-
Posts
1833 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by psiama
-
Leksykot - rewelacja, dzięki :evil_lol: Kicie nadal uczymy NIE sisiania łóżkowego :p. Zdarzyło się już z 4-5 razy (przy czym ostatnie 2 niedo-sikane, siurek zaniesiony w celu dokończenia do kuwety :diabloti:). To jest jakieś celowe działanie, bo zawsze w TO SAMO miejsce mimo wyprania kilkukrotnego kołdry i reszty osprzętu. Sprzątamy kuwetę dużo częściej, ale raczej nie o to chodzi. Jeszcze raz wypiorę wszystko w wyższej temperaturze, wywietrzę materac, może się uda. Odwiedziliśmy mnóstwo forów - to nie jest rzadkość taki problem :cool3:. Też myślę, że mała się tego w końcu wyzbędzie, bo generalnie jest wielką czyścioszką. W kółko igraszko jej w głowie albo miziadło. A jak usłyusze kszatanie po kuchni i wywacha jedzonko zaczyna sie aria miaukowa :diabloti: I ocieranie i włazenie na nogi, byle wreszcie mordziule zanuszyc w misiorze :diabloti: Ciekawe czemu niektóre zdjecia zamieniają się w krzyżyki ... Jeszcze w weekend były wszystkie, teraz kilka nieczytelnych. Może z uwagi na ograniczanie wielkości wątków obcinane są te większe ? :roll:
-
ło matko juz :multi::multi::multi::multi::multi: To jest trywialnie proste. A my bawilismy sie w zmniejszanie i wklejanie linków, a tu serwer sam sobie przeskalowuje na mniejsze zdjątko. Pewnie metod jest tyle ile userów na dogo. Ale ta metoda jest swietna. DZIEKUJEMY :loveu::loveu::loveu: Rewelacja !!! :loveu::loveu::loveu: No to jedziemy :razz: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnLkUipvI/AAAAAAAAAPA/tMsVqZ3ShAo/s640/DSCN6490%20%282%29.JPG[/IMG] Spać to jest to co lubie najbardziej (obok jedzenia, zabawy i miziania oczywiście :diabloti:) [IMG]http://lh3.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWncbxManI/AAAAAAAAAOU/vWipteO13JQ/s912/DSCN6596.JPG[/IMG] A....., zamomniałam dodac, ze pieniażki to moja wielka pasja. Uwielbiam je sobie przesuwac i stukac między sobą. [IMG]http://lh3.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnaZ-08zI/AAAAAAAAAOM/mXotDSqt9Jo/s912/DSCN6570.JPG[/IMG] kołderka super jest, musze sobie tylko wbic do łebka, że to święte miejsce i trzymać się zdala z siczkami :eviltong: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnX7TgEHI/AAAAAAAAAOE/KJUAWrszX2c/s912/DSCN6552.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnN3v8JxI/AAAAAAAAANc/nySw-e_Z7P4/s640/DSCN6523.JPG[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnewfoxQI/AAAAAAAAAOc/DZk-ETAIw8o/s912/DSCN6599.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnRpZOvXI/AAAAAAAAANs/uiw1Kbwg278/s912/DSCN6528.JPG[/IMG] Uwielbiam gapić się jak "ona" je. Czasem jak sie odwróci umiem zwiać z jakims zmacznym kąskiem. Ale specjalnie mnie nie goni, pewnie pozwala mi ukraśc to i owo, bo sama tez podjada mi z miski. [IMG]http://lh6.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnPkla64I/AAAAAAAAAO8/_YYPKYl6cRQ/s640/DSCN6524.JPG[/IMG]
-
Dziękuję za dobre chęci. W ferworze album na picasa zniknął (ileż to z resztą razy ..., bo myśleliśmy, że tu gdzies błąd). Świeże zdjątka z ZUZIĄ w roli głównej ... uwaga są wielkie [url=http://picasaweb.google.pl/zuzinkazuzinka/ZUZA]Picasa Web Albums - Gosia - ZUZA[/url] :razz: Bardzo prosze o pomoc w umieszczeniu new photo (jest ich tam naście) :cool3: Tego maila też pisałam kilka razy, bo Zuzka lubi spacerowac po klawiaturze :diabloti: Kołdra z poszewkami została w efekcie "niespodzianek" wyprana trzy razy. Zastanawiam się co dalej. Pilnowac - pilnujemy, ale ciągle szukamy przyczyny, żeby ją usunąc. Z córcią i psiną żyją bosko więc po co znaczenie .... Instyktowne ? No i czemu w łóżku córy akurat i to dopiero po tygodniu bytowania i nieraz grzania się i spania w tym miejscu. Mhmm .... zaczynam szukac fachowej literatury. ZObaczymy.
-
[COLOR=black][FONT=Verdana]WSZYSTKO W NAJLEPSZYM PORZĄDECZKU :loveu::loveu::loveu:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Aniu, nie gniewaj się, że nie piszę, bo niestety z czasem kiepsciuchnooooo. :roll: Poza tym wstyd mam wielki, bo nie umiemy się naumać jak wklejać te pikne foty :oops: Po którejś nocnej posiadówce poddaliśmy się. Umiem stworzyć na picasa albumy, a i o wszem, ale wklejanie - o nie, co to to nie :oops: Zmniejszane były, przesyłane wiele razy i wciąż zamiast zdjęć pokazuje się znaczek z krzyżykiem :placz: Wystawię link do albumu wieczorkiem, to może Ty albo inna dobra dusza przeklei.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Mamy w domu ugruntowaną psio-kocia lub kocio-psia przyjaźń :eviltong: To jest dla mnie niezmienne źródło zachwytu. Mogę się gapić i gapić. One normalnie bez siebie teraz to bida. Nie wiadomo która bardzie lubi się mocować. Psina jest bardzo delikatna, nigdy nie słyszałam w zabawie, żeby Zuzia choćby miauknęła. Jedna drugą nosem masuje, druga pierwsza wyczesuje. Piękne widoki !!! :lol::lol::lol:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Zuzia podwoiła już swoja „startową” wagę :multi:[/FONT][/COLOR][COLOR=black][FONT=Verdana] Wcina jak mały odkurzacz:diabloti:. Uwielbia kurczaka i wołowinie, saszetki, suche. Wszystko wsuwa, woode chłepta. Potem przetwarza i zostawia prezenciki w kuwecie. Mamy już za sobą cykl leczniczy. Pani doktor po przywróceniu na tydzień antybiotyku już go odstawiła. W oczkach tez. Oczy już są w bardzo ładnym stanie. Koniec z ropieniem, łzawieniem itd. Lewe jest przejrzyste jak źródło, prawe czyste, duże, ale ciągle czeka na swoją chwilę, zasnuwa go nadal lekka mgła, przez która Zuza jednak świetnie widzi, bo wodzi ładnie równomiernie obydwoma i pod światło prześwituje piękne oczko. Są pewne szanse, że za jakiś czas obydwa oczka będą przejrzyste. Na razie jeszcze przed nami etap wyganiania potencjalnych mieszkańców wewnętrzno – zewnętrznych. Sierść jest już piękna, mam wrażenie, że coraz bardziej czarna i smolista.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Zuza jest czyściochem – niezmiennie biorąc pod uwagę nasze psie doświadczenie ja za to podziwiam, ale też wymyśliła sobie dziwną rzecz :roll:. Kilka razy zostawiła swój „ślad” na łóżku naszej córci, z którą nota bene żyje bardzo dobrze. Po prostu nasikała tam :cool3:. Teraz pilnujemy i jest OK, ale próbujemy dociec z czego to wynika. Może z faktu, że nasz maluch na noc ma jeszcze zakładaną pieluszkę i czasem do niej jeszcze cos w nocy wpadnie ? i Zuza myśli, że to jakiś rodzaj kuwety ? A może oznacza to coś szczególnego ? Może jakąś podpowiedź ? :roll:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Pozdrowionka dla imienniczki ZUZY:multi:[/FONT][/COLOR]
-
Jutro mamy planową wizytę u Wet, mam do niej full pytań :roll:. Kocię rośnie w oczach. Zważyłam ją przezornie w piątek tuż po przyjeździe i zjedzeniu pierwszego dużego posiłku. Ważyła 672 gramy. Wczoraj wieczorem ważona o mniej więcej tej samej porze i po jedzeniu - wyszło 828. Co oznacza, że w ciagu 5 dób przybyło misiurkowi ~15 deko :biggrina:. W kuwecie koopki sa jak trzeba, ładne, zwarte i ciemne :cool3::cool3: Zauważamy, że w domu zaczyna rozwijać nam się psio-kocia przyjaźń :happy1:. Każdy dzień przynosi coraz odważniejsze amory, zabawy, wygłupy na łóżku i w ogóle :kiss_2:. Kocinka wykazuje ogromną cierpliwość w wywąchiwaniu i podlizywaniu przez sunię :cool3:, kocię ogląda sobie pyszczek psiny w maksymalnym zbliżeniu czasami robi głaskanie łapką, ale tak po przyjacielsku :glaszcze:.
-
Wybielacz ... dobre, dobre :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ale umaszczenie ma piękne. Czy on faktycznie taki ... brown/black czy flesz zmajstrował mu new look ? :cool3: Nie można też pominąć niesamowicie madrego wyrazu pyszczka. Ma się wrażenie, że to pozowanie do zdjęcia jest celowe :razz: Ten Kit wie czego chce. Zuzinka też ma jakieś fajne domieszki kolorowe. Jak się dobrze przyjrzeć od góry na boczkach wychodzą takie czekoladowe prążki. Choć o zmroku jest czarna jak smoła. Psin i kot zaczynają nieśmiałą wspólną zabawę. Na razie wygląda to komicznie. Psina chciałaby tak po psiemu, z podgryzaniem, wywalaniem się, gonitwą i w ogóle :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :bigcool:Zuzia ma z goła odmienne zdanie :cool3:. Ale jest już wspólny mianownik - piłeczki, których mamy w domu tonę. Zuza ma kosmiczny apetyt :-o. W ciagu dnia zjada jakieś 3 razy nałożoną porcyjkę 1 łyżeczki saszetki, tyle samo gotowanego kurczaka i mniej więcej tyle samo babycat royala. Czasami troszkę zostawia, ale w ciagu kilku godzin idzie to dojeść. Wody też sobie sporo chlapie. Koopek dziennie ma kilka, siusiu też. I tu pytanie do Was specjalistek - czy dla ok. 8 tygodniowego kitka to jest normalna porcja ? Czy w jakims momencie trzeba zacząć ograniczać czy kot to sam sobie wyreguluje ? :roll: :niewiem: Chyba zaczne ją ważyć :lol: Nowe zdjęcia niebawem ... ;)
-
Dziekujemy :p Świeże wieści o małej .... Zuzia ma się świetnie. Na jedzono (szczególnie rano jak wstajemy) dosłownie robi susa. Uwielbia saszetki hillsa kurczakowe i gotowanego kurczaka. Ale smakuje jej też suche babycat royala. Brzuszek jej się zaokrąglił :razz:. Po jedzonku lubi troszkę pobaraszkować, a potem szuka kogoś kto ja popieściulka. Lubi się na rękach wywalić kółeczkami do góry i żeby jej ten pękaty brzusio wymasować. Zaczyna wtedy swoją piosenkę traktorkową :evil_lol:. O tak, z moją 3,5 letnia córą nawiązały kontakt od razu. Zuzia w ogóle nie boi się jej, podchodzi do niej, mizia ją, trąca noskiem. Pierwsze spotkanie było magiczne, Zusia wspieła się łapkami na siedzącą Zosię powachała jej buzię i noskiem dała buziaka w nos :eviltong: To chyba jakieś magiczne porozumienie :cool3:. Z naszą sunią Zuzia nawiązała już nić sympatii :p. Wciąż jeszcze psina czasem zbyt gwałtownie podleci (jak to pies w celach zapoznawczo-wąchaniowo-przywitalnych) i Zuzia zwiewa aż się kurzy, ale za chwilę nie boi się już podchodzić tuż do niej jak psinda leży albo się bawi. Zaczynają sie jakieś próby wspólnych zabaw, choć trochę to przypomina zabawę słonia z mrówką. Ale pewnie z czasem wypracują jakieś wspólne fronty. Myśleliśmy, że będzie dużo trudniej z tym naszym wypieszczonym psim ogonem :eviltong:. Niezmiennie jestem pod wrazeniem inteligencji takiego małego stworzonka. Ma niespełełna 2 miesiące, a wie jak zachować czystość. Od nastu lat w naszym domu były psy i tu nauka przebiegała zawsze w trybie miesięcy. A Zuzia w zasadzie od pierwszego dnia zaskoczyła, o co chodzi z tym domkiem z wahadłowymi drzwiami. A jak dzielnie zakopuje swoje efekty :lol:. Oczka zakrapiam z uporem maniaka - Zuzia coraz zażarciej się przed tym broni. Przemywanie solą fizj. bardziej jej pasuje, bo wiążę to z głaskaniem pyszczka i i koło noska. Za kilka dni idziemy na kolejną wizytę do Wetki. Skrócimy pazurki. Zusia jeszcze od czasu do czasu kichnie. Sierść ma się juz duzo lepiej, dzien za dniem usilnie ja podskubuje, szczotkuje, czesze. Zobaczymy jaka będzie dalsza diagnoza.
-
Zdjęcia są duże, a nie mam pod ręką żadnego zmniejszacza (z czasem też u mnie kiepskawo) , zatem, żeby już nie przeciągac wystawiam link ze zdjątkami naszego skarbeńcia. Jeśli ktoś uzna za stosowne proszę o wklejenie jakiegoś. Uwielbiam to z lampą. [URL="http://picasaweb.google.com/zuzinkazuzinka/Zuzia"]Picasa Web Albums - Gosia - zuzia[/URL] Zuzia i my bardzo dziękujemy Wam dogomaniacy za Wasze zaangażowanie i wielkie serca. Jest w nas niezmienny podziw dla Waszej pracy. Aniu, jesteśmy Ci wdzięczni za zaufanie.
-
I ja witam serdecznie i dziękuję za dobre słowo. Dzięki za wskazówki dot. zdjęć. Picase wezmę w obroty, już o niej slyszałam. Widzę, że trzeba się tu i tam porejestrować, więc temat zostawię na wieczór. Proszę o jeszcze chwilę cierpliwości. Za moment przyejżdża córa z mężem i będzie kolejne powitanie :multi: Ależ Zuzia to anielski psiórek, nie wierzę w żadne wybryczki :evil_lol: Nasze psin i kocin już można powiedzieć osiągnęły pierwszy krok do porozumienia. Śpią na tej samej kanapie, powoli podchodzą do siebie ostrożnie, prychanie i fukanie obustronne ucichło. Zaczyna się nieśmiało etap zaciekawienia przyjaznego :lol: Mąż zwiózł z któregoś zoolo taki śmieszny grzebyk z bardzo wąsko poukładanymi pręcikami. Czesanie tym ułatwia usuwanie mieszkańców. Ale faktem jest, że to w głównej mierze będzie ręczna robota. Niemniej czesanie i szczotkowanie to to co Kociczka Zusia lubi bardzo :cool3: A !!!!!!! Zapomniałam dodać, że nasze cudo to koci niemowlak. Brak jej jeszcze dolnych przednich zębolków, wg. WET ma mniej niż 8 tygodni. Aniu, jak dobrze, że sę nią zajęłaś, bo co by to mogło być .... :roll: Przyszła sobie przed chwilką jak tylko załączyłąm lapa i wgramoliła na kolaniska. Śpi ....:p Na końcu dodam, że dzis pięknie zawędrowała do kuwetki i przed południej zostawiła w niej koopeńkę :multi: :multi: :multi:
-
Dziękujemy serdecznie za ciepłe słowa :loveu: Szczególnie jeszcze raz dziękujemy naszej mamie adopcyjnej - Alfie czyli Ani. Dobrze, że są takie serca pełne miłości dla zwierzaczków. My już w domku :multi: Aha .... mam już swoje imię ... zdecydowano, że własnie ZUZIA z całym szacunkiem dla superfajnej suni Ani - Zuzi :loveu: Ufffff .... nareszcie w domciu. Maleństwo miało dziś wiele wrażeń. Śpi i posapuje jak lokomotywka. Zjadła 1/3 saszetki mokrego royala dla kociaczków, z dokładką :cool3:. Pochlipała wody jak smoczek. Była już bardzo głodna. Do tego dostała wzmacniające lekarstwo. Troszkę ją pomęczyłam płukaniem oczek i czyszczeniem futerka :evil_lol:. Szczotka została wzięta za dobrego kompana zabawy :cool3:. Spędziła z nami ponad godzinkę u Pani Wet. Są dobre i mniej dobre wieści. Katar koci zostawił troszkę spustoszenia na oczkach. Jedno ma mocno podniszczoną przez wirus, nieprzezierną rogówkę (choc ja tam widze pod spodem źrenicę). Czas pokaże czy będzie na nie widziała i ile. Drugie jest całkiem OK:multi: Mały brzuszek dostał też pastę przeciwko mieszkańcom (powtórzymy to w odpowiednich cyklach do oporu). Oprócz tego do oczek wkropiono antybiotyk (i tak jeszcze długo). Uszy wyczyszczone przez Panią doktor na maksa. Nie było w nich śladu świeżba na szczęście - super. Za to jakiś pająkowaty helajo....coś tam pasożytuje jeszcze na skórze. Tzn. zostawił jeszcze tam swoje dzieci. Wyczesujemy je czym się da, trzyma się dziadostwo jak rzep. Ale to tylko kwestia czasu :evil_lol: Dolne drogi (oskrzela, płucka) czyściutkie :multi: Górne zawalone, stąd pochrapywanie, ale to efekt kataru. Antybiotyk na razie nie będzie podawany wewnętrznie dalej (10 dni Pani Wet uznała za wystarczające na tą chwilę - teraz nasze kocię zaczyna walczyc samodzielnie). Przed nami cykl wizyt u Wet, ale przy psich nastoletnich doświadczeniach wiedzieliśmy czego się spodziewac. Najważniejsze, że wg Pani doktor rokowania są dobre. Trzeba teraz czasu. :multi: :multi: :multi: Jesteśmy pełni wiary, że podejrzenia z czasem się rozwieją :roll:. ZUZIA jest z nami i napełnia nasz dom tym czego w nim do tej pory brakowało - kociej łapy :loveu: Troszkę odmiennego zdania jest nasza sunia, dostała już raz po nosie od Zuzi, ale sama się prosiła :cool3:. Chodzi i pofukuje (suczka, nie kocię :lol:). Widac jednak, że idzie ku dobremu kompromisowi. Teraz jedna panna śpi w nogach Pana (psia), druga w górze (kocia). Będzie dobrze :multi: PS. Jak duża zaraz zczai jak się wkleja zdjęcia - to wstawi :) Tak czy siak pojawią się niebawem.