Jump to content
Dogomania

psiama

Members
  • Posts

    1833
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by psiama

  1. Jako pierwsza takich halucynacji doznała nasza sunia jak zobaczyła z przodu Misię, a z tyłu Zuzę. Takiej miny psiego obłędu to ja u niej jeszcze nie widziałam :diabloti::diabloti::diabloti:. Tradycyjnie już córa dokonała nadania imienia nowemu przybyszowi. Od teraz mamy zatem [B][SIZE=6][COLOR=magenta]Zuzię i Rózię[/COLOR][/SIZE],[/B] przyjaciólki dwie :loveu:. I niech się stanie.
  2. Dziękujemy za dobre słowo :lol: Dziewczyny są bardzo podobne. Ja je poznaję z bliska po oczach, z daleka po dooooopkach - jedna cieńsza :diabloti::diabloti::diabloti:. Na pierwszy rzut oka jednak są identyczne, tak samo gibkie i mieciutkie. I to nie tylko z wyglądu :diabloti: [FONT=Arial]Obie jedzonko wciągają jak dwa odkurzacze, bez opamiętania :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Oczywiście za mięsko zrobią wszystko, to bardzo ułatwia podawanie leków :loveu:.[/FONT] [FONT=Arial]Dziś są pierwszy raz same :roll:. Ale jestem spokojna, już wczoraj nastąpiła między nimi przemiana. Nie spodziewam się wiec domu w strzepach :diabloti:. Ganiają razem jak stadko koni, zabierają sobie zabawki, chowają się i ciągle są obok siebie. A dziś rano dały sobie buzi-noski. Akurat tuż obok mnie – myślałam, że mi serce z radości wyskoczy :loveu:[/FONT] [FONT=Arial][/FONT] [FONT=Arial]Zuza przełamała dystans, który nawet nam dawał sie we znaki - nie chciała sobie zakrapiać oczek co dotychczas traktowała jako pieszczote. Po dobie zrozumiała, że nie jest tak źle :evil_lol: bo jest ktoś jej wagi, z kim mozna robic cos nowego, szaleć :loveu:[/FONT] Panny są słodziuchne i bardzo miziaste :loveu:
  3. Powracamy medialnie. Ostatnio wiele się wydarzylo :cool3: Było troszke z tego powodu ciszy, bo najpierw parę dni udało nam się skrasc i zwiac w góry. Sa piekne, zima dopisala w koncu po latach posuchy :multi::multi::multi:. Córa była chora ze szczescia i biała ze sniegu, nie chciala z niego wychodzic :diabloti::diabloti::diabloti:. A tuz po powrocie, czyli wczoraj dokonała się najwspanialsza rzecz - do naszego grona dołaczyla kolejna kocia MISIA, o której mowa wczesniej. Jest z nami od pół doby i na razie dziewczyny (Zuza i Misia) jeszcze sie troche dystansuja :evil_lol: Ale od czasu do czasu widac zajawki zabawy, co wrozy rychle pokonanie bariery opornej. Noc minela spokojnie. Co ciekawe ewnetualne pomruki i prychanie przychodzi uciszac psina :cool3: i to ze skutkiem idealnym :loveu: A dziewczyny wygladaja razem tak ... Z lewej Zuza, z prawej Misia (wygladaja jak bliźniaczki): [IMG]http://lh4.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/SWiUU9DgVqI/AAAAAAAAAVU/8cbvZjSCbpc/s640/DSCN7064.JPG[/IMG] I znów z lewej Zuza, z prawej Misia :diabloti: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/SWiUc5g9a8I/AAAAAAAAAVc/LZ7ux3fU9H8/s640/DSCN7047.JPG[/IMG] A tu sama panna Zuzanna :loveu: (obserwuje z rezerwą wariacje nowej koleżanki :diabloti:): [IMG]http://lh3.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/SWiUKTJp8FI/AAAAAAAAAVI/xcILRCXI4NA/s512/DSCN7048.JPG[/IMG]
  4. A tak się wczoraj towarzystwo sylwestrowo bawiło :diabloti::diabloti::diabloti: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/SVzJbnr8kpI/AAAAAAAAASs/5MYzZ1Rzz7A/s640/DSCN6856.JPG[/IMG]
  5. Witam w NOWYM 2 0 0 9 !!!!!! Niech będzie lepszy !!!! :p Ludzie czesto traktują zwierzaki przedmiotowo. To kwestia przekazywanego z pokolenia na pokolenie złego przykładu. Trzeba zwracac uwagę i edukowac, edukowac edukowac .... :mad:. Tylko żeby to jeszcze takie proste było :shake: Ale wiecie co - mysle, że jednak po troszku w tej nasze Polszcze jest coraz lepiej :cool3: A Zuza śpi. Jest WIELKIM śpiochem (jak jej Pani :diabloti:), potrafi non stop w ciagu dnia spac 4-5 godzin, a potem sie zaczyna jazda :evil_lol:
  6. Pewnie to już mój ostatni wpis w tym roku, zatem ..... życzę wspaniałej atmosfery sylwestrowej :bigcool::BIG:, dobrych trunków i jedzonka :chlup::drink1: a w NOWYM 2009 wspaniałych domów dla tych, którzy jeszcze wypatrujai i uśmiechu, optymizmu co dnia !!!!!! :multi::multi::multi:
  7. Dzieki za wieści :p Bardzo mnie cieszy, że mała juz ma to za sobą. Zuza jeszcze przed, ale to kwestia tylko kilku dni i dostanie tyciuteńkie PIK w dooooopenkę :cool3: nawet nie zauwazy :razz: Tak czułam, że coś poważnego stoi na drodze, że nie dzwoni. Bidulek ten kociaczek. Trzeba sobie powtarzać, że teraz jest mu dobrze, nic już nie boli - na pewno biega po zielonej łączce i mizia się z kolegami za TM. I na pewno widzi moją kochaną staruszkę sunię Bilę, która parę miesięcy temu zasneła na zawsze po 16 wspólnych latach ..... :-( Ona się tam nim zaopiekuje :glaszcze: Moi WETci twierdza, że nie powinno być problemu z zamowieniem na 9-go paczki 10-11 szczepionek. Ja zamówiłam już dla moich dwie. Cena wg info z wczoraj wieczór nie powinna ulec zmianie czyli taka jak rozmawialam z panią Grazyną. Jakby co - czekam na cynk czy zamawiać. Z tego co się dowiedziałam można to zrobić z początkiem przyszłego tygodnia. Tyle, że trzeba mi zadzwonić, bo od poniedziałku jestem przez kilka dni bez netu tylko pod :handy:.
  8. Miło nam :multi: My to dopiero się cieszymy :cool3: :multi: Już nie mogę się doczekać jak dwie małe czarne kudłacze zaczną zaczepiać dużego :evil_lol: Mężu jednak zastrzegł sobie, że to już ostatni przyrost :diabloti::diabloti::diabloti: Przed nami jeszcze czas wychodzenia na prostą, wizyt u WET, budowania odporności, ale wiem, że bedzie dobrze :p Rany, czy te rybnickie kociaki mają gdzie się schować w ten mróz ????? :shake:
  9. Widze tu same dobre wieści !! Śnieżka ma swój :loveu: PRAWDZIWY DOM !!! :loveu:Jestem cichym podglądaczem watku i bardzo się cieszę, ze znalazł sie dom dla tej pieknej śnieżnej panny :multi::multi::multi: Zdrówka po wsze czasy Śniezko. Trzymam kciuki za wizyte u WETów.
  10. Łojeju jeju, ale nam miło :cool3::cool3::cool3: Chorzów/ Katowice (bo nie wiadmo, gdzie w sumie więcej przebywamy :evil_lol:) się kłaniają za takie dobre słowa :loveu:. Wieści z ostatniej chwili, no sprzed paru dłuższych chwil. ... miałam dziś cudną okazję zobaczyc i wymiziac Misię, przyszłą psiapsiółę Zuzy, Niny i naszego skromnego stada dwunożnego. Poznałam tez rodzinkę i sporo pozostałego towarzystwa jakie sobie fajnie mieszka w Tychach u Pani Grazyny :razz: Toż to psio-koci raj :loveu:. A Misia jest miluchna jak cieplutka kluseczka :lol: Odliczam już dni ...... :multi: Udało nam się dziś dowieźc do Pani Grażyny 2 szczepionki przeciwgrzybiczne, bo w Tychach sie wybrakowało chwilowo. My też dorwalismy ostatnie z zapasów naszych chorzowskich WETów. Czekam na wieści czy Mała nie zwiała przed kłuciem. Bo czas tu działa na korzyśc :roll: Jak przyjechałam do domu Zuza obwachiwała mnie nieustannie z wyrazem pyszczka "gdzie Ty byłaś i jakie koty mi Cię dotykały ???" :crazyeye: :diabloti::diabloti::diabloti:
  11. No :evil_lol::cool3: Zbliża się już do półtora kilo ... A pamiętnego 14 listopada było 67 deko :loveu: Strach pomysleć ile miała Aniu, jak ją zgarnełaś spod bloku :roll: Ale to juz za nami i nie wróci więcej :loveu: Zuza w ogóle jakoś tak odbiła się teraz w górę i leci z prędkością światła, nadrabia wszystkie zaległości, bo .... zaczęły jej rosnąć brakujące ząbki mleczne :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Mordowanie z psiapsiólką psiną też jest już bardziej intensywne. Dochodzi nawet już do wspólnych zabaw piłkami, co przy skali wagowej 1:10 nadal jest przekomiczne. Ale psinda ma super wyczucie, wiadomo :cool3: A za niedługo dołączy do nas jeszcze jedna czarnula :razz: :multi: To bardzo cudna historia. Już niebawem wieści ... :cool3:
  12. Święta, święta i po świętach :cool3: Przejedzeni odpoczywamy. O .... na przykład tak :razz: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/SVYwtu3yADI/AAAAAAAAARc/4cDosENblGA/s640/DSCN6822.JPG[/IMG]
  13. Sunia ma się OK :p I ma super kumpelę :cool3:
  14. Udało mi się wskoczyc do netu. Małe zdjątko Zuzi z naszą sunią sprzed kilku tygodni. Trzeba się dobrze przypatrzec, gdzie znajduje się mniejsza panna :diabloti: [IMG]http://lh6.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/SU6DFca-esI/AAAAAAAAAPc/5zCLnVw1-so/s640/DSCN6590.JPG[/IMG]
  15. Zuza życzy Wesołych Swiąt:sweetCyb:, bo dla nas ten czas zaczyna się własciwie już jutro (urlopik) i będziemy mieli utrudniony dostęp do netu.
  16. Kocie TVmanki :evil_lol: Najlepsze jest jak odtwarzamy film z udziałem naszej psinku szczekającej - pies stawia uszy i ma totalny rozjazd i zdziwienie na pysku. Kto śmie szczekać po mojemu ? :icon_roc: Nasza kociętka opanowała już wszystkie parapety :diabloti:. Kwiatki wyeksmitowałam w ochronne strefy :diabloti: Kupię małej trawkę kocią, niech sobie w niej grzebie :cool3: Zuzia znów na antybiotykach jak się spodziewałam :roll: WET jak już mnie przedplanowo w poczekalni zobaczyła to wiedziała, że nie jest OK, a jak Zuze obejrzała i posłuchała od razu była decyzja powrotu antybiotyku :roll:. Mała jeszcze nie ma własnej silnej odporności (choć ktos kto nie wie, że choruje, pewnie stwierdziłby, że to zdrowy kot jak koń :razz:. Żywe srebro :lol:). Ale antybiotyk działa na nią natychmiastowo - po 1 dobie już jest bardzo duży rezultat :multi: I tak przez 2 tygodnie pociągniemy... Mam nadzieję, że jej ten antybiotyk nie spowoduje skutków ubocznych żołądkowych na przykład. Nie zapytałam o ewnetualne osłony żołądkowe dla kocięcia (ten antybiotyk jest tylko w wersji tabletkowej, wyłącznie dla zwierząt, francuski jakiś z tłumaczoną naklejką). Muszę tam zawdzwonić. Do tej pory moje psiory miały zawsze antybiotyki injekcyjne więc odpadal problem podrażniania błon. Choć nasza staruszka psinda już biegająca za TM (biegaj moja śliczna, myślę o Tobie codziennie) pod koniec dostawała np. alugastrin bo żołądek się już buntował przeciowko chemii :roll:. Ale jestem dobrej myśli, że w końcu przełamiemy ten impas ;)
  17. Dziękujemy :hand: I od ZuZY też zdrówko :multi::calus: Alfa, skąd ty takie cudne obazki nabierasz ? Po nich chce się jeszcze bardziej żyć :megagrin: Zabieram dziś Zuzę nieplanowo do WET. Oczka mnie już zbyt niepokoją, szczególnie to bardziej poszkodowane :nerwy: Poza tym znów coś pochrzęstuje w gardziole ... Obawiam się, że znów antybiotyk się nam trafi. Trzymaj się nasza dzielna czarnulo - nie pozwolimy na spadek formy :roll::stop:. A Zuzia lubi czasem obejrzeć sobie TV z bardzo bliska, szczególnie kreskówki naszej małej :evil_lol:
  18. Łzy same płyną. Piękne słowa AnnaB. Wszystkie ciotki i wujki, o których tu czytam - wielka Wam chwała za to co robicie. Jestem tu całkiem nowa, niewiele jeszcze widziałam, niewiele jeszcze wiem, ale śledzę wątek Śnieżki od początku, trzymam mocno kciuki. Jeśli trzeba będzie wesprę finansowo ile dam radę (tyle tylko mogę teraz). Będę czytać wątek. Śnieżko, mordo piękna o najcieplejszym psim spojrzeniu jakie znam, dzielnie trwaj. Nie bój się. Wszyscy walczą o Ciebie, o Twój ciepły kąt, który wreszcie nastanie, już za chwilkę i będzie trwał zawsze obok przyjaciela człowieka. To będą Twoje pierwsze prawdziwe Święta ;)
  19. Łoj, się zarumieniłam :oops::cool3: Ale udało nam sie zastopowac siczkanie. Od tygodnia ciiiiiisza :cool3: Pasożyty to szkaradztwo, pustoszeją od wewnątrz, po cichu te małe ciałka. Ale my im sie nie damy :vamp::-x :diabloti: WET sie do tego zabrała kompleksowo, ale nie drastycznie. No Zuzka się trzyma dzielnie. Nasza Mała dostaje niezłą baterie przeciw mieszkańcom. Ja ją szczerze podziwiam, że ona przy tym wszystkim ma wielką ochotę na zabawę, świetny apetyt i ładną sierść :-o :razz: ZUZA teraz ciągnie na stronholdzie spot on, WET ustaliła podawanie tego co ok. kilka tygodni i nie działa to na wszystko (nastepne tuż przed sylwiestrem). Dlatego jeszcze to mleczko smierdzielkowe do smarowania i dopyszcznie co 2 tygodnie taką pastę. Martwią mnie jeszcze oczka, bo znów zaczynaja ropieć. Zakprapiam, ale nie pomaga na długo. Jak się nie poprawi znów zwiedzimy WET. Byc może wróci antybiotyk dopyszczny, choć WET chce tego jak najdłuzej uniknąć, żeby mała sama walczyła. O kocim katarze naczytaliśmy się z mężem bardzo dużo, niestety bardzo złego. Leczenie tego ciągnie się czasem miesiącami i nigdy nie zniknie z organizmu. Ta kocia dama ogródkowa co piszesz o tej pieknej siersci musi mieć wspaniała odpornośc wrodzona. Niech jej zdrowie dopisuje !!! :p
  20. A ZUZA po kolejnej kontroli. Wsio OK, tzn. jak na kociczke po kocim katarze :p wziętą z dworku. Wet z powrotem włączyła kapsułki scanomune wzmacniające, na wszelki wypadek, bo kicia od 2-3 dni częściej pokichuje i rano jakieś takie śpiochy w oczkach (na to mamay tobrex). Na razie bez powrotu antybiotyku dopyszcznego, Zuza ma sama walczyć z ew. nawrotem - jest już bardzo silna :multi: Nadal kontynuacja (i pewnie jeszcze trochę :p) przeciwpasożytnicza dopyszczna i zewnętrzna. Wet wychwaliła Zuzkę za sierść, która pięknie zgęstniała i świeci się jak nie powiem co :diabloti: (słowa kluczone: jaja, pies :diabloti:). Ale nadal przy samej skórze niewidoczne na oko resztki niedobitków, a raczej ich przetrwalników - jaj cheyletelli (pajęczaczek taki śmieszny). Obejrzane po mikro - niestety są. Jaja są silne, trzeba więc długo, ale łagodnie się ich pozbywać ręcznie (na szczęście Mała lubi poskubywanie :evil_lol:). Od dziś będę wcierać w Zuzę takie śmierdzielstwo, mam nadzieję, że zniesie to OK. To jakaś łagodniejsza forma niż zastrzyk na ew. wewnętrznych mieszkańców. Mniej toxyczna (nazwa była z kosmosu, a mam to w strzykawce bez pudełka). Jak wsio dobrze pójdzie z NOWYM szczepimy :multi:. Na szczęście Zuza jest bardzo silna, świetnie sobie radzi z cała tą wtłaczaną w nią chemią. Pani Wet była miło zdziwiona, że nie zdarzają jej się żadne wymioty :lol:. A apetytt to rzekłabym wilczy. Na razie wcina jak mały perszing o swoich porach. Nieśmiało dodam ..... od kilku dni całkowita cisza z sikaniem :multi::multi::multi:. Udało nam się wypracować nowe zasady. Kot jest jeszcze częściej miziany, szczególnie w trakcie wspólnych zabaw.
  21. Wiemy, staramy się rozumieć nasze zwierzaki. Najbardziej ze wszystkiego potrzebne im ciepło i pewność, że pan/ pani jest obok i kocha. Jeśli tak, to już wszystko jest OK :cool3: ZUZULA ma tyćkę białego :diabloti::diabloti::diabloti: Taką krawatkę pod szyjką na dekolcie w wersji bardzo mini i dużo więcej na brzucholku :evil_lol: Ale zrobić zdjęcie tych skrzetnie ukrywanych białosci to wyższa szkoła fotografowania :cool3: Może kiedyś się nam uda :razz: Mała rożnie w oczach. Podwoiła już niemal wagę startową (tzn. od kiedy jest u nas). Waży juz 1,2 kg :lol: A..... z jej wiekiem są pewne rozbieżności :evil_lol: Bo Pani WET na pierwszej wizycie prognozowała, że to maluch poniżej 8 tygodni, bo nie ma dolnych środkowych zębisków. Na drugiej i trzeciej wizycie wyprostowała się, że już mogą te mleczaki nie wyrosnąć. Tak ponoc czasami bywa. W niczym to ZUZI nie przeszkadza wtranchalać surowej spażonej wołowinki (oj mniam mniam mniam :diabloti: . A spróbowac jej wtedy nie dać ...... :motz:). Pocieszne to nasze kocisko :cool3: Wczoraj pod moją chwilową nieuwagę wlazła na stół i ukradła mi kawałek mięska obiadowego :diabloti::diabloti::diabloti:
  22. Wkleiłam kilka tych, które magicznie zniknęły, choc były. Resztę widzę, mam nadzieję, że Wy też :p Aniu - link do zwierzaczków jest świetny - bardzo poruszający i pozytywny. Będę to sobie raz na jakis czas przypominać. Bardzo optymistyczne :cool3: Dziekuję za rady !!! :lol: W sprawie sikania mamy już w zasadzie jasność :p Po wnikliwych obserwacjach wiemy, że chodzi tutaj o zazdrość malutkiej o jedno znas, o mnie w stosunku do naszej córy (mąż w sumie na to wpadł przez przypadek, ale o tym niżej). ZUZIA traktuje mnie trochę chyba jak mamę. Lata za mną jak perszing, szuka mojego towarzystwa, nie boi się przychodzić na wezwanie, kładzie sie najczęściej w mojej okolicy, zaczepia często do zabawy, ja ją najczęściej karmię itd. itp. Z resztą rodzinki też takie rzeczy sią odbywają, ale rzadziej i zdecydowanie kicia wybiera moje towarzystwo. I po analizie dotychczasowych wpadek, których było ledwie kilka (nie ma tragedii ani tego złego - kołderki i resztę się wyprało :razz:), okazało się, że jest kilka ważnych wniosków: - pierwszy dzień w naszym domu ZUZIA spędziła w zasadzie ze mną, reszta rodzinki była poza domem, może więc mnie obrała w tym momencie na szefa stada albo co :roll: - sikanie zdarzało się tylko w mojej obecności w ciagu dnia i tylko w trakcie szczególnego traktowania mojej córci lub psiny lub razem wziętych (np. tuliłam malutką albo wygłupiałyśmy się na łóżku z psem). - siczki zawsze były zostawione na tym samym łóżku (córci) i zawsze w okolicy tego samego miejsca, gdzie siedziała przed chwilką córa (czasem kładzie się w tym miejscu nasza sunia, więc to szczególne miejsce) i gdzie ja się nią zajmowałam - od czasu zamykania pokoju problemu nie ma, kot tam wchodzi pod kontrolą :diabloti: - oczy nam otworzył inny incydent: w naszym małzeńskim łóżku (innym niż córeczki) czytałam naszej córci rano bajki (tuliłam ja, bawiłysmy sie, śmiały, wygłupiały itd jak to mama z córą), męża nie było, a obok na łóżku wygłupiała się sunia, kicia latała po okolicy i .... nagle bach, patrzę, a tuż obok nas na kołdrze "niespodzianka" :crazyeye:. ZUZIA zostawiła swój znajomy ślad. To się zdarzyło RAZ i już nie powtórzyło (psina i kicia spia na naszym łózku i jest OK od początku), ale dało nam do myślenia, że chodzi o zazdrość małej kici o mnie w stosunku do córci. O zachowanie, o szczególne względy. Ona po prostu dała znać jak umiała, że czuje się na drugim planie. Ale damy radę :loveu:Wiemy w czym rzecz i to jest już sukces. Za kilka dni mamy kontrolę u WET, też zapytam ją o ten temat i o możliwość zrobienia badań siku (jak u licha złapać siczki u małego kocięcia :crazyeye: :roll:) na wszelki wypadek. I tak nic nie pobije sikania małego szczeniaczka w domu przez kilka miesięcy :diabloti::diabloti::diabloti: Kto miał jednego lub więcej - wie doskonale o czym mówię :evil_lol:
  23. To jeszcze raz :) To jest miejsce, gdzie fajnie się śpi, grzi i w ogóle :diabloti: [IMG]http://lh4.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnUQZtL4I/AAAAAAAAAN0/k6H5uvd1yb0/s640/DSCN6547.JPG[/IMG]
  24. I jeszcze jedno zdjątko, a ja jak zwykle .... śpię :razz: [IMG]http://lh5.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWnewfoxQI/AAAAAAAAAOc/DZk-ETAIw8o/s640/DSCN6599.JPG[/IMG]
  25. na hamaczku sie relaksuje jak pani albo pan gotuje a ja sobie leżę wdycham zapaszki :lol: [IMG]http://lh3.ggpht.com/_XPc2iGHcYZk/STWncbxManI/AAAAAAAAAOU/vWipteO13JQ/s640/DSCN6596.JPG[/IMG]
×
×
  • Create New...