam dla Charlisia...ot i cala, na ile pamiętam historia,,...moglam pewne fakty pomyslic, ale nigdy nie zzapomne uczucia, jakie mi towarzyszylo,. gdy czytalam objawy choroby Charlisia...nigdy....gdybym byla taka mądra kilka tygodni wczesiej...Ciapunia zylaby byc moze do dziś, jak Charliś... Tak ja bardzo kocham...tak bardzo... Dziekuję, ze pamietacie o Moim Kochaniu... MAleńka...tule Cię mocno do serduszka....Kochaam i tęsknie potwornie...:(:(:( -
3 dni pies w rowie, z okiem na wierzchu....pomocy!!
gonia66 replied to eneda's topic in Już w nowym domu
[quote name='eneda']Igiełko problem w tym, że mam wrażenie serce już dawno zdecydowało.....:-( Kiedy zbieram psy z urwanymi łapami, mięsniami na wierzchu, połamanymi kręgosłupami ratuję je "z zimną krwią" tzn, nie płacze nie rozczulam się tylko szybko działam. Jeżeli dzieje się najmniejsza rzecz moim zwierzakom nie potrafię skoncentrować sił, panikuję i nie wiem co robić, nie potrafie ich podnieść i zanieść do weta [kiedy moja Lunka wyrwała sobie w samochodzie pazurka to przeżywałam to niesamowicie i jadąc do lecznicy wolałabym żebym ja złamała sobie nogę niż ona ma tak "cierpieć" przez pazurka]:roll::roll::roll: Pamiętam kiedy zobaczyłam pierwszy raz Kubę w rowie:placz:.....wtedy też nie mogłam zmobilizować sił, żeby go zebrać tak jak każdego innego bezdomniaka...... A kiedy pojechałam po pierwszej operacji odwiedzić Kubka a ten jeszcze w narkozie powąchał mi rękę i tak słabiutki wstał i pierwszy raz podniósł tak wcześniej kulony ogonek......wujaszek Gem wtedy powiedział "gratuluję udanej adopcji" ....... Ja nie dopuszczałam do siebie takiej możliwości..... Nawet ostatnio na spacerze z Kubą, spotkałam właścicielkę mieszkania, ta zapytałam jak się nasz zbój czuję, przykucnełyśmy obie a ona wyciągnęła rękę do Kuby, Kuba się szybko schował za mna i oparł pyszczek na moich kolanach.......Wtedy nawet to ją skruszyło i od tamtej pory nic nie mówi na temat psiaków..........:oops:[/QUOTE] [quote name='eneda']EVA2406 widzę że doskonale mnie rozumiesz:) U Kubusia coraz lepiej, robimy dalsze spacery, Kubuś poznaje świat, ostatnio zobaczył kucyka w parku i pół godziny musiałam go przekonywać żeby przeszedł obok niego ale się udało, potem z trudem omijał wózek inwalidzki a jak przejechało kilka rowerów to już w ogóle tragedia....na widok stadka dzieciaków też nie był zachwycony.:shake: Teoria, że Kubuś był psem łańcuchowym coraz bardziej się sprawdza. On niczego nie zna, trzeba go uczyć wszystkiego od podstaw, najważniejsze, że z załatwianiem się na dworze udało, nie umie jeszcze na dworze przychodzić na zawołanie, w domu świetnie reaguję, już umie siadać i podawać łapkę :D:multi: Ale powoli uczymy się świata :razz: Kubuś pod blokiem zachowuję się normalnie, wesoło z pięknie rozłożonym ogonkiem, kiedy idziemy w nieznany teren Kubuś opuszcza ogonek a kiedy już jesteśmy pod blokiem ogonek w górę i tak cały czas.:roll: Jeżeli coś się dzieje dziwnego, albo jakiś intruz wyciąga rękę by pogłaskać Kubka, ten cały chowa się za mnie i tyle go widziano...:mad: Ostatnio kiedy sąsiadka podeszła do Kuby a ja stałam oparta pod ścianą, ten wręcz przepychał mnie ryjkiem żeby się mógł wgramolić za mnie :eviltong: Poza tym to niesamowity pieszczoch ale tylko dla mnie i mojego TŻ, śpi zazwyczaj w środeczku, zasypiam z pyszczkiem Kubka na mojej szyj.......i tak do rana :D A kiedy wczoraj Kubuś był honorowym gościem na grillu to prawie całego przespał na moich kolanach :eviltong::eviltong::eviltong:[/QUOTE] Czytam te opisy i wyję.....ze wzruszenia...jak ja to dobrze znam...ie moge być niestety DT...wiem juz to na pewno... "zasmarkalam" się od płaczu.. i ...i musze to napisać..(tylko mnie nie zlinczujcie...pliiisss)...Enedo...Kubus jest Twój...Myśle, ze wszyscy to juz a wątku wiedza na pewno, że Ty Go nikomu nigdy nie oddasz....i wcale się nie dziwie;) Wujaszek Gem faktyczie okazał się chyba prorokiem...":) Udana adopcja..oj, udana:):):);) -
Nasi Bracia Mniejsi potrafią do nas wracać.
gonia66 replied to al-ka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie wyobrażam sobie awet, żeby mogło byc niebo, bez naszych psow i innych zwierząt...jestem pewna, ze spotakmy TAM nasze SZCZESCIA...jestem pewna.. -
Lucky odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj Maleńki [*]
gonia66 replied to ketunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zegnaj Lukusiu....tak mi smutno...nadzieja byla tak blisko...:(:(:( Pociesza mnie tylko myśl, że nic Cie już nie boli....:(